Wpisane 14:25, 19 Wrzesień 2008 przez Położna Kasia

Palenie papierosów w ciąży.

Z nałogiem najlepiej zerwać raz na zawsze. Mówiąc sobie od dziś nie palę. Pierwsze dni będą bardzo trudne.

Gdy postanawia się rzucić palenie, to zaczyna brakować tego nawyku, nie ma, czym zająć rąk. Dlatego warto codziennie szykować sobie rano porcję np. marchewek do podjadania i mieć ją zawsze pod ręką.

Rzucenie palenia w ciąży jest wskazane. Mówi się, żeby robić, to stopniowo, ponieważ dziecko mogło uzależnić się od nikotyny. Warto rzucić, palenie od razu. By nie dawać sobie argumentów, a jutro mniej wypalę itd. Także trzeba postanowić nie palę i tego się trzymać.

Dlaczego palenie papierosów dotyka również Twojego dziecka?

Ponieważ substancje zawarte w papierosach (m.in. nikotyna) przechodzą wraz z krwią przez łożysko, czyli do Twojego dziecka. W trakcie ciąży, na USG można zaobserwować, że łożysko „szybciej się starzeje”. Takie łożysko po urodzeniu, kiedy oglądamy i oceniamy zwykle nie wygląda dobrze.

Co może się zdarzyć, kiedy mama pali w ciąży?

- przedwczesne pęknięcie pęcherza płodowego
- dziecko może urodzić się przedwcześnie
- dziecko może przestać rosnąć w brzuszku
- i wiele innych powikłań.

Oczywiście powyższe sytuacje mogą mieć miejsce u mam, które nie palą. Natomiast jednym z czynników, który może skomplikować ciążę jest palenie papierosów.

Najlepiej jest rzucić palenie papierosów do 3 miesiąca ciąży. Jeszcze lepiej zaprzestać palić przed zajściem w ciążę. Tak, naprawdę jest to najlepsze, co możesz zrobić dla swojego dziecka, to rzucić palenie.

Co zrobić, kiedy nałóg wygrywa z naszą słabą wolą?

Wtedy należy wprowadzić kilka zasad. Gdy będzie dziecko na świecie i będzie je pielęgnować, powinnaś po paleniu papierosów myć ręce. Żeby nie było czuć “zapachu” papierosów.

Jeżeli chcesz karmić piersią, to NIE POWINNAŚ palić przed porą karmienia. Ostatni papieros powinien być wypalony, co najmniej 95 minut przed planowanym karmieniem. Dzięki temu w chwili karmienia piersią stężenie nikotyny będzie minimalne lub ZEROWE!

Po karmieniu dziecka “możesz” zapalić. Pamiętając, żeby nie palić w obecności dziecka. Nawet, kiedy jesteś z nim na spacerze. Gdy są palące osoby na placu zabaw powinnaś im zwracać uwagę, żeby nie paliły.

Uważa się, że kobiety, które palą zwykle szybciej przestają karmić piersią. Ponieważ nikotyna obniża poziom hormonu odpowiadającego za laktacje (produkcje mleka), czyli prolaktyny.

Jeżeli jesteś w ciąży lub urodziłaś powinnaś rzucić palenie. To idealny moment, żeby rzucić palenie dla bezbronnego maleństwa.

P.S. Jak Ci się podoba grafika mojego bloga, czy czegoś Ci w nim brakuje?

Wpisane w Karmienie piersią | komentarze: 96
Oceń: 1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek (śr. 4,50 z 58 ocen)

Podobne wpisy

Komentarze

Julita dnia 19 września 2008 o 21:47 #

Przed ciaza palilam ladnych pare lat i na poczatku ciazy ciazy kiedy jeszcze o niej nie wiedzialam tez palilam. Jak sie dowiedzialam o ciazy moj maz zakazal mi palic. Sam jest nalogowym palaczem. Twierdzil ze ja nie moge palic ale sam palil przy mnie i robi to do tej pory. Wiem ze palenie bierne jest tak samo niebezpieczne jak czynne. Ciagnelo mnie strasznie do papierosow i popalalam kiedy sie nadarzyla okazja. Wiem ze to nie madre i niebezpieczne dla dzidziusia, ale trudno sie powstrzymac kiedy ktos pali przy Tobie caly czas. Czasami sama silna wola nie wystarcza :(


beataka:) dnia 20 września 2008 o 20:38 #

Ja rowniez przed ciaza palilam i nawet jeszcze jak nie wiedzialam to tez :( ale jak sie dowiedzialam to nastenego dnia juz nie palilam i bylam z tego dumna::)Ale teraz jestem w 6 miesiacu i zaczelo mnie ciagnac do palenia i czasami rowniez popalam mam duze wyrzuty sumienia ale rowniez nie potrafie sie powstrzymac:(


anna dnia 21 września 2008 o 23:51 #

ja przed ciaza palilam gdy sie dowiedzialam to probowalam rzucic od razu jednak udalo mi sie dopiero w polowie 4 miesiaca teraz jestem prawie w 7 i juz nie pale moj maz nie pali rowniez przy mnie i jest mi troche prosciej niestety czasami ciagnie mnie do palenia ale zawsze wtedy mysle sobie o dzidziusiu i jakos daje rade mysle ze te pare miesiecy warto poswiecic jedynie maluchowi nie warto truc dzidziusia jemu to na pewno sie nie podoba radze rzucic od razu wcale to nie jest takie trudne pozdrawiam ania


Gosia dnia 22 września 2008 o 13:54 #

ja takze tez przed ciaza palilam i nawet w ciazy mi sie zdarza od czasu do czasu. Ale zamierzam wypróbowac sposób marchewkami zamiast papierosów. Jest to dla mnie bardzo interesująca i wazna lekcja. dziekuje bardzo pozdrawiam Gosiak


Misia dnia 25 września 2008 o 18:58 #

ja jestem w drugim miesiacu ciazy i jak jak poprzedniczki kilka latek przed ciaza palilam ale jak sie tylko dowiedzialam to rzucilam palenie juz jakos miesiac i bez problemu daje rade mimo ze moj maz pali nalogowo!takze trzymam za Was kcuki przyszle mamusie i nie trujcie swoich dzieciaczkow


Gosia dnia 27 września 2008 o 19:34 #

Jestem w siodmym miesiacu ciazy i pale. Jak tylko dowiedzialam sie, ze jestem w ciazy postanowilam przestac palic ograniczajac, na poczatek z 20 papierosow dziennie na cztery. Niestety z biegiem czasu zaczelo mnie coraz bardziej ciagnac do nikotyny. Znowu pale wiecej. Mam z tego powodu wielkie wyrzuty sumienia, ale nie potrafie przestac. Dlatego dziewczyny, pamietajcie, nie ograniczajcie – postarajcie sie rzucic od razu!


prowansja dnia 22 listopada 2008 o 17:32 #

palę od 15-go roku życia,ale zarówno przy pierwszej jak i przy drugiej ciąży rzuciłam palenie od razu.Wręcz sam zapach papierosów mnie odrzucał i miałam bóle głowy i zgagę.Aktualnie moja córka ma 2,5 m-ca.Karmię piersią i niestety nałóg daje o sobie znać.Złamałam się i paliłam przez 3 dni, wypalałam 3-4 papierosy.Ale walczę ze sobą, pomaga czytanie o szkodliwości dla dziecka i przede wszystkim miłość do dziecka.Bo patrząc na tą niewinną istotkę i mając pełną świadomość że je truję moe wyrzuty sumienia są nie do zniesiena.Pozdrawiam.


Milena dnia 27 grudnia 2008 o 23:11 #

Dla dziecka każda matka powinna być gotowa do poświęceń! Dla mnie kobieta, która wie o swojej ciąży i pali lub pije jest skońćzona:/.Nawet do głowy mi nie przychodzi myśl jak można truć takie maleństwo. Nałóg nałogiem, ale miłość do dziecka jest silniejsza.


kasiaM dnia 31 grudnia 2008 o 18:41 #

jestem młodą ciężarną mamą dowiedziawszy sie o fakcie że jestem w ciąży rzuciłam palenie w trybie natychmiastowym nie zwarzając na to czy pale rok czy 6 lat, tak było ze mną, jestem szczęśliwa,że nie bede zatrówać małej istotki rosnącej pod moim serce, przeciież to zarówno szkodzi nam jak i temu maleństwu będących częscią nas kotiet, nie wyobrażam sobie kobiety palącej w ciąży od razu oduczyłaby się palić przy mnie ja bym jej pokazała szkołe rzucania tego wstrętnego nałogu bez żadnych szkodliwych środków polecających w atekach i coraz częściej reklamowanych. Kobietki dbajcie o siebie i o szczęście jakie nosicie pod serduszkiem bo nie ma nic wspanialszego niż małe dziecko, które widzisz jak dorasta w twoich oczach. Pozdrawiam was wszystkich barzo serdecznie i życze szczęśliwego nowego 2009 roku.


kathi dnia 26 lutego 2009 o 12:47 #

hejka..jestem w 5 miesiacu ciazy..niestety pale..:( na poczatku nie palilam przez 3 dni..ale potem zdazylo sie cos co sprawialo mi dosc stresu..zaczelam palic..i myslalam ze cala paczke wypale na raz..wiem ze to paskudne i nie chce sie usprawiedliwiac stresem ale im bardziej sie probuje ograniczyc to bardziej mi nie wychodzi..zaluje ze w ogole zaczelam palic..najwiekszy blad w moim zyciu..


Paula dnia 27 lutego 2009 o 03:15 #

Droga Kathi, nawet nie wiesz jak dobrze Cię rozumiem. Paliłam 8 lat, zaszłam w ciąże, nie paliłam miesiąc i wróciłam – to paskudny nałóg, nie byłam w stanie się opanować, miałam ciągłe wyrzuty sumienia, ciągle mówiłam sobie: “od jutra przestanę” – nic nie pomagało, zamiast mniej paliłam więcej, ukrywałam się, wszystko opierało się na tym co zrobić aby się schować i zapalić. Okropne! Ale przyszedł taki dzień – kiedy to zadzwoniła przyjaciółka i kazałam mężowi odebrać telefon, a w torebce dwa opakowania cudownych Marlboro. Właśnie tego dnia spaliłam ostatniego papierosa, byłam wtedy w 22 tygodniu ciąży. Wtedy podjęłam decyzję, poprosiłam o wsparcie bliskie mi osoby i przestałam palić. Oh jak było ciężko. Najgorszy był pierwszy miesiąc. Teraz nie palę już 10 miesięcy. Dziecko urodziło się zdrowe, ważyło 4,120 kg. Ale na łożysku było widać że paliłam. Strasznie się wstydzę że dla własnego dziecka nie mogłam pozbyć się tego nałogu, ale zawsze się przyznaje że paliłam, może po to żeby takie kobiety jak Pani nie czuły się samotne ze swoim problemem. Łatwo jest powiedzieć: wystarczy rzucić – trudniej wykonać. Znam mnóstwo kobiet które paliły w czasie ciąży, tylko po prostu nie mówi się głośno o “ciężarnych z papierosem”.
Przez te 10 miesięcy ciągle w tym samym miejscu (za każdym razem kiedy otwieram szafkę ze słodyczami) leżą papierosy z zapalniczką – i z każdym dniem jestem pewna że już ich nigdy nie ruszę, mam teraz nowy nałóg – sport i mój Maluch :-)
Kathi – pomyśl sobie dlaczego chcesz rzucić? … bo wypada? bo oczekują od Ciebie tego ludzie Cię otaczający? dla partnera? dla dziecka
? dla siebie?
Spróbuj jeszcze raz! Znajdź sobie inny nałóg w zastępstwie. Poproś o pomoc bliskich! Pomyśl o tym że paląc nie powinnaś karmić piersią (a to wspaniałe przeżycie dla matki). Jest jeszcze jeden plus – będziesz ładnie pachnieć :-)

Będę trzymać kciuki! Nie poddawaj się, nie obwiniaj, PRÓBUJ!
Trzymam kciuki!


magg dnia 4 marca 2009 o 21:31 #

Witam, i ja nie mogłam pozbyć sie nałogu. Na początku przestałam. Potem zaczełam do 5 dziennie. Jestem 34 tc… nie palę 5 dzień. Po prostu mnie odrzuciło. Jest mi wstyd że paliłam ale co mam zrobić. Lepiej rzucić późno niż wcale…


aga dnia 6 marca 2009 o 14:29 #

jestem nałogową palaczką od 10 lat(kilka nieudanych prób rzucenia nałogu…), ale kiedy tylko dowiedziałam się, że jestem w ciąży, nie było dla mnie absolutnie nic ważniejszego niż rzucenie palenie z dnia na dzień. Nie miała z tym w ogóle problemu. Myślę, że sprawa jest prosta – albo jest się egoistą, albo nim się nie jest. Póki truję sama siebie – nie ma sprawy! Ale kiedy mam truć maleńką istotkę, którą noszę pod sercem…nie wyobrażam sobie tego i powiem szczerze, że brzydzą mnie ciężarne palące kobiety…Wiem, że sama będę jeszcze paliła…niestety to straszny nałóg,ale nigdy przy dziecku…NIGDY


Beata dnia 3 maja 2009 o 22:34 #

Ja też palilam przed ciążą kilka lat, jednak sama wiedza o tym, że jestem w ciąży sprawiła że przestałam byc palaczem z minuty na minutę. Nagle nie miałam ani ochoty zapalić, ani mnie nie ciągnęło, ani dym palących mnie nie kusił. Było to dla mnie logiczne, jestem w ciaży = nie palę, teraz już po porodzie, mając maleństwo coraz częściej marzę o zapaleniu, trudniej mi sie powstrzymać, gdyz karmię piersią, nie wiem jak długo uda mi się powstrzymywać


MAMA dnia 4 maja 2009 o 14:33 #

WITAM WSZYSTKIE, JA NIE PALE WIĘC NIE MAM TAKIEGO PROBLEMU. ALE MÓJ MĄŻ TAK, NIE POZWALAM PALIĆ W POKOJU NIKOMU,NIEKTÓRYM TO NIE ODPOWIADA ALE MAM TO W NOSIE TO MOJE ZDROWIE I MOJEJ CÓRECZKI JEST WAŻNIEJSZE. MAM STYCZNOŚĆ Z DZIDZIUSIEM MAMY PALĄCEJ I TO WIDAĆ JEST TAKI “SUCHY” I NA DODATEK URODZIŁ SIĘ W OSTATNIEJ CHWILI BO WODY PŁODOWE WYCIEKAŁY PO TROSZECZKU I ŁOŻYSKO ZACZĘŁO PĘKAĆ.WIĘC PRZESTRZEGAM NAWET W TYM OSTATNIM TRYMESTRZE NIE PALCIE TO NAPRAWDĘ SZKODZI.


eli dnia 16 maja 2009 o 20:32 #

przez ostatnie 10 lat palilam, rzucalam, wracalam znowu do nalogu, bedac jednak w ciazy w ogule mnie nie ciagnelo, a na sam zapach spalanego tytoniu ciagnal mnie na wymioty, urodzil sie Kajtus i 3 mieisce potem znowu zaczelam palic, mam ogromne wyrzuty sumienia, ale ten obrzydliwy nalog jak strasznie silny, codziennie mowie sobie, ze musze sie wziasc garsc i przestac dla mojego synka, przeciez chce widziec jak rosnie i dorasta, wchodzi w dojrzale zycie, nie chce skonczyc za 10 lat z rakiem pluc bo wtedy zostanie tylko zal ze dla chwili przyjemnosci z papierosem zmarnowalam przyszle lata spedzone z rodzina………


simonka86 dnia 3 czerwca 2009 o 21:05 #

Witam wszystkie przyszłe i już mamy.
Ja na obecną chwilę znów palę.Gdy byłam w ciąży z pierwszym dzieckiem przestałam palić i nie paliłam również podczas drugiej ciąży.Zaczęłam palić dopiero gdy skończyłam karmić piersią.Po trzech latach pojawiło się trzecie dziecko i ogromny problem z rzyceniem papierosów próbowałam wiele razy ale pozostało na ograniczeniu wypalanych dziennie papierosów.
Mój dzidziuś urodził się śliczny i zdrowy a takrze najwiękrzy z całej trójki to mnie nie usprawiedliwia wiem.Karmie piersią i nadal popalam bo się poddałam nie pale dużo ale jednak palę .Uważąm żę nie należy potępiać matek palących gdyż one wiedzą żę robią źle ale niepotrafią żucić i już mimo to są wspaniałymi matkami i to się liczy.


neti dnia 26 czerwca 2009 o 16:29 #

jestem mamą ślicznej 10cio miesięcznej córeczki ja również nie potrafie wygrać z nałogiem pomimo że karmie piersią też palę coprawda tylko kilka dziennie ale palę były dni że udawało mi się wytrzymać bez ale wystarczył stres i sięgałam po papierosa dla tych co nie palą łatwo jest nas krytykować ale my mamy świadomość tego że nie powinnyśmy lecz nie każdy jest tak silny by to rzucić mie raz po wypaleniu płakałam z bezsilności bo to naprawde nie jest łatwe mogę jedynie radzić wszystkim dziewczyną które jeszcze nie palą by nie zaczynały bo to nic nie daje.


ladygab dnia 4 lipca 2009 o 23:02 #

Witam mamusie

Jak wiekszosc z was przed ciaza palilam jak tylko sie zorientowalam to rzucilam w 2 tygodnie, po porodzie zaczelam podpalac, a teraz 3 m-ce po nie moge nie zapalic, maz pali caly czas, ale teraz nie bede palic ta godzine przed karmieniem, na pewno ogranicze bardzo w ten sposob palenie, nie chce truc malutkijej…czasami jak ja karmie, to wyobrazam sobie ze to tak jakbym dala jej pociagnac papierosa…ale jak sama pale to ten obraz znika i to jest najwiekszy bol…


ania dnia 5 lipca 2009 o 00:05 #

Ja też przed ciążą paliłam. Jak zaszłam w ciąże to papierosy przestawały mi smakować, no a kilka tygodni później,nudności(które trwały 6 miesiecy) a w końcowym etapie ciąży, piekąca zgaga,zniechęciły mnie skutecznie do palenia. teraz 5 miesieczny Adi jest nadal karmiony piersia a ja nadal nie palę chociaż muszę przyznac, że papierosy zaczynają kusic. Ale będę twarda i postaram sie nie palic. Jestem bardzo wdzięczna mojemu mężowi który po 15 latach palenia wygrał z tym wstrętnym nałogiem. Właśniekiedy byłam w ciąży. No i oczywiste jest dla nas to że w domu w którym są dzieci nikt nie ma prawa palic.


my-alinka dnia 5 lipca 2009 o 10:53 #

stwierdzenia ciezarnych palaczek pt.”nikt nas nie rozumie, tak trudno jest rzucic”, sa dla mnie niczym innym jak przejawem ogromnego egoizmu. przed ciaza palilam nalogowo, ale jak tylko dowiedzialam sie, ze spodziewamy sie dziecka, papierosy przestaly dla mnie istniec. NAJWAZNIEJSZE JEST ZDROWIE MALENSTWA! zastanowcie sie jakim prawem przez swoja bezmyslnosc obciazacie nienarodzone jeszcze dziecko. moj maz pali, ale nie jest to dla mnie zadna wymowka. nie siegnelabym po papierosa, mimo ze czesto nawiedzaja mnie nawet w czasie snu! nigdy nie zrozumiem ciezarnych i karmiacych palaczek!


kasia dnia 6 lipca 2009 o 11:07 #

mam 17 lat… pierwszego papierosa wypalilam prawdopodobnie wtedy kiedy zaszlam w ciaze… dowiedzialam sie jakies 2 miesiace pozniej… w miedzyczasie zdarzylo mi sie zapalic jeszcze kilka razy – zasmakowalo :)
ale jak sie dowiedzialam o ciazy to postanowilam nie wraca do tego, w koncu jeszcze nie zdazylam sie uzaleznic… pomysle jak urodze

inny problem to ten, ze jestem nieletnia i latwo papierocha nie zdobede choc starzy mnie wkurzaja bo oni pala przy mnie


Monika dnia 7 lipca 2009 o 11:04 #

A ja paliłam przed ciążą, jak nie wiedziałam to też, ale jak zaczełam przeczuwać, to ograniczyłam baaaardzo!! A jak w 6 tygodniu się dowiedziałam, że jestem w ciąży przestałam. W końcu zdrowie dziecka jest ważniejsze, niż moje zachcianki. Dzidziuś nie może wyjść z pokoju z palącymi, nie może też zaprotestować, dlatego nie palę i zwracam uwagę osobą palącym przy mnie, że Moje dziecko nie ma wyboru i musi palic razem z nimi! I działa :) Teraz jestem w 15 tygodniu i nadal nie palę i nie ZAMIERZAM!!!!


smieska dnia 7 lipca 2009 o 12:34 #

Witam mamy jak i przyszle mamy…. ja jestem w 9tc, dowiedzialam sie o ciazy w 5 tygodniu… jak sie dowiedzialam o ciazy nie palilam 5 dni… potem zaczelam znowu palic, dodam ze pale ok 9 lat. do tego wszystkiego dochodzi u mnie strasznie duzo stresow…wstyd mi przed sama soba ze pale i truje moje malenstwo ale nie potrafie rzucic, do alkoholu wogolem nie nie ciagnie wrecz odrzuca wogole nie pije alkoholu, chcialabym aby tak mnie tez odrzucalo do papierosow a najgorsze jest to ze mi smakuje to swinstwo :/ powiedzialam sobie ze do 4go miesiaca rzuce palenie tylko gdzie ta moja silna wola… ehhh koszmar


majka dnia 18 lipca 2009 o 10:27 #

ja w ciazy nie palilam przez 5 miesiecy bo mnie strasznie odrzucalo ale pozniej zaczelo mnie strasznie ciagnac chec zapalenia byla silniejsza jak mialam duzo stresow ,nie bylo mi latwo i zaczelam palic glupio mi z tym ale jesli sie pali to nalogowcem sie jest do konca zycia tak naprawde


nika dnia 5 sierpnia 2009 o 11:18 #

Drogie Panie palące w ciąży,nie ma żadnego usprawiedliwienia na to ,że trujecie swoje nienarodzone dzieciątka.Jesteście słabymi egoistkami szukającymi usprawiedliwienia dla swojej słabości,ja paliłam przez 20 lat ,obecnie jestem w 35 tyg.ciąży i rzuciłam palenie natychmiast w pierwszym miesiącu ciąży a też myślałam że jest to w moim przypadku nie możliwe.Pogoniłam palącego męża,ojca i nikt nie pali w moim otoczeniu.Zapewniam Was nie szukajcie wymówek jest to do zrobienia.Nie tłumaczcie się stresami bo w życiu nie chciałybyście przechodzić tyle stresu co ja a dałam radę.Jeśli nie rzucicie palenia to póżniej nie biadolcie że urodziło Wam się słabe dziecko i latacie z nim tylko po lekarzach bo to Wasza wina ,to Wy będziecie patrzeć jak Ono się męczy biorąc serię zastrzyków,kroplówek i dusi się w nocy.Potępiam wszystkie kobiety palące w ciąży a jak pójdę rodzić to te Panie ciężarne ,które będą popalać w toalecie będą miały ze mną “przesrane”zapewniam że będę je gonić ile wlezie,łacznie z wzywaniem policji i wystawianiem mandatów od 20 do 500 zł.Na tym kończę.Serdecznie pozdrawiam te Panie które bardziej kochają swoje dzieci niż siebie i papierosy.Życzę zdrowych pogodnych pociech,trzymajcie się kobietki.


judyta1236 dnia 14 sierpnia 2009 o 00:00 #

Czesc jestem w czaatrym mieisacu ciazy:(Nie ciesze sie z tego poniewaz nie jestem pewna kto jest ojcem mojego dziecka:(Przyznaje sie ja pale i to duzo ale nie potrafie z tym nalogiem zerwac:(( A moze popostu nie chce:(Nie wiem co mam robic a papierosy mnie uspakajaja! Zaluje ze wogole zaczelam palic ale juz nie potrafie przestac:(


nedea dnia 25 sierpnia 2009 o 20:49 #

no i pani nika wszystko podsumowala, widze ze chyba panie sie przestraszyy i żadna juz sie nie przyzna że palila/ pali… znam przypadki osób które rzuciły jak sie dowiedzialy ze sa w ciazy- tez im bylo ciezko, i wiem że te osoby nie potępiałyby AŻ W TEN SPOSÓB jak pani nika-mysle ze jest to osoba która nigdy nie paliła nie iwe jak to jest rucic……

Pozdrawiam


Sylwia dnia 6 października 2009 o 12:14 #

witam wszytkie forumowiczki jestem w 14 tygodniu ciąży nie pale już około miesiąca na początku rzuciłąm z dnia na dzień i nie żałuję mojego kroku nie ukrywam prawie codziennie mam mysli żeby zapalić, ale to nie chodzi o głupi nawyk tylko o sytuację i miejsca w których paliłam, byłam teraz w wekend w szkole i przeżyłam katastrofę wszedzie były miejsca w których paliłam jednak to wytrzymałam i wierze że wytrzymam bo dla dzidziusia warto jest ZROBIĆ WSZYSTKO, ta ISTOTKA NIE POWINNA CIERPIEĆ PRZEZ NASZĄ GŁUPOTĘ, POWODZENIA WSZYSTKIM KOBIETOM WEŹCIE SIĘ W GARŚĆ I WYRZUĆCIE PAPIEROSY. POZDRAWIAM SYLWIA LAT 24


kleopatra dnia 25 listopada 2009 o 11:17 #

Moje drogie! W pracy prosiłam dziewczynę w ciązy. Nie pal!!!! Paliła całą ciąże , kupowała przy mnie papierosy w kiosku. własnie urodziła martwe dziecko. Bez komentarza!!!


Julita Tomczak dnia 27 listopada 2009 o 19:30 #

Troche mnie dziwi to o czym pisza tu niektore Panie. Pani Klepopatro, mysli Pani ze urodzenie martwego dziecka to moze byc wina tylko tego ze sie w ciazy palilo? Ja przy pierwszej ciazy palilam przez pierwsze miesiace. Nie mialam zadnych problemow z dzieckiem, ale wiem ze gdyby bylo cos nie tak zaraz wytykano by mi palcami ze palilam i to dlatego. Tak latwo jest Wam oceniac.
A co powiecie w momencie kiedy kobiety sa zdrowe, nigdy nie palily, nie pily, zdrowo sie odzywialy i dbaly o siebie a ich dzieci rodzily sie chore badz martwe. Znam wiele takich przypadkow. Moja kuzynka stracila dziecko w 3 miesiacu ciazy, druga zas po urodzeniu miala problemy gdyz jej dziecko mialo zapalenie pluc. I co wtedy mowic??? Ze co, ze dzwigala? ze sie przemeczala?
Wtedy nalezy tylko wspolczuc prawda? A kobieta ktora palila nalezy wzgardzic bo swiadomie trula dziecko.
Moim zdaniem to cale spoleczenstwo tworzy taka chora wizje. I radzilabym sie zastanowic nad tym.
Nigdy nie mowilam zadnej kolezance w ciazy zeby przestala palic bo to jej sprawa. Kobiety zachodzac w ciaze sa swiadome zagrozen wiec po co je pouczac???
Znam przypadek gdzie kobieta przez rzucenie palenia w ciazy stracila dziecko. Mozecie mi nie wierzyc. Starala sie rzucic palenie, udalo jej sie. Nie palila pare miesiecy, jej dziecko zmarlo jeszcze zanim sie urodzilo. A jaki powod byl? WZROST BURZY HORMONALNEJ SPOWODOWANEJ RZUCENIEM PALENIA. Nie twierdze teraz ze wszytskie kobiety ktore palily przed ciaza maja palic i w ciazy, ale zastanowmy sie czy my matki i Wasi mezowie robicie wszytsko zeby tych zagrozen bylo jak najmniej.
Wszystko szkodzi kobietom w ciazy. Picie kawy, denerwowanie sie- a ile z nas tego doswiadcza??? Pomyslcie troche o tym. I jezeli juz chcecie kogos obwiniac za to ze dziecko zmarlo to dowiedzcie sie jaki byl tego powod, bo moze wcale nie jest tak jak myslalyscie. Pozdrawiam


Julita Tomczak dnia 27 listopada 2009 o 19:35 #

A Pani nika to co w ministerstwie zdrwoia pracuje??? Przepraszam ale denerwuja mnie takie osoby piszace ze wszytskie ciezarne palace beda mialay w Pani otoczeniu przesrane. Kazdy jest dorosly i ma prawo wybrac. A Pani nic do tego. Wiec prosze skupic sie na sobie. A jak Pani przeszkadza palaca ciezarna, to niech sie Pani odwroci i pomysli sobie JAK DOBRZE ZE JA NIE PALE! Pozdrawiam Pani Niko i wiecej luzu zycze. Bo takie pogrozki nikogo nie powstrzymaja od tego co i tak beda chcieli zrobic.


Julita Tomczak dnia 27 listopada 2009 o 23:24 #

Jeszcze raz przeczytalam wszytskie komentarze i chcialabym cos dodac chociaz pewnie nie bede tutaj lubiana za swoje szczere mysli. Nie piszczcie ze skoro wy rzucilyscie to znaczy ze jest to proste i kazdy moze. Bo stawiacie wszytskich ludzi w takiej sytuacji jakby wszyscy byli tacy sami. Kazda kobieta, kazdy mezczyzna inaczej uzaleznia sie od papierosow. Niektorym latwo rzucic innym nie. I nie mozemy mowic ze O JA RZUCILAM JAK SIE DOWIEDZIALAM ZE JESTEM W CIAZY A INNE TO EGOISTKI BO TLUMACZA SIE ZE NIE POTRAFIA. To tak samo jakbyscie napisaly ze ja karmie piersia to wszyscy moga. Otoz wcale tak nie jest. Kazdy organizm jest inny. Jednemu rzucenie palenia przychodzi trudniej niz drugiemu. Prosze Was przestancie obwiniac biedne kobiety o to ze sa egoistkami i nie mysla o dobru dziecka. W zyciu sa rozne sytuacje. Dzisiaj np moj roczny synek dostal wezwanie na zastrzyk przeciwko swinskiej grypie. Mieszkam w Norwegii wiec kazdy tutaj sie szczepi. I teraz co mam wybrac. Ktore zlo bedzie dla niego lepsze? To czy nie zaszczepie go i dopadnie go swinska grypa, czy to ze zaszczepie go i spowoduje u niego komplikacje ze wzgledu na niesprawdzona szczepionke.
Takze czasami dokonujemy trudnych wyborow. I kazdy dokonuje ich sam. A wiekszosc z Was zamiast wesprzec kobiety ktore rzucic palenia nie potrafia, to moga napisac tylko kilka nieprzyjemnych slow myslac ze wlasnie komus pomagaja. Oj kobietki…
Zastanawiala mnie taka sytuacja. Mieszkajac i rodzac w Norwegii masz prawo samemu decydowac o tym co robisz- czy palisz czy tez nie. Kiedy urodzilam mojego synka, dzien pozniej urodzila dziewczyna, ktora palila papierosy. Kiedy miala ochote isc zapalic szla do poloznych i pytala czy popilnuja jej coreczke bo ona chce wyjsc zapalic. Polozne zawsze z usmiechem na ustach mowily IDZ, MY SOBIE PORADZIMY ITD. Jakby to bylo w Polsce?? Tez jest taka tolerancja?? Troche w to watpie, skoro czytam jak wy jestescie oburzone, a co tu dopiero myslec o personelu szpitala. Ale z drugiej strony dlaczego mamy byc oburzone??? Przeciez ta kobieta nie truje naszego dziecka. Sama dokonuje wyborow bo ma do tego prawo. Mozemy ewentualnie pomyslec o tej sytuacji ale nikt nie daje nam prawa do wtracania sie w cudze zycie. Wszyscy wiedza ze papierosy to zlo. I zawsze tak bedzie. Pozdrawiam wszystkie mamy, te palace i niepalace. Tym palacym zycze wiekszego zrozumienia i braku tak wielkiej krytyki w stosunku do palacych ciezarnych, a tym palacym zycze malo stresow i dobrych, odpowiednich wyborow w czasie ciazy i po porodzie:)


nzTsj dnia 17 grudnia 2009 o 22:05 #

zdecydowanie zgodze sie z Pania Juli


Julita Tomczak dnia 20 grudnia 2009 o 19:42 #

:) Dziekuje ;)


nzTsj dnia 21 grudnia 2009 o 09:29 #

proszę
korzystając z okazji wszystkiego dobrego z okazji świat
ps. gram w bw r11 :)


Julita dnia 21 grudnia 2009 o 17:26 #

Moze tez zaczne to mi pomozesz :)


Asia dnia 7 stycznia 2010 o 23:17 #

Pani Julita Tomczak ma całkowitą rację, każdy jest inny, mi jak zabroniła doktorka palić, to postanowiłam rzucić ale niestety nie udało się,było tak ciężko,że płakałam i trząsłam się cała,bolała mnie głowa i miałam duszności,możecie mi nie wierzyć,ale czułam się coraz gorzej,taka już moja psychika, i co mam się teraz obwiniać,że jestem egoistką.. przecież moje złe samopoczucie także źle wpływało na dziecko w tym czasie..więc co miałam zrobić niestety nie wytrzymałam…oczywiście nikomu nie chce nic sugerować..po prostu każdy człowiek jest inny…pozdrawiam


justi dnia 18 stycznia 2010 o 16:45 #

Kochane!!paliłam wiele lat.Gdy zaszlam w ciąze stopniowo ograniczalam ilosc papierosow.najgorzej bylo zrezygnowac z tego jednego.w koncu sie udalo.teraz mam zdrowa 3-miesieczna coreczke.i znow pale.wypalam jednego papierosa ,gdy mala idzie spac (spi cala noc).nigdy nie pozwolilam sobie na palenie w ciagu dnia-karmie piersia co 3 godziny.moze nie jest to najlepszy sposob,ale zawsze jakis.ograniczenie do minimum i dluga przerwa przed karmieniem jakies 6-7 godzin,bo tyle dziecina spi w nocy.a wam zycze powodzenia.


Julka dnia 2 lutego 2010 o 21:25 #

Ja przed ciążą paliłam 10 lat, ostatnio prawie 2 paczki dziennie. Gdy się dowiedziałam, że jestem w ciaży zapaliłam “ostatniego” – zdarzyło mi się potem popalać ze 3 może 4 razy, bo nie wytrzymałam. dziś córka ma 7 miesięcy, do tej pory nie paliłam, bo karmiłam, ale od kilku dni jest już na butli i pierwsze co zrobiłam to poszłam zapalić, jak ją przestawiłam. Przez półtora roku ciągle o tym myślałam, męczyłam się strasznie i teraz palę codziennie jednego i tęskniłam strasznie, ale jednak nie potrafiłabym świadomie szkodzić dziecku. W każdym razie można wytrzymać – nie palcie w ciąży dziewczyny (ja wiem jakie to trudne) i jak karmicie – to nie trwa wieczznie, a fajki poczekają (dosłownie – u mnie 2 kartone przeleżały czekając). Powodzenia!


Paula dnia 3 lutego 2010 o 11:00 #

Zaczelam palic jak mialam 19 lat. Gdy mialam 21 lat zaczelam myslec o dziecku… zawsze bardzo chcialam mlodo urodzic a ze moj chlopak tez mial takie pragnienie zaczelismy przygotowania. Bardzo lubilam palic i on o tym wiedzial ale postanowilismy ze rzuce. Dopiero kiedy przestalam palic zaczelismy starania. Jestem w 4 miesiacu ciazy… ciagle mysle o paleniu, ale sie trzymam. Jakos. Dzidzia najwazniejsza.


Aleksandra dnia 9 lutego 2010 o 17:22 #

Popieram Julite Tomczak:) Myslicie, ze jest latwo rzucic palenie w ciazy?? Kazda niech robi co chce… Jej zycie, jej zdrowie, jej dziecko…
Ja tez jestem w ciazy w 19 tygodniu, lekarz powiedzial, ze mam ograniczyc palenie, bo rzucenie calkowite moze zagrazac zyciu dziecka, pale do 6 papierosow dziennie, nie jest mi latwo palic, ale co zrobic… gdy nie zapale szybko sie denerwuje i rycze… a co do wypowiedzi NIKI, nie pisz, ze bedziesz kogos gonic za palenie w czasie ciazy bo to nie twoja sprawa pilnuj swojej dupy i nie wtykaj nosa w nie swoje sprawy… Skoro pale podczas ciazy to znaczy ze jestem gorsza od innych?? to znaczy ze trzeba nazywac mnie egoistka? ze nie mysle o swoim synku? powiem ci ze mysle i to czesto!!! Kocham go nie chce go truc, ale to jest silniejsze odemnie:( znam dziewczyne ktora stracila dziecko chociaz nie palila, nie pila i odzywiala sie prawidlowo a i tak stracila coreczke; moja siostra palila cala ciaze, urodzila zdrowa dziewczynke, wazyla 3650, teraz ma 15miesiecy i jest pogodnym dzieckiem, wiec nie pisz glupot ze my jestesmy gorsze bo palimy i nie myslimy o swoich dzieciach!!!


Agnieszka dnia 20 lutego 2010 o 19:19 #

Palę od 17rż,dziś mam 32l.Nie paliłam tylko w pierwszej ciąży,bo mnie odrzucało,w drugiej paliłam R1.Lekarz sam stwierdził,że lepsze palenie leciutkich papierosów niż nie palenie i nerwy z tym związane.Urodziłam syna 4100 i 62cm,a pierwszy synuś 3350 i 50cm.Nie ma reguły…W trzeciej ciąży bliźniaczej paliłam(do 7tc nie wiedziałam,że jestem w ciąży) w kolejnej nie-a i tak straciłam swoje dzieciątka.
Podpisuję się pod Aleksandrą,i całym sercem jestem z Wami dziewczyny-palące.Bo wiem jak trudno ten nałóg rzucić.


Olguska dnia 22 lutego 2010 o 10:30 #

a ja pale w czsie ciąży tylko dlatego że mi to pomaga w wypróznieniu nie pale codziennie “Pale 1,2 papieroski a po 10 minutach nie mam problemu z wyproznieniem


linka dnia 22 lutego 2010 o 16:36 #

Witam. I ja mam ten sam problem co wy pale choć bardzo bardzo nie chce wypalam 5-6 papierosów dziennie płacze i pale bo wiem co robie swojemy dziecku nie potrafie poradzać sobie sama z tym paskudnym nałogiem a wsparcia niemam. Jestem sama z problemami stresem i niemocą.


anitus dnia 25 lutego 2010 o 15:50 #

tak samo palilam przed ciaza bardzo dlugo jak sie tylko dowiedzialm postanowilam : nie pale i juz i nie palilam … jak mnie tylko ciagnelo do papierosa mysllam za kazdym razem o maluszku i jakos sie powstrzymywalam, ale niestety miesiac po urodzeniu zaczelam popalac :( a karmie piersia …


Margolina dnia 28 lutego 2010 o 14:28 #

Ja przed ciążą paliłam przez 12 lat. Uwielbiałam to i nigdy nie chciałam przestać. Jednak gdy się dowiedziałam, ze jestem w ciąży to na początku 2 miesiąca z dnia na dzień rzuciłam fajki. Przyznam się, ze do tej pory nie jest mi łatwo. Jestem już w 32tc ciąży i nie ma dnia, żebym nie chciała zapalić. Myślę o tym non stop. Stało się to już moją obsesją. Czasami mam nawet sny, w których pale moje ukochane mentolki. Jednak myśl, że mogłabym wyrządzić krzywdę mojemu dziecku powstrzymuje mnie od zapalenia. Gdyby coś po porodzie okazało się nie tak, to nigdy nie wybaczyłabym sobie, że paliłam w ciąży, bo nikt mi nie zagwarantuje, że to nie jest wina papierosów. Z niecierpliwością czekam na dzień, w którym będę mogła zapalić, ale jeśli zdecyduję się karmić piersią to wiem, że nadal każdy kolejny dzień będzie walką z nałogiem, bo nigdy nie narażę dzidziusia na ten trujący syf. JA CODZIENNIE ŚWIADOMIE WYBIERAM ZDROWIE MOJEGO DZIECKA I ŻYCZĘ POWODZENIA I ZAWZIĘCIA W WALCE Z NAŁOGIEM INNYM PRZYSZŁYM MAMOM. Jest masakrycznie trudno, ale jakoś da się wytrzymać bez palenia!!!!!


Jolka dnia 31 marca 2010 o 16:15 #

Przed ciążą paliłam ok. 9 lat. Gdy się dowiedziałam, że będę miała dziecko, był to 5ty tydzień, od razu rzuciłam palenie. Na początku wogóle mnie nie ciągnęło, później było gorzej… Ale wytrwałam. 3 miesiące po urodzeniu córeczki nie wytrzymałam. Paliłam wieczorami, gdy mała już spała. Nie miałam zbytnich wyrzutów sumienia bo dzięki temu byłam dużo spokojniejsza, poza tym karmiłam dopiero po 8miu godzinach. Jednak teraz zdarza mi się palić również w dzień i mimo iż zachowuję przerwę w karmieniu co najmniej dwu godzinną po papierosie to i tak jest mi z tym ciężko. Ale nikt nie ma prawa tego potępiać. Są kobiety które biją swoje dzieci czy na nie wrzeszczą a ja gdy mam już dość to idę zapalić, od rana do nocy jestem z dzieckiem sama i chyba bym bez tego nie dała rady. Nie dajcie się obwiniać jestemy mimo nałogu świetnymi mamami. Pozdrawiam


mm dnia 2 kwietnia 2010 o 16:17 #

Ja palę od 11 lat,rzucałam 2 razy i 2 razy wróciłam do nałogu.za drugim razem miałam stany depresyjne i lękowe,myśli samobójcze,płakałam na okrągło,przyjaciolki codziennie pytały mnie jak samopoczucie bo się o mnie martwiły,prawie rozwaliłam swoje małżeństwo bo się rzuciłam w nerwach z lapami do męza.Po 8 miesiącach bez fajki stopniowo wróciłam do nałogu i nawet nie wiecie jak mi było dobrze.Te wszystkie leki na sen ,antydepresyjne które nie pomagały…a wystarczyło zapalić.Nie wiem w jakim stopniu jestem uzależniona ale nie sadze żebym jeszcze kiedykolwiek zdecydowała się rzucić.Obecnie jestem w trzecim miesiącu ciązy,popalam czasem 2 papierosy dziennie,są dni kiedy wcale i jest ok,mój lekarz powiedział że te dwa lekkie papierosy dziennie narobią mniej szkody niż mój stres związany z jego brakiem.Więc poglądy są rózne,ja radziłam się lekarza i swojego sumienia…..


mm dnia 2 kwietnia 2010 o 16:22 #

Jeszcze jedno – naprawdę proponuję aby osoby które nigdy nie paliły nałogowo,nie wypowadały się na temat złych i wyrodnych matek które palą bo gadac każdy potrafi,a oceniać tym bardziej.Ja z półtorej paczki dziennie ograniczyłam do 2 papierosów dziennie i to nie znaczy że nie kocham swojego dziecka.


Kell dnia 5 kwietnia 2010 o 07:47 #

A ja chciałam wam opowiedzieć swoja historię. Nie chcę i nie będę nikogo pouczać ale może moja opowieść kogoś zmotywuję.
Ja paliłam bardzo długo, przed zajściem w ciążę rzuciłam. Tzn pomagałam sobie plastrami i w 3 miesiące przestałam palić, potem popalałam czasami, bardzo rzadko, to niestety straszny nałóg. Jak tylko dowiedziałam się że jestem w ciąży w 3 tygodniu to nie dotknęłam już papierosa. Nie było z tym problemu, było to naturalne, ale prawda jest że najgorszą pracę wykonałam wcześniej. Nie męczyło mnie to, przerażona byłam ciążą chyba jak każda kobieta, mimo że była chciana i normalnie przy takim stresie od razu sięgnęła bym po papierosa. Ale priorytety mi się zmieniły :)
Gdzieś w drugim miesiącu zdarzyła się straszna rzecz. Dowiedziałam się że moja mama choruje na raka piersi. To było jak katastrofa, kompletnie się załamałam. Rak okazał się złośliwy i mamę czekało ciężkie leczenie.
Trudno mi opisać jak się czułam, każda z was wie jak emocjonalnie się podchodzi do wszystkiego jak się jest w ciąży, a tu taka sytuacja. Byłam przerażona płakałam, chciałam zniknąć. Miałam ochotę pójść się upić i wypalić ramkę fajków. Ale nigdy nie tknęłam ani papierosa ani alkoholu. Nie mogła bym. Więc jak piszecie o stresie i że stres spowodował powrót do papierosów to pomyślcie co ja musiałam odczuwać.
Powiedziałam sobie że jak już tylko będę mogła to sobie zapalę. Ale puki co jestem w ciąży i muszę myśleć o dziecku, i o dziwo to dało mi siłę by przetrwać ciężkie czasy. Dałam radę gdy mama cierpiała od chemii, trwało to całą moja ciąże. Przyglądałam się jej jak traci włosy, byłam dumna jak pogodziła się z sytuacją i nie załamała się. Operację wyznaczyli jej 3 dni przed moim terminem porodu, nie mogło być gorzej. Czułam się strasznie, sama miałam urodzić córkę a tu moja mama musi myśleć o śmierci.
Ale wszystko się udało i operacja i mój poród. Dzisiaj mam 2 miesięczną córeczkę i mamę przy sobie która nadal walczy z chorobą. I tak jak sobie obiecałam wróciłam do nałogu. Co za głupota, ale mam takie wrażenie że tego potrzebowałam. Przestaję karmić więc sobie pozwoliłam, potrzebuje poczuć takiej wolności, bo ciąża kojarzy mi się z ograniczeniami.
Jestem bardzo uzależniona od papierosów ale mimo wszystko dałam radę. Może to komuś pomoże gdy sobie pomyśli jaki mi było ciężko i że miałam siłę. Może kogoś zmotywuję bo naprawdę nie warto palić w ciąży. Warto z tym walczyć. Życzę każdej palącej ciężarnej siły by przestać lub palić jak najmniej…


mada dnia 8 kwietnia 2010 o 08:31 #

Jestem w 6 tc . Palę od 17 lat. I na chwilę obecną nie jestem w stanie pozbyć się nałogu całkowicie. Ograniczyłam się z 1 paczki dziennie do 1 paczki na 3 dni.Obawiam się , że nie uda mi się rzucić całkiem. Bardzo bym chciała żeby mnie odrzucało od palenia ale niestety wcale tak nie jest. Podziwiam dziewczyny , którym udało się rzucić z dnia na dzień. Ja nie potrafię. I nie znaczy to , że nie kocham swojego dziecka.


Sola dnia 8 kwietnia 2010 o 16:48 #

cytat: “… Ale z drugiej strony dlaczego mamy byc oburzone??? Przeciez ta kobieta nie truje naszego dziecka. Sama dokonuje wyborow bo ma do tego prawo. …”

Nie zgodze sie z toba Julito – kobieta w ciazy nie jest sama – jest razem ze swoim dzieckiem – dopoki szkodzila sama sobie – ok – ale teraz szkodzi/powoduje zagrozenie dla drugiej osoby – dziecka – i to juz jest karygodne!!!

cytat: “…a co do wypowiedzi NIKI, nie pisz, ze bedziesz kogos gonic za palenie w czasie ciazy bo to nie twoja sprawa pilnuj swojej dupy i nie wtykaj nosa w nie swoje sprawy… Skoro pale podczas ciazy to znaczy ze jestem gorsza od innych?? to znaczy ze trzeba nazywac mnie egoistka? ze nie mysle o swoim synku? powiem ci ze mysle i to czesto!!! Kocham go nie chce go truc, ale to jest silniejsze odemnie…”

Moze slowa Niki sa dosadne, ale czasem tylko takie moga dotrzec i spowodowac, ze ktos sie otrzasnie i zrozumie, ze juz NIE JEST SAM!
Aleksandra zastanow sie co piszesz – moge pilnowac swojej dupy, jak szkodzisz sama sobie – wyobraz sobie, ze w ogole mnie to nie obchodzi – ale nie dziw sie, ze inni nie potrafia byc obojetni, gdy krzywdzisz/trujesz BEZBRONNE DZIECKO – co z tego, ze to twoje dziecko.
Dziecko to nie rzecz, ktora sie posiada – to odrebny czlowiek!


Sola dnia 8 kwietnia 2010 o 16:55 #

I jeszcze jedno:
GRATULUJE wszystkim kobietom, ktore przestaly palic w ciazy!!!
Mam nadzieje, ze wasza postawa bedzie przykladem dla innych przyszlych mam z nalogami!!!

Natomiast dla pan, ktore nawet nie probowaly rzucic, bo uwazaja, ze takie ich prawo … brak slow…


mery dnia 9 kwietnia 2010 o 13:39 #

Paliłam przed ciążą 9 lat. – Zaczęłam kopcenie bardzo wczesnie. Jak sie dowiedziałam w 5 tygodniu ze jestem w ciązy – popalałam jeszcze.. Jak to mówiłam – wykoncze paczke i koniec.. i rzeczywiscie bardzo szybko rzuciłam nałóg. Problemem były miejsca w których znajomi palili.. np.palarnia w pracy. I przez to niestety w 3 m-cu znowu popalałam – 1 – 2 papierosów dziennie – ale zawzięłam się i od 5 miesiąca juz nie paliłam. Było cięzko… ale warto ! Do tejpory mam smaka na papieroska, mocną kawe… ale trzymam sie dalej.

Ps. Zycze powodzenia wszystkim, które walczą – wiem, że nie jest łatwo :)


marta dnia 9 kwietnia 2010 o 21:41 #

palilam od czasow licealnych.gdy zaszlam w 1 ciaze,zapalilam pozegnalnego papierosa i rzucilam.w czasie ciazy juz nie zapalilam.karmilam 2,5roku coreczke,po ok roku przyznam popalalam.po6latach zaszlam w2ciaze i sytuacja powtorzyla sie.byl pozegnalny papieros i koniec(na jakis czas)jestem obecnie w 5mies,jednak przyznam,ze chetnie zapalilabym sobie fajeczke,jednak tego nie zrobie!nie moge patrzec na palace kobiety w ciazy!pozdrawiam wszystkie mamusie


Emilka dnia 11 kwietnia 2010 o 13:13 #

Witajcie Mamusie :) Ja jeszcze co prawda nie jestem w ciąży ale już rzuciłam…a nie było łatwo, rozumiem Was doskonale. Nie palę już od miesiąca i w ogóle nie mam już na to ochoty. Zauważyłam wiele pozytywnych zmian i zdałam sobie sprawę jak bardzo z tego powodu ucieszy się moje dziecko jak już będzie we mnie rosło :)


gothika22 dnia 16 kwietnia 2010 o 19:18 #

ja paliłam 6 lat…jak zaszlam w ciaze do 4tego miesiaca przestalam palic bo nie moglm zniesc nawet zapachu dymu na dworze…ale pozniej stres zwiazany z weselem (albo poprostu bylo to takie podswiadome uspraiedliwianie sie) …i znow zaczelam popalac…nieduzo ale jednak… oczywiscie nikt oprocz meza praktycznie o tym nie wiedzial.jak zapalilam tez mialam straszne yrzuty a kadym razem ze robie krzywde dziecku…a jednak nie potrefilam definitynie przestac!;( teraz karmie piersia i takze popalam…za kazdym razem pucuje rece i zeby ale jednak pale…;/ tez nieduzo ale fakt jest faktem.!nie potrfie przestac zupelnie…sa dni kiedy moge sie postrzymac-szczegolnie jak nie ma meza, ale kiedy jest zawsze zapale 2-4 dziennie;/


kasia dnia 25 kwietnia 2010 o 20:04 #

Ja urodziłam poltorej tygodnia temu blizniaki:0 paliłam przez cała ciaze i nic się nie stało:) maluszki urodziły się zdrowe i jak na ciaze blizniacza to ich waga była bardzo duza:) urodziłam w 38tyg:) ale tylko dlatego ze miałam cesarke :) nie miałam nawet skurczy:) poprostu umowiłam sie z lekarzem na konkretna date:) pry karmieniu tez pale i maluszka nic nie jest placza tylko jak chca jesc:) pozdrawiam:)


Julita dnia 26 kwietnia 2010 o 18:35 #

Jak dobre geny to i zdrowe duze dzieci:) Gratulacje:)


Asia dnia 4 maja 2010 o 13:30 #

Oj Kasiu, farta mialas… nie ma co o tym mowic. Wiecej szczescia niz rozumu.

Nie powiem, moja mama palila cala ciaze, ale bylo to prawie 30 lat temu. Bylam i jestem zdrowa. Zadnej astmy, nic, okaz zdrowia. W pierwszej ciazy bylam wieku 20 lat – nie palilam ani przed ani w trakcie. Cala ciaze komplikacje, dziecko urodzilo sie za wczesnie, cudem uratowane, do dzis z kazda najmniejsza sprawa lecimy do lekarza, bo boimy sie ze cos z tego wyniknie.
Po ciazy poszlam do pracy i zaczelam palic – cos na przerwach robic trzeba i jak latwiej kolezanki poznac? 2 lata pozniej ciaza, najpierw ograniczylam, potem miesiac nie palilam, ale ze prawie do konca pracowalam, to palilam. W domu palilam sporadycznie ale w pracy… tragedia. Ale druga ciaza zadnych komplikacji, dziewczynki – blizniaczki zdrowe. Nie ma reguly.

Znow minelo troche czasu… dalej pale mimo zmiany pracy i otoczenia i znow jestem w ciazy. W pierwszych odruchu poszlam na urlop i rzucilam. Ale juz mi sie kilka razy zdarzylo – jestem w 3 miesiacu.

I juz sama nie wiem czy to w ogole ma jakies znaczenie…


anka dnia 6 maja 2010 o 13:14 #

Ja dowiedzialam sie ze zaszlam w ciaze (mimo regularnie przyjmowanych pigulek) 2 tygodnie temu. Nie powiem zeby byla to dla mnie rewelacyjna wiadomosc – chce sie rozwijac i podrozowac (to byly moje priorytety), jednak jestem z mezczyzna ktory obiecal mnie wspierac i bardzo chce tego dziecka. Po dlugiach rozmowach postanowilismy je zatrzymac. Jednak, ja chyba do konca nie jestem z tym szczesliwa, wlasciwie ogarnia mnie zlosc, dlaczego mimo prawie doskonalej ochrony w nia zaszlam, dlaczego ja mam byc ta ktora rosnie, musi rodzic, odzywiac sie tylko zdrowo i odmiawiac wszystkiego. Nie potrafie rzucic palenia, ba ja nawet nie chce. Rozumie kobiety ktore o dziecko sie staraly, rzucily palenie dla dziecka itd. Ja nie umie nawet sobie wytlumaczyc ze musze. Do tego wczesny etap sprawia, ze fizycznie i psychicznie nie zdaje sobie sprawy ze cos we mnie rosnie, cos malego i bezbronnego. Nie narzekam rowniez na mdlosci, ktore moglyby mi pewnie sukcesywnie obrzydzic papierosa. Co ze mna nie tak? Prosze wstrzymywac sie od idiotycznych komentarzy bo noz mi sie w kieszeni otwiera jak slysze te polska wredna mentalnosc i glupote.


Leonka25 dnia 10 maja 2010 o 22:15 #

hej.ja jestem w 16tc. i od poczatku ciazy nie palilam tylko przez pare dni.jakos nie moge rzucic.kiedy probowalam omalo nie rozwalilam swojego zwiazku.zaczelam robic jazdy mojemu facetowi a hormony plus brak nikotyny to byla mieszanaka wybuchowa.staram sie rzucic ale mi to nie wychodzi.moze kiedys nadejdzie taki dzien ze powiem sobie dosc, ale narazie nie umiem -dla swojego zdrowia psychicznego..


ania p dnia 26 maja 2010 o 16:03 #

dziewczyny normalnie i tak możemy sobie gratulowac. Dla swoich dzieci, tych pod sercem i nie jesteśmy w stanie dużo poświęcić. Niezależnie od decyzji ważne jest to że się staramy. Nie warto się stresować. Ja osobiście przy ostatniej ciąży odstawiłam papierosy od razu i poroniłam… Teraz jestem w ósmym tygodniu i mój ginekolog powiedział że \"ciąża jest wielkim szokiem dla organizmu a dodawać sobie następny- rzucanie palenia\" to w mojej sytuacji głupota. Mam się starać żeby palić jak najmniej. No i powalczyć kiedy spadnie ryzyko poronienia


ania p dnia 26 maja 2010 o 16:10 #

ale każda z nas powinna o tym pogadać z lekarzem. aaaa… i nie ma co taić tego przed lekarzem, bo wychodzi jak byk w wynikach lekarskich. pozdrawiam wszystkie. i życzę silnej woli… i co niektórym więcej wyrozumiałości bo pamiętajcie że kobiety w ciąży nie wolno denerwować.


Olka dnia 30 maja 2010 o 20:46 #

paliłam długo przed ciążą i kiedy jeszcze nie wiedziałam
gdy sie dowiedziałam to tego i nastepnego dnia nie zapaliłam wogóle
ale było mi strasznie ciężko więc zmieniłam troche taktyke myslę ze jest dobra
popierwsze najpierw nie palić najdłuzej jak można zeby organizm zaczął sie przyzwyczajać a potem po pierwsze starac sie jak najdłuzej od rana nie palić bo gdy sie zaraz rano zapali to potem bardziej sie chce w ciagu dnia a im póżniej sie zapali tym mniej sie potem chce
następne co robiłam to gdy wyciagnęłam papierosa to juz mnie w pewien sposób uspokajało i potem poprostu jak najdłuzej tylko go trzymałam
i na koniec to paliłam jednego papierosa na raty bo wsumie tu chodzi o ten odruch i przyzwyczajenie do częstego palenie wiec brałam pare buchów i gasiłam a gdy znów nie mogłam wytrzymac to znowy pare buchów
i wten sposób paliłam 3 nawet 4 razy dziennie a tylko jednego papierosa
potem przestałam wogóle mieć papierosy i tylko czasem brałam z dwa buchy od kogoś i tak mi wkońcu przeszedł ten przymus została jedynie ochota która mozna dla dobra malucha opanować;)
moze komus pomoga moje rady
pozdrawiam:)


ania dnia 11 czerwca 2010 o 11:12 #

olka ja jestem w 3 miesiącu ciąży paliłam tak nie całą [aczke dziennie przed ciążą i robie tak samo wypale dziennie tak z 2-3 papierosy najgorzej jest wieczór chcialabym mniej palic ale narazie nie daje rady


bożenka dnia 16 czerwca 2010 o 19:40 #

hej kobietki;-)ja tak czytałam wasze komentarze bo mam ten sam problem;-(ze pale choc jestem w 5 mc i nie moge przestac palic;-(
jest mi z tym bardzo zle…gdy nie zapale nie mysle o papierosie ale iz moi rodzice palą to gdy poczuje troche dymu od rzau mogła bym wypalic całą paczkę a dopero potem dostaje chwile załamania ze tak truje moja kochana jeszcze nie narodzoną istote..;-(jak rzucic????jak dac sobie z tym nałogiem radę???


niuniamaj dnia 20 czerwca 2010 o 20:34 #

Hej dziewczyny

Szczerze Gratuluję tym którym się udało rzucić, a trzymam kciuki za te, które chcą rzucić…

Ja niestety należę do tej drugiej grupy…

Moja historia nie odbiega od wielu tu opisanych.

Zaraz po ślubie, zdecydowaliśmy z mężem, o staraniach o dzidzię. Udało się w 3 m-ce po… Dowiedziałam się, że jestem w ciąży w 7-mym tc. A to dzięki temu, iż papierosy mi nie smakowały!!! Miałam okropne mdłości…
Przestałam palić i czułam się z tym świetnie, ale… jak tylko mdłości przeszły z końcem I trymestru, zapaliłam… i to był błąd! ogromny…

Jestem w 40 tc, termin na dniach i palę… nie mało… około 10 dziennie… brzydzę się sobą, bo wiem, że to szkodzi mojemu maleństwu…
Usprawiedliwiam się jednocześnie, że moja mama urodziła 3 dzieci i w każdej ciąży paliła, a my mimo wszystko jesteśmy wszyscy zdrowi!
Głupie to, wiem…

Czytając jednak Wasze wpisy, motywuję się coraz bardziej, i mam nadzieję, że mi się uda nie palić jeszcze przed porodem, choć czasu jest nie wiele…

Nastawiam się podświadomie jednak, że jak pójdę rodzić i będę na oddziale min 3 dni (wraz z porodem) to nie zapalę na bank. A więc jak już nie zapalę tak długo, to nie będę paliła już później…

Myślę, że nie ma się co nawzajem oceniać czy pouczać… To indywidualna sprawa każdej z Nas…
Bo przecież gdybyśmy wszyscy reagowali na krzywdę innych dookoła, jak reagujecie tutaj, to nie było by pobitych czy mordowanych dzieci… a jednak… anonimowo łatwo jest oceniać czy pouczać… szkoda, że tylko anonimowo…

Pozdrawiam Wszystkie którym się udało i które chcą, żeby im się udało :)


Julita dnia 20 czerwca 2010 o 23:06 #

2 tygodnie temu urodzilam synka zdrowiutkiego pomimo tego ze palilam, wazyl 4 kg wiec nie byl maly. Moj pierwszy synek tez tyle wazyl. U mnie w rodzinie wszystkie palace kobiety urodzily zdrowe dzieci. Zadne z nich nie chorowalo. Moja mama tez palila w ciazy ze mna i z moim bratem. Mowia ze jezeli kobieta w ciazy pali dzieci rodza sie przedwczesnie, badz sa duzo mniejsze, w przyszlosci maja problemy z nauka i same zaczynaja wczesnie palic. Ja urodzilam duze dzieci, pierwsze dziecko w terminie a drugie 9 dni po terminie. Pomimo tego ze moja mama palila ze mna w ciazy ja uczylam sie zawsze bardzo dobrze, kazdy rok zakonczony swiadectwem z paskiem. Moim zdaniem mitem jest to ze dzieci palacych kobiet w ciazy zaczynaja palic dosc wczesnie,bo sa u mnie w rodzinie osoby ktorych mamy palily a one nigdy papierosa do ust nie wziely. To juz kazdego indywidualna sprawa czy bedzie palil czy tez nie. I nie piszczcie mi ze to przypadki sporadyczne bo zadne dziecko kobiety palacej ktore znam (a jest ich sporo) nie urodzilo sie chore, mniejsze czy przedwczesnie.
Nie jest to zadne wytlumaczenie z mojej strony ani egoistyczne podejscie do sprawy. Opisuje po prostu sytuacje z mojego zycia. Trzymam kciuki za Was i nie stresujcie sie. Moze napisza tez mamy ktore urodzily a palily w ciazy?


milutkaDorcia dnia 23 czerwca 2010 o 17:35 #

Witam.
Chyba urodziłam się już z papierochem w ustach;) bo palę już baaaardzo długo. 12.06.2010 urodziłam zdrową córeczkę. Waga 3400g, mało tego, 11 dni przenoszona;Dwody płodowe czyste, łozysko piękne. Co nie znaczy, że namawiam do palenia. Teraz nie palę od porodu,karmie piersią i nie mam zamiaru zapalić. Mam nadzieję, ze uda sie wytrwać. Bo gdy patrze na moje bezbronne maleństwo, to odchodzi chęć zapalenia. Pozdrawiam


Senqa dnia 26 czerwca 2010 o 12:14 #

Ja palilam okolo 10 lat przed zajsciem w ciaze…Jak sie o niej dowiedzialam przez tydzien popalalam delikatnie,pozniej skonczylam w 5 miesiacu odpalilam papierosa i wyrzucilam go.Ciagnelo mnie bardzo,przebywalam w towarzystwie palacym dosc czesto,mimo to sama nie palilam.Urodzilam 22 tego miesiaca Zdrowa i Sliczna coreczke,jestem z siebie dumna ;-) po wyjsciu ze szpitala “sciagnelam pare buchow” dziwnie sie czulam trzymajac papierosa w buzi,hehe nie pale narazie karmie piersia ;-)
Warto jest zrezygnowac na te 9m z papierosow,w sali ze mna byla kobieta w 34 tygodniu ciazy palila papierosy miala powiklania ciazowe,dziecko nie rozwijalo sie prawidlowo,i choc ona plakala wychodzila dalej na papierosa…Lekko to zalosne.Zycze powodzenia ;*


Julita dnia 27 czerwca 2010 o 16:57 #

A skad od razu przypuszczenia ze dziecko nie rozwijalo sie prawidlowo z powodu palenia papierosow? I to najczesciej drazni mnie w ludziach ktorzy potrafia ot tak ocenic. Pisalam wczesniej ze jezeli kobiecie palacej rodzi sie chore dziecko to zawsze wine zrzuca na nia bo palila w czasie ciazy. A kiedy nieplaca rodzi chore dziecko to wszyscy jej wspolczuja i mowia ze TAK MUSIALO BYC. I to wlasnie jest lekko zalosne… Znam wiele kobiet ktore mialy powiklania w czasie ciazy i nie palily. Ciaza jest stanem gdzie mnostwo rzeczy sie zmienia w ciele i psychice kobiety. I powiklania sa rzecza czesto zdarzajaca sie wsrod kobiet ciezarnych. Moja kolezanka tez pali bedac w ciazy i tez ma powiklania. Lezala kilka tygodni w szpitalu. Ale powodem na pewno nie sa papierosy tylko ciaza blizniacza i zbyt krotka szyjka macicy, ktora moze prowadzic do wczesnego porodu.
A tak w ogole to palenie zaleca sie rzucic juz 6 miesiecy przed planowana ciaza i to samo powinien zrobic partner. Jezeli jego plemniki przez nikotyne sa slabsze to maja wplyw na to jak bedzie sie rozwijalo dzieko? Chetnie bym sie dowiedziala cos na temat palacych tatusiow i wplywu nikotyny na plemniki. To chyba rowniez istotny temat.


magda dnia 12 lipca 2010 o 11:37 #

przed ciążą paliłam ponad paczkę dziennie gdy dowiedziałam się że jestem w ciąży już po pierwszym pozytywnym wyniku testu przestałam palić NATYCHMIAST. było trochę ciężko głody nikotynowe zajadałam ale NIE PALIŁAM I UNIKAŁAM MIEJSC GDZIE LUDZIE PALA A MOI BLISCY DOSTOSOWALI SIĘ DO SYTUACJI DLA DOBRA DZIECKA BO TO ONO JEST NAJWAŻNIEJSZE.dzisiaj mój syn ma 2 miesiące karmię go jeszcze piersią i NIE PALĘ POMIMO STRASZNEJ OCHOTY. palenie fajek w ciąży i mówię to jako palacz TO SZCZYT EGOIZMU!!!! Wyniki badań niezaprzeczAlnie wskazują na zaburzenia rozwoju i powikłania także po okresie prenatalnym i noworodkowym no i uzależniacie własne dzieci…ręce opadają.DZIEWCZYNY GADACIE JAK TYPOWO UZALEŻNIONE OSOBY…RACJONALIZUJECIE A POMYŚLCIE JAK SIĘ POCZUJECIE jeżeli ZA KILKA LAT WASZE DZIECKO BĘDZIE MIAŁO PROBLEMY ASTMATYCZNE ALBO KARDIOLOGICZNE -WTEDY BĘDZIE ZA PÓŹNO.
BEZ PRZESADY 9 MIESIĘCY BEZ PAPIEROCHÓW DA SIĘ PRZEŻYĆ NIE TRUJCIE SWOICH DZIECI. MI SIĘ UDAŁO WIĘC WIEM ŻE INNYM TEŻ SIĘ UDA I NIE UŻALAJCIE SIĘ NAD SOBĄ BO TO NAPRAWDĘ ŻAŁOSNE, TO WY JESTEŚCIE KATEM A OFIARĄ WASZE WŁASNE DZIECKO!!!


Aga dnia 20 lipca 2010 o 17:27 #

Ja dowiedziałam się że jestem w ciąży w 4 tygodniu i od tego momentu przestałam palić.Wydawało mi się to takie naturalne że będąc w ciąży nie mogłabym palić papierosów i narażać moje dzieciątko.Nie miałam z rzuceniem żadnego problemu. Miałam tylko potworne wyrzutu sumienia bo jeszcze nie wiedząc że jestem w ciaży poszłam na imprezę, wypaliłam jakieś 2 paczki papierochów i do tego się upiłam. Przez całą ciążę obawiałam się czy nie będzie to miało wpływu na moje dzieciątko, ale na całe szczęscie urodziłam śliczną i zdrową córeczkę.Teraz moja dzidzia ma juz ponad 2 miesiace a ja nadal nie pale i jestem z siebie dumna.Nie potępiam tych kobiet które palą w ciąży ale wiem że da się nie palić.Życzę wszystkim próbującym rzucić powodzenia.


OBROŃCZYNI dnia 21 lipca 2010 o 10:19 #

Na każdym forum cudowne matki polki jadą po tych które nie mogą przestać palić… tak sobie myślę że są to kobiety które wylewają w ten właśnie sposób swoją frustrację związaną z rzucaniem palenia, nie mogę zapalić, jestem wściekła to usiądę przed netem i wyładuję złośc na innych.Przykład komentarz MAGDY ileż złości wylewa z siebie w wypowiedzi a az ją skręca by zapalić!!!! stres jest równie szkodliwy dla płodu!!!!!!!!! Poza tym wiekszośc z tych które rzuciły, pewnie ok 99% nie mogły po prostu palić, same pisza odrzucało mnie! ŁATWO WYZYWAĆ INNE KTÓRE NP. JESZCZE BARDZIEJ CIĄGNIE GDY SAMA NIE MOGŁAŚ WŁOŻYĆ PAPIEROSA DO UST?! gdybyscie miały jeszcze większą ochotę na palenie w ciązy inaczej byście śpiewały… dlatego odpuśćcie te wyzwiska, morały i niech każda zacznie od umoralniania samej siebie. Kobiety ciąża to nie kalectwo a niektóre kobiety wariują jak tylko zachodzą w ciążę, to złe tamto be jakoś parenaście lat temu kobiety z pola zchodziły rodzić!!! nie rozczulajcie się tak bo aż się niedobrze robi!Wiadomo trzeba dbać o maleństwo ale bez przesady!!!


magda dnia 23 lipca 2010 o 14:24 #

to może już nie myśl tylko dalej usprawiedliwiaj palenie i picie w ciąży-gratuluje dojrzałości.


OBROŃCZYNI dnia 23 lipca 2010 o 15:00 #

A kto tu pisze o piciu? alkohol nie był tu wymieniany. Jestem osobą dojrzałą w przeciwieństwie do niektórych jak widać bo nie wyżywam się na innych z powodu tego że nie moge zapalić, nie oceniam innych po tym że nie potrafią odmówic sobie papierosa bo często w ciąży kobiety ciągnie bardziej, więc proszę bądź matką polką jak chcesz…dla siebie bo innych nie oszukasz, później to pewnie dziecko będziesz lała bo będzie najbliżej? to może sobie lepiej zapal…? Piszasz o badaniach a widziałaś jak stres może szkodzić? kiedy kobieta w ciąży chodzi nabuzowana? nerwowa, mysli o tym ze nie moze zapalic? to że Tobie sie udalo stawiasz jako przyklad ze innym TEZ MUSI SIE UDAC otóż jak wiesz w wypadkach niektórym się udaje przezyc a innym niestety nie wiec nie dawaj takich przykladow co? jak czytam takie rzeczy to sie az drobne w kieszeni nie zgadzaja! Potem dzieci takich sa rozpieszczone i rozpuszczone bo mamuski chca dla nich jak najlepiej … ech szkoda gadac…


OBROŃCZYNI dnia 23 lipca 2010 o 15:02 #

Poza tym nikt tu nikogo nie usprawiedliwia tylko sa osoby które nie “JADĄ” po palących jak Ty… bo Tobie się udało księzniczko no i brawo wracaj do swojej kolorowej bajki bez tytoniu bo to szkodzi….


OBROŃCZYNI dnia 23 lipca 2010 o 15:04 #

Jeśli nie potrafisz kulturalnie to naucz się tego z komentarza Agi…jej komentarz przynajmniej jest tolerancyjny tylko nie wiem czy znasz takie słowo…


magda dnia 23 lipca 2010 o 20:36 #

a co Ty wiesz o moim życiu…przez palenie kilka lat temu straciłam dziecko urodziło się martwe…i to są właśnie skutki palenia w ciąży wiem to z autopsji. to doświadczenie wiele mnie nauczyło…w tym braku tolerancji dla palaczek w ciąży


magda dnia 23 lipca 2010 o 20:37 #

więc racjonalizujcie sobie drogie panie dalej…


Magdalena dnia 24 lipca 2010 o 01:29 #

hmmmmmm… tak czytam i czytam…. Zacznę może tak:
Jestem mamą 2 dzieci. Mam 3-letnią córke i 7-miesięcznego synka. Przy obu ciązach jak dowiedziałam się ze jstem w ciąży odstawiłam od razu papierosy. Jednak w pierwszej ciąży mąż był \\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\"głuchy\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\" na prośby o niepaleniu i zaczęłam na nowo popalać( kilka maszków ;-/ ) pod koniec ciąży. Urodziłam i znów nie paliłam dopóki córcia nie przeszła na tzw mleczko modyfikwane, a mianowicie do 11 miesiąca życia Natalki. Ważną sprawą jest fakt ze ja nie paliłam jak większośc, czyli ze mnie ciągnie by zapalić, tylko po prostu lubiłam palić…nie wiem jak to opisać… no \\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\"smakowaly\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\" mi cygary i już:P
Jak zaszłam w ciąże z synkiem Gabrysiem to też rzuciłam od razu. Bo dla mnie papieros to jak typowa zachcianka, dlatego łatwo było mi z niego zrezygnować!!Nie uzależniłam się od tytoniu tylko tak jak niektórzy maja smaki na czekolady itp ja miałam na fajeczkę. Tak więc nie ma co tu porównywać kobiet które uzależniły się od papierosów. Teraz mój synek ma 7 miesięcy, ale w tym przypadku wróciłam do palenia mimo iż nawet mój mąż zrezygnował dla zdrowia \\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\"ogólnego\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\" ze tak to nazwę:)
Popalam sobie od kilku tygodni, ale tym razem ta chęc palenia jest dla mniezdecydowanie silniejsza… Zastanawiam się nawet często nad tym po co wogóle spróbowałam, ale jak większośc z Was już wie czasem niestety nie da się tak po prostu z czegos zrezygnować!!!! Moje dzieci są zdrowe i zdrowo \\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\"funkcjonują\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\" i się rozwijają!!!!
Dlatego tym mamuśkom które tak strasznie tu \\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\"krzyczą\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\" o tym by nie palić radzę (zeby może by przekonały się jak to jest), aby zrezygnowały z czegoś co jest dla nich silniejszym aromatem:P czekoladki… fast food\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\’y…(to też zabronione a ciekawa jestem czy te co tak krzyczą tego też sobie odmawiają, bo to też niezdrowe, więc niech pomyślą bo trują egoistki swoje dzieci!!)
Wiele jest rzeczy, których nam nie wolno w ciąży i podczas karmienia, ale skoro nawet lekarze mówią ze nie trzeba w niektórych przypadkach rezygnować z palenia a wystarczy je ograniczyć to niech te przemądrzałe mamuśki dadzą sobie na wstrzymanie bo raczej lekarzami nie są a to ich jęczenie nic nie da!!
Pozdrawiam wszystkie mamusie zarówno te które już są mamusiami i te które czekają na swoje maluszki!!!! I nie stresujcie się niczym, głowa do góry!!!(stres podobno jeszcze gorszy niż palenie;))


Magdalena dnia 24 lipca 2010 o 01:38 #

hmmmmmm… tak czytam i czytam…. Zacznę może tak:
Jestem mamą 2 dzieci. Mam 3-letnią córke i 7-miesięcznego synka. Przy obu ciązach jak dowiedziałam się ze jstem w ciąży odstawiłam od razu papierosy. Jednak w pierwszej ciąży mąż był głuchy na prośby o niepaleniu i zaczęłam na nowo popalać( kilka maszków ;-/ ) pod koniec ciąży. Urodziłam i znów nie paliłam dopóki córcia nie przeszła na tzw mleczko modyfikwane, a mianowicie do 11 miesiąca życia Natalki. Ważną sprawą jest fakt ze ja nie paliłam jak większośc, czyli ze mnie ciągnie by zapalić, tylko po prostu lubiłam palić…nie wiem jak to opisać… no smakowaly mi cygary i już:P
Jak zaszłam w ciąże z synkiem Gabrysiem to też rzuciłam od razu. Bo dla mnie papieros to jak typowa zachcianka, dlatego łatwo było mi z niego zrezygnować!!Nie uzależniłam się od tytoniu tylko tak jak niektórzy maja smaki na czekolady itp ja miałam na fajeczkę. Tak więc nie ma co tu porównywać kobiet które uzależniły się od papierosów. Teraz mój synek ma 7 miesięcy, ale w tym przypadku wróciłam do palenia mimo iż nawet mój mąż zrezygnował dla zdrowia ogólnego ze tak to nazwę:)
Popalam sobie od kilku tygodni, ale tym razem ta chęc palenia jest dla mniezdecydowanie silniejsza… Zastanawiam się nawet często nad tym po co wogóle spróbowałam, ale jak większośc z Was już wie czasem niestety nie da się tak po prostu z czegos zrezygnować!!!! Moje dzieci są zdrowe i zdrowo funkcjonują i się rozwijają!!!!
Dlatego tym mamuśkom które tak strasznie tu krzyczą o tym by nie palić radzę (zeby może by przekonały się jak to jest), aby zrezygnowały z czegoś co jest dla nich silniejszym aromatem:P czekoladki… fast food\\\’y…(to też zabronione a ciekawa jestem czy te co tak krzyczą tego też sobie odmawiają, bo to też niezdrowe, więc niech pomyślą bo trują egoistki swoje dzieci!!)
Wiele jest rzeczy, których nam nie wolno w ciąży i podczas karmienia, ale skoro nawet lekarze mówią ze nie trzeba w niektórych przypadkach rezygnować z palenia a wystarczy je ograniczyć to niech te przemądrzałe mamuśki dadzą sobie na wstrzymanie bo raczej lekarzami nie są a to ich jęczenie nic nie da!!
Pozdrawiam wszystkie mamusie zarówno te które już są mamusiami i te które czekają na swoje maluszki!!!! I nie stresujcie się niczym, głowa do góry!!!(stres podobno jeszcze gorszy niż palenie;))

P.S. Magda to ze Ty straciłaś dziecko prze plenie nie znaczy ze każda z tych diewczyn tez tak musi!!! Nie namówisz nikogo do niczego na siłę!! Możesz wspomóc radą nic więcej!! Nie ma sensu takie wykrzykiwanie (bynajmniej moim zdaniem). Nie wszystkim szkodzi to samo. Bo jakby tak miało być to chyba sama wiesz jakby było:P:P :) bardzo współczuję utraty maleństwa, na pewno było Ci ciężko ale nie wiń za swoje błędy inne dziewczyny które jak wiele z kobiet piszących tu zauważyłą są inne i niewielkie na szczęście szanse by musiały przez palenie papierosów podzielić twój ciężki i przykry los sprzed kilku lat……..Trzymaj się ciepło:*


OBROŃCZYNI dnia 24 lipca 2010 o 08:43 #

a skąd wiesz że przez palenie straciłaś dziecko? teraz już uderzasz w litość? ŻADEN LEKARZ NIE POWIE CI ZE PRZEZ PALENIE STRACILAS DZIECKO!!! jest milion powodów poronień…poza tym jest masa takich przypadków a skoro urodziło się martwe to znaczy że donosiłaś ciążę, wszystko było ok ale przeoczony został jakiś problem który ukazał się pod koniec ciaży…? nie obwiniaj się… bo się załamiesz, nie obwiniaj innych bo to Ci nie pomoże po prostu tak miało być ale nie powiesz mi że to PRZEZ PALENIE. Jeśli powiedział Ci to jakiś lekarz w twarz to gratuluję wyboru lekarza…;/ jakbys nie palila mogloby byc to samo nie wiesz tego… przykro mi z powodu straty ale blagam nie wylewaj swojej goryczy na innych osobach… czlowiek uczy sie niestety tylko na SWOICH BLĘDACH…nie na cudzych.


magda dnia 24 lipca 2010 o 11:44 #

ta dyskusja nie ma sensu…ja umiem przyznać sie do błędu nie szukam usprawiedliwień. bez powodu nie ma nacisków na niepalenie i nie ma we mnie tolerancji dla uzależnionych kobiet żyjących w mechanizmach obronnych uzależnienia .żal mi nie was a zdrowia waszych dzieci.życze powodzenia w rzucaniu fajek przynajmniej w czasie ciązy


GOSIA dnia 31 lipca 2010 o 19:14 #

Hej obecnie jestem w trzecim miesiącu ciąży. palenie rzuciłam, po zrobieniu testu ciążowego kiedy wyszedł pozytywny> stwierdziłam iz MOJE DZIECKO NIE JEST WINNE MOJEGO NAŁOGU I NIE BEDE JEGO TRUŁA!!!! TO TAK JAK NOWORODKOWI DAC FAJKE NIECH POPALI:((((( MASAKRA:((( KOBIETY JA PALIŁAM 12 LAT PO 2 PACZKI DZIENNIE. POCZĄTKI RZUCENIA, MOŻNA WYMAZAC Z ZYCIORYSU!!!!! PRZYTYŁAM 6 KG. ALE JA WIEM ŻE WARTO!!!!! NIE ROBIE TEGO DLA SIEBIE , ROBIE TO DLA MOJEJ DZIDZI:)))))i te wasze tłumaczenie to czyste bzdury ze nie można. JEŻELI KOCHACIE DZIDZIUSIA JUŻ W WASZYM BRZUSZKU TO WYKLUCZYCIE Z WŁASNEJ DIETY TAKIE PRZYJEMNOSCI JAK ALKOHOL I PAPIEROSY!!!! NIE SILNA WOLA MI POMOGLA A MILOSC DO DZIECKA!!!!! WIEKLA MILOŚC!!!!


Julita dnia 2 sierpnia 2010 o 19:03 #

Gratulacje Gosiu ze Ci sie udalo i ta wielka milosc przezwyciezyla nalog. Mam tylko nadzieje ze ta WIELKA MILOSC w przyszlym Waszym zyciu bedzie tak samo silna.
Przed Toba jeszcze bedzie duzo wyrzeczen nie tylko papierosy i alkohol wiec zycze Ci powodzenia. Wychowywanie dziecka to nie tylko zrezygnowanie z papierosow. oczywiscie to jest dobry poczatek. Rownie dobrze moglabym Ci powiedziec jak urodzisz ze skoro tak kochasz wlasne dziecko to na pewno nigdy go nie uderzysz, albo ze zawsze bedziesz miala cierpliwosc i nigdy nie krzykniesz. A wiem ze tak nie bedzie. Powiesz nie raz do siebie ze jestes zla matka albo ze nie potrafisz sobie poradzic.
Nie oceniajcie innych. Mozesz sie pochawalic ze Ci sie udalo ale nie oczerniaj innych bo nie od tego tutaj jestes. Kiedy ktos w przyszlosci bedzie Ci mowil jak masz postepowac z wlasnym dzieckiem to powiesz sobie, ze to Twoje dziecko i nikt nie ma prawa sie wtracac. I to jest racja. Jestes dorosla to Ty decydujesz i zostaw wybor innym. To juz nie te czasy gdzie ludzie ludziom mowili co maja robic.
Tyle w Was jadu ze jak to czytam to smiac mi sie chce. Jedna drugiej narzuca NIE PAL, NIE PIJ! Dobre rady? Raczej nie, za duzo w nich wyzwisk i wykrzyknikow.
Udalo Wam sie rzucic? Gratulacje! Nie udalo sie? Nie szkodzi! To Wasze zycie- ja moge zyczc wszytskim powodzenia bez wzgledu na to ile w ciazy palily, ile pily kawy ile jadly chipsow i ile sie stresowaly.
Najbardziej przewrazliwone sa pierworodki. Wydaje im sie ze trzeba lezec i nic nie robic bo cos sie moze stac. Wiem bo tez taka bylam i dlatego porod byl trudniejszy, a w drugiej ciazy inne nastawienie. Bez stresu, bez odmawiania sobie hamburgera czy coca-coli. Wszytsko bylo latwiejsze i lezejsze. Wiec zwolnijcie troche Wasze psychiki od nadmiaru mysli bo moze Wam to zaszkodzic. Pozdrawiam serdecznie:)


Daniela dnia 16 sierpnia 2010 o 14:37 #

Witajcie.
Czytam czytam i mam mieszane uczucia.Jestem w 22tc i nadal palę,popalam jak kto woli.Tak pale i jestem świadoma tego co robię. Mam słabą wolę, jestem pewnie egoistką-jak KAŻDY- ale takie bzdury o potępianiu kobiet palących w ciąży mnie dobijają. Są i pewnie, kobiety które chcą palić w ciąży bo mają w doopie wszystko inne, lubią też wypić.Pijana baba z brzuchem i papierosem-masakra ale to jej wybór to jej sumienie chce niech robi tak jak lubi, nikt na to nie wpłynie. Ale nie mówimy o patologii.PALENIE to straszny nałóg !!!Rzucić palenie naprawdę jest trudno-wiem to po sobie. Każdy ma inną psychikę inny organizm, wyrzuty sumienia,stres, strach o własne dziecko tego nie da się opisać i nie zrozumie tego osoba która nie pali lub nie paliła.Mechanizmy chemiczne jakie zachodzą w naszych organizmach w trakcie rzucania palenia są niewiarygodne.Znam przypadki kobiet które po odstawieniu palenia w ciąży dostawały na GŁOWĘ.Widziałam na własne oczy jakie robiły się nerwowe istna psychoza.Z drugiej strony-jeśli paliłyście 10-20 lat to jak myślicie wygląda Wasz organizm? To wszystko jest w środku ten syf zalega i Te panie które tak się wywyższają że rzuciły od razu niech nie myślą że są lepsze od tych które się z tym zmagają i cierpią i to bardzo z tego powodu.Pewnie że to szkodzi maleństwu jak wiele rzeczy o jakich nawet nie mamy pojęcia ale każda matka kocha swoje dziecko a czym bardziej jest niedoskonała tym bardziej cierpi.
Ja raz palę raz nie, wstydzę się sama przed sobą bo wiem jaka jestem słaba jak ciężko jest mi sobie tego odmówić.Są dobre i złe chwile upadki i wzloty ale walczę z nałogiem jak potrafię.Mam 10 letniego syna okaz zdrowia kiedy się urodził ważył 4300 -60 cm -10 w skali Apgar.Miałam taki sam problem jak teraz też popalałam też walczyłam ale kochałam to dziecko od chwili poczęcia bardzo mocno tak samo jak kocham moją córeczkę którą noszę pod sercem teraz.WALCZCIE KOBIETY Z SOBĄ NIE POPADAJCIE W PARANOJĘ spokojnie a z czasem Wasz nałóg ustąpi jeśli nie całkiem to po części dobre i to.A Panie co nie rozumieją i potępiają Nas słabe palaczki niech wiedzą że NIE ROBIMY NIC NA POKAZ -WALCZYMY I WYGRAMY BO TAK SAMO KOCHAMY NASZE MAŁE ISTOTKI!!!POZDRAWIAM WSZYSTKIE PRZYSZŁE MAMUSIE I JAK I SOBIE TAK WAM ŻYCZĘ BY SIĘ UDAŁO:)


Liz dnia 19 sierpnia 2010 o 17:42 #

Zgadzam się z panią Magdą, żyjemy w XXI wieku a pogląd na te sprawę w PL chyba się nie zmienił….Szczerze – nie interesuje mnie wasz wybór, jak cos sie wydarzy – do mnie nie przyjdziecie z płaczem!To jest jak balansowanie na linie MOZE SIE UDA A MOZE NIE!Kobiety chyba czas dorosnąć…?Gdzie wasza świadomość? Prosta piłka, palenie szkodzi i tyle! Nad czym tak rozważać!?


agata dnia 27 sierpnia 2010 o 13:50 #

witam jestem w 5 miesiacu i pale jest to karygodne ale brak mi silnej woli mam nadzieje ze z dzidziusiem bedzie wszystko ok


Julita dnia 3 września 2010 o 16:37 #

Pani Liz a denerwowanie kobiet w ciazy tez szkodzi wiec prosze dorosnac!


sara dnia 1 września 2011 o 06:41 #

witam, mam takie pytanie. Wiem że palenie zmniejsza laktacje u kobiet karmiących piersią dlatego też chciałabym wiedzieć czy natychmiastowe zerwanie z nałogiem poprawi laktacje przy czym ją zwiększy? Proszę o szybką odpowiedź co prawda już bardzo ograniczyłam palenie a lekarz stwierdził że mała słabo przybiera na wadzę i teraz wiem że to z mojej winny i pragnę szybko naprawić bo zależy mi na karmieniu córeczki jak najdłużej…


bogna dnia 15 maja 2013 o 09:35 #

mam dwoje dzieci i trzecie w drodze 5 miesiac ,przy dwoch ciazach zaraz po tym jak sie okazalo ze,, cos tam rosnie,, to z tygodniowym ograniczaniem i udawalo sie zucic ,ale po skonczeniu karmienia piersia wracalam do kochanego nalogu. dzieci sa zdrowe i madre,ale teraz niemoge zucic niedaje rady i odwiedzam takie fora by czytac opinie innych palaczek usprawiedliwiajac swoj egoizm, maz mysli ze zucilam zresztom on zucil w akcie solidarnosci niby razem ze mna .podpalam po kryjomu by nikt oprocz mojej mamy ktora palila przez 4 ciaze i wszystko ok z nami,moja ciaza niebyla planowana musialam zrezygnowac z pracy i dotychczasowego trybu zycia pocieszaja mnie teraz tylko papierosy, czuje ze sama siebie oszukuje myslac ze pewnego dnia sie obudze i nalug zniknie niepalilam 2 dni mialam ochote udusic wszystkich do okola lacznie z moimi dziecmi siedzialam i plakalam noi zapalilam a teraz juz sama niewiem co robic….pale ok 6 dziennie


Położna Kasia dnia 16 maja 2013 o 16:49 #

Bogno piszesz, że Ci ciężko rzucić papierosy w ciąży. Piszesz: “musialam zrezygnowac z pracy i dotychczasowego trybu zycia pocieszaja mnie teraz tylko papierosy”. Proponuję Ci zastanów się chwilę, co jeszcze sprawia Ci radość, co jest tylko Twoje (np. obejrzenie jednego odcinka ulubionego serialu, przeczytanie książki, ćwiczenia, joga czy spacer). Postaraj się znaleźć zamiennik papierosów, znajdź coś co będzie tylko Twoje. A dodatkowo będzie dobre dla Ciebie i Twojego dziecka. Obecnie palisz papierosy czyli w swoim rozumieniu robisz coś dla siebie. Tylko, że temu towarzyszy poczucie winy, że palisz… Na początku dokonywania zmiany będzie ciężko, ale jeśli wypracujesz nowy nawyk i zaprzestaniesz palenia, to będziesz z siebie dumna i zadowolona! :-) Bo nie tylko będziesz robić coś dla siebie, ale i będzie to zdrowe.
Piszesz, że masz dzieci. Stąd postaraj się po prosić partnera np., żeby kładł dzieci spać, bądź np. 30 minut bawił się z nimi. Natomiast w tym czasie te np. 30 minut niech będą tylko TWOJE. Spróbuj! :-) Trzymam kciuki. Pozdrawiam, Położna Kasia


cimas dnia 8 lipca 2013 o 13:45 #

U mnie sprawa wygląda tak(jestem w 8 tyg ciąży), jak dowiedziałam się o ciąży to jak na złość tak mi się palić chciało ze nie mogłam wytrzymać, spaliłam parę.. kolejne dni starałam się nie- używałam inhalatora, który przepisał mi moj lekarz. Wytrzymywałam większość dnia ale co mnie bardziej martwi to napady złości związane z rzucaniem, palić może nie pale ale co z tego jak non stop chodzę wściekła i krzyczę na mojego partnera- a przecież w ciąży nie można się denerwować… wiec pytanie jest takie czy nie lepiej zapalić choć tego jednego zęby wylądować energie czy lepiej mieć napady złości związane z rzucaniem i cale te dodatkowe hormony?- a o ile pamiętam to pale 12-13 lat bez większych przerw.Wczoraj zapaliłam jednego po cichu, miałam straszne wyrzuty aż mi się płakać chciało ale za to dziś jestem spokojniejsza i jeszcze nic nie zdołało mnie wyprowadzić z równowagi.


Zostaw coś po sobie
Imię lub pseudonim
Adres email (nie będzie widoczny)
Strona WWW

Captcha Captcha Reload