Do domu

Czy warto by matka polka skorzystała z pomocy iRobota? – Recenzja

Od dawna marzył mi się robot, który zadba o naszą podłogę. Dlaczego? Ponieważ mamy dziecko, psa i ogródek. O ile nasze dziecko jeszcze nie korzysta z podłogi, to nasze oczy spoglądają na nią każdego dnia. Znacie to uczucie kiedy zamietliście, umyliście podłogę i akurat trzeba to wykonać raz jeszcze? Dlaczego? Bo pies naniósł piachu, coś się rozsypało. Tylko to przypomina syzyfową pracę, a wiadomo chciałoby się jeszcze usiąść na sekundę i zrelaksować.

Wtedy pojawiała się myśl: “Gdyby tak mieć robota, co posprząta” 😉

Pamiętam bajkę z dzieciństwa “Jetsonowie” była to rodzinka z przyszłości, a w ich domu była Rosie robot sprzątający. Marzył mi się taki wynalazek w domu. Pewnie gdyby ktoś mnie wtedy zapytał czy za kilkanaście lat będzie w moim domu robot sprzątający, to bym nie uwierzyła 😉 Dziś takie urządzenie jest na wyciągniecie ręki. Jedno co mnie zastanawia, że mają imiona płci żeńskiej 😉

Źródło: Internet

Źródło: Internet

 

Czy znam posiadaczy iRobotów?

Wśród bliskich mi osób, posiadaczami robota sprzątającego są dziadkowie i teściowie :-) Na potwierdzenie tezy, że roboty mają nazwę żeńską, zdradzę Wam imię sprzętu naszych dziadków, a brzmi: “Kasia” 😉 My na nasz testowy robot mówiliśmy mało oryginalnie Rumba. Moi bliscy właściciele iRobotów są bardzo z nich zadowoleni. Od dawna marzyło mi się takie urządzenie, które mogłabym mieć chociaż na chwilę. Chciałam przekonać się na własnej skórze czy warto wydać tyle pieniędzy by cieszyć się czystą podłogą. O tym czy warto będzie później.

Kiedy poczułam, że iRobot jest mi potrzebny?

Gdy byłam w ciąży coraz częściej myślałam o iRobocie. Wydawało mi się, że jest to idealny sprzęt dla rodziny. Jak wiadomo nowy człowiek rodziny jest absorbujący, a wszyscy straszą “kawę będziesz pić zimną”, “nie zjesz w spokoju”, “będziesz ciągle niewyspana” etc. Przy takich informacjach sprzątanie wydawało się BARDZO mało realne.

Przypomnę, że mam psa, wabi się Coco i jest labradorem o wadze 33 kg. Uwielbia ruch, a czasami na spacerze potrafi wytarzać się w piasku (oby tylko!) i to wszystko przynieś do domu. Niestety po takiej sytuacji cierpi podłoga (czasami niestety ściany). Dlatego włączenie urządzenia, gdy trzeba się zająć dzieckiem brzmiało jak spełnienie marzenia!

Źródło: Instagram Biumi profil położnej Kasi

Źródło: Instagram Biumi profil położnej Kasi

 

Nawiązałam współpracę z marką iRobot i otrzymałam model do testów robota odkurzającego – Roomba 886. Gdy kurier dostarczył mojego robota w dużym pudełku z radością otwierałam paczkę, choć jest element, który mnie przerażał. Mianowicie uwielbiam z instrukcją obsługi składać meble. Pewnie to taka namiastka z dzieciństwa, moją pasją było składanie zestawów z klocków Lego :-) Wracając do iRobota jest to sprzęt elektroniczny, w tym przypadku niestety nie cierpię czytać instrukcji obsługi. Po prostu robię to w ostateczności z ogromną niechęcią 😉 Jeśli też tak macie, to powiem Wam, że to urządzenie ma WSPANIAŁĄ instrukcję. Można oczywiście zajrzeć do bardzo szczegółowej, ale jest też wersja krótsza obrazkowa i bardzo czytelna. Idealna dla mnie. W mig zrozumiałam jak trzeba ustawić stację dokującą (w której “mieszka” iRobot czyli z której startuje i do której wraca, tam też sam się ładuje). W zestawie do urządzenia są baterie, dodatkowy filtr typu HEPA, Wirtualna Latarnia, która pomaga robotowi w nawigacji w szczególnie skomplikowanych pomieszczeniach, z funkcją Wirtualnej Ściany, której zadaniem jest ograniczenie obszaru robota czyli tam gdzie zostanie postawiona, robot nie przejedzie. Cudownie!

Źródło: Instagram Biumi profil położnej Kasi

Źródło: Instagram Biumi profil położnej Kasi

 

Aczkolwiek mój rozkład mieszkania nie wymagał stosowania Wirtualnej Latarni. Natomiast pewnie przyda się np. w mieszkaniach o skomplikowanym układzie pomieszczeń.

Gdzie najczęściej kursował iRobot w moim mieszkaniu?

U mnie w domu kryzysowym miejscem gdzie lubi zbierać się piasek i kłębić sierść Coco (akurat liniała) był korytarz. Związku z tym, że mamy jeszcze ogródek, to salon też był miejscem, w którym iRobot był mile widziany :) Salon mamy połączony z kuchnią, więc tam też kursował :-) Zresztą to i dobrze, bo mi niemalże zawsze zdarzy się coś rozsypać. Pod tym względem niestety bywam niezdarna, więc iRobot sprzątał też po mnie.

O czym warto pamiętać korzystając z iRobota Roomba?

  • Usnąć potencjalne przeszkody na drodze iRobota – Polecam spojrzeć na podłogę czy nie leżą kapcie, nie stoi pudełko (na tyle lekkie, że będzie się przemieszczać z iRobotem gdy on będzie czyścić), zwrócić uwagę jak stoi miska dla psa i czy nie zostanie potrącona przez iRobota (my mamy stojak na miski tak stabilnie zrobiony, że nie zdarzyło nam się by urządzenie rozlało wodę. Natomiast jeśli martwicie się o to, to w tym miejscu można postawić Wirtualną ścianę)
  • Trasa iRobota powinna być wolna od przeszkód. U nas ruchomą przeszkodą nie raz była Coco, która położyła się na trasie iRobota i zmieniła jego drogę. Czasami byłam to ja gdy akurat coś robiłam.
Źródło: Instagram Biumi profil położnej Kasi

Źródło: Instagram Biumi profil położnej Kasi

 

  • Robota można włączyć gdy się wychodzi z domu. Myślę, że to jest najlepsza opcja. Wychodzimy z mieszkania, którego podłoga jest pełna piasku, sierści, okruszków itd. A wracamy do czystego mieszkania :-) Zaraz powiecie, że przesadziłam czyste mieszkanie. Jeśli potrafimy zapanować nad porządkiem w domu, a podłoga jest tą naszą słabszą stroną to mamy wrażenie, że jest czyściej. My z mężem bardzo odczuliśmy obecność iRobota i będzie się nam ciężko rozstać z nim.
  • Zaplanować pracę iRobota – możecie ustawiając dokładny dzień i godzinę sprzątania Roomby. Wtedy nie musicie pamiętać, żeby ją włączyć.
  • Opróżnianie pojemnika na zanieczyszczenia. U nas co kurs po mieszkaniu pojawiała się czerwona migająca ikonka kosza sygnalizująca potrzebę opróżnienia pojemnika. Zapewne powodem pojawiającej się ikonki był fakt, że w czasie trwania testów nasza Coco bardzo liniała. Czyszczenie iRobota zajmuje dosłownie chwilę. Wysuwamy pojemnik, otwieramy drzwiczki wyrzucamy zawartość, “strzepujemy” brud z filtra i wkładamy ponowie. Cała czynność zajmuje nie więcej jak minutę.
  • Ważne żeby iRobot wracał do stacji dokującej, ponieważ wtedy się ładuje. Zdarzyło nam się z mężem włączyć urządzenie z ciekawości, bo miało sprzątnąć fragment podłogi. Włączyliśmy funkcję SPOT, wówczas robot odkurza fragment powierzchni o średnicy 1,5 m. Jest to idealne rozwiązanie, gdy wysypie nam się coś np. w kuchni na podłogę, a nie chcemy uruchamiać całego cyklu sprzątania. Po sprzątnięciu danego fragmentu zostawiliśmy Roombę poza stacją dokującą. To poskutkowało tym, że Roomba nie miała jak nabrać sił na kolejne zaprogramowane sprzątanie.
  • Wspomniałam wcześniej, że iRobot ma filtr HEPA (wymienny, można go dokupić). Odpowiada za skuteczne zatrzymanie cząsteczek kurzu, roztoczy oraz grzybów, które są szkodliwe dla organizmu człowieka. Szczególnie wrażliwi na nie są alergicy. Mój mąż na dużą ilość psiej sierści (bądź innego zwierzęcia), czy nadmiar kurzu reaguje załzawionymi i czerwonymi oczami. Dlatego bardzo chwalił sobie systematyczność i dokładność z jaką dbał o czystość podłogi iRobot. Jest to urządzenie zbawienne dla alergików. Z pewnością odetchną z ulgą. Kurz, sierść, rozsypane płatki, sprzyjają rozwojowi bakterii. Dlatego, gdy w domu jest małe dziecko warto zadbać, by przestrzeń w jakiej przebywa była czysta i wolna od zanieczyszczeń. O systematyczny porządek zadba odpowiednio zaprogramowany robot. Dzięki niemu powietrze w pomieszczeniach będzie lepsze a podłoga czysta. Wszyscy korzystaliśmy z walorów jakie dostarcza Roomba.
  • Podłoga z czasem będzie idealnym miejscem do zabaw i rozwoju mojego dziecka.
    Gdy mamy małe dziecko dobrze jest się starać układać je na brzuszku w pozycji tzw. żaby. Dobrze, żeby leżało na twardym podłożu, tutaj idealnie sprawdzi się podłoga, a na niej np. karimata. Dlatego ważne jest, żeby była czysta. Nie powinien na niej kłębić się kurz, psia sierść czy roztocza, których nie widzimy. Dlatego gdy w południe wychodziłam na spacer z córką i psem w tym czasie w domu Roomba czyściła podłogę, by później można było z niej korzystać. Jeśli nie mamy czasu, by robot wykonał rundkę po mieszkaniu możemy skorzystać z funkcji SPOT, o której wspomniałam wcześniej. Wtedy robot sprzątnie podłogę w promieniu 1,5 metra.
  • Ładowanie – gdy robot się rozładowuje w trakcie pracy, to zaczyna migać lampka i wraca samoczynnie do stacji dokującej.
Źródło: Instagram Biumi profil położnej Kasi

Źródło: Instagram Biumi profil położnej Kasi

 

Czy było coś co mnie denerwowało?

W części kuchennej są krzesła, iRobot jest tak dokładny, że zagląda i tam. Natomiast u nas nie z każdej strony między nóżkami krzeseł może swobodnie przejechać, więc trochę czasu zajmuje mu wykonanie rundki, ponieważ kręci się chwilkę pod jednym krzesłem. Co mogłabym zrobić by było lepiej? Oczywiście krzesła dać na stół, ale wiecie jak to jest. Natomiast tego zupełnie się nie odczuwa gdy wychodzi się z domu 😉

Odpowiadam na Wasze pytania zadane na Instagramie pod zdjęciami

Czy iRobot pracuje głośno?

Tak jak napisałam wcześniej hałas to pojęcie względne. Słychać szum i pracę robota jednak nie jest to na tyle irytujące, aby przeszkadzało mi we wspólnym przebywaniu z Roombą w jednym pomieszczeniu. Choć wiadomo bywają momenty, że lubię posiedzieć w ciszy. Wtedy po prostu iRobota nie włączam. Ponadto dźwięk, który wydaje uspokaja moją córeczkę. Także w moim przypadku głośność ma więcej zalet niż wad. Tylko to jest kwestia dyskusyjna i tak będę zwolenniczką, że jeśli mamy możliwość to włączajmy urządzenie gdy wychodzimy z domu. Co warte podkreślenia to fakt, że iRobot Roomba jest cichsza niż tradycyjne odkurzacze.

Jak radzi sobie z dywanami?

Nie mam dywanów. Mam cieniutki dywanik w łazience. Specjalnie dla jednej z czytelniczek przyjrzałam się pracy Roomby. Nie było żadnych problemów z odkurzeniem tego dywanu pomimo, że nie był to wielki dywan i zdarzało się, że czasem dywanik potrafił się zwinąć. Natomiast myślę, że z grubszym dywanem poradzi sobie bez problemu.

Reasumując

  • iRobot Roomba 886 bardzo nam pomógł w utrzymaniu porządku w domu.
  • Czyste podłogi w mieszkaniu to lepsze samopoczucie.
  • Urządzenie jest zbawienne dla alergików.
  • Robot bardzo przyda się rodzicom z małym dzieckiem.
  • Zaoszczędzony czas na odkurzaniu możesz wykorzystać na bardziej przyjemne aktywności bądź wypoczynek.
  • Cena jest wysoka. Natomiast płacimy za bardzo zaawansowane urządzenie, które jest wysokiej jakości. Model, który testowałam kosztuje 3399 zł. Natomiast iRobotów jest cała gama. Za wersję podstawową zapłacimy już 1499,00 zł, która jest równie efektywna jednak pozbawiona dodatkowych funkcji. Wersja najbardziej zaawansowana to koszt ponad 4 tys. złotych.

Warto zajrzeć: irobot.pl

Obecnie na stronie producenta obowiązuje promocja na mój model – Roomba 886.

Wybrane dla Ciebie

  • http://artofwedding.pl/ ArtOfWedding

    W codziennych rzeczach trzeba sobie jakoś pomagać. Robot powinien należeć się kobiecie, która ma całą rodzinę na głowie. Sprzątanie to nie jest coś. co wystarczy nawet na kilka dni. Zawsze coś…

  • Paulina Karp

    Tez jestem tego zdania, ze takie roboty to rewelacyjne rozwiązanie :) dokładnie, musimy sobie jakoś radzić, a taki irobot nam to ułatwia. Słyszałam już bardzo dużo dobrych opinii o roombie, teraz jest nowy model, ulepszony jeszcze iRobot Braava Jet

Zapraszam!

Prowadzę darmowy kurs o ciąży, porodzie
i macierzyństwie.

P.S. W każdej chwili możesz wypisać się z kursu.