Poród

Krzyk w trakcie porodu

Być może wyobrażałaś sobie już dzień porodu. Myślałaś o tym kiedy, to powiesz: „Rodzę”. To słowo, tak często pojawia się w filmach, a ich bohaterki krzyczą i rodzą w ciągu 5 minut i nagle pojawia się cudowny różowy maluszek.

A tak na prawdę poród może trwać kilka lub kilkanaście godzin… W zależności od progu bólowego pacjentki, będzie to przeżycie bardziej lub mniej bolesne. Ważne jest też na ile kobieta pozwoli pomóc sobie w pierwszym okresie porodu. Mam na myśli czy skorzysta z piłki, imersji wodnych, masażu okolicy lędźwiowej itp.

Czasami, kobiety odczuwają nieodpartą ochotę wydawać z siebie odgłosy, a inne krzyczeć.
Tak, naprawdę kiedy usta nie są zaciśnięte, a przez to mięśnie twarzy nie są napięte, to mięśnie krocza są rozluźnione. Kiedy kobieta zaciska usta, to zaciska się krocze. A to utrudnia postęp porodu, dlatego czasami w trakcie porodu, można usłyszeć: „ale, niech się Pani rozluźni”.

W trakcie porodu, kobieta powinna starać się nie napinać krocza. Kiedy mówimy, że istnieje relacja usta – drogi rodne, to rodząca nie powinna napinać ust tylko np. dmuchać, tak jakby miała zdmuchnąć świeczkę lub krzyczeć. Wtedy mięśnie krocza się rozluźniają.

Choć nie ukrywam, że krzyk może być nie mile widzianą formą, może kobietę krępować. Dlatego tzw. zdmuchiwanie świeczek może okazać się skuteczniejsze i sprawdza się w trakcie porodu. Skupienie się na wykonywaniu takiej czynności odwraca też uwagę od bólu. Nie zawsze też kobiety czują potrzebę krzyczenia. Szpital jest specyficznym miejscem narodzin i krzyk może krępować.

Czasami kobiety z sal przedporodowych, które sąsiadują z salą porodową słyszą krzyki i zaczynają odczuwać lęk przed porodem. A tak, na prawdę czasami krzykiem kobiety sobie pomagają. Dlatego ważne, żeby mówić sobie w duchu: „dam radę!, urodzę”.

Dziękuję Ci za przeczytanie wpisu:

  • Mój wpis będzie bogatszy jeśli napiszesz komentarz. Dołączysz do dyskusji. Z radością poznam Twój punkt widzenia.

  • Podaj dalej czyli podziel się wiedzą z innymi dzięki przesłaniu linku do wpisu, zamieszczeniu go na grupie bądź podzieleniu się na Instagramie czy Facebooku.

  • Chcesz więcej? Zachęcam do polubienia na Facebook’u https://www.facebook.com/ZapytajPoloznaPL/.

  • Chcesz jeszcze więcej? Moim ukochanym miejscem w sieci jest Instagram https://www.instagram.com/polozna_kasia/ polozna_kasia tam dziele się swoją wiedzą w postaci ktrótkich InstaStories oraz w postach. Poznasz mnie tam z zupełnie prywatnej strony.

  • Raczkującym miejscem jest YouTube https://www.youtube.com/channel/UC3rmaam0tObVrswe2belzHQ?view_as=subscriber. Jeśli staniesz się subskrybentem mojego kanału to o nowych filmikach dowiesz się od razu.

Wybrane dla Ciebie

4 komentarze

  • Odpowiedź
    Agniecha
    19-11-2008 o 13:07

    czytjąc ten atykuł przypomniałam sobie jak rodziłam swoje pierwsze dziecko…..wiec ….pewnego ranka (6:00) obudził mnie skurcz…był dziwny i krutki ale wiedziałam ze to skurcz…trudno opisac bol,bo to trwa chwile…wstałm z łózka i wziełam kartke i długopis i zapisywałam czestotliwosc skurczy….miałam je najpierw co 15 min, po połodniu co 10min.Poszłam sobie na spacer,odwiedziałam tesciową i o godzinie 17.00 złapał mnie skurcz taki,ze az sie czerwona na twarzy zrobiłam…poszłam wiec do domu powiedziałam swojej mamie…wykompałam sie a mama zaczeła poakowac torbe do szpitala….pojechalismy wiec i byla to godzina 19.00..W szpitalu pani połozna zrobiła KTG i sprawdziła rozwarcie ,stwierdzajac ” Pani do porodu to jeszcze….ze 2 tygodnie….” a ja nieweidziałam co mam powiedziec….wrocilismy wiec do domu i skurcze były co 5 i co 3 min….połorzyłam sie spac….nie spałam całą noc bo o godzinie 2.00 wstałam do toalety i okazało sie ,ze nie siusiu tylko wody mi odeszły….ale skurcze nie nasilały sie….za godzine odczułam skurcz i i pojechałam do szpitala .a W szpitalu….pani połozna kóra mniała nocke spała …do szpitala dzwonilismy dzwonkiem(na porodowke)…otworzyła drzwi ta sama co badała mnie mowiac ze urodze za 2 tygodnie…zdziawiła sie głupio nasmiewajac…wziełam wiec torbe…i zaczynam sie rozbierac…potrzebowałam pomocy bo suknia mniała z tyłu zamek i ja nie dałam sobie rady…..pytam Ja wiec mogłaby mi Pani pomoc…a ona na to sama sobie pomoz……pomogła mi jakas inna pielegniarka…poszłam wiec na porodowke i zaczełam rodzic 2 razy parłam i juz po bolu…..Dziewczynka 2.700 ….10 min na porodowce:) Liwka ma juz 4,5 roku a teraz jestem w Ciązy z drugim dzieciaczkiem…jescze 11 tygodni…….juz sie doczekac nie moge….:)( z personalu ogolnie nie byłam zadowolona)Teraz mieszkam Irlandii Polnocnej i mam nadzieje,ze połozna czy tesh pielegniarka bedzie dla mnie bardziej wyrozumiała….pozdrawiam serdecznie wszytskie Mamusie oczekujace na dzieci…:)

  • Odpowiedź
    Agniecha
    19-11-2008 o 13:11

    Zapomniałam dodac ze nie krzyczałam….oddychałam….ale zacisnęłam dłonie:) Inne moje kolezanki krzyczały ,spiewały….a nawet wyzywały swoich bliskich….:) rozne sa sposoby ty zalezy Od Ciebie….od boli…od tego jak Ci wygodnie:)

  • Odpowiedź
    Agniecha
    19-11-2008 o 13:26

    [url=http://www.zapytajpolozna.pl/suwaczki] [img]http://www.zapytajpolozna.pl/cache/f1242989dd08c3e2f96342c0c31c0941-5c359fceadf1f7895691be33bf2aea7e.png[/img] [/url]

  • Odpowiedź
    finezja
    24-11-2008 o 19:05

    a ja do porodu 1 porodu mam jeszcze duzo czasu obecnie jestem w 22tyg. Najgorsze jest to ze nie wiele wiem co zrobić jak by sie zaczęło wiem ze mam czas ale nie wiem nawet w jakim szpitalu rodzic w miescie ktorym mieszkam (wa-wa)wioza lub jak sie jedzie samemu odsylają szkoda ze odbiera sie tak wazne prawo 🙁 do wyboru

  • Napisz komentarz

    Zapraszam
    na darmowy kurs!

    Jestem położną i kurs stworzyłam z myślą o Tobie, przyszła mamo, żeby być Twoim przewodnikiem po narodzinach, karmieniu piersią i macierzyństwie.

    Kasia Płaza-Piekarzewska — Położna

    P.S. W każdej chwili możesz wypisać się z kursu.