Latanie samolotem w ciąży

Wpisane 17:37, 2 styczeń 2009 przez Kasia

Ostatnio jak leciałam w samolocie zobaczyłam jak dużo znajduje się na pokładzie dzieci. Były w wieku około 6 latek do niemowlaków. Tak, więc są coraz mniejsze opory, żeby rezygnować z podróży samolotem z powodu małych dzieci. A czasami jest, to jedyny sposób, żeby przemieścić się z punktu A do B. Wiele kobiet na darmowym kursie o ciąży pyta się mnie: czy można latać samolotem w ciąży? Moja odpowiedź: oczywiście, że tak, o ile ciąża przebiega bez komplikacji. Związku z wyżej wymienionym pytaniem, dziś postanowiłam opisać bezpieczne podróżowanie kobiety w ciąży samolotem.

Praktyczne rady przed planowaniem podróży:

- Pomysł wyjazdu skonsultuj z lekarzem. Jeżeli masz chorobę lokomocyjną, poproś o lek, który możesz brać w ciąży. Jeżeli wybrałaś egzotyczną wycieczkę porozmawiaj o lekach, które ewentualnie możesz zażyć w przypadku choroby.

- Rezerwując bilet lotniczy, bądź wycieczkę warto skonsultować się, czy kobiety przy nadziei mogą skorzystać z tej oferty. Być może zostanie zaproponowane Tobie dogodniejsze rozwiązanie.

- Po wykupieniu wycieczki/ biletu udaj się do lekarza i poproś o zaświadczenie.

- Warto zorientować się czy w miejscu, do którego się wybierasz jest szpital położniczy. Zwróć uwagę na jego odległość od miejsca Twojego pobytu. Spisz sobie kilka podstawowych zwrotów w tamtejszym języku. Niestety znajomość języka angielskiego nie zawsze wystarcza. Warto mieć ze sobą kartę ciąży.

___ Uwaga___

Zaświadczenie lekarskie potrzebne jest szczególnie w przypadku kobiet, których ciąża jest widoczna. Aczkolwiek zawsze dobrze mieć je na wypadek kontroli, albowiem bez niego możesz nie zostać wpuszczona na pokład.

Planowanie podróży:

1) Najkorzystniejszy termin to drugi trymestr ciąży.

2) Najważniejszy punkt przed podróżą: musisz poprosić lekarza o wystawienie zaświadczenia, że możesz latać samolotem w trakcie ciąży. Jeżeli Twój kierunek podróży jest “kontrowersyjny”, np. wylatujesz do Egiptu lub Maroka i za nic nie zrezygnujesz z planów, lekarz może poprosić Cię, żebyś podpisała zobowiązanie, że lecisz na własną odpowiedzialność.

3) Lot nie powinien być dłuższy niż 3-4 godziny. Związane jest to ze zbyt długim przebywaniem w pozycji siedzącej, która jest niekorzystna dla krążenia. Może spowodować także zasłabnięcie.

4) Unikaj lotów z przesiadkami. Mogą być dla Ciebie wyczerpujące.

Kilka uwag:

- Jeżeli spodziewasz się bliźniaków, niestety jesteś w grupie kobiet, którym odradza się podróżowanie samolotem.

- Kobiety w ciąży w większości linii lotniczych mogą podróżować do 36 tygodnia ciąży.

- Bilet oraz zaświadczenie lekarskie jest sprawdzane na lotnisku. Dlatego zawsze należy pamiętać, żeby mieć dowód bądź paszport, bilet lotniczy i zaświadczenie od lekarza.

Wpisane w Ciąża
Oceń 1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek (śr.3.86 z 14 ocen)
Loading ... Loading ...

Komentarze

Paula dnia 6 styczeń 2009 o 00:15 #

Ciesze się ze została zamieszczona informacja o lataniu w czasie ciąży! trzeba łamać stereotypy i obalać mity.
Ja leciałam w 22 tygodniu (lot 2h) , w 25 tygodniu (lot z przesiadką 2+3h), w 31 tygodniu (2h) i w 36 tygodniu (2h).
Bardzo się ciesze że w czasie ciąży nie musiałam rezygnować z tego co lubię najbardziej, podróżowania.

Ważne aby zabrać ze sobą wszystkie ważne dokumenty i dobry humor. Jeśli nie ma żadnych przeciwwskazań to polecam wszystkim latanie.
Na lotniskach miałam pierwszeństwo, więc nie musiałam stać w kolejkach do odprawy. W samolocie stewardessy dbałą o mój komfort w czasie lotu. Od air france dostaliśmy business class.

Proszę się nie bać!


Helena dnia 6 styczeń 2009 o 20:31 #

no właśnie:) mnie też czeka podróżowanie. Mój mąż pracuje za granicą a ja będąc na zwolnieniu lekarskim ( w mojej pracy ciężarne pracują tylko do 4 miesiąca) nie zamierzam doświadczać ciąży sama;p więc będę kursować od Polski do Irlandii dostarczając pracodawcy zwolnienia lekarskie.


Ooola dnia 7 styczeń 2009 o 13:47 #

Ja leciałam samolotem na początku 7. miesiąca ciąży z dość dużym brzuszkiem. Nie narzekałam na żadne dolegliwości i nikt z obsługi linii lotniczych mnie nie pytał w którym m-cu jestem. Jedyne zastrzeżenie operatora było takie, że ciężarna nie może siedzieć przy wyjściach ewakuacyjnych, bo w razie wypadku trzeba je obsłużyć.
Był to lot do Barcelony i nie wyobrażam sobie jechać przez całą Europę autem lub autobusem - samolot był po prostu najlepszym rozwiązaniem!


Kasia dnia 7 styczeń 2009 o 13:58 #

Ja tez bedac w ciazy podrozowalam samolotem. moja ciaza byla niewidoczna o 7 miesiaca wiec do tego czasu zupelnie nie stanowila zadnego klopotu. moze to malo odpowiedzialne , ale nie mialam zadnych zaswiadczen, niczego-tylko bilet. moja ciaza przebiegala bez zadnych komplikacji, wiec moglam spokojnie latac.
nie ma sensu rezygnowac z normalnego zycia i planow
zycze wszystkim udanych lotow i szczesliwych rozwiazan


Anna dnia 8 styczeń 2009 o 20:02 #

Witam,
Ja rowniez lecialam samolotem w 6 1/2 miesiacu ciazy ( lot okolo 9 -10 godz) z przesiadka.Nie bylo zadnego problemu .Nie sadze ze trzeba rezygnowac z przelotu tyle ze trzeba uwazac i miec dobry humor.Trasa Warszawa-Chicago z przesiadka w Londynie.


Jola dnia 20 styczeń 2009 o 13:09 #

A co powinno zawierać takie zaświadczenie? nie wystarczy mieć książeczki ciąży, w której jest zaznaczony termin?


ania dnia 27 styczeń 2009 o 19:48 #

Witam, jak przeczytalam to to az mi sie lepiej zrobilo. Jestem w 13 tyg ciazy i planuje wakacje w 26 tyg. Lot ma trwac ok 15 z przesiadkami. Dzisiaj lekarz mi powiedzial ze najlepiej abym wylatala sie do 22 tyg. Tylko ze ja uwielbiam latac a te wakacje planowane byly jeszcze niczym dowiedzialam sie ze jestem w ciazy. Tak wiec jak wszystko bedzie przebiegac prawidlowo to chyba zdecyduje sie na podroz!


ostraszka dnia 12 luty 2009 o 19:03 #

Droga Jolu. Zaświadczenie powinno zawierac twoje imie i nazwisko, przypuszczalna date urodzenia sie bobaska i informacje od twojego lekarza powadzacego, ze nie ma zadnych przeciwskazan bys mogla podrozowac samolotem. Dowiedz sie rowniez jak dlugo jest te zaswiadczenie wazne (jeden przewoznik moze wymagac by przedstawione zaswiadczenie nie bylo starsze naz 5 dni inny niz 2 tygodnie). Poza tym np. Ryanair pozwala latac do 36tyg przy ciazy pojedynczej a z tego co wiem to innymi liniami mozna podrozowac do 33tyg ciazy.


Lucy dnia 20 luty 2009 o 11:52 #

Witam ciezarne podrozniczki!

Moze to smiesze, bo nawet nie jestem w ciazy, ale juz czytam na temat latania w ciazy. Sprawa wyglada tak, ze od kilku miesiecy przygotowujemy sie do zajscia w ciaze. Mam zamiar w polowie marca zajsc w ciaze. Kilka dni temu moj maz dostal oferte pracy w Kanadzie (caly wrzesien). No i ja chcialabym leciec z nim, wiec czytam jak to jest z tym lataniem w ciazy. Troche sie boje, bo do Toronto, to jednak dlugi lot. Ale jesli nie bedzie przeciwwskazan, to sie zdecyduje. Mam jednak mieszane uczucia, bo niektore infornacje sa skrajnie odmienne. Niby lot nie powinien być dłuższy niż 3-4 godziny i najlepiej bez przesiadek, ale nic nie poradze, ze moj lot trwa dluzej i bez jednej przesiadki sie nie da. Czy w zwiazku z tym rezygnowac z lotu? Prosze o opinie wszystkie z Was, ktore odbyly w ciazy podobne dlugie loty. No i moze jakies praktyczne wskazowki?Dzieki!


Anna dnia 8 lipiec 2009 o 17:13 #

witam dziewczyny bardzo wam dziekuje za te wypowiedzi bardzo mi pomogly poniewarz jestem na wakacjach w Polsce oczywiscie jestem w 30 tygodniu ciazy i bardzo sie balam ze nie bede mogla wrocic do domu Irlandia ale po przeczytaniu waszych kom ulrzylo mi :):):)


Tunia dnia 3 grudzień 2009 o 17:45 #

Witam,

Paula, masz rację, trzeba obalać mity.

Ja latałam (i nadal latam) od samego początku ciąży. Na początku po prostu nie wiedzialam o tym, że jestem w ciąży, potem nadal latałam, bo nic się nie działo. Jestem pilotką (hobby, nie zawodowo), więc to było po kilka startów tygodniowo (tydzień w tydzien). Zarówno ja jak i maleństwo mamy sie bardzo dobrze. Jestem w 5-tym miesiącu ciaży (dokładnie 21 tc.).

W wielu artykułach czyta się o zagrożeniu wywołanym różnicami ciśnień.
Latam szybowcami i małymi samolotami (był też lot balonem i spływ canoe/kajakowy). W małych samolotach, o szybowcach nawet nie wspomne, nie ma urządzeń wyrównujących ciśnienia, więc te różnice czuje się troche bardziej niż np. w samolocie liniowym (liniowe są standardowo wyposażone w takie urządzenia ale te też latają na większych wysokościach). Wiec gdyby różnice ciśnien byłyby tak wielkim zagrożeniem, to moja ciąża (biorąc pod uwagę ilość i długość lotów) nie miałaby prawa wogóle przetrwać do dziś.

Nie zamierzam nikogo namawiać do latania. Nie mam pojęcia jak to wygląda gdy są jakieś komplikacje albo jak przyszła mama na coś choruje. Moja ciąża przebiega bezproblemowo.

Moim zdaniem paniczny strach (np. przed lotem) może mieć większy (negatywny) wpływ na ciążę niż lot sam w sobie.

@Anna: Jeśli chodzi o trasę Irlandia-Polska to, moim zdaniem, biorąc pod uwagę ilość kilometrów i czas jaki trzeba spędzić w pozycji siedzącej, to lot jest bardziej bezpieczny niż jazda samochodem/autokarem.


larakroft dnia 21 marzec 2010 o 21:44 #

Wlasnie mam leciec do PL dokladnie za tydzien. Kilka dni temu dowiedzialam sie, ze jestem w ciazy.
W pierwszej ciazy latalam duzo i to za ocean tez, ale wszystko po 3 miesiacu, no i teraz sie zastanawiam czy nie przelozyc lotu. Co radzicie? Bo czytajac opinie pilotki, to jestem coraz blizej na TAK. pozdro


olga dnia 3 lipiec 2010 o 13:01 #

Witam!! Tak sobie czytam o waszych obawach i mam mały komentarz. Na początku ciąży jeśli macie spore nudności to nie polecam lotów. Nie ze względu na mauszka ale na was. Jest o doś nieprzyjemne, szczególnie przy londowanie. Na początku ciąży w której obecnie jestem (to było jakiś 6-10 tydzień - teraz jestem w 20)musiałam lecieć parę razy służbowo do Wiednia (1.15h) i nie wspominam tego za dobrze - strasznie się w brzuchu przewraca a w trakcie lądowania modliłam się , żeby nie zwymiotować na sąsiada:). Po lotach, zarówno w jedną jak i w drugą stronę spałam po 16 godzin. Oczywiście maluszkowi nic się nie stało. jeśli już ktoś musi lecieć z mdłościami to polecam zaopatrzeć się w dużą paczkę gum do żucia (pomaga na mdłości), paczkę żelek i jakiegoś batona (jak się rob słabo to pomaga spora porcja cukru). Po 12 tygodniu mdłości znikły a loty stały się prawdziwa przyjemności.


ewita dnia 20 październik 2010 o 18:56 #

witam,

ja planuje lot w 9 tygodniu ciaży czy lot w tym tygodniu jest nie bezpieczny? dodam ze teraz jestem w 7 tyg. i wszystko jest ok. lekarz powiedział mi ze on nie widzi przeciwskazań no chyba ze cos bedzie nie tak. bardzo prosze o info bo napisałas ze podroz najlepiej planowac w II trymestrze ciąży?


Julita dnia 22 październik 2010 o 21:06 #

Ewita lot jest bezpieczny i na pewno dzidzi sie nic nie stanie. Tylko tak jak pisze Olga wez pod uwage Twoje samopoczucie. Jezeli masz mdlosci i zle sie czujesz to lepiej poleciec pozniej. Ale jezeli wszystko jest w porzadku to nie powinno byc problemow:)
Ja latalam czesto w ciazy.- Po raz pierwszy w 3 miesiacu, potem w 8 i nastepnie dwa dni po zaplodnieniu ale jeszcze o tym nie wiedzialam:)
Ja wole latac samolotem i dla mnie lataniebylo bardziej komfortowe niz jazda samochodem. Tam nie mozna zbytnio wyprostowac nog i kobieta w ciazy moze czuc sie niewygodnie jezeli nie moze zmienic pozycji. W samolocie mozna wstac, przejsc sie, pojsc do toalety takze jak dla mnie pelen komfort samopoczucia:)


ewita dnia 23 październik 2010 o 12:55 #

bardzo dziękuję za odpowiedź:)pozdrawiam


Mysiolek dnia 26 październik 2010 o 14:11 #

Kochane brzuszkowe ;) ja obecnie jestem w 28 tygodniu ciazy Z Antosia lecialysmy juz dwa razy w 24 i 25 tygodniu a za tydzien czeka Nas rodzinny lot z tata z Düsseldorfu do domku okolo 1 godziny 15 minut i za kazdym razem jest oki Oprocz tego ze przez caly czas namietnie sse werters orginal ;p Podobno to pomaga jak komus jest nie dobrze podczas startu i ladowania Mnie pomaga;) Napewno tez lepsze 1,5 godziny lotu niz 10 podczas jazdy z mikrowstrzasami scierpnietymi nogami i nie daj boze korkami na trasie. Polecam latanie podczas zdrowej ciazy a dzidzi napewno sie nic nie stanie i urodzi sie zdrowiutkie. A podczas lotu zamiast sie stresowac i nakrecac negatywnie pomyslcie sobie ze malenstwo nie postawilo malej stopki na ziemi a juz z mama bedzie ogladac chmury:) Pozytywnych przezyc malo stresu wszystkim latajacym brzuszkom :)


Luckyzojka dnia 10 marzec 2011 o 18:15 #

Dla mnie też wszystkie powyższe info są bardzo pomocne w podjęciu lotniczej decyzji ;-) Moja prowadząca lekarka nie potrafi dokładnie określić w którym tygodniu ciąży jestem. Wg moich wspomnień - teraz jestem w 8tc. Lecieć mamy za 2 tygodnie (10tc), 1,5h - trwanie. Chcę podziękować wszystkim Nieseczkom, które wypowiedziały się na temat latania. Jestem przekonana, że takie fora dają wiecej info niż ginekologowie.


kamila1986 dnia 21 kwiecień 2011 o 19:31 #

paula mam pytanie leciałaś może Ryanairem w 36 tygodniu ciaży?


Monika dnia 1 wrzesień 2011 o 12:34 #

Ja planowałam lot do Grecji za tydzień, a dziś na wizycie u gina dowiedziałam się, że “lepiej nie”. 100 jest ok, a 2 poronią i nie wiadomo jaka jest przyczyna.
Oczywiście, to kwestia bardzo indywidualna, tak jak każdy organizm jest inny. Mój wydaje się być osłabiony - anemia, osłabienia, niskie ciśnienie. Czytałam też tak różne opinie ginekologów, że w pierwszym można/ w pierwszym nie można/ w drugim najmniej bezpiecznie/ w drugiem najlepiej….że wole nie ryzykować.

Polecę za rok :-)
choć zagryzam zęby bo bardzo potrzebuję słońca i odpoczynku…


sssylwiaaa dnia 17 wrzesień 2011 o 20:28 #

Hej dziewczyny, specjalnie założyłam tu konto, żeby wam opowiedzieć o mojej podróży samolotem
opiszę przygotowania, przebieg całej przygody i wnioski na przyszłość
OPIS DOTYCZY MOICH SUBIEKTYWNYCH WRAŻEŃ, ZANIM PODEJMIECIE WŁASNĄ DECYZJĘ PRZEANALIZUJCIE WSZYSTKIE ZA I PRZECIW Z LEKARZEM

MOJA CIĄŻA:
początek drugiego trymestru 16 tydzień
LOT DO TOKIO:
lot z przesiadką 2godz + 10godz w sumie z czasem na transfer prawie 20 godzin (ponad 6 godz czekaliśmy na lotnisku na drugi lot)
lot powrotny 10godz + 2 godz z transferem 2 godz czyli w sumie 14 godzin

moje przygotowania do lotu:
- długa dyskusja z lekarką o zagrożeniach i ew skutkach mojej decyzji że jednak lecę
- rozmowa telefoniczna z panią z wybranych linii lotniczych- trzeba zadac odpowiednie pytanie i nic nie sugerować- ja spytałaM jakie muszę mieć dokumenty, a panie, że żadne specjalne (ja leciałam AEROFLOTEM)
- dodatkowe ubezpieczenie z pakietem ciążowym (ja miała standardowe)
- własne kanapki z tym co lubię, gdyby mi nie smakowało jedzenie w samolocie (było nawet niezłe- zjadłam i to i kanapki)
- picie zakupione w sklepie bezcłowym- takie można wnieść na pokład
- ksero najważniejszych dokumentów- karta ciąży, grupa krwi, spisane na kartce wszystkie leki jakie aktualnie biorę i w jakich dawkach
- zastrzyk w brzusio (zrobił mąż) z leku obniżającego krzepliwość krwi (to na wypadek zakrzepów w żyłach głównych w nogach)- na moje własne życzenie- robi się bardzo prosto bo igła jest tak cienka jak włos i bardzo krótka a ampułka też jest jak mały palec u ręki, a robi się to podskórnie- trochę szczypie sam lek przez jakiś kwadrans
- wygodne ciuchy, luźne, kapcie do samolotu- ja miałam takie jednorazówki hotelowe/ szpitalne z fizeliny- dobre bo lekkie i przewiewne
- jednak najbardziej przydała mi się… nadmuchiwana poduszka pod szyję- taka w kształcie litery \"C\"
- w torbie miałam wodę morską do nosa, chusteczki, krem do rąk, szczoteczkę i pastę do zębów, guma do żucia!!!

przebieg:
- brzuch widoczny, jednak nikt mnie o nic nie pytał przy odprawie
- przy wchodzeniu na pokład zameldowałam stewardessie że jestem w ciąży- w zasadzie tylko dlatego, że mi koleżanka kazała i głupio mi było, więc zrobiłam to pod pretekstem zapytania czy mogę normalnie zapinać pasy (oczywiście że tak, tylko ważne by poniżej brzucha)
- podczas lotu- jak sobie przypomniałam machałam nogami- tzn napinałam mięśnie w łydkach tak by nogę postawić na palcach
- spacery do łazienki z mini gimnastyką w środku- przysiady, kręcenie biodrami- więcej się nie zmieściło w tej ciasnej kabince - przy okazji załatwiania potrzeb fizjologicznych
- podczas drugiego, 10-cio godzinnego lotu zaliczyłam dwa spacery po pokładzie- około 5-10 minutowe - nawet stanie w miejscu i kręcenie się jest lepsze niż samo siedzenie
- przy posiłkach piłam podwójną ilość napojów- robi się to łatwo- pani pyta wodę czy sok, a ja mówię że to i to
- sporo spałam, nie przejmując się ruchem
- panie stewardessy w zasadzie mnie olały- jedna tylko pytała czy wszystko ok i czy czegoś nie potrzebuję
- sporo nawilżałam nos i ręce
- sam lot był o tyle męczący, że nudziło mi się i było duszno
- start, lot i lądowanie zniosłam normalnie jak wszyscy, chociaż jak byłam zmęczona przy locie powrotnym to bardziej dokuczały mi uszy przy lądowaniu- pomogła guma do żucia
- ogólnie podczas lotu powrotnego (byłam naprawdę po męczącym pobycie w skrajnie upiornym klimacie- JAPONIA) nieco gorzej się czułam- trochę bolały mnie nogi (nie wiem czy z upału mi spuchły czy za mało się ruszałam, czy za krótko spałam przed lotem)- mimo, że przed lotem znowu zrobiłam zastrzyk
- po locie byłam wykończona ogólnie fizycznie i długo spałam (ale u mnie podczas całej ciąży to dość normalne zjawisko, nie czułam większej różnicy w zmęczeniu niż po sprzątaniu mieszkania)

wnioski:
- zawsze możecie poprosić o więcej picia
- lepiej oprócz poduszki zaopatrzyć się również w stopery do uszu (jak jesteś zmęczona a pasażerowie urządzają sobie bardzo głośne pogaduchy)
- wszystkie rzeczy sie przydały- woda morska do nosa- bo jest strasznie sucho; a szczoteczka i pasta do zębów bo jedzenie w samolocie czasem strasznie się przykleja- nie chcę go czuć przez 8 kolejnych godzin
- przy tak długich lotach kobieta w ciąży musi zapewnić sobie rozrywkę- mi bardziej niż proponowane filmy przypadła do gustu zwykła gazeta kupiona na lotnisku (dlaczego? bo jest bardziej wymagająca :p)

Mam nadzieję, że trochę pomogłam, choć oczywiście każdy przypadek jest inny
Napiszę jeszcze, że po powrocie byłam juz dwa razy u lekarza i wszystko jest OK- na USG też OK
(mimo, że wszyscy krzyczeli że wróce napromieniowana i dziecko będzie miało \"dwie głowy\" i takie tam)


Zuzia dnia 9 październik 2011 o 20:47 #

Czy któraś z Was była może w ciąży w Maroko? Ja mam zaplanowaną wycieczkę od dawna na listopad, w tym czasie będę w 14 tc.


ameliaa dnia 7 grudzień 2011 o 12:28 #

Witajcie Dziewczyny,

Fajnie mi sie czyta Wasze rady i nie ukrywam, ze ja jestem rowniez za tym by latac w ciazy (oczywiscie, jak nie ma zadbych przeciwskazan ze strony lekarza). Pytanie do Zuzi, jak bylo w Maroku?
Ja z mezem wybieramy sie na Boze Narodzenie i Sylwestra do Maroka i bede wowczas w 9-10tc. Jeszcze niestety nie bylam u lekarza (mieszkam w Londynie, a tu niestety z lekarzem sie widzi troche pozniej niz w Plsce), ale planuje pojsc prywatnie przed wylotem i zobaczyc czy wszystko jest ok.
Jesli bedzie ok to sie wybiore. Jakie sa Zuzia Twoje doswiadczenia z Maroka? Moze jakies rady/uwagi/przestrogi dla kobiet w ciazy? Bede wdzieczna.
p.s dodam, ze ogolnie bardzo duzo latam, moje malenstwo juz bylo na pierwszej wycieczce w Hiszpanii kilka dni po zapolodnieniu ;)

Pozdrawiam serdecznie i zycze zdrowej ciazy!


Ola dnia 7 grudzień 2011 o 16:52 #

Ja leciałam 12 razy samolotem w ciąży, od 40 minut do 12 godzin non- stop.
Praktyczne info:
- nieprawda, że zawsze potrzebujesz zaświadczenia- to zależy od linii lotniczych i trzeba sie dowiedzieć jakie dane linie mają zasady przed wylotem

-WAŻNE- gdy jesteś w ciąży, nie daj sobie wmówić, by przechodzić przez bramkę do wykrywania metalu- z tego kobiety w ciąży są zwolnione, obsługa sprawdzi Cię “ręcznie”

- wstawaj co dwie godziny, bo moze dojść do niedotlenienia
i skrócenia szyjki macicy i wylądujesz u lekarza w obcym kraju..

- fajne są rajsopy przeciwżylakowe i miejsca w samolocie, gdzie jest przestrzeń na nogi, bo jak się leci 12 godzin w fotelu w 7 miesiącu -można dostać jobla w jednej pozycji z przykurczonymi nogami


Zostaw coś po sobie
Imię lub pseudonim
Adres email (nie będzie widoczny)
Strona WWW