Karmienie piersią

Wstydliwy temat karmienia piersią

Któregoś dnia jestem w poczekalni. Można by rzec pustej. Miejsce schludne, wiele wolnych miejsc: kanapa, fotele, krzesła. Przychodzą rodzice, siadają, po czym okazuje się, że mama z maleństwem musi iść do toalety zmienić pieluszkę. Następnie wraca, by stwierdzić, że jeszcze nakarmi maluszka. Zgadniecie? Wróciła do toalety!

Chciałam zapytać: Będzie Pani karmić dziecko w łazience? Tutaj jest tyle wolnego miejsca…

Ugryzłam się w język. Nie w moim stylu są takie pytania i komentarze.

Nie raz spotkałam się z mamą, która nie oddala się z domu zbyt daleko z dzieckiem, bo karmi je tylko w domu. Bywa, że mama karmi tylko w pozycji leżącej. Tymczasem miejsc publicznych unika jak ognia. Dodam, że nie musi to być przestrzeń publiczna. To może być dom kogoś innego bądź restauracja.

Gdy przychodzi do mnie kobieta krępująca się karmić piersią poza domem, staram się małymi kroczkami porozmawiać z nią jakie sytuacje ją krępują, gdzie nie chce karmić maluszka i dlaczego.

Następnie wspólnie zaczynamy szukać rozwiązania. Jak można sprawić, żeby karmienie w miejscu publicznym bądź innym miejscu niż dom było przyjemnością. Na przykład dla niektórych mam stresujące jest karmić w obecności teściowej, ale przy przyjaciółce już mniej.

Może warto więc najpierw zaaranżować babskie spotkanie znanym terenie i spróbować spontanicznie nakarmić maluszka. Kolejne miejsce karmienia zaaranżować poza domem, np. w ogrodzie albo w domu przyjaciółki. Jak kobieta się przełamie, to okaże się, że diabeł nie taki straszny jak go malowano.

Żeby karmienie było intymne w innych miejscach niż dom, można:

  • skorzystać z szala by przysłonić jedzące dziecko
  • założyć top, a na to luźny sweter/bluzkę – pozwala przystawić dyskretnie maluszka
  • zamawiając stolik w restauracji/ kawiarni poprosić o ustronne miejsce

Jakie znacie patenty na komfortowe karmienie piersią?

Wiem, że niektóre mamy wybierają toaletę, bo mają blokadę wewnętrzną przed karmieniem w miejscach publicznych. Tylko, że nie każda toaleta jest ładna, czysta… I w końcu to jest toaleta… Nie miejsce do jedzenia…

Trzeba dodać, że karmienie piersią jest GENIALNE można dziecko nakarmić o dowolnej porze w dowolnym miejscu. Jak to mi kiedyś ktoś powiedział – bar mleczny czynny 24 godziny.

Dlatego warto się przełamać i korzystać z dobrodziejstw natury i karmić wszędzie tam gdzie dusza zapragnie 🙂

Karmić piersią można w dowolnym miejscu, na przykład w pociągu:

Niech wstydzi się ten kto widzi!


Dyskusja na Facebooku o karmieniu piersią

Wybrane dla Ciebie

14 komentarzy

  • Reply
    MarzenaBZ
    07-01-2015 at 21:47

    Zdarzyło mi się już karmić w przychodni, u znajomych czy na weselu. Nie uciekałam, nie chowałam się w łazience itd. Wiadomo -też nie wywalałam cyca bezwstydnie. Po prostu przykrywałam ramię pieluszką 🙂
    W miejsca publiczne ubieram specjalny stanik do karmienia – jest bardziej intymnie 😉 Noszę też ubranie, które nie wymaga całkowitego zdejmowania, czyli rozpinana bluza, sweterek, a pod tym koszulka na ramiączkach czy top.
    Raczej nie afiszuję się z cycem – „bo mi wolno”. Dla mnie to naturalna kolej rzeczy i tak się zachowuję karmiąc córeczkę 🙂

  • Reply
    NataliaZ
    07-01-2015 at 23:21

    Ja rozumiem ludzi, którzy czują się skrępowani w towarzystwie kobiety która karmi piersią. Widzę to na przykład u mężczyzn „starej daty” np. mój teść 🙂 kiedy mam gości w domu to karmię w sypialni. Moje dziecko jest jeszcze małe więc jeżeli wychodzę z nią z domu to na taki czas, że wystarczy nakarmić ją przed wyjściem. Natomiast jak podrośnie i będziemy wychodzić na dłuższe wycieczki to będę odciągać pokarm (i tak to robię i karmię piersią plus od czasu do czasu odciągnięty pokarm butelką) a w ostateczności przykryję ramię pieluszką podczas karmienia. Pamiętam taką sytuację, kiedy jeszcze na studiach pracowałam jako kelnerka i pewna pani usiadła do stolika, dostawiła dziecko do piersi ( tak, że wszystko było widoczne 🙂 ) i czekała na złożenie zamówienia. Mój kolega, który miał obsługiwać tą panią, bardzo się krępował i musiałam go zastąpić. Zatem trzeba zrozumieć obie strony, natomiast karmienie w toalecie jest absolutnie nieodpowiedzialne!

  • Reply
    ola
    11-01-2015 at 23:19

    Moim zdaniem ludzie, ktorym przeszkadza publiczne karmienie piersia, powinni przemyslec swe zazenowanie. Wszyscy chyba wiedza jak wygladaja piersi i do czego glownie sluza – do karmienia! Czasami czuje sie zestresowana podejsciem innych, gdy karmie, przeciez to jak najnaturalniejsza rzecz na swiecie. Nie powinno nikomu przeszkadzac, a jednak…my,kobiety karmiace powinnysmy byc z tego dumne, dajemy dziecku co najlepsze. Osoby robiace glupie I obrazliwe rzeczy powinny sie chowac w kibelku.

  • Reply
    inka
    12-01-2015 at 00:16

    Niby miejsca publiczne nie krępuja mnie jednak nie cierlie karmic przy mojej tesciowej. Praktycznie wisi wtedy nad nami i non stop gada. Irytuje mnie to a synka rozlrasza. Kreci sie wtedy i nici z jedzenia. Zdarzylo mi się karmic w parku i przychodni i nie stresuje mnie to tak jak obecności tesciowej 😉

  • Reply
    sisi
    12-01-2015 at 01:14

    Karmię ponad 6m. Od początku nie miałam z tym problemu. W mieście mam kilka miejsc, gdzie zawsze karmię. W jednej z galerii niestety w pomieszczeniu do karmienia(skąd na szczęscie wywalili toaletę) i przewijania nie karmię, bo od kiedy jest włączone ogrzewanie, nieładnie pachnie. Natomiast mam tam jedną kawiarnię, gdzie właścicielka nie robi problemów i zawsze przy okazji napiję się herbatki:) Na ławce w parku i u teściowej też nie ma problemu;) Byliśmy nad morzem i tam również w każdej kawiarni czy restauracji karmiłam. Na szczęście jeszczze nikt nie zwrócił mi uwagi bo byłoby z nim źle;) Oczywiście zawsze staram się przykryć pierś;)

  • Reply
    Marta
    12-01-2015 at 10:45

    Mi się zdarzyło nakarmić córkę w przymierzalni i w restauracji, przy stoliku. Karmię już prawie 2 lata, z czego rok głównie w nocy. Nie poszłabym do toalety, bo sama nigdy nie siadam ani na otwartej, ani na zamkniętej klapie- fuuj. Natomiast córka zdecydowanie najczęściej i najchętniej piła i pije na leżąco, mniej więcej odkąd skończyła 5 miesięcy i tzw. pozycje do karmienia zaczęła narzucać sama, jako jedyne słuszne;). Raz usłyszałam komentarz na temat mojego karmienia, ale był raczej zazdrosnym westchnieniem butelkowej mamy;). Wyobrażam sobie, że karmienie przy teściowej może być bezskuteczne. Moja na szczęście mieszka daleko i widujemy się rzadko. Powodzenia mamom karmiącym!:)

  • Reply
    Ania
    12-01-2015 at 17:36

    Ja dopiero oczekuję mojego pierwszego dziecka termin na czw 15.01 więc sama jeszcze nie miałam możliwości sprawdzenia jak to jest. Jednak będąc w ciąży byłam zaskoczona reakcją większości ludzi zwłaszcza młodych i części starszych. Obie te grupy starały się mnie ignorować i nawet nie dopuścić do siebie okoliczności przepuszczenia mnie np. w kolejce po prostu udawały że mnie nie ma zwłaszcza ludzie młodsi ode mnie (mam 33lata). Reszta to były naprawdę miłe reakcje-przyznam,że nawet zaskakujące bo ja sama nie oczekiwałam niewiadomo czego,bardzo pozytywnie zaskoczyli mnie Panowie.
    Wracając do karmienia piersią to muszę powiedzieć, że ma ono w sobie coś hipnotyzującego i powodującego „efekt widza” jak dla mnie….myślę, że to może sprawiać, że czujemy się nieswojo karmiąc bo ktoś się gapi i patrząc bo ktoś karmi. Po prostu jako społeczeństwo nie jesteśmy przyzwyczajeni do widoku karmienia i traktowania tego jako czegoś naturalnego i pozytywnego mimo, że ciągle otaczają nas obrazy nagich piersi, tyłków, które nie zwracają już naszej uwagi. Mam nadzieję, że to się zmieni i nie będziemy się wstydzić ani jako widz ani jako mama 🙂

  • Reply
    Domi
    12-01-2015 at 22:14

    Pani Ania powyżej w swoim komentarzu fajnie napisała, że karmienie piersią ma w sobie coś hipnotyzującego. To prawda. 🙂 W mojej rodzinie wszyscy lubią zerkać jak karmię synka. Są przeszczęśliwi, że tak pięknie je, że jest wtedy taki uroczy, śmieszny itd. Bardzo lubię karmić piersią. Osoba, która najbardziej mnie krępuje to teść. Może dlatego, że go nie lubię. I jak tylko nas odwiedza, albo jesteśmy u nich to wychodzę do innego pokoju. Nie chcę aby na nas patrzył. Za to nie wyobrażam sobie karmić maleństwa w toalecie… Straszne. W publicznych toaletach nie bardzo uśmiecha mi się przewijać synka a co dopiero karmić. Sama nie chciałabym jeść w toalecie więc nie wyobrażam sobie fundować tego dziecku. Osobiście jestem dumna z tego, że karmię piersią i to przede wszystkim powinny sobie powtarzać wszystkie mamy. Po prawie 6 miesiącach karmienia jestem z tego dumna i jak chcą się patrzeć to niech patrzą bo ja nikomu krzywdy nie robię. Oczywiście staram się nie machać piersią na wszystkie strony i w miarę możliwości ją lekko przykryć, ale też nie przesadnie. Dość irytujące jest jeśli ktoś wisi bezpośrednio przy ramieniu, ale z pewnej odległości nie ma problemu. Zawsze staram się wybrać jakieś miejsce z boku aby syn aż tak się nie rozpraszał, ale jak jestem w towarzystwie znajomych czy rodziny to lubię karmić będąc nadal ze wszystkimi. Czekam też już na ciepłe dni aby móc nakarmić małego np. na plaży. 🙂 Nie ukrywam, że byłoby miło gdyby karmienie piersią było bardziej akceptowane w miejscach publicznych bo niestety nie wszędzie jest to możliwe i mile widziane. Powinno być to najnaturalniejszą rzeczą na świecie i akceptowaną przez wszystkich. „Niech się wstydzi ten kto widzi” a ja się nie wstydzę bo jestem z siebie dumna i w ten sposób okazuję też swoją miłość do mojego dziecka. Życzę wszystkim mamą więcej pewności siebie. Każda z Was jest taka piękna karmiąc maleństwo, nie powinnyśmy się wstydzić. A nasze dzieci zasługują na wszystko co najlepsze czyli na pewno nie na karmienie w toalecie. Pozdrawiam 🙂

  • Reply
    Joanna
    14-01-2015 at 12:56

    🙂
    Niech wstydzi się ten kto widzi 🙂 zabawne, uśmiałam się.
    Moja siostra karmiła synka w miejscach publicznych, ale ma specjalna przesłonkę, taki materia który zakładala, jakby koszulka dodatkowa, którą zasłania pies i główkę dziecka

  • Reply
    karolina
    14-01-2015 at 19:29

    jeszcze nie musiałam karmić synka w miejscu publicznym- ma 9 tygodni.nie krępuję się karmić przy dorosłych,zawsze robię to dyskretnie.za to wstydliwe dla mnie jest karmienie przy pięcioletnim bratanku,którego bratowa nie karmila piersią – jego młodszego brata również nie,więc mały bacznie przygląda się, co robi ciocia.
    gdybym musiała to nakarmilabym synka w miejscu publicznym, oczywiście dyskretnie.ja nie zabieram małego ze sobą np.do sklepu,żeby go po prostu nie męczyć 🙂

  • Reply
    Ewelina
    15-01-2015 at 11:40

    Witam!Karmię piersią od 7 miesięcy i zamierzam jak najdłużej. Staram się najpierw nakarmić małego zanim gdzieś wychodzę i mam z tym 2 godziny spokoju. Jeśli zdarzy mi się dłużej gdzieś zostać, to karmię go w specjalnym pomieszczeniu dla matek karmiących. Kiedy jestem u pediatry to nawet na ławce po wizycie, żeby maleństwo się uspokoiło. Wszystko zależy od tego gdzie jestemz, z kim, od pogodyitp. Latem często karmiłam na ławeczce w parku. Oczywiście zakrywałam pierś pieluszką tetrową. Zimą wolę nakarmić już w samochodzie, żeby nas nie przeziębić. Nie raz karmiłam maleństwo w restauracji czy kawiarni, kiedy było głodne. Bardziej krępują mnie panowie niż panie, ale z tego powodu nie wychodzę do toalety, żeby karmić. Raz poprosiłam panią o intymne pomieszczenie, bo nie czułam się swojo przy tylu panach. Odnośnie moich teściów, to się teścia krępuję, ale on na szczęście się nie patrzy 😉 Teściowa i inne kobitki mogą śmiało sobie pooglądać, bo to takie piękne widzieć maleństwo przyklejone do mamusi piersi… Ostatnio nie zawsze udaje mi się nakarmić dzieciątko przy kimś lub telewizji, gdyż dzidziuś się rozprasza i patrzy co dzieje się dookoła. Wtedy jak jestem u kogoś na gościnie, to wychodzę do sypialni i karmię w pozycji leżącej. Przy tym często mój synek zasypia 🙂

  • Reply
    Nysia
    15-01-2015 at 21:09

    Witam!Jestem mamą 9-cio tygodniowych bliźniaków, przez pierwsze 2 tygodnie życia moich chłopaków karmiłam ich jednocześnie, więc nie było mowy o karmieniu piersia poza domem. Później, kiedy mąż wrócił do pracy zaczęłam się delektować karmieniem chłopaków pojedynczo:) Karmienie to dla mnie czas, który moge spędzić sam na sam z dzieckiem, to dla mnie ogromna przyjemnośc patrzeć na Maluszka jak sie delektuje mlekiem:) ponieważ Chłopcy sa dość nie przewidywalni często zdarza się, że musze jednego czy drugiego nakarmić będąc poza domem. nie jest dla mnie więc niczym nie zwykłym „wyciagnięcie” piersi w miejscu publicznym i karmienie dziecka. Fktem jest,że reakcje ludzi są bardzo różne, niestety przeważają te negatywne ewentualnie osoby, które poprostu wstretnie gapia się na mnie jakbym robiła cos złego:/ To przykre, ale wczoraj będąc w szpitalnej przychodni musiałam nakarmić Maluszka, pewien mężczyzna przywrócił mi wiare w ludzi:) posyłając pełem sympatii i szczerości uśmiech mówiąc przy tym ” dobra robota”.
    Dziewczyny jeśli tylko jesteście w stanie karmić piersią swoje pociechy nie rezygnujcie z tego pięknego doświadczenia:)

  • Reply
    Justyna
    16-01-2015 at 19:38

    A ja nie będę się zachwycać karmiącymi matkami, bo to żaden powód do zachwytu. Karmienie to czynność intymna, którą powinno się wykonywać dyskretnie, w ustronnym miejscu, a na pewno nie publicznie. Nie pokazuję innym swoich piersi i tego samego oczekuję od otoczenia, proste.

  • Reply
    Monika
    01-07-2016 at 10:41

    Karmię synka już 10 miesięcy.;) Zauważyłam możliwość nakarmienia dziecka w specjalnym do tego wyznaczonym miejscu. Parawanik i krzesełko w dużym supermarkecie. Fajna sprawa. Tym bardziej jak dziecko starsze to wszystko go interesuje. Ale to jedyne miejsce w całym mieście w którym mieszkam. Niestety ….a mogłoby być więcej;).A w takim specjalnie do karmienia przeznaczonym miejscu jest dużo swobody. Chusty też dobra rzecz polecam.;)
    http://zdrowydzidzius.com/karmienie-piersia/karmienie-piersia-czy-mlekiem-modyfikowanym-lub-innym/

  • Napisz komentarz

    Zapraszam
    na darmowy kurs!

    Jestem położną i kurs stworzyłam z myślą o Tobie, przyszła mamo, żeby być Twoim przewodnikiem po narodzinach, karmieniu piersią i macierzyństwie.

    Kasia Płaza-Piekarzewska — Położna

    P.S. W każdej chwili możesz wypisać się z kursu.