Poród

Przyszła mama w Danii

Pani Weronika napisała do mnie dzisiaj bardzo miłego maila, za którego bardzo dziękuję 🙂
Zainspirowana artykułem Pani Julity o porodzie w Norwegii, opisała system opieki nad ciężarną w Dani. Pozwoliła mi zacytować swój tekst, za co bardzo dziękuję. Myślę, że przyda się nie jednej polskiej przyszłej mamie mieszkającej w Dani.

Opieka nad ciężarną w Danii

Tak sobie pomyślałam że przed porodem jeszcze szybko opiszę, jak w Danii wygląda opieka nad ciężarnymi – dla innych zainteresowanych i dla mnie samej, bo pamięć zawodną jest a nigdy nie wiadomo gdzie i kiedy będę w następnej ciąży i jakie tam będą obowiązywały standardy 🙂

Od razu na początku zaznaczam, że to, co przedstawiam poniżej, opieram na moich własnych doświadczeniach, czyli standardach publicznej opieki zdrowia w Københavns Kommune (w innych komunach procedury mogą być ciut inne, nie wspominając już o prywatnej opiece zdrowotnej) oraz książeczce „Graviditet, fødsel og den nye familie” wydanie z roku 2010 (czyli „Ciąża, poród i nowa rodzina”), którą dostałam od mojego lekarza podczas pierwszej „ciążowej” wizyty.

Jeżeli ciąża przebiega prawidłowo, kobieta będąca w pierwszej ciąży ma prawo do:

– trzech wizyt u swojego praktiserende læge (tutaj uwaga – praktiserende læge to jest coś jak polski „lekarz pierwszego kontaktu”, tylko w Danii oni są kształceni dużo bardziej szczegółowo w dodatkowych dziedzinach, czyli np. w pediatrii, „prostej” ginekologii, „prostej” okulistyce, „prostej” psychologii)

– sześciu/ siedmiu wizyt u położnej (w Danii nazywa się to jordemoder i jest to osoba z wyższym wykształceniem specjalnie w kierunku „opieki nad ciężarną”, a nie tam żadna pielęgniarka po dwuletnim studium pielęgniarskim, jak to mi się na początku wydawało)

– dwóch badań USG

– specjalnego badania krwi

– ewentualnych 2 wizyt w szpitalu – jeżeli nie urodziłaś w terminie

Dawniej oferowano również zajęcia w szkole rodzenia, ale z powodu cięć budżetowych w maju tego roku zlikwidowali przyszpitalne szkoły rodzenia, zostawiając tylko otwarte wykłady na temat „poród” oraz „karmienie” (jedynie po duńsku, trwają po 2 godziny każdy, bardzo ciekawe i przekazujące dużo praktycznych informacji).

„Naszego lekarza” widzimy trzy razy: żeby stwierdzić ciążę (do 10 tygodnia) oraz na bardziej szczegółowe badania okresowe, w 25 i 32 tygodniu ciąży. Podczas pierwszej wizyty lekarz stwierdza ciążę za pomocą testu z krwi, robi „wywiad” (przewlekłe choroby Twoje i w rodzinie, operacje, alergie, uczulenia, nałogi, itp.), bada ginekologiczne, informuje o możliwości wyboru szpitala oraz o całej „ofercie” położniczej, zleca standardowe (morfologia, grupa krwi, witaminy itp.) oraz czasami dodatkowe badania krwi (np. na toksoplazmozę, HIV czy różyczkę), odpowiada na wszystkie Twoje pytania dotyczące ciąży. Pyta również czy będziesz/ będziecie potrzebować tłumacza – istnieje możliwość nieodpłatnego korzystania z tłumacza „z duńskiego na Twój”, o ile nie mówisz po duńsku lub angielsku, bo te dwa języki każdy lekarz/ położna zna w stopniu przynajmniej komunikatywnym. Dostajesz również książeczkę na temat ciąży i porodu pełną przydatnych informacji, o której wspomniałam (tylko po duńsku). Dwie kolejne wizyty są już krótsze – wywiad lekarski, mierzenie ciśnienia, badanie moczu, ważenie, badanie płodu „od zewnątrz”, tętno płodu, ewentualne badanie ginekologiczne.

Do położnej idziemy sześć/ siedem razy, po raz pierwszy przed 15 tygodniem ciąży, a później w 21, 29, 35, 37, 39 i – o ile jeszcze nie urodziłaś – w 41 tygodniu ciąży. Położna – za każdym razem ta sama – Cię waży, mierzy ciśnienie, bada mocz, mierzy tętno płodu, bada płód „od zewnątrz”, opowiada co i jak na tym etapie ciąży, odpowiada na Twoje pytania, wręcza ulotki na temat ciąży/ porodu/ karmienia do poczytania w domu, umawia na wszelkie kolejne wizyty u siebie oraz w szpitalu.

Na badania USG jeździ się do szpitala który sobie wybrałaś jako miejsce porodu (teoretycznie można wybrać dowolny szpital, w praktyce teraz w Danii następuje „specjalizacja” szpitali i w samej Kopenhadze są bodaj 2 szpitale w których jest porodówka, więc zazwyczaj wybiera się ten bliższy – chociaż jeżeli chcesz, możesz sobie wybrać którąkolwiek duńską porodówką, choćby i na Bornholmie, jeżeli taką masz fantazję). Na pierwsze USG należy się umówić w tygodniach 12 – 14 i jest to nakkefoldsskanning, czyli badanie przezierności karku które w połączeniu ze specjalnym badaniem krwi, wykonywanym w tygodniach 9 – 14, ocenia ryzyko urodzenia dziecka z zespołem Downa. Każda ciężarna, która się na to zdecyduje (można zrezygnować z tego badania) uzyskuje wynik podany jako prawdopodobieństwo urodzenia dziecka z zespołem Downa, np. 1:16.530. Jeżeli prawdopodobieństwo jest wysokie, tj. 1:200 lub więcej, proponowany jest tripletest, czyli dodatkowe, inwazyjne badania płodu. O tym nie mogę powiedzieć nic więcej, bo na całe szczęście moje prawdopodobieństwo było bardzo niskie. Kolejne badanie USG wykonuje się w 18 tygodniu, również w szpitalu i jest to badanie w kierunku deformacji fizycznych płodu (misdannelsesskanning). Jeżeli rodzice wyrażą chęć, podczas tego badania można też poznać płeć dziecka (o ile ustawi się odpowiednio, chociaż panie położne próbują „do skutku” – my chcieliśmy się dowiedzieć, a ponieważ Młody akurat zwinął się w kłębek, położna poleciła mi trochę pochodzić, wypić szklankę zimnej wody, po kaszleć i wrócić na badanie za 20 minut – no i wtedy rzeczywiście ułożył się już odpowiednio i widać było, że to chłopak :).

Jeżeli wyznaczona data porodu mija, a Ty dalej nie urodziłaś, idziesz na badanie do położnej w 41 tygodniu, która umawia Cię na badania do szpitala w połowie 42 tygodnia. Pierwsze badanie ma sprawdzić, czy z Tobą i dzieckiem dalej wszystko ok (mocz, ciśnienie krwi, KTG, badanie ginekologiczne), i czy może zaczął się już poród – jeżeli wszystko jest w porządku, wracasz do domu. Jeżeli nie, zostajesz w szpitalu i wywołują poród. Jeżeli wszystko było ok, a sama z siebie dalej nie rodzisz, w ostatnim dniu 42 tygodnia idziesz do szpitala i nie wychodzisz bez dziecka – po prostu wywołują poród.

Po porodzie (w jednoosobowym pokoju, najróżniejsze formy znieczulenia są bezpłatne – od akupunktury po zewnątrzoponowe, tzw. epidural – prosisz i masz) zostajesz w szpitalu 2 dni. Jedna osoba towarzysząca może z Tobą zostać przez cały ten czas za drobną opłatą (oczywiście przy porodzie ta osoba może z Tobą być przez cały czas bez żadnych problemów czy opłat, nawet jeśli rodzisz przez cięcie cesarskie). Po powrocie do domu, w ciągu 10 dni, przychodzi do Ciebie i dziecka pielęgniarka/ położna sprawdzić czy wszystko z Wami jest ok. Po 6-8 tygodniach idziesz na wizytę kontrolną do „swojego lekarza”, który wręcza plan szczepień i wizyt kontrolnych dla dziecka, o którym jeszcze nic nie wiem, więc się nie będę wymądrzać.

Oczywiście, jeżeli masz jakieś pytania lub coś Cię niepokoi pomiędzy wizytami, dzwonisz i pytasz co robić:
a) swojego lekarza w godzinach przyjmowania (zazwyczaj poniedziałek – piątek od 8.00 – 15.00 plus jeden dzień jeszcze po południu, do18.00),
b) swojej położnej (codziennie w porze lunchu, od 12.30 do 13.00),
c) lekarza na telefonicznym ostrym dyżurze, tzw. lægevagten (dni pracujace 16.00 -8.00 oraz wszystkie niedziele, święta i dni wolne od pracy),
d) porodówkę w swoim szpitalu, czynną 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu.

W Danii wszyscy ogólnie zakładają, że wszystko z Tobą i ciążą jest ok, i jeżeli coś jest nie tak, albo chcesz jakieś dodatkowe badania, musisz sama o nie poprosić. Brzmi to dosyć niefrasobliwie, ale ten system działa – znam przypadek, kiedy dziewczyna została położona do szpitala bo miała skurcze w piątym miesiącu wywołane stresem, a teraz ma zdrową córeczkę urodzoną w terminie; znam też przypadek w którym dziewczyna w końcówce ciąży miała co tydzień badanie USG bo lekarz uznał to za konieczne.

Ja póki co jestem bardzo zadowolona z opieki nade mną jako ciężarówką, mimo że kilka badań dodatkowych musiałam u swojego lekarza „wysmęcić”(żeby być uczciwą przyznam też, że kilka badań dodatkowych zrobiono mi od ręki, na zasadzie „mówisz i masz”). Z drugiej strony, nie bardzo mam jakiekolwiek porównanie, bo żadna z moich przyjaciółek nie rodziła w Polsce będąc pod opieką publicznej służby zdrowia, chociaż mam wrażenie, że w Polsce nie jest tak fajnie. Zobaczymy, co będę mówić po porodzie 🙂

Pozdrawiam,
Weronika, w dalszym ciągu w ciąży 🙂

Zapraszam na bloga Pani Weroniki: http://weronika-i-tomek.bloog.pl/

Wybrane dla Ciebie

6 komentarzy

  • Reply
    ewelina
    29-12-2010 at 11:51

    Witaj Weroniko.
    Fajnie, że opisałaś tak szczegółowo opiekę nad ciężarną w Danii. Ja sama również jestem w ciąży (26 tydz.).Decydując się na dziecko bardzo bałam się opieki i jak to wszystko bedzie wyglądać od strony prawnej i praktycznej, ale w tej chwili jestem bardzo zadowolona. Jest to moje drugie dziecko(pierwsze rodziłam w Polsce), wiec mogę porównać system opieki nad ciężarną w obu krajach zdecydowanie na korzyść Danii.
    Pozdrawiam serdecznie

  • Reply
    Barbara
    30-12-2010 at 12:34

    Witam serdecznie,ja zostane mamusią w kwietniu 2011,a wczesniej miałam plany aby rodzić za granicą Polski,jednak czytajac wiele ciekawych informacji i porad postanowilam zostac tutaj na miejscu,pozdrawiam serdecznie i zycze szczęśliwego Nowego Roku

  • Reply
    Niunia
    17-05-2011 at 11:25

    Super opis, dość szczegółowy. Dobrze wiedzieć co i jak. Pozdrawiam wszystkie kobietki rodzące w Danii.

  • Reply
    kam
    20-05-2014 at 10:19

    Mam pytanie, a gdy w czasie wakacji urodzi się za granicą, to macierzyńskie w Dani będzie obowiązywać? Czy trzeba urodzić w Dani?
    Dzięki pozdrawiam

  • Reply
    Natalia
    08-10-2014 at 21:13

    Jak tu wygląda z macierzyńskim kiedy dostaje się je zanim dziecko się urodzi czy po urodzeniu dopiero ?? Proszę niech mi ktoś da konkretna odpowiedz z góry dziękuję 🙂 pozdrawiam

  • Reply
    Larmed
    26-01-2016 at 10:09

    Bardzo fajnie wyjaśniłaś sprawę dla wszystkich przyszłych mam będących w Danii

  • Napisz komentarz

    Zapraszam
    na darmowy kurs!

    Jestem położną i kurs stworzyłam z myślą o Tobie, przyszła mamo, żeby być Twoim przewodnikiem po narodzinach, karmieniu piersią i macierzyństwie.

    Kasia Płaza-Piekarzewska — Położna

    P.S. W każdej chwili możesz wypisać się z kursu.