Temat wpisu chodził już za mną
A jakieś 2 miesiące temu w ręce wpadła mi nowa Gaga wydana po raz pierwszy pod redakcją Małgorzaty Ohme.
Szybko skusiłam się, żeby przejrzeć magazyn w nowej odsłonie, do niedawna jeszcze wydawany pod redakcją Zuzanny Ziomeckiej. Mała dygresja bardzo lubię czytać felietony Małgorzaty Ohme w Twoim Stylu (choć ostatnio ku mojemu zdumieniu nie znalazłam go w najnowszym numerze).
Ci którzy mieli przyjemność już czytać nową Gagę z pewnością zauważyli, że bardzo się zmieniła. Nabrała nowego stylu Możemy w niej znaleźć ciekawe artykuły, wywiady, a także obejrzeć piękne zdjęcia
Rozczulił mnie tekst Tomasza kota w dziale gadki tatki pt. „Co się zmienia?” oczywiście chodzi o zmiany jakie zachodzą kiedy w naszym życiu pojawia się dziecko
A wracając do tematu „Jakie matki karmią butelką?” Tytuł wpisu zainspirowany jest artykułem z Gagi „Gra o butelkę”. Zaczyna się, tak:
Decydują się świadomie lub sytuacja je do tego zmusza. Zwykle pełne poczucia winy, bo przecież kobieta musi karmić piersią. Złe matki. Leniwe. Egoistki. Te, które nie karmią.
/fragment artykuły „Gra o butelkę” psycholog Joanny Pieczkowskiej z magazynu Gaga
W dalszej części artykułu przedstawione są przypadki kobiet, które z różnych powodów od siebie nie zależnych niestety nie mogą karmić piersią. Takich powodów jest całe mnóstwo o niektórych wiedzą już wcześniej, więc nie nastawiają się na karmienie piersią o niektórych dowiadują się w trakcie walki o laktację. Stąd można powiedzieć, że skazane są karmić swoje dziecko butelką. Pamiętajmy także o kobietach, które nie chcą karmić piersią z własnej woli.
I choć wszystko jest jasne i klarowne, to kobiety czasem czują, że są oceniane negatywnie za karminie butelką. A bywa, że kobiety, które mają laktację ściągają mleko i podają w butelce dziecku. Bo np. dziecko nie chwyta odpowiednio piersi. Bywa z czasem po kilku miesiącach maluch zaskakuje i karmienie piersią staje się możliwe a butelka chodzi w zapomnienie.
A jeszcze inny aspekt karmienia butelką jest taki, że maluszka może nakarmić tata.
A jakie są Wasze odczucia odnośnie karmienia butelką?
Spotkałyście się z komentarzami na temat tego w jaki sposób karmicie swoje dzieci?
17 komentarzy
ania
21-06-2012 at 05:58witam. Pierwsze dziecko karmilam pół roku piersią drugiego syna od
me początku butelka bo już nie mogłam piersią i nie będę mogła bo mam poprzecinane kanaliki mlekowe nieczuje się przez to gorsza i wyrodna bo karmiąc butelka również mocno kocham i mam ta wiez i robię to z miłością .
Paula
24-06-2012 at 20:32Małgorzata Ohme jest nową redaktor naczelną??? Ona jest cudowna!!!
To już wiem dlaczego po raz pierwszy magazyn nadaje się do czytania.
sheisnot
27-06-2012 at 12:45dokarmiałam małego już w szpitalu od 2miesiąca już butelka tylko. jest presja społeczna. inaczej w ogóle bym się nie męczyła od początku. karmienie było dla mnie gorsze niż sam poród.
SophieAnne25
28-06-2012 at 06:57W mojej rodzinie z kolei presja jest w obie strony. Teściowa wykarmiła piersią bliźniaki, bratowa męża karmi do tej pory 17 – miesięczną córkę, nie zamierza jej póki co odstawiać i wszyscy oczekują, że ze mną będzie tak samo. Moja mama z kolei zarówno mnie jak i moją siostrę karmiła piersią przez tydzień po czym rezygnowała, a bo za dużo na niej wisiałyśmy, bo się budziłyśmy w nocy, bo był płacz i ona oczekuje ode mnie, że też będę karmić butelką, bo z piersią sobie nie poradzę. W moich planach życiowych było karmienie tak przez rok, o ile będę mogła karmić w ten sposób i mówiąc szczerze czuję się zaszczuta z obu stron. Jestem złą matką bo nie chcę karmić piersią do 5 roku życia albo będę głodzić dziecko bo na piersi się przecież nie będzie najadała. I bądź tu człowieku mądry
Gosia
28-06-2012 at 08:28Moja córcia ma 4,5 miesiąca, cały czas karmię piersią i nie zamierzam przestawać. To jest taka wygoda,że głowa mała. Gdzie nie pojadę to nie muszę myśleć o spakowaniu butelek i jedzenia, bo mleczko mam cały czas przy sobie ;)A już nie wspomnę jak w nocy budzi się do karmienia, bo biorę ją do łóżka, ona sobie je a ja dalej śpię i tym sposobem się wysypiam. A poza tym uwielbiam patrzeć na córcię jak je z piersi i jakie wydaje przy tym dźwięki – mogłabym ją karmić cały dzień :)Niesamowita więź się wytwarza między nami – z dnia na dzień coraz większa!
na tak :)
28-06-2012 at 09:47Odkąd ,kiedyś tam, dawno temu , pomyślałam o posiadaniu dziecka to wiedziałam, ze zrobię wszystko by je karmić piersią. Przeszkody pojawiły się już na samym początku (mało pokarmu), ale nie poddałam sie. Stymulowałam piersi laktatorem i przystawiałam bardzo często mojego małego głodomorka
Udało się
, pokarmu przybywało i był bardzo wartościowy – synuś najadał się do syta i pięknie przybierał na wadze. Wiem, że jestem stronnicza, bo bronię swojego poglądu,ale więź jaka jest teraz między mną a moim 10-oletnim chłopczykiem to w dużej mierze zasługa tamtego okresu. Karmilam bardzo długo ( 2 lata i 7 m-cy)-mogłam sobie na to pozwolić, ponieważ nie pracowałam i w całości poświeciłam się dziecku. Wiem, że dla wielu osób jest to niesmaczne, uznają to to za stanowczo zbyt długi okres,ale co mi tam
to moja świadoma i teraz wiem, ze świetna decyzja. Co do wpływu otoczenia- były chwile, kiedy musialam się strasznie nadenerwować, ponieważ niajblizsi, którzy karmienie piersią popierali od poczatku, w pewnym momencie byli już znużeni płaczem dziecka i oczywiście przeswiadczeni , że dzieje mu się krzywda na mleku mamusi. Dałam się wtedy przekonac do zakupu butelki i mleka zastępczego. Trudno opisać ,jak sie wówczas czułam- zdradzona, zaszczuta,zdradzająca :)Butlę podałam synkowi dwa razy i wróciłam do pierwotnego planu , który jak już pisalam wyzej powiódl sie w 100%. Według mnie , każda kobieta powinna postępować zgodnie ze swoją intuicją i robić to co podpowiada jej wewnętrzny glos kochającej matki- chce karmić piersią-niech stara sie to robić pomimo przeciwności, nie ma ochoty na taki sposób karmienia- niech kupuje mleko zastepcze i na nikogo się nie ogląda. Nie można niczego robic na siłę. NIe wierzę, że urodzi sie coś szczegolnego między matką a dzieckiem, jesli mama karmi piersią wbrew sobie a jedynie pod presją rodziny czy przyjaciół. Zreszta to prawdy oczywiste :). Przepraszam za mój przydlugawy wywód. Ten temat jest mi szczególnie bliski i dałam sie ponieśc emocjom ;). Pozdrawiam serdecznie was wszystkich 
Ela
28-06-2012 at 11:50Witam
Za miesiąc urodzę moje pierwsze dziecko i nastawiam się na karmienie piersią. Zdaję sobie jednak sprawę, że w życiu różnie bywa, więc na wszelki wypadek mam przygotowaną jedną małą butelkę. Uważam, że nie powinno się oceniać ani krytykować mam karmiących butelką, bez różnicy z jakiego powodu się na to decydują. One same też nie powinny mieć z tego powodu wyrzutów sumienia. Są matki, które same decydują się na butelkę, tak jak moja szwagierka, która obawiała się o wygląd swoich piersi po karmieniu. Ona nie miała wyrzutów, to czemu miałyby mieć je te mamy, które mają problemy z karmieniem maluszka natury zdrowotnej itp.?
ed
28-06-2012 at 15:56a ja pamietam jak po urodzeniu na sale szpitalna przyszla inspekcja calego grona lekarzy i stara prukwa doktorka rzucila do mnie: karmila? nie – ja, jak to nie??I przystrawiac! – ona, a ja – nie bede karmic! ona – jak to nie?! wpisac do karty ze odmawia!!
i tak zostalam napietnowana…
karmilam od poczatku butelka i barzdo sobie to cenie bo moglam znow szybko stac sie kobieta a nie tylko matka!
mama pół rocznego chłopczyka
28-06-2012 at 21:50Witam,
Mój synek ma już 6 miesięcy, a karmiłam go 2,5 miesiąca piersią,jestem po cesarce więc mały od początku był dokarmiany butelką. W szpitalu w ogóle miałam problem ponieważ moje dziecko się nie najadało, musiałam karmić w kapturkach, pokarm strasznie wolno leciał a panie pielęgniarki miały mnie dosłownie w du…. i chociaż naprawdę się starałam karmić piersią to mi to nie wychodziło, nawet odciąganie pokarmu i herbatki wspomagające laktacje nie pomogły…. ale nie przejmuję się specjalnie tym że nie karmię piersią, karmiąc butelką też czuję się spełnioną matką mój synek jest zdrowy zawsze uśmiechnięty i myślę że to jest najważniejsze a nie to jak jest karmiony. Dla mnie najważniejsze jest to że moje dziecko jest szczęśliwe, zdrowi i przede wszystkim z Kochającymi rodzicami;D
Pozdrawiam Wszystkie karmiące mamy;)
Kasia
29-06-2012 at 07:53Gratuluję karmienia piersią przez 2,5 miesiąca. Z tego co piszesz początki nie były łatwe, ale dałaś radę!

Przejście na karmienie butelką, to zawsze indywidualna decyzja mamy.
Przecież zdarzają się też protesty, że mamy zbyt długo karmią piersią
Mama 2
02-07-2012 at 23:03Dla mnie karmienie piersią to coś pięknego, nie zamieniłabym tego na żadną nawet najlepszą butelkę świata. Grunt to dobre nastawienie i przygotowanie techniczne, także gdyby mamy doszkalały się poprzez czytanie różnych poradników a nie słuchanie ciotek i babć, to więcej mam karmiło by piersią. Jest tyle mitów. Jednym z nich jest to, że maluszek zaraz po porodzie czyli najczęściej 2 lub 3 dni potrzebuje super dużo pokarmu. Niee- bo siara wystarczająco pokrywa zapotrzebowanie maluszka. Wszak ma malutki żołądeczek a po porodzie zachodzi szereg zmian w organizmie dziecka i nie jest on aż tak bardzo głodny od początku. Po drugie nie ma takiego pojęcia jak chudy czy niewartościowy pokarm. Natura dobrze nas w tym przypadku obdarowała. Po trzecie po cesarce też można karmić piersią, bo maluszek z powodzeniem może w pierwszych godzinach swojego życia possać pierś i spowodować jak najbardziej prawidłową laktację, a że nie będzie to w pierwszych 2 godzinach…
Teraz oczekujemy drugiego maluszka i odświeżam sobie pamięć na temat karmienia naturalnego i diety mamy karmiącej. Każdej przyszłej mamie polecam się dokształcać. to nic nie kosztuje. Warto dać coś z siebie…nawet tylko przez pierwsze pół roku. Nie rozumiem jak można mówić, że karmienie piersią jest obrzydliwe, uciążliwe, odbiera wolność i poczucie bycia kobietą! To bzdura.Jak już decydujemy się na zostanie mamą to dajmy naszym szkrabom jak najlepszy „posag”. A jaka presja społeczna? Chyba, że ma się wyrzuty sumienia
Argument, że tata może karmić butelką i że to takie fajne nie jest na tyle ważny, aby zrezygnować z karmienia piersią!
gravity
21-07-2012 at 15:44Do przedmówczyni: Mam kilka pytań. Czy na czas karmienia piersią jadła Pani tylko i wyłącznie mięso z własnego chowu? Czy jadła Pani warzywa wyhodowane własnoręcznie we własnym ogródku wystarczająco daleko od ruchliwej drogi i bez użycia sztucznych nawozów? I na koniec: czy deklaruje Pani, że nigdy w życiu nie zaproponuje Pani dziecku jedzenia typu fast food? Czekam na odpowiedzi :P!
nator1
25-07-2012 at 20:55Walczyłam o laktację pół roku… i była to autentyczna bitwa za bitwą: syn był przy piersi stale, wstawałam w nocy po 15-20 razy, moje dnie mijały z piersiami na wierzchu, a spacery zawsze były przerywane karmieniem i komentarzami niezadowolonych z „nagości” przechodniów, moje dziecko 3 tyg nie brudziło pieluchy więc dodatkowo miałam wizję niedrożności jego jelit…
… Byłam zmęczona, zestresowana, zabiedzona (ważyłam 45kg przy prawie 170cm wzrostu), a moje dzieciątko wiecznie „darło się” z „głodu”!!!
ukojenie przyszło, gdy nasz lekarz kazał mi odpuścić!!!
Jak widać nie zawsze karmienie piersią jest najlepszą najcudowniejszą drogą do szczęśliwego macierzyństwa.
teraz jestem w 9 m-cu ciąży z córeczką i wiem, że presją jest dla mnie jedynie szczęście mojej rodziny – mojego nowonarodzonego dzieciatka, mojego syna, męża i moje, a głodne dziecko i zmęczona zestresowana mama nigdy nie spełnią „oczekiwań społecznych modelowej rodziny”…
Kasia
06-08-2012 at 10:12Nator1 Każde dziecko jest inne i może z córeczką przygoda z laktacją będzie zupełnie inna – szczęśliwsza.

Poza tym jeśli są trudności z karmieniem piersią warto udać się do poradni laktacyjnej i znaleźć złoty środek w danej sytuacji
Życzę wszystkiego dobrego.
Daria
06-08-2012 at 09:32Synka karmiłam piersią bez problemu od chwili narodzenia. Nie przestawałam pomimo późniejszych kolek, „rwanych nocek”” w wyniku których młody przyzwyczaił się do spania w łóżku rodziców. Ten typ karmienia też przypieczętował decyzję o pozostaniu na wychowawczym z młodym. Już dobiegały do mnie opinie typu: „Myślałam, że trzeba karmić przez 6 miesięcy”; „Jak to możliwe, że chodzące dziecko nadal jest karmione piersią? Dziwaczne…”. Karmiłam go przez niespełna 16 miesięcy. W tym czasie synek miał 1 anginę i 1 katar. Za 6 miesięcy, jeśli nic nie stanie na przeszkodzie, też zapodam sobie dietkę i będę karmić na żądanie.
Paulina
19-08-2012 at 16:35Witam, Ja karmiłam swojego synka 2 lata. Od poczatku chcialam karmic i jestem z tego dumna ze tak długo go karmiłam. Przez pierwsze dni po porodzie było bardzo ciezko bo rodziłam przez cesarke ( niewspolmiernosc plodowo-miednicza) Adas po porodzie urodzil sie z bakteriami w krwi i z zoltaczka poporodowa i moje przystawianie do piersi zaczelo sie dopiero na 3 dobe wczesniej proby z laktatoremi karmieni moim mlekiem przez butelkie ale od 4 doby karmilam juz małego
6 miesiecy tylko piersia pozniej na zadanie 

Teraz jestem w drugiej ciazy i tez mam zamiar karmic piersia
Usia
08-09-2012 at 12:47Mój maluszek ma 1,5 miesiąca. Przez ponad 3 tygodnie tak jak poprzedniczki walczyłam o laktację. Bezskutecznie… Mały był głodny. Praktycznie nie przestawał płakać. Sąsiedzi dziwnie się na mnie patrzyli – jakbym dziecku krzywdę robiła. Finalnie zdecydowaliśmy wspólnie z mężem, że przechodzimy „na butelkę”. Mały w końcu się najadał i przesypiał po 2-3 godziny między karmieniami.
A z drugiej strony znajomi na informację o karmieniu mlekiem modyfikowanym zwykle reagowali słowami „dlaczego nie karmisz piersią?”. Najbardziej zabolało gdy moja (już w tej chwili była) przyjaciółka stwierdziła „że robię dziecku krzywdę!”.
Bardzo pomogła mi teściowa – też karmiła swoje dzieci butelką, a na początku lat ’80 nie było mieszanek, więc dawała im rozcieńczone mleko krowie. Zresztą jest zakochana naszym pieszczochu