Ciąża nie zawsze jest radością czyli o depresji w czasie ciąży

Wpisane 22:42, 22 styczeń 2009 przez Kasia

Dostałam maila, że nie przedstawiam ciąży obiektywnie. Mianowicie opisuję radość z zostania lada moment mamą. Natomiast nie każda kobieta w ciąży czuje się szczęśliwa. Niestety muszę się z tym zgodzić. Mniej więcej co dziesiąta kobieta w ciąży cierpi na depresję. (Statystykę zaczerpnęłam z zagranicznego artykułu.)

Przez wiele lat uważano, że zmiany hormonalne jakie następują w ciąży chronią kobietę przed depresją. A nagły spadek tych hormonów w 3-4 dobie po porodzie jest przyczyną obniżonego nastroju, a następnie może przerodzić się w depresję po porodową. Teraz odchodzi się od tego stanowiska i przyznaje się, że do depresji może dochodzić w trakcie ciąży.

“Mitem jest twierdzenie, że ciąża „chroni” przed depresją, a każda kobieta w ciąży (dawniej „stan błogosławiony”) jest szczęśliwa. Presja społeczna (rodziny, znajomych) jest tak duża, że część kobiet nie ma odwagi, a czasem możliwości, by podzielić się swoimi wątpliwościami na temat macierzyństwa, które je wkrótce czeka. Dotyczy to nie tylko tych, których ciąża nie jest akceptowana, ale także kobiet świadomie planujących posiadanie potomstwa, mających wsparcie w rodzinie. Niepokój i stany depresyjne najczęściej pojawiają się w pierwszym trymestrze niechcianej ciąży, zaś podczas trzeciego trymestru może występować obawa przed samym porodem i zdrowiem dziecka.” cytat pochodzi z: http://www.pulsmedycyny.com.pl/index/archiwum/8581/1.html

Jakie są czynniki ryzyka powstania depresji w ciąży?

- Występowanie w rodzinie depresji;
- Bycie w trudnym związku, które nie daje oparcia, a dziecko jest dodatkowym “obciążeniem”;
- W przypadku trudności z zajściem w ciąże, przejścia przez liczne procedury medyczne, może wystąpić lęk “a co jeżeli zaraz stracę dziecko”;
- Jeżeli w przeszłości zostało utacone dziecko/ dzieci;
- Problemy z ciążą, w przypadku podjerzeń, że dziecko może być chore, albo zdiagnozowanych schorzeń,
- Stresujące wydarzenia podczas ciąży jak materialne zmartwienia związane z finansami, zmianą pracy, utratą pracy czy śmiercią bliskiej osoby.
- Inne czynniki jak np. nieplanowana ciąża może zwiększać ryzyko wystąpienia depresji w trakcie ciąży.

A jakie są objawy depresji?

Zmęczenie, kłopoty z zasypianiem, ale to nie są specyficzne objawy. Ponieważ większość kobiet w ciąży odczuwa zmęczenie, ma trudności z zasypianiem, ale jeżeli dołączymy do tego smutek, poczucie beznadziejności. Jeżeli trudność sprawia wykonywanie codziennych czynności, pojawiają się myśli, które szkodzą należy zgłosić się po pomoc! Do lekarza, położnej, terapeuty lub psychologa. Takie działanie pokaże, że chcesz sobie i dziecku pomóc.

Wpisane w Choroby współistniejące z ciążą
Oceń 1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek (śr.4.43 z 7 ocen)
Loading ... Loading ...

Komentarze

Paula dnia 23 styczeń 2009 o 00:29 #

Depresja poporodowa! Ten temat przewija się teraz ciągle w mediach, zaczynam się zastanawiać czy jednym z czynników powstawania tej depresji nie jest czasami ciągła reklama owego zaburzenia.
Po porodzenie prawie każda znajoma pytałaś się o tzw “baby blues”, nie pytały czy miałam objawy tylko jak minęło, tak jakby każdy był skazany na te przykre dolegliwości.
Mi nic takiego się nie przytrafiło i chyba ciężko mi zrozumieć te zaburzenia. Ale jestem ciekawa jak inne młode mamy?

Życzę wszystkim samej radości :-)


Julita Tomczak dnia 24 styczeń 2009 o 17:54 #

Mi tez sie nic takiego nie przytrafilo. przy wyjsciu ze szpitala dostalam ulotki gdzie w razie czego sie skierowac jakby takie cos mialo miejsce. Mialam tylko taki maly kryzys jak ja to nazywam w drugiej dobie po porodzie. Poniewaz od razu kobieta po porodzie nie ma wylwajacego sie mleka z piersi myslalam ze nie jestem w stanie wykarmic dziecko. Zdolowalam sie i plakalam mowiac sobie ze nie jestem dobra matka itd. Ale polozne wytlumaczyly mi ze to jest zupelnie normalne i ze dam sobie rade tylko musze byc cierpliwa. Kryzys szybko minal i potem bylo juz super:)


Anik dnia 13 luty 2009 o 20:26 #

Tylko, że tutaj nie ma mowy o depresji poporodowej tylko o depresji w ciąży, o której nie mówi się w mediach :( Też nie wiedziałabym nic na ten temat gdyby nie dotknęło mnie osobiście. Nikomu tego nie życzę.
Samemu ciężko sobie z tym poradzić, jeszcze trudniej szukać pomocy m.in. ze względu na takie podejście do tematu jak w komentarzu Pauli, że kobieta sobie to wymyśla lub z obawy, że zostanie się ocenionym.
Miałam ogromne szczęście, że udało mi się zmienić lekarza na takiego, który rozumie te problemy.
Pozdrawiam


Julia dnia 8 czerwiec 2009 o 01:11 #

Hej ja właśnie jestem w ciąży to dopiero początek a ja już nie wiem co mam ze sobą zrobić martwię się o przyszłaość ciągle płaczę nie potrafię się cieszyć z niczego tak bardzo się boję że to mi nie przejdzie i już zawsze taka smutna będę i nie będę potrafiła być dla mojego maleństwa dobrą mama


Igusia25 dnia 7 sierpień 2009 o 10:14 #

Witam!jestem w 5 tygodniu ciąży i to co się ze mną dzieje już mnie powoli wykańcza.Nic w moim życiu nie układa się tak jak powinno, czyli miłość, ślub i dziecko z ukochanym mężczyzną.Mam 25 lat szczęśliwą mężatką byłam przez rok po czym mój mąż mi oświadczył, że już mnie nie kocha i odszedł.W moim życiu pojawił się Tomek. Mężczyzna czuły i opiekuńczy jak jeszcze żaden, z którym się spotykałam. Oboje mieliśmy takie samo marzenie aby mieć szczęśliwą rodzinę.Zaczęliśmy starać się o dziecko, i stało się, usłyszałam od gina ,że jestem w 4 tyg ciąży.Od tego czasu chodzę smutna,płacze, w ogóle się nie ciesze a przecież tak bardzo chciałam być mamą, a co najgorsze to to ,że już nie wiem czy chce być z ojcem dziecka.Jeszcze do niedawna mówiłam mu,że go kocham układało nam się super a teraz wręcz czuje do niego wstręt,nawet nie chce mi się z nim spotykać.Nie mam pojęcia co się stało.Wiem,że bardzo krzywdzę Tomka, on tak bardzo chciał mieć swoją rodzinę a ja mu to odebrałam.Jestem nawet gotowa poddać się aborcji, żeby on nie musiał żyć ze świadomością,że jego ukochane osoby są obok ale nie z nim.Jestem na skraju wyczerpania,nie mam apetytu nic nie jem a wiem ,że powinnam ze względu na dziecko, dziecko,które stało mi się zupełnie obojętne.Wiem,że Tomek nas kocha i że z nikim nie miałabym tak dobrze jak z nim ale we mnie coś pękło.Bardzo chciałabym wierzyć,że to tylko chwilowe ,że uda nam się stworzyć szczęśliwą rodzinę.Błagam niech mi ktoś pomoże, może jest ktoś kto przechodził przez coś podobnego,może powinnam zwrócić się o pomoc do psychologa,bo mi samej naprawdę ciężko jest to zrozumieć co mogło się stać,że z dnia na dzień mężczyzna,z którym chciałam spędzić resztę życia stał się dla mnie nikim .


beta dnia 23 sierpień 2009 o 20:46 #

Witam, ja również psychicznie nie czuję się całkiem dobrze.W mojej rodzinie jest wszystko w porządku,mam już jedno dziecko-12lat , kochającego męża,swój dom, nie mam problemów finansowych.Ktoś by zapytał , to o co ci chodzi?No ja sama nie wiem o co. Jestem w 12 tyg ciąży i z przerażeniem patrzę na mój rosnący brzuch i moje powiększające się piersi i czuję do siebie wstręt , nie mogę patrzeć w lustro.Nie czuję jakiejś szczególnej radości z tego ,że jestem w ciąży, chociaż chciałam mieć drugie dziecko.Boję się ,że go nie pokocham jak urodzę, nie wyobrażam sobie ,że mogłabym je tulić , całować itp.Wręcz jestem zła na nie ,że teraz moje życie się całkowicie zmieni, że przybędzie mi obowiązków, że będę uwiązana przez kilka najbliższych lat.A jak pomyślę o pieluchach , wstawaniu w nocy, karmieniu , to mi włosy dęba stają, czuję jakiś wewnętrzny sprzeciw. Może mi to minie, nie wiem. Na samą myśl o porodzie , o tym ” koszmarze” oblewają mnie zimne poty. Nikomu nie mówiłam o swoich odczuciach , robię dobrą minę do złej gry, bo wiem ,że nikt mnie nie zrozumie. To jest chyba depresja, przeszłam już kiedyś depresję, może to zmiany w moim organiżmie spowodowały nawrót? Zrozumieć to może tylko ta która czuje podobnie.


RYBA dnia 31 sierpień 2009 o 22:29 #

Witam wszystkie nieszczęśliwe przyszle mamy :) Jak czytam wasze historie to aż mi ciarki przechodzą. Zastanawiacie się jak będzie wam ciężko jak urodzi się dziecko, że przybędzie obowiązków itd. napewno nie będzie latwo ale nie myślcie tylko o tych negatywnych stonach bycia matką, pomyślcie również o tych cudownych chwilach które Was czekają : pierwszy uśmiech, pierwsze kroczki i pierwsze slowo MAMA które uslyszycie od Waszego dzieciątka, te cudne chwile wynagrodzą Wam nieprzespane noce i trud w wychowaniu Waszych pociech. Otrzymalyście niesamowity dar którego nie potraficie docenić. Nie macie pojęcia ile par pragnie mieć dzieci a nie mogą z różnych przyczyn im jest naprawdę ciężko. IGUSIA 25 Ty przede wszystkim sie zastanów czego chcesz ! Trafil Ci sie dobry chlopak a teraz masz miec z nim dziecko i Ty sie zastanawiasz nad ABORCJA czy zdajesz sobie sprawe jak bardzo mozesz skrzwdzic swojego chlopaka i siebie ZABIJAJAC tą małą istotkę ktora rozwija się pod Twoim sercem i BARDZO CHCE ZYC !!! IGUSIA 25 musisz koniecznie szczerze porozmawic ze swoim chlopakiem on napewno Ci pomoze podtrzyma Cie na duchu i wszysto będzie dobrze. Nie myslcie tylko o sobie, pomyslcie taże o Waszych partnerach, rodzinach i dzieciątkach ktore rosnę w Waszych brzuszkach. Z calego serca zyczę Wam wszystkim powodzenia i radosci z Waszych pociech. Ja jestem mama ANIOLKA (*) ktorego stracilam ponad rok temu w 7 tc :( ,strata dziecka bardzo boli zmienia czlowieka na cale zycie juz nic nie jest takie samo jak kiedys. To że tak myslicie to pewnie burza hormonow, ktora minie i będziecie mogły w pełni cieszyc sie oczekiwaniem na Wasze malenstwo, ktore napewno da Wam wiele radosci :)


załamana w 17 tygodniu ciąży dnia 10 październik 2009 o 21:20 #

witam moja sytuacja polega na tym że jestem w ciąży mam męża i 3 synków, i mieszkam z moją matką , mąż nie pracuje i znalazł sobie koleszkę z którym spędza całe dnie , jak nie na rrybach to w piwnicy na piwie , moja matka jest kobietą która nie potrafi żyć bez klutni, jak męża niema ona robi awantóry dosłownie o wszystko , sama musze zajmować się domem dziecmi , i wogule wszystkim, mówiłam mężowi że potrzebuje jego wsparcia ale nic spływa po nim jak po mydle , mówi tylko co ja będę w domu siedział, ja już psychicznie nie mogę wytrzymać mam silne bóle gowy omdlenia i drgawki po każdej kłutni z matką , już nie daję rady,,, teraz jak to prsze jest godzine 21 58 a mąż z kolegą w piwnicy piwkuje i umawia się na poranne rybki ażdo wieczorra ,a ja w oczach mam łzy, poprostu mam dość


sengi dnia 28 październik 2009 o 18:18 #

A ja jestem w 3 miesiacu ciąży, ojciec dziecka powiedział mi, że mnie nie kocha, kocha inną, moja mama umiera na raka, nie umiem się cieszyć z upragnionej ciąży, chciałabym zanąć i się już nie obudzić. Ojciec dziecka niby mówił, że mogę mimo wszystko na niego liczyć, ale tak nie jest, za kazdym razem gdy go o cos proszę czuję się jak nic nie znacząca rzecz, nawet mowi do mnie w 3 osobie “jadła, jest, zrobiła”… Nie ma dla mnie odrobiny szacunku a ja czuję jak z każdym dniem cała ja umieram od srodka, do tego wszystkie te mdłości, ból żołądka… Nie mam już siły, nie wiem ile jeszcze dam rade:(((


maleńka dnia 29 grudzień 2009 o 13:57 #

Witam.
Dziecko jest i zawsze byo spelnieniem moich marzen.Gdy bedac na wakacjach z ukochanym który jest absolutnym oparciem i sensem mojego zycia dowiedzialam sie ze moje mdlosci i brak apetytu sa spowodowane ciaza myslalam ze oszaleje ze szczescia.Tak dlugo na to czekalam!!!!!!z radoscia wyczekuje kazdego ruchu malenstwa,kazdej wizyty u lekarza itp.Za 3 miesiace mam rozwiazanie.Jednak nie to jest moim zmartwieniem.Jestem zla sama na siebie, bo nie mam zadnych powodow do narzekan!Czuje sie przygnebiona i gruba;-(((((Najgorsze jest to ze ludzie sa bezlitosni,mowia wprost ze jestem gruba czy juz urodzilam bo wygladam jakbym byla juz po porodzie.To frustrujace bo wiem ze przede mna jeszcze 3 miesiace i przytyje jeszcze bardziej nie mam ochoty wychodzic i pokazywac sie ludziom.Najgorsze jest to ze swoje glupie mysli przelewam na Mojego Mezczyzne,strasznie jestem zla na siebie.Wiem ze mnie kocha bezwarunkowo a ja i tak wmawiam sobie niestworzone rzeczy,placze bez powodu.Niewiem co robic.Ludzie tak mnie zdolowali ze to przeslania moje szczescie w zawiazku jak i te które wizae sie z przyszlym macierzyństwem.Zna ktos na to sposob????


kropka dnia 9 grudzień 2010 o 12:29 #

Jestem w 8tc. Kończę licencjat, mam cudownego narzeczonego (lada dzień męża), mamy niezłą sytuację finansową, mam dobrych znajomych, którzy wspierają, rodzinę która się cieszy z nowego członka rodziny - czyli “żyć nie umierać”… a ja, po prostu czuję, że “to nie jest jeszcze ten moment”… nie widzę się w roli matki, nie wiem czy będę umiała pokochać to dziecko… nie wiem czy zaakceptuję siebie po ciąży… nie wiem czy dam radę to wszystko ogarnąć. I te wszystkie “nie wiem” strasznie przesłaniają mi jakąkolwiek radość z ciąży. Dbam o siebie, jem zdrowo etc. ale robię to “mechanicznie”, a nie tak, hm… no właśnie, jak? A może ten stereotyp “matki polki”, który oglądamy w TV, czytamy w gazetach i na forach, to tylko “stereotyp”? Może to właśnie normalne, że mimo iż gdzieś w środku wiem, że sobie poradzę, to jednak teraz ogrania mnie panika przez nieznanym? No, bo to pierwsze, i do tego ciąża zagrożona, i “nie tak miało być”…. Nie moje drogie - wcale nie jesteście same w tych wszystkich odczuciach… myślę, że jest nas więcej niż się wydaje. Podrawiam wszystkie mamy - te “wydygane” jak ja, i te “pewne”… Wszystkie DAMY RADĘ… chcę w to wierzyć…


nikki dnia 18 luty 2011 o 13:25 #

Radość z ciązy?Nie wiem co to takiego….od samego poczatku miałam same negatywne uczucia,a jak się dowiedziałam,że jestem w ciąży rozważałam wszelkie wyjścia z sytuacji…..powód?Bardzo prozaiczny…nie lubię dzieci….żadnych,ani cudzych ani z rodziny,po prostu ich nie lubię,nie czuję instynktu,nie mam potrzeby brania ich na ręce i nie zachwycam się ich maleńkimi stópkami i rączkami…..po prostu mnie to nie bierze…kiedy brałam ślub,mój mąż wiedział,że nie chce dzieci i nie nalegał,ale jedna głupia wpadka spowodowała,że czuję,że zmarnowałam sobie życie.Na dodatek wszystkie negatywne sprawy się skumulowały i po tym jak się dowiedziałam o ciązy dostałam informację o tym,że za pół roku tracę pracę….i z czego mam się cieszyć?To już nawet nie jest depresja,tylko najgorszy okres w moim życiu….do tego dochodzą problemy zdrowotne spowodowane przez ciążę,które wyłączyły mnie z funkcjonowania do samego końca tego koszmaru…..i z czego mam się cieszyć?….


benedikte dnia 15 lipiec 2011 o 07:50 #

To może ja opowiem coś o sobie…gdyż jestem w 14 tygodniu ciąży i jest to moja druga ciąża.Muszę przyznać szczerze że niestety pierwszej ciąży nie przechodziłam za bardzo szczęśliwie i to nie z takiego powodu że noszę pod sercem dzieciątko to mnie napawało szczęściem i trzymało na równych nogach jak teraz, lecz strach i moje zaburzenia dotyczące wyglądu przerażają mnie jak i pierwszej tak i w drugiej ciąży panicznie boję się przytyć lecz zdaję sobie z tego sprawę ze to normalne i mąż stale mi powtarza jak jestem piękna że dojdę z powrotem do formy i że nie mam się niczym przejmować zdaję sobie także sprawę że moim zachowaniem go strasznie męczę.Nie daję sobie nic przetłumaczyć budzę się w nocy i ciągle płacze!Moje zaburzenia psychiczne na temat wyglądu trzeba by było roztrząsać od wczesnego dzieciństwa moje przeżycia z tym związane i jakie ciosy musiałam na siebie przyjmować spowodowały takie szkody że ciężko mi się od tego uwolnić.Udaję sama przed sobą że wszystko jest ok ale naprawdę potrzebuję pomocy bo muszę wziąć się w garść bo to nie wychodzi na zdrowie przede wszystkim muszę myśleć o maleństwu ale przez tyle lat nie potrafię zaakceptować samej siebie to straszne tylu rzeczy się boję a tak nie można tak bardzo chcę się uwolnić od tego koszmaru który chodzi za mną od dzieciństwa….Mam takiego wspaniałego, ślicznego synka i kolejne wspaniałe maleństwo w drodze i gdybym miała tyle miłości do siebie co do moich dzieci byłabym w pełni szczęśliwa,przecież życie daje tyle wspaniałych możliwości.Tylko te debilizmy w mojej głowie mnie przytłaczają …..


kasia tweety dnia 19 lipiec 2011 o 20:33 #

Dziewczyny! mam 30 lat i 14 miesięczną wspaniałą córeczkę…gdy dowiedziałam się że jestem w ciązy ogarnęło mnie przerazenie mimo iż się jej spodziewałam.W 6 tygodniu ciąży byłam już w takim stanie psychicznym że nie mogłam normalnie funkcjonować…bałam się nawet właśnego cienia!obudziły się w głowie naleciałości z dzieciństwa i lęk o przyszłość nie do opanowania.W moim mieście nie mogłam liczyć na pomoc lekarzy ani na ich profesjonalizm,na szczęście znalazłam pomoc w innym mieście,wspaniałą panią doktor psychiatrę.Przeszłam z jej pomocą i psychologów terapię,odizolowałam się na pewien czas od ludzi,a przede wszystkim przestałam walczyć z samą sobą.Najgorsze jest chyba to że stereotyp pięknej, szczęśliwej wiecznie głaszczącej się po brzuszku matki,nie pozwala nam przeżywać tego na swój własny prywatny sposób wstydzimy się same przed sobą tych negatywnych emocji,które również wpisane są w ten stan,bo przecież samopoczucie często daje nam w kość,zmienia się ciało,i nie wiemy czasem co ze sobą zrobić kiedy kolejny dzień nie mozna nic przełknąć!W miom przypadku miłość do dziecka rosła w raz z brzuszkiem,powoli akceptowałam siebie choć lęk ogarniał mnie do końca,teraz perspektywy czasu kiedy patrzę na tą śliczną buzię widzę sens mej walki jaką stoczyłam ze sobą!Zyczę wszystkim dużo siły i wspaniałych ludzi,nie bójcie się i szukajcie wsparcia będzie lżej i rażniej,nie jesteście same.


thelastone dnia 6 sierpień 2011 o 19:49 #

Ciaza to chyba jedna z najgorszych rzeczy jakie moga przytrafic sie kobiecie zwlaszcza ze stracila prace, matka wyrzucila ja za to ze jest w ciazy(nie powiedziala tego prosto w oczy tylo przez wiadomosc sms…)Mezczyzna z ktorym jestem jest wyleczonym narkomanem i caly czas boje sie ze do tego wroci…Ponadto nie lubie dzieci, nie wyobrazam sobie przewijania go przez te 2-a lata, chociaz rozmawialam ze swoim chlopakiem ze on bedzie pelnil te “funcje”,ale kiedy on bedzie w pracy a ja w domu… i tak pozostaje tysiac innych sam zapach, zyganie,karmienie piersia, wyglad(wzrost wagi, jakies syfy) i sama psychika kobiety, ktora zmienia sie strasznie szybko…Naprawde na sama mysl o tym zastanawiam sie czy jestem kobieta, czy jak to mnie moj chlopak nazywa podczas naszych rozmow o dziecku nieczula bestia…Nie lubie patrzec na kobiety w ciazy, na dzieci, ktore przez kilka godzin sa ciche a przez reszte dnia dra sie w nieboglosy, przez co ani kobieta ani mezczyzna nie moga sie wyspac wiec powstaja pomiedzy nimi awantury…No i ten biust, zanim zaszlam w cize mialam D a teraz w 4 mies. nagle F boze co bedzie w 9???Pozdrawiam serdecznie dziewczyny ktore maja podobny problem do mojego i wydaje mi sie ze jedynym rozwiazanem jest cud farmaceutyki czyli relanium 5:)przemeczymy sie jeszcze przez te kilka lat i moze za te 4, 5 lat bedzie ok


Emilka1991 dnia 6 grudzień 2011 o 16:30 #

Witam Wszystkie Zmartwione Mamy!
Otóż mam taki problem,ponieważ nie dawno okazało się,że jestem w ciąży,gdy zrobiłam test ucieszyłam się,że będę mamą,tylko że później przestało mnie to cieszyć.A mam przecież z czego się cieszyć,bo mam kochającego narzeczonego,który mnie wspiera i daje mi siłę,będę mamą…No ale cóż nie potrafię się z tego cieszyć,może to dlatego,że ja nie mam pracy nadal się uczę (co prawda jeszcze tylko pół roku,ale zawsze),mój narzeczony ma podpisaną umowę do końca grudnia i nie wiemy co dalej.Ja nawet boję się o tym myśleć.Wyprowadziłam się od rodziców i zamieszkałam z moim narzeczonym rok temu i kiedy 11 grudnia 2010 roku mi się oświadczył byłam prze szczęśliwa.Tylko gdy pomyślę sobie jak mogą zareagować na moją ciążę moi rodzice czy rodzice mojego narzeczonego,spędza mi to sen z powiek :( Chciałabym móc się cieszyć z tego,że zostanę mamą,ale nie wiem jak to zrobić.Jeżeli ktoś potrafi mi pomóc to niech mi pomoże,bo inaczej zwariuję :(:(:(:(:(:(


Zostaw coś po sobie
Imię lub pseudonim
Adres email (nie będzie widoczny)
Strona WWW