Fotografie Poród

Narodziny czyli przywitanie z maluszkiem

Dziś będzie o momencie, w którym maluszek się rodzi, potem ląduje na brzuszku mamy czyli o przywitaniu się rodziców z dzieckiem.

W zależności od szpitala w momencie narodzin maluszka pojawiają się nowe osoby jak położna/ pielęgniarka noworodkowa i lekarz neonatolog (bądź nie, bo wg nowego rozporządzenia nie musi być obecny jeśli poród przebiega prawidłowo).

Jeśli jeszcze nie urodziłaś z pewnością wyobrażasz sobie poród, moment przywitania się z maluszkiem, jak obejmujesz dziecko i się z nim witasz. Jeśli już urodziłaś, to ten wpis z pewnością wywoła falę wspomnień 🙂

Dzieci jak się rodzą są: czasami umorusane krwią, mazią płodową (jest koloru białego), albo nieskazitelnie czyste jakby wyszły z kąpieli 🙂 Są też takie które oddały smółkę w trakcie rodzenia się i nie pachną zbyt przyjemnie. Ich ciałka bywają różowe, blade, czerwone bądź fioletowe. Niektóre płaczą od startu, inne zakwilą po kilkunastu sekundach. Zaś rodzice niektórzy jeszcze dobrze nie obejrzą maluszka już tulą, mówią, że jest najpiękniejsze, najwspanialsze. Czasami mówią „czekaliśmy na ciebie”, „już jesteś, będzie dobrze” itd. Bywa, że mamy chcą, żeby maluszek został wytarty ubrany i dopiero podany. Bywają sytuacje kiedy maluszek się rodzi i nikt się nie cieszy… Bywa, że mama chce zostawić dziecko do adopcji, wtedy nie wita się z nim. Sytuacji jest cała gama. Bywają też niespodzianki związane z płcią 🙂 Spodziewamy się narodzin dziewczynki, a tu tadam! Rodzi się CHŁOPAK! Na którego w domu czeka różowy pokoik 😉

Oczywiście takie sytuacje zdarzają się bardzo rzadko, ale zdarzają się.

Poniżej są niesamowite, wzruszające zdjęcia z przywitania się rodziców z maluszkiem

Czasami maluszki otwierają oczka, są bardzo ciekawe świata, od razu z chęcią by possały pierś.

Bywają maluszki cichutkie, całe w mazi płodowej, z zamkniętymi oczkami bywają przysypiające.

Inne bywają żywo zainteresowane swoimi rękami i  chętnie już od początku ssałyby pierś!

Po porodzie uwalniają się endorfiny, mamy choć wyczerpane są radosne i zapominają o bólu. Nagle maluszek, na którego tyle czekały pojawił się w ich ramionach.

Rodzice po narodzinach szukają podobieństw w dziecku np. nosek po tatusiu itd.

Radość, radość i jeszcze raz radość…

Maluszki rodzące się przez cięcie cesarskie rzadko mają kontakt skóra do skóry po narodzinach. Zazwyczaj są badane, ubierane i jako zawiniątka pokazywane mamie do przytulenia do policzka. Tutaj na zdjęciu oboje rodzice razem mogą się witać z maluszkiem. Często jak mamom pokazuję na sali operacyjnej maluszka, to mówią jaki śliczny, bądź jaki cieplutki bo policzek mamy dotyka policzka dziecka. Czasami dzieci jeszcze zaczynają szukać piersi 🙂 Natomiast przystawienie do piersi najczęściej ma miejsce w sali po operacyjnej.


Narodziny dziecka są z pewnością stresujące dla mamy i dziecka. Natomiast wyzwalają ogromną dawkę radości.

Fundacja Rodzic po Ludzku apeluje „Najpierw mnie przytul!” 🙂 Potem też nie zapominajcie tulić swoich dzieci. Jeśli kontakt skóra do skóry trwał krótko bądź nie został zrealizowany, to zróbcie go nawet w domu. Warto 🙂

Zachęcam do ocenienia wpisu, skomentowania bądź przesłania znajomym 🙂
Dziękuję i do przeczytania

P.S. W Warszawie prowadzę indywidualne zajęcia, dojeżdżam do domu. Serdecznie zapraszam.

Dziękuję Ci za przeczytanie wpisu:

  • Mój wpis będzie bogatszy jeśli napiszesz komentarz. Dołączysz do dyskusji. Z radością poznam Twój punkt widzenia.

  • Podaj dalej czyli podziel się wiedzą z innymi dzięki przesłaniu linku do wpisu, zamieszczeniu go na grupie bądź podzieleniu się na Instagramie czy Facebooku.

  • Chcesz więcej? Zachęcam do polubienia na Facebook’u https://www.facebook.com/ZapytajPoloznaPL/.

  • Chcesz jeszcze więcej? Moim ukochanym miejscem w sieci jest Instagram https://www.instagram.com/polozna_kasia/ polozna_kasia tam dziele się swoją wiedzą w postaci ktrótkich InstaStories oraz w postach. Poznasz mnie tam z zupełnie prywatnej strony.

  • Raczkującym miejscem jest YouTube https://www.youtube.com/channel/UC3rmaam0tObVrswe2belzHQ?view_as=subscriber. Jeśli staniesz się subskrybentem mojego kanału to o nowych filmikach dowiesz się od razu.

Wybrane dla Ciebie

8 komentarzy

  • Odpowiedź
    Małgosia
    08-11-2013 o 13:25

    Przy pierwszym porodzie, córka została położona na moim ciele na kilka minut, szybko zabrana na badanie, mycie i ubieranie, a dopiero potem mogłam ją wytulić i przystawić do piersi. Przy drugim porodzie było zupełnie inaczej. Gdy moja druga córeczka pojawiła się na świecie, została jedynie lekko wytarta pieluszką tetrową i nagusieńka położona na moim ciele. Położna okryła ją jedynie tetrą i przez 2 godziny witałyśmy się na porodówce. Był z nami (jak i przy pierwszym porodzie) mój mąż. Po dwóch godzinach córcia została zabrana na badanie i ubranie, natomiast wykąpana została dopiero po ponad 30 godzinach po porodzie. Byłam zachwycona możliwością kontaktu.

  • Odpowiedź
    Aneta
    20-11-2013 o 07:24

    Witam:) Moja pierwsza ciaza w 2009 zakonczyła sie niespodziewanie cc, była podana narkoza.Gdy zaczełam wracac do swiadomosci pokazano mi na kilka minut córeczke, przez nastepny dzien mogłam ja widziec tylko w obecnosci meza, a były to dosłownie minuty.Do dzis mam do siebie ogromny zal, ze nie mogłam byc z Amelka na poczatku. Krzyczała cała noc, podejrzewano ,ze cos jej dolega , jednak gdy po 2 dniach wkoncu została oddana pod moja opieke, ustały płacze i była najgrzeczniejsza dziewczynka na oddziale:) W lutym mam kolejny poród.Juz wiem,ze bedzie cc i boje sie,ze moje malenstwo znow bedzie długo bez mamy:(
    Zdjecia sa piekne. Cudownie sie na to patrzy:)i przyjemnie czyta:)

  • Odpowiedź
    Ania
    27-11-2013 o 09:01

    Witam:::::::))))Moje wspomnienia z pierwszego porodu nie są fajne bo synusia przydusiłam bo nie miałam już siły rodzić,ale był na chwilkę na moim brzusiu dumny tatuś przeciął pępowinę i zabrali go do inkubatora na 2 godziny,a teraz jestem ciekawa drugiego porodu jaki będzie mam nadzieję,że dam radę i ,że tatuś też mi pomorze jeszcze jakieś 5-6 tygodni i po raz kolejny będziemy witać maleństwo na świecie :)))))))Pozdrawiam

  • Odpowiedź
    Magda-przyszła mama
    30-12-2013 o 18:26

    Za 3,5 miesiąca zostanę mamą. Czytając Wasze wpisy i artykuł wzruszyłam się:) Nie mogę doczekać się kiedy zobaczę i przytulę swoją córeczkę!!! Pozdrawiam wszystkie szczęśliwe mamy! A Pani położnej dziękuję za takiego bloga, bardzo ciekawe i przydatne artykuły:-)

  • Odpowiedź
    czekająca na maluszka
    19-10-2015 o 12:50

    Bardzo się wzruszyłam czytając ten wpis. Czekam na swojego maluszka, różnie to bywa. Czasem jest mi smutno nie wiadomo z jakiego powodu, innym razem płaczę ze szczęścia. Myślę, że to pewnie trochę przez stres.

  • Odpowiedź
    Katarzyna Bandas
    17-07-2016 o 13:59

    Wspaniały wpis! Wspomnienia wróciły… Mój pierwszy poród, choć to już 3 lata temu, wspominam z uśmiechem na twarzy <3 Musiałam to aż udokumentować 😉 http://www.misjamilosci.pl/2013/10/porod-jak-to-jest.html
    Pozdrawiam ciepło i mamusiom oczekującym życzę, by poszło jak po maśle 😉

  • Odpowiedź
    Kinga Kołodziejak-Gul
    28-12-2016 o 16:15

    koniecznie zapraszamy do nas http://www.zaskoczmame.pl strona poświęcona powitaniu mamy i maleństwa w domu po porodzie

  • Odpowiedź
    Krystyna
    30-09-2017 o 11:05

    Trochę nostalgii wpadło po zobaczeniu zdjęć, czy opisaniu różnych sytuacji związanych z narodzinami i późniejszym bądź natychmiast po porodzie przywitaniem dziecka. Ja swoje miałam owinięte w dostarczony przez mojego męża kocyk bambusowy, bo w szpitalu, w którym byłam niestety zaopatrzenie było marne i prawie wszystko trzeba było mieć ze sobą. Wiem, że teraz wszystko się zmienia i dostajemy podstawową wyprawkę w postaci próbek różnych firm, które wystarczają na pobyt w szpitalu, ale jednak trzeba mieć większość rzeczy przygotowanych we własnym zakresie. Choć ciekawi mnie, jak u Was to wyglądało. Czyt też musiałyście mieć dużo swoich rzeczy czy szpital w pewnym stopniu zapewnił chociażby szpitalne ubrania dla dziecka czy koszule do porodu? Pozdrawiam 😉

  • Napisz komentarz

    Zapraszam
    na darmowy kurs!

    Jestem położną i kurs stworzyłam z myślą o Tobie, przyszła mamo, żeby być Twoim przewodnikiem po narodzinach, karmieniu piersią i macierzyństwie.

    Kasia Płaza-Piekarzewska — Położna

    P.S. W każdej chwili możesz wypisać się z kursu.