Do domu

Uwaga suche powietrze w mieszkaniu i małe dziecko! – Nawilżacz powietrza Oskar

Pamiętam, że nawilżacz powietrza z domu rodzinnego był w kształcie koła, gdy się go włączało widać było jak woda paruje i słychać było jak pracuje. Takie wyobrażenie miałam o tym urządzeniu. Gdy odebraliśmy przesyłkę z nawilżaczem Stadler Form Oskar postanowiliśmy postawić go w salonie, ponieważ to tutaj spędzamy najwięcej czasu i obecnie jest tutaj bardzo suche powietrze. Gdy mój mąż chciał postawić go niedaleko telewizora ja przezornie powiedziałam “nie”. Założyłam, że będzie parować i uszkodzi telewizor. Tymczasem gdy nawilżacz włączyłam (uprzednio nalewając wody), to oprócz tego, że zaświeciły się diody nie słyszałam pracy nawilżacza, a para? Jaka para? Żadna para z niego się nie unosi.

Otóż ten nawilżacz jest daleki od tego ze wspomnień. Po kilku godzinach testowania odkryliśmy, że nie doskwiera nam już suche powietrze w salonie, a nasz nawilżacz cichutko pracuje. Przestawiliśmy go tak, że stoi teraz niedaleko telewizora, tak jak pierwotnie chciał mój mąż 😉

Nawilżacz powietrza Oskar - Instagram

Nawilżacz powietrza Oskar – Instagram polozna_kasia

 

Kiedy nawilżacz Oskar się przyda?

Możecie pomyśleć o nawilżaczu Oskar jako o kolejnym gadżecie. Natomiast gdy jeszcze nie byłam mamą często polecam rodzicom małych dzieci nawilżacze powietrza. Szczególnie w okresie jesienno-zimowym, gdzie sezon grzewczy w pełni. Nie raz jechałam na poradę laktacyjną, gdzie w domu było gorąco i suche powietrze. W trakcie wizyty zawsze sugerowałam częste wietrzenie pomieszczenia oraz zakup nawilżacza. Dlaczego? Zarówno my dorośli jak i dzieci, źle czujemy się, gdy w pomieszczeniu jest za suche powietrze. Wpływa to nie tylko na nasze zdrowie, ale również samopoczucie. Do tego, gdy doskwiera nam kaszel, to suche powietrze jeszcze bardziej go potęguje. Dlatego żałuję, że Oskar nie trafił do nas kilka tygodni temu gdy w domu panowała infekcja i wszyscy byliśmy chorzy. Takie urządzenie pomaga nie tylko podczas choroby, ale również wpływa na jakość naszego snu.

Wracając do nawilżacza. Jeśli położymy dłoń nad kratownicą Oskara poczujemy lekki podmuch powietrza 🙂

Dlaczego?

Ponieważ Oskar jest nawilżaczem ewaporacyjnym (dla mnie trudna nazwa ;-)) co oznacza, że nawilża powietrze w sposób jak najbardziej naturalny. W technologii tej filtry zanurzone są po części w wodzie, a co za tym idzie filtr wilgotny jest w stanie wyłapać więcej zanieczyszczeń niż jego suchy odpowiednik.

Czyli jak?

Oskar “pożera” suche powietrze, które przechodzi przez “serce” urządzenia czyli matę ewaporacyjną i tam zostaje nawilżone. Jak już wspomniałam wyżej Oskar wyłapuje zanieczyszczenia za sprawą swoich filtrów. Wewnątrz urządzenia na dnie zbiornika z wodą znajduje się kostka z jonami srebra, która zabija wszelkie bakterie i drobnoustroje.

Ile Oskarowi zajmuje nawilżenie powietrza?

Jeśli ustawimy nawilżacz ewaporacyjny na standardowe opcje, to efekty będą zauważalne po 2-3 godzinach. Tyle mniej więcej czasu zajmuje nawilżenie powietrza w pomieszczeniu. Jeśli zależy nam na krótszym czasie wtedy można zintensyfikować jego pracę wybierając maksymalny poziom wilgotności i prędkość 2. Wówczas pomieszczenie w krótszym czasie osiągnie odpowiednią wilgotność. Jeżeli Oskar nawilży pomieszczenie do odpowiedniego poziomu sam wyłączy się, aby w ten sposób nie pobierać energii. Gdy natomiast wilgotność spadnie włączy się sam i zacznie ponownie nawilżać powietrze. Podobnie wygląda sytuacja, gdy braknie w zbiorniku wody, wówczas zostaniemy o tym fakcie poinformowani czerwoną diodą.

O czym pamiętać gdy pojawi się w domu nawilżacz Oskar?

  • Ustawić na stabilnej powierzchni (u mnie w domu stoi na podłodze);
  • Postawić daleko od grzejników bądź innych źródeł ciepła;
  • Ustawić nawilżacz na zalecany stopień wilgotności 45% (wybór jest od 40% do 55%) za pomocą higrostatu (przycisk);
  • Wybrać opcjonalnie dozowanie zapachu dodając 2-3 krople zapachowego olejku;
  • Poczekać kilka godzin na nawilżone pomieszczenie (bądź na początku wybrać większe nawilżenie o stopniu 5 z prędkością 2 wtedy w krótszym czasie cel zostanie osiągnięty);
  • Wybrać dzbanuszek, konewkę do nalewania wody.
Nawilżacz powietrza Oskar - Instagram polozna_kasia

Nawilżacz powietrza Oskar

 

Nawilżacz powietrza Oskar - Instagram polozna_kasia

Nawilżacz powietrza Oskar

 

Nawilżacz powietrza Oskar

Nawilżacz powietrza Oskar

 

Jak czyścić Oskara?

Wiadomym jest, że jeżeli chcemy, aby Oskar dbał o nasze powietrze musimy również od czasu do czasu zadbać o niego. W tym celu należy stosować kilka prostych zasad, aby Oskar odwdzięczył się bezproblemową pracą na długie lata.

  • Powierzchnie Oskara wycierać wilgotną szmatką, aby usunąć kurz na nim zaległy;
  • Czyścić filtry pod bieżącą wodą (znajdujące się wewnątrz urządzenia);
  • Wymyć wnętrze uprzednio wyjmując kasety filtrów (usunąć kamień z dolnej części, po jego usunięciu wypłukać górną pod niedużym strumieniem wody);
  • Wymieniać należy filtry co 2-3 miesiące w zależności od intensywności użytkowania.
Nawilżacz powietrza Oskar

Nawilżacz powietrza Oskar – Instagram polozna_kasia

 

Dajcie znać, czy korzystacie z nawilżaczy powietrza? Może i u Was mieszka Oskar? 😉

Nawilżacz powietrza Oskar - Instagram polozna_kasia

Nawilżacz powietrza Oskar – Instagram polozna_kasia

 

Wybrane dla Ciebie

  • Wszystko super. Co jeśli w mieszkaniu (a raczej w domu) zamiast zbyt suchego jest zbyt wilgotne powietrze? Niestety od dwóch lat walczymy w okresie jesienno-zimowym z nalotem na ścianach w trzech miejscach. W domu stoi kilka ‚pochłaniaczy wilgoci’, stosujemy środki chemiczne do czyszczenia tych powierzchni a pranie nie suszymy u nas w domu, tylko u teściów w bloku.

    Jak to jest w przypadku posiadania małego dziecka? Osuszać powietrze? Jakie optymalnie jest najlepsze dla noworodka?

  • Beata

    Dlaczego akurat ten nawilzacz ? Jak sama Pani napisała można dużo wietrzyć mieszkanie . Poza tym nawilżacze nakładane na kaloryfery też będą dobre lub zwyczajnie położony mokry ręcznik na kaloryfer. Fajnie byłoby, gdyby w newsleterze pisała Pani, że post jest sponsorowany ( bo tu aż bije po oczach ) wtedy oszczędziłaby Pani czasu wielu czytelniczkom

    • proszę poczytać o różnych rodzajach nawilżania mieszkania – ich wadach i zaletach – a dopiero potem mówić o oszczędzaniu czasu innym czytającym. ;]

      • Beata

        Bardzo chętnie zapoznam się z NAUKOWYMI materiałami na ten temat . Tak więc Panie Michale poproszę nazwiska autorów i tytuły publikacji na ten temat 🙂 aaa i może nie koniecznie pisane na zamówienie firm produkujących nawilżacze.

        • nie będę Pani wyręczał w samodzielnym zdobywaniu wiedzy. ;]

          • Beata

            Widzi Pan ,nie ma Pan argumentów 🙂 pozdrawiam i życzę miłego dnia!

          • Nie potrafi Pani czytać ze zrozumieniem. Proszę wrócić do mojego pierwszego komentarza. Podpowiem – są trzy rodzaje nawilżaczy, a Pani komentarz wymieniał wszystkie z jednej tylko grupy. Polecam poszerzanie wiedzy – jej podstawy nie są w żaden sposób sponsorowane przez żadną ze stron. Również życzę udanego dnia.

          • Beata

            Argument o tym, że nie umiem czytać ze zrozumieniem jest conajmniej nie na miejscu – zwyczajnie obraźliwy. Gdyby miał Pan argumenty i mógł podać chociaż jeden tytuł pracy na temat nawilżaczy nie prowadzilibyśmy tej jałowej dyskusji ( podałby Pan tytuł, zapoznałabym się i tyle – ba byłabym bogatsza o wiedzę na ten temat ). Tak tylko utwierdza mnie Pan w przekonaniu, że artykuł nie był wart czytania i rzucona uwaga o sponsorowaniu artykułu musiała Pana niezwykle poruszyć z jakiegoś dziwnego powodu – autorka milczy i to jest jej sprawą. Pan natomist najpierw w swoim komentarzu na moją prośbę o tytuły odpowiada słowami w rodzaju „wiem, ale nie powiem”, a później spływa łaska w postaci informacji, które mogę wyszukać w google. Na dodatek próbuje Pan mnie obrażać pisząc, że nie umiem czytać ze zrozumieniem. Zakładam, że jest Pan osobą do której musi należeć ostatnie słowo i spodziewam się równie interesującej odpowiedzi na mój komentarz( tak jak było z poprzednimi – żeby nie było Panu przykro nie odpowiem 🙂 Pana zdanie będzie jak to się potocznie mówi „na wierzchu”.

          • Stwierdzanie faktów i wyciąganie logicznych wniosków nie jest obraźliwe. Ponieważ nie zapoznała się z podstawami, wypiszę je tutaj – najczęściej wymienia się trzy rodzaje nawilżaczy: parowe (była Pani łaskawa wymienić wyłącznie nawilżacze z tej grupy), ultradźwiękowe i ewaporyjne (do tej grupy należy m.in. Oskar). Nie potrzeba żadnej pracy naukowej, by rozmawiać o fundamentach.

  • Osobiście nie jestem zwolennikiem nawilżaczy powietrza. Wilgoć to idealne środowisko do rozwoju bakterii. W jesieni w ogóle nie nawilżam, a w zimie najlepiej sprawdza się mokra pielucha tetrowa na kaloryferze, bo to pozwala zachować największą higienę (wymieniając pieluchę codziennie). Ogólnie wietrzymy mieszkanie i nie grzejemy za mocno, tylko korzystamy z dobrodziejstwa ogrzanych ścian ze wszystkich stron przez sąsiadów, a w nocy mamy 18-19 stopni i naszej 3-miesięcznej córeczce też dobrze się tak śpi 🙂

    • U mnie w mieszkaniu są poskręcane grzejniki (z wyjątkiem łazienkowego), a mimo to mamy 22 stopnie i potwornie sucho. Fajnie byłoby wietrzyć, ale mieszkam w mieście, gdzie w zimie jest straszny smog, więc otwieranie okna to trochę wybór między dżumą a cholerą. Mamy mały nawilżacz ultradźwiękowy, który działa praktycznie cały czas od 5 lat.

      Jasne, zbyt duża wilgotność i przy tym wysoka temperatura to idealne środowisko dla bakterii i grzybów, ale zbyt mała wilgotność przy wysokiej temperaturze wywołuje ogromny dyskomfort.

Zapraszam na kurs!

Jestem położną i kurs stworzyłam z myślą o Tobie, przyszła mamo, żeby być Twoim przewodnikiem po narodzinach, karmieniu piersią i macierzyństwie.

Kasia Płaza-Piekarzewska — Położna

P.S. W każdej chwili możesz wypisać się z kursu.