Poród Produkty dla mam

Pakowanie torby do szpitala teoria a praktyka – rzeczy dla mamy

Kiedyś stworzyłam już listę rzeczy do szpitala, później stworzyłam artykuł dla portalu Zaplodnieni.PL.

Gdy prowadzę zajęcia indywidualne szkoły rodzenia jednym z punktów jest pakowanie torby do szpitala, przyszli rodzice dostają listę rzeczy do spakowania z moimi propozycjami konkretnych produktów. Później przyszłe mamy chętnie pokazują mi walizkę, którą ewentualnie przepakowujemy i są gotowe. Zazwyczaj udaje się wypracować spakowaną torbę co najmniej na 6-4 tygodnie przed spodziewanym terminem porodu. Chyba, że jest to szkoła rodzenia jak mówię „last minute” przyszli rodzice długo zwlekali przed zgłoszeniem się i w ostatnich tygodniach przed porodem zapraszają na spotkania. Wtedy pary w ekspresowym tempie szykują torbę. 😉

Jak pakowanie torby wygląda u mnie?

Wiecie jak to się mówi “szewc bez butów chodzi” i trochę w tym prawdy jest. W trakcie ciąży wykańczaliśmy mieszkanie, przeprowadzaliśmy się i było związane z tym duże zamieszanie. Także pakowanie torby niestety odwlekałam w czasie. Aż pewnego dnia złożyłam bardzo duże zamówienie w aptece, doszłam do wniosku, że większość rzeczy dla siebie i dziecka mam. Mogę zacząć się pakować.

Jaką wybrać torbę do szpitala?

Jak szykowałam przyszłych rodziców to zawsze było mi łatwiej mówiłam: moga być dwie mniejsze, torba tzw. bagaż podręczny, większa torba (nie bardzo duża). Natomiast gdy mi przyszło się spakować okazało się, że dysponuję tylko bardzo dużymi torbami (pakuje się w nie na 2 tygodniowe wakacje)! Zdecydowanie za dużymi na pobyt w szpitalu.

Stanęło na rozwiązaniu pakuję rzeczy w małą torbę dla córeczki (taką mogłam pożyczyć), a w średnią walizkę dla mnie (tę musiałam zakupić). Można też spróbować spakować się w jedną torbę. Oba rozwiązania są dobre. Ważne jest by do tych toreb zabrać rzeczy niezbędne. Zaś w przypadku układania ich pamiętać, by rzeczy najpotrzebniejsze były na wierzchu.

Co warto by mama spakowała dla siebie do torby do szpitala?

Poniżej zdradzam co zabieram:

Koszulę do porodu – tutaj najlepiej wybrać taką, którą możemy przeznaczyć na straty. Powinna być przewiewna. Zakrywać dolne partie ciała byśmy czuły się w miarę komfortowo, przechodząc z miejsca na miejsce. Może to być t-shiert partnera, który jest na nas dużo za duży. Choć byłam obecna przy porodach, w których Panie w pewnym momencie były nagie. Nic im nie przeszkadzało. Być może w trakcie porodu i Ciebie spotka taki moment. Natomiast myślę, że szczególnie na początku ten rodzaj stroju może być ważny. Fajną podpowiedzią przez moją znajomą położną jest zabranie np. góry od kostiumu, bądź stanika sportowego. Jeśli nie chcemy być zupełnie nagie np. siedząc w wannie.

Zdjęcie Prywatne Położnej Kasi

Zdjęcie Prywatne Położnej Kasi

 

Koszule do karmienia – tutaj warto “przetestować” czy z koszuli przeznaczonej do karmienia łatwo jest nam wydostać pierś. Czy nic nam nie przeszkadza? Czy materiał nie zsuwa się na pierś? Dlaczego? Ponieważ przystawiając dziecko do piersi, na początku będzie to czynność z jednej strony naturalna, ale z drugiej stresująca. Bo to okazuje się, że nie jest takie proste jak na zdjęciu mamy karmiącej piersią. Dzieci raz przystawiają się pięknie, raz trzeba troszkę z nimi nad tym po pracować. Bywa, że nie od razu chwytają prawidłowo pierś, więc trzeba z nimi kilka razy powtórzyć ten sam manewr. Jeśli mamy fragment materiału, który zsuwa się na pierś to dodatkowo zaczyna irytować i denerwować. Dlatego dobrze jest zadbać o swój komfort. Wybrałam koszule, które rozpina się klasycznie. Minusem takiego rozwiązania jest odsłonięta pierś. Mogę być na sali z inną mamą. U niej bądź u mnie mogą być odwiedzający. Natomiast sprytnie się ustawiając łatwiej mi będzie przystawić dziecko, a następnie delikatnie się zakryć pieluszką. Jeśli będę czuła dyskomfort niż walczyć z materiałem, który najeżdża na pierś.
Koszule dobrze jak by były ciemnych kolorów. Aczkolwiek ja wybrałam dość jasne bo szare i szaro-pudrowo-różową 🙂

Zdjęcie Prywatne Położnej Kasi

Zdjęcie Prywatne Położnej Kasi

 

Ręczniki – proponuję dwa. najlepiej ciemnego koloru. Ze sobą zabieram dwa brązowe. Mogą być dwa granatowe bądź nawet czarne.

Zdjęcie Prywatne Położnej Kasi

Zdjęcie Prywatne Położnej Kasi

 

Kosmetyczka – polecam spakować w nią miniaturki produktów kosmetycznych 🙂 Warto w ostatniej chwili dopakować zestaw upiększaczy do makijażu 🙂

Prywatne zdjęcie Położna Kasia

Prywatne zdjęcie Położna Kasia

 

Szlafrok – idealnie jeśli jest dość cienki i też dość ciemny. Niestety mój gruby, ale bardzo go lubię 😉

Zdjęcie Prywatne Położnej Kasi

Zdjęcie Prywatne Położnej Kasi

 

Wkładki Laktacyjne – przydadzą się wybrałam Medeli, mam też innych firm zobaczymy, które sprawdzą się najlepiej 🙂

Maść na brodawki – Purelan Medeli zawiera tylko lanolinę, która pomaga w gojeniu się popękanych brodawek sutkowych. Można też zdać się na własny pokarm. Co to znaczy? Wystarczy po karmieniu wycisnąć parę kropel własnego pokarmu i rozsmarować po pokarmie.

Kompresy żelowe na piersi – mogą się co prawda przydać dopiero w domu. Jeśli wyjdę w drugiej dobie po porodzie ze szpitala, to się nie przydadzą. Jeśli pobyt się przedłuży to jest szansa, że pojawi się nawał i wtedy te kompresy bardzo się przydadzą 🙂 Podsumowując jak nie w szpitalu to w domu warto je mieć.

Kompresy żelowe Lansinoh dostępne tutaj: babymama.pl

Prywatne zdjęcia Położnej Kasi

Prywatne zdjęcia Położnej Kasi

 

Dwa staniki  – najlepiej miękkie takie, które będą jeszcze w stanie “pracować”. Przed nami nawał, piersi zwiększą swoją objętość warto by miały na to miejsce. Uwaga! W staniku też śpimy. Także co najmniej jeden dobrze jakby był zupełnie miękki na noc. Później gdy laktacja zacznie nam się stabilizować, woda z organizm zejdzie. Warto znaleźć chwilę i zakupić sobie ze dwa porządne staniki, które podtrzymają biust i zadbają o jego kształt.

Prywatne zdjęcia Położnej Kasi

Prywatne zdjęcia Położnej Kasi

 

Laktator – przedmiot dość kontrowersyjny 😉 Czy koniecznie trzeba laktator brać do szpitala? Jestem zdania, że warto dopytać w szpitalu, w którym zamierzamy rodzić czy jest laktator jest do wypożyczenia. Jeśli jest to można zaryzykować i nie brać. Laktator jest potrzebny jeśli dziecko będzie potrzebować czasu żeby nauczyć się jeść z piersi to wtedy dobrze użyć laktator i pobudzać piersi do produkcji pokarmu. Bywa, że pobyt w szpitalu się przedłuża i bywa, że to urządzenie staje się potrzebne. Laktator oby mi się nie przydał, obym urodziła ssaka 😉 wtedy przyda mi się jak będę chciała wyjść i odciągnąć pokarm na później. Natomiast jadąc do szpitala z laktatorem czuje się niezależna 😉 Jak trzeba będzie sobie pomoc to mam sprzęt. W laktacji ważne jest działanie, a nie czekanie. Dlatego nie chce później gdybać co było gdyby. Jestem przygotowana 😉
Więcej o wyborze laktatora pisałam tutaj.

Prywatne zdjęcia Położnej Kasi

Prywatne zdjęcia Położnej Kasi

 

Woreczki do dezynfekcji w mikrofali – Medela ma takie rozwiązanie. Jeden woreczek starcza na 20 użyć! Od razu umyłam sprzęt potrzebny do laktatora i skorzystałam z tego gadżetu 🙂 Myślę, że przyda się nie raz. Szczególnie właśnie w podróży 🙂

Prywatne zdjęcie Położnej Kasi

Prywatne zdjęcie Położnej Kasi

 

Purelan – maść na pogryzione brodawki, choć to nie jest konieczne! Taki sam rezultat przyniesie wyciśnięcie paru kropel własnego pokarmu i posmarowanie popękanej brodawki oraz jej wietrzenie

Dzienniczek dnia i nocy Maluszka – tworząc go marzyłam o chwili, gdy będę zapisywać pierwsze notatki dotyczące swojego dziecka 🙂 Wkrótce nadejdzie ten dzień. Innym alternetywnym wydaniem jest Dzienniczek karmienia Maluszka przeznaczony dla mam karmiących piersią bądź swoim mlekiem. W cudzyslowie powiem, ze to pozniejsze “dziecko” Brioko z patronatem Centrum Nauki o Laktacji 🙂 Jestem z tego projektu ogromnie dumna. Natomiast z sentymentu do szpitala zabieram właśnie Dzienniczek dnia i nocy Maluszka 🙂

Prywatne zdjęcie Położnej Kasi

Prywatne zdjęcie Położnej Kasi

 

Podpaski po porodowe – niestety zabieram takie duże ogromne. Ponieważ w pierwszych dniach połogu, krwawienie jest intensywne. Trzeba je oceniać czy jest w normie. Na takich zwykłych wielkich podpaskach najlepiej się prowadzi takie obserwacje. Później jak krwaiwenie się zmniejsza stopniowo będzie można przejsć do tych bliższych nam w trudnych dniach. UWAGA! Zakaz używania tamponów!

Prywatne zdjęcie Położnej Kasi

Prywatne zdjęcie Położnej Kasi

 

Majtki – najlepiej nabyć takiej siateczkowe tzw. wielorazowe są przewiewniejsze niż jednorazowe.

Prywatne zdjęcie Położnej Kasi

Prywatne zdjęcie Położnej Kasi

 

Podkłady jednorazowe – w szpitalu zapewniają podkład. Może zdarzyć się tak, że w momencie zabrudzenia, trzeba znaleźć kogoś i poprosić o wymianę. W środku nocy może to być kłopotliwe. Dlatego do swojej torby zabieram kilka podkładów. Jeden z nich wykorzystam jako podkład na przewijak dla dziecka.

Prywatne zdjęcie Położna Kasia

Prywatne zdjęcie Położna Kasia

Papier toaletowy – niestety przyda się. Pewnie w niejednym szpitalu można spotkać się z jego brakiem.

Chusteczki higieniczne 

Książkę bądź gazetę – tutaj brak zdjęcia, bo nie mam jeszcze koncepcji co wezmę. 

Muzykę – można ją zgrać na telefon ja mam dostępną z aplikacji Spotify, a dodatkowo biorę jeszcze nagrania Łagodny Poród

Płyn w areozolu – przyda się w trakcie porodu do orzeźwienia

Termofor z pestkami wiśni – przyda się w trakcie porodu, żeby zmniejszyć bóle krzyżowe

Prywatne zdjęcie Położnej Kasi

Prywatne zdjęcie Położnej Kasi

 

Klapki – przydadzą się pod prysznicem 🙂

Prywatne zdjęcie Położnej Kasi

Prywatne zdjęcie Położnej Kasi

 

Ciepłe skarpetki – mogą się przydać w trakcie porodu, żeby chodzić po sali porodowej. Dla niektórych osób takie rozwiązanie jest lepsze niż klapki.

Woda niegazowana – jeśli w szpitalu nie ma sklepiku bądź ma on ograniczone godziny to warto zabrać kilka buteleczek wody. (to sugestia przesłana przez moją czytelniczkę)

Prywatne zdjęcie Położnej Kasi

Prywatne zdjęcie Położnej Kasi

 

Sucharki – jeśli będzie potrzeba zjeść coś, a nie będzie co jeść gdyż ominą nas pory jedzenia w szpitalu 😉

Sztućce i kubek – dobrze jest zapakować ze sobą komplet sztuców i kubka. Ewentualnie dopytać w szpitalu czy to konieczne. Być może akurat dany szpital zapewnia sztuce i kubki

Warto by w aucie w pogotowiu była poduszka do karmienia. Uwaga na rynku znajdziecie bardzo dużo poduszek do karmienia. Niestety niektóre z nich są wątpliwej jakości. Poduszka ma na celu pomóc mamie w karmieniu, stanowi podporę na którą kładziemy dziecko. Nie powinna być zrobiona z grudek które pod ciężarem dziecka się wręcz rozjeżdżają. Moim faworytem w tym temacie jest poduszka do karmienia Poofi. Spełnia wszystkie wymogi jest stabilna, można zdjąć pokrowiec i zmienić go na nowy, a stary wyprać 🙂 Myślę, że sprawdzi się idealnie.

Prywatne zdjęcie Położnej Kasi

Prywatne zdjęcie Położnej Kasi

 

W oddziale spotykam się, że osoby towarzyszące dowożą mamie:
telewizor, laptopa, ipada, czajnik bezprzewodowy, lampkę. Z rzeczami cennymi do szpitala byłabym ostrożna. Zdarzają się kradzieże. Warto pamiętać, że szpital nie ponosi odpowiedzialności w takiej sytuacji. Warto też rozważyć zabieranie biżuterii do szpitala.

Dodam, że pracuje w szpitalu tzw. trzeciego stopnia referencyjności. Oznacza to, że niektóre mamy spędzają w naszym oddziale nawet kilka tygodni.

Z miłą chęcią przeczytam co jeszcze pakujecie w torbie do szpitala dla mamy. 🙂

Wybrane dla Ciebie

  • Agnieszka

    A propos wody: polecam taką w butelce z nakrętką sportową. Łatwiej się z niej pije w pozycji półleżącej. Sprawdzone dwukrotnie 🙂 Powodzenia!

    • O to prawda! Dziękuję za przypomnienie. Akurat jak poszłam po wodę w tym celu, była tylko „nakręcana” muszę ją wymienić na taką z nakrętką sportową. 🙂

  • bardzo przydatny artykuł. skorzystam już niebawem 🙂

  • Manuela

    Mnie sie przydały jeszcze mokre chusteczki do higieny intymnej.

  • Anna Rogalska-Bućko

    Mnie uratowały batoniki musli. Po porodzie potrzebna jest duża dawka energii, a te szpitalne obiady… no cóż. do tego największy głód przychodzi zawsze nad ranem kiedy nie ma szans na nic do jedzenia.
    przed porodem zrobiłam rekonesans i chciałam kupić coś przyzwoitego, ale nie udało się. Wszystkiie w składzie i smaku paskudne.
    Dlatego zrobiłam swoje: http://zawodmama.blogspot.com/2014/01/baton-musli.html

  • Iwona Janeczko

    U mnie na pewno sprawdziły się skarpety zamiast kapci. Byłam tak obolala, że zakładanie japonek graniczyło z cudem. skarpety były wygodniejsze. Może parę torebek melisy? Jakiś wrzątek pewnie w szpitalu się znajdzie. Ja na obiady nie narzekałam, ale na wszelki wypadek również miałam coś typu musli.

  • anna

    U mnie sprawdziły się klapki i dużo koszul, a staniki tylko miękkie i jeszcze kilka miesięcy po były tylko miękki, bez fiszin, do chodzenie i spania. Mam spore piersi. Przy wyborze staników polecam udanie się do brafiterki – w Warszawie na Wolskiej właścicielka sklepu jest super – takiej z doświadczeniem i wyobraźnią.

  • Effa

    bardzo przydatny artykul!uzupelniam swoja torbe 🙂 mam pytanko,jak zastosowac termofor z pestkami wisni w szpitalu?podgrzac w domu?na zimno?poprosze o detale:)

    • Można zapytać czy w szpitalu jest mikrofalówka dla pacjentów. Ewentualnie poprosić położne o podgrzanie w mikrofalówce. Myślę, że nie powinno być z tym problemu. 🙂

  • Kasia Kulik

    Super spis! Dziękuję 🙂

  • Dziękuję za taki wpis 🙂 Będę go odwiedzała jeszcze podczas pakowania 🙂

  • Podkłady poporodowe – żeby nie wiem, jakiej firmy były i tak u mnie się nie sprawdziły. Lepsza była zwykła lignina w dużych arkuszach

  • Karolina

    Polecam zabrać małą poduszkę, miałam ją pod głową i w trakcie porodu i potem do spania. To taka namiastka domowego łóżka 🙂 niestety na szpitalnych łóżkach śpi się zupełnie inaczej(gorzej). A pomysł z termoforem muszę zapisać, może się jeszcze przyda 😉

  • Zamiast dźwigać wodę w butelkach, warto zaopatrzyć się w butelkę z filtrem węglowym, którą napełnia się zwykłą kranówką. Taka woda się nigdy nie kończy 😉 Rozwiązanie bardziej eko i lepsze dla kręgosłupa ☺

    • Genialne! Muszę sobie takiej poszukać! 🙂

  • Ojej, jestem przerażona! Nie mam za bardzo możliwości chodzenia do szkoły rodzenia, poród za 3 miesiące, a ja tyle jeszcze nie wiem… dobry spis, na pewno skorzystam 🙂

  • kari

    bardzo pomocny wpis, wszystko opisane pod względem praktycznym 🙂 bardzo przydatne.

    z podziękowaniem 🙂

  • Hehehe, w pierwszej ciaży miałam zapakowane wszystko – łącznie z prostownicą do włosów. Poród był tak ciężki, że nie byłam w stanie się wykąpać potem… także tego. Za drugim razem byłam już mądrzejsza 😀

  • Babski Folwark

    Właśnie jutro mam zamiar dokończyć pakowanie torby do szpitala 🙂 Wpis spadł mi z nieba dzięki subskrypcji mailowej 🙂

  • Krystyna

    Wpis naprawdę przydatny, bo w jakiś sposób pomaga sobie uporządkować pakowanie torby do szpitala,
    ale chyba nie natknęłam się na taki teoretyczno-praktyczny artykuł dotyczący pakowania rzeczy dla dziecka. Myślę, że też byłoby to przydatne dla wielu spojrzenie na temat 😉 Poza tym ja mam pytanie jeśli chodzi o pościel dla niemowląt, ponieważ to jest rzecz poza wyprawką, którą muszę kupić, a zastanawiałam się, czy są jakieś wyznaczniki w stylu marka, materiał itp. żeby dziecko nie pociło się w nocy? Miałam tak przy pierwszym dziecku, wiec nie wiem czy to kwestia tego, z czego pościel była wykonana czy może sama kołdra? Pozdrawiam serdecznie! 🙂

Zapraszam
na darmowy kurs!

Jestem położną i kurs stworzyłam z myślą o Tobie, przyszła mamo, żeby być Twoim przewodnikiem po narodzinach, karmieniu piersią i macierzyństwie.

Kasia Płaza-Piekarzewska — Położna

P.S. W każdej chwili możesz wypisać się z kursu.