Wpisane 17:37, 2 Styczeń 2009 przez Położna Kasia

Ostatnio jak leciałam w samolocie zobaczyłam jak dużo znajduje się na pokładzie dzieci. Były w wieku około 6 latek do niemowlaków. Tak, więc są coraz mniejsze opory, żeby rezygnować z podróży samolotem z powodu małych dzieci. A czasami jest, to jedyny sposób, żeby przemieścić się z punktu A do B. Wiele kobiet na darmowym kursie o ciąży pyta się mnie: czy można latać samolotem w ciąży? Moja odpowiedź: oczywiście, że tak, o ile ciąża przebiega bez komplikacji. Związku z wyżej wymienionym pytaniem, dziś postanowiłam opisać bezpieczne podróżowanie kobiety w ciąży samolotem.

Praktyczne rady przed planowaniem podróży:

- Pomysł wyjazdu skonsultuj z lekarzem. Jeżeli masz chorobę lokomocyjną, poproś o lek, który możesz brać w ciąży. Jeżeli wybrałaś egzotyczną wycieczkę porozmawiaj o lekach, które ewentualnie możesz zażyć w przypadku choroby.

- Rezerwując bilet lotniczy, bądź wycieczkę warto skonsultować się, czy kobiety przy nadziei mogą skorzystać z tej oferty. Być może zostanie zaproponowane Tobie dogodniejsze rozwiązanie.

- Po wykupieniu wycieczki/ biletu udaj się do lekarza i poproś o zaświadczenie.

- Warto zorientować się czy w miejscu, do którego się wybierasz jest szpital położniczy. Zwróć uwagę na jego odległość od miejsca Twojego pobytu. Spisz sobie kilka podstawowych zwrotów w tamtejszym języku. Niestety znajomość języka angielskiego nie zawsze wystarcza. Warto mieć ze sobą kartę ciąży.

___ Uwaga___

Zaświadczenie lekarskie potrzebne jest szczególnie w przypadku kobiet, których ciąża jest widoczna. Aczkolwiek zawsze dobrze mieć je na wypadek kontroli, albowiem bez niego możesz nie zostać wpuszczona na pokład.

Planowanie podróży:

1) Najkorzystniejszy termin to drugi trymestr ciąży.

2) Najważniejszy punkt przed podróżą: musisz poprosić lekarza o wystawienie zaświadczenia, że możesz latać samolotem w trakcie ciąży. Jeżeli Twój kierunek podróży jest “kontrowersyjny”, np. wylatujesz do Egiptu lub Maroka i za nic nie zrezygnujesz z planów, lekarz może poprosić Cię, żebyś podpisała zobowiązanie, że lecisz na własną odpowiedzialność.

3) Lot nie powinien być dłuższy niż 3-4 godziny. Związane jest to ze zbyt długim przebywaniem w pozycji siedzącej, która jest niekorzystna dla krążenia. Może spowodować także zasłabnięcie.

4) Unikaj lotów z przesiadkami. Mogą być dla Ciebie wyczerpujące.

Kilka uwag:

- Jeżeli spodziewasz się bliźniaków, niestety jesteś w grupie kobiet, którym odradza się podróżowanie samolotem.

- Kobiety w ciąży w większości linii lotniczych mogą podróżować do 36 tygodnia ciąży.

- Bilet oraz zaświadczenie lekarskie jest sprawdzane na lotnisku. Dlatego zawsze należy pamiętać, żeby mieć dowód bądź paszport, bilet lotniczy i zaświadczenie od lekarza.

Wpisane w Ciąża | komentarze: 44
Oceń: 1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek (śr. 4,15 z 20 ocen)

Podobne wpisy

  • Brak podobnych wpisów.

Komentarze

Paula dnia 6 stycznia 2009 o 00:15 #

Ciesze się ze została zamieszczona informacja o lataniu w czasie ciąży! trzeba łamać stereotypy i obalać mity.
Ja leciałam w 22 tygodniu (lot 2h) , w 25 tygodniu (lot z przesiadką 2+3h), w 31 tygodniu (2h) i w 36 tygodniu (2h).
Bardzo się ciesze że w czasie ciąży nie musiałam rezygnować z tego co lubię najbardziej, podróżowania.

Ważne aby zabrać ze sobą wszystkie ważne dokumenty i dobry humor. Jeśli nie ma żadnych przeciwwskazań to polecam wszystkim latanie.
Na lotniskach miałam pierwszeństwo, więc nie musiałam stać w kolejkach do odprawy. W samolocie stewardessy dbałą o mój komfort w czasie lotu. Od air france dostaliśmy business class.

Proszę się nie bać!


Helena dnia 6 stycznia 2009 o 20:31 #

no właśnie:) mnie też czeka podróżowanie. Mój mąż pracuje za granicą a ja będąc na zwolnieniu lekarskim ( w mojej pracy ciężarne pracują tylko do 4 miesiąca) nie zamierzam doświadczać ciąży sama;p więc będę kursować od Polski do Irlandii dostarczając pracodawcy zwolnienia lekarskie.


Ooola dnia 7 stycznia 2009 o 13:47 #

Ja leciałam samolotem na początku 7. miesiąca ciąży z dość dużym brzuszkiem. Nie narzekałam na żadne dolegliwości i nikt z obsługi linii lotniczych mnie nie pytał w którym m-cu jestem. Jedyne zastrzeżenie operatora było takie, że ciężarna nie może siedzieć przy wyjściach ewakuacyjnych, bo w razie wypadku trzeba je obsłużyć.
Był to lot do Barcelony i nie wyobrażam sobie jechać przez całą Europę autem lub autobusem – samolot był po prostu najlepszym rozwiązaniem!


Kasia dnia 7 stycznia 2009 o 13:58 #

Ja tez bedac w ciazy podrozowalam samolotem. moja ciaza byla niewidoczna o 7 miesiaca wiec do tego czasu zupelnie nie stanowila zadnego klopotu. moze to malo odpowiedzialne , ale nie mialam zadnych zaswiadczen, niczego-tylko bilet. moja ciaza przebiegala bez zadnych komplikacji, wiec moglam spokojnie latac.
nie ma sensu rezygnowac z normalnego zycia i planow
zycze wszystkim udanych lotow i szczesliwych rozwiazan


Anna dnia 8 stycznia 2009 o 20:02 #

Witam,
Ja rowniez lecialam samolotem w 6 1/2 miesiacu ciazy ( lot okolo 9 -10 godz) z przesiadka.Nie bylo zadnego problemu .Nie sadze ze trzeba rezygnowac z przelotu tyle ze trzeba uwazac i miec dobry humor.Trasa Warszawa-Chicago z przesiadka w Londynie.


Jola dnia 20 stycznia 2009 o 13:09 #

A co powinno zawierać takie zaświadczenie? nie wystarczy mieć książeczki ciąży, w której jest zaznaczony termin?


ania dnia 27 stycznia 2009 o 19:48 #

Witam, jak przeczytalam to to az mi sie lepiej zrobilo. Jestem w 13 tyg ciazy i planuje wakacje w 26 tyg. Lot ma trwac ok 15 z przesiadkami. Dzisiaj lekarz mi powiedzial ze najlepiej abym wylatala sie do 22 tyg. Tylko ze ja uwielbiam latac a te wakacje planowane byly jeszcze niczym dowiedzialam sie ze jestem w ciazy. Tak wiec jak wszystko bedzie przebiegac prawidlowo to chyba zdecyduje sie na podroz!


ostraszka dnia 12 lutego 2009 o 19:03 #

Droga Jolu. Zaświadczenie powinno zawierac twoje imie i nazwisko, przypuszczalna date urodzenia sie bobaska i informacje od twojego lekarza powadzacego, ze nie ma zadnych przeciwskazan bys mogla podrozowac samolotem. Dowiedz sie rowniez jak dlugo jest te zaswiadczenie wazne (jeden przewoznik moze wymagac by przedstawione zaswiadczenie nie bylo starsze naz 5 dni inny niz 2 tygodnie). Poza tym np. Ryanair pozwala latac do 36tyg przy ciazy pojedynczej a z tego co wiem to innymi liniami mozna podrozowac do 33tyg ciazy.


Lucy dnia 20 lutego 2009 o 11:52 #

Witam ciezarne podrozniczki!

Moze to smiesze, bo nawet nie jestem w ciazy, ale juz czytam na temat latania w ciazy. Sprawa wyglada tak, ze od kilku miesiecy przygotowujemy sie do zajscia w ciaze. Mam zamiar w polowie marca zajsc w ciaze. Kilka dni temu moj maz dostal oferte pracy w Kanadzie (caly wrzesien). No i ja chcialabym leciec z nim, wiec czytam jak to jest z tym lataniem w ciazy. Troche sie boje, bo do Toronto, to jednak dlugi lot. Ale jesli nie bedzie przeciwwskazan, to sie zdecyduje. Mam jednak mieszane uczucia, bo niektore infornacje sa skrajnie odmienne. Niby lot nie powinien być dłuższy niż 3-4 godziny i najlepiej bez przesiadek, ale nic nie poradze, ze moj lot trwa dluzej i bez jednej przesiadki sie nie da. Czy w zwiazku z tym rezygnowac z lotu? Prosze o opinie wszystkie z Was, ktore odbyly w ciazy podobne dlugie loty. No i moze jakies praktyczne wskazowki?Dzieki!


Anna dnia 8 lipca 2009 o 17:13 #

witam dziewczyny bardzo wam dziekuje za te wypowiedzi bardzo mi pomogly poniewarz jestem na wakacjach w Polsce oczywiscie jestem w 30 tygodniu ciazy i bardzo sie balam ze nie bede mogla wrocic do domu Irlandia ale po przeczytaniu waszych kom ulrzylo mi :) :):)


Tunia dnia 3 grudnia 2009 o 17:45 #

Witam,

Paula, masz rację, trzeba obalać mity.

Ja latałam (i nadal latam) od samego początku ciąży. Na początku po prostu nie wiedzialam o tym, że jestem w ciąży, potem nadal latałam, bo nic się nie działo. Jestem pilotką (hobby, nie zawodowo), więc to było po kilka startów tygodniowo (tydzień w tydzien). Zarówno ja jak i maleństwo mamy sie bardzo dobrze. Jestem w 5-tym miesiącu ciaży (dokładnie 21 tc.).

W wielu artykułach czyta się o zagrożeniu wywołanym różnicami ciśnień.
Latam szybowcami i małymi samolotami (był też lot balonem i spływ canoe/kajakowy). W małych samolotach, o szybowcach nawet nie wspomne, nie ma urządzeń wyrównujących ciśnienia, więc te różnice czuje się troche bardziej niż np. w samolocie liniowym (liniowe są standardowo wyposażone w takie urządzenia ale te też latają na większych wysokościach). Wiec gdyby różnice ciśnien byłyby tak wielkim zagrożeniem, to moja ciąża (biorąc pod uwagę ilość i długość lotów) nie miałaby prawa wogóle przetrwać do dziś.

Nie zamierzam nikogo namawiać do latania. Nie mam pojęcia jak to wygląda gdy są jakieś komplikacje albo jak przyszła mama na coś choruje. Moja ciąża przebiega bezproblemowo.

Moim zdaniem paniczny strach (np. przed lotem) może mieć większy (negatywny) wpływ na ciążę niż lot sam w sobie.

@Anna: Jeśli chodzi o trasę Irlandia-Polska to, moim zdaniem, biorąc pod uwagę ilość kilometrów i czas jaki trzeba spędzić w pozycji siedzącej, to lot jest bardziej bezpieczny niż jazda samochodem/autokarem.


larakroft dnia 21 marca 2010 o 21:44 #

Wlasnie mam leciec do PL dokladnie za tydzien. Kilka dni temu dowiedzialam sie, ze jestem w ciazy.
W pierwszej ciazy latalam duzo i to za ocean tez, ale wszystko po 3 miesiacu, no i teraz sie zastanawiam czy nie przelozyc lotu. Co radzicie? Bo czytajac opinie pilotki, to jestem coraz blizej na TAK. pozdro


olga dnia 3 lipca 2010 o 13:01 #

Witam!! Tak sobie czytam o waszych obawach i mam mały komentarz. Na początku ciąży jeśli macie spore nudności to nie polecam lotów. Nie ze względu na mauszka ale na was. Jest o doś nieprzyjemne, szczególnie przy londowanie. Na początku ciąży w której obecnie jestem (to było jakiś 6-10 tydzień – teraz jestem w 20)musiałam lecieć parę razy służbowo do Wiednia (1.15h) i nie wspominam tego za dobrze – strasznie się w brzuchu przewraca a w trakcie lądowania modliłam się , żeby nie zwymiotować na sąsiada:). Po lotach, zarówno w jedną jak i w drugą stronę spałam po 16 godzin. Oczywiście maluszkowi nic się nie stało. jeśli już ktoś musi lecieć z mdłościami to polecam zaopatrzeć się w dużą paczkę gum do żucia (pomaga na mdłości), paczkę żelek i jakiegoś batona (jak się rob słabo to pomaga spora porcja cukru). Po 12 tygodniu mdłości znikły a loty stały się prawdziwa przyjemności.


ewita dnia 20 października 2010 o 18:56 #

witam,

ja planuje lot w 9 tygodniu ciaży czy lot w tym tygodniu jest nie bezpieczny? dodam ze teraz jestem w 7 tyg. i wszystko jest ok. lekarz powiedział mi ze on nie widzi przeciwskazań no chyba ze cos bedzie nie tak. bardzo prosze o info bo napisałas ze podroz najlepiej planowac w II trymestrze ciąży?


Julita dnia 22 października 2010 o 21:06 #

Ewita lot jest bezpieczny i na pewno dzidzi sie nic nie stanie. Tylko tak jak pisze Olga wez pod uwage Twoje samopoczucie. Jezeli masz mdlosci i zle sie czujesz to lepiej poleciec pozniej. Ale jezeli wszystko jest w porzadku to nie powinno byc problemow:)
Ja latalam czesto w ciazy.- Po raz pierwszy w 3 miesiacu, potem w 8 i nastepnie dwa dni po zaplodnieniu ale jeszcze o tym nie wiedzialam:)
Ja wole latac samolotem i dla mnie lataniebylo bardziej komfortowe niz jazda samochodem. Tam nie mozna zbytnio wyprostowac nog i kobieta w ciazy moze czuc sie niewygodnie jezeli nie moze zmienic pozycji. W samolocie mozna wstac, przejsc sie, pojsc do toalety takze jak dla mnie pelen komfort samopoczucia:)


ewita dnia 23 października 2010 o 12:55 #

bardzo dziękuję za odpowiedź:)pozdrawiam


Mysiolek dnia 26 października 2010 o 14:11 #

Kochane brzuszkowe ;) ja obecnie jestem w 28 tygodniu ciazy Z Antosia lecialysmy juz dwa razy w 24 i 25 tygodniu a za tydzien czeka Nas rodzinny lot z tata z Düsseldorfu do domku okolo 1 godziny 15 minut i za kazdym razem jest oki Oprocz tego ze przez caly czas namietnie sse werters orginal ;p Podobno to pomaga jak komus jest nie dobrze podczas startu i ladowania Mnie pomaga;) Napewno tez lepsze 1,5 godziny lotu niz 10 podczas jazdy z mikrowstrzasami scierpnietymi nogami i nie daj boze korkami na trasie. Polecam latanie podczas zdrowej ciazy a dzidzi napewno sie nic nie stanie i urodzi sie zdrowiutkie. A podczas lotu zamiast sie stresowac i nakrecac negatywnie pomyslcie sobie ze malenstwo nie postawilo malej stopki na ziemi a juz z mama bedzie ogladac chmury:) Pozytywnych przezyc malo stresu wszystkim latajacym brzuszkom :)


Luckyzojka dnia 10 marca 2011 o 18:15 #

Dla mnie też wszystkie powyższe info są bardzo pomocne w podjęciu lotniczej decyzji ;-) Moja prowadząca lekarka nie potrafi dokładnie określić w którym tygodniu ciąży jestem. Wg moich wspomnień – teraz jestem w 8tc. Lecieć mamy za 2 tygodnie (10tc), 1,5h – trwanie. Chcę podziękować wszystkim Nieseczkom, które wypowiedziały się na temat latania. Jestem przekonana, że takie fora dają wiecej info niż ginekologowie.


kamila1986 dnia 21 kwietnia 2011 o 19:31 #

paula mam pytanie leciałaś może Ryanairem w 36 tygodniu ciaży?


Monika dnia 1 września 2011 o 12:34 #

Ja planowałam lot do Grecji za tydzień, a dziś na wizycie u gina dowiedziałam się, że “lepiej nie”. 100 jest ok, a 2 poronią i nie wiadomo jaka jest przyczyna.
Oczywiście, to kwestia bardzo indywidualna, tak jak każdy organizm jest inny. Mój wydaje się być osłabiony – anemia, osłabienia, niskie ciśnienie. Czytałam też tak różne opinie ginekologów, że w pierwszym można/ w pierwszym nie można/ w drugim najmniej bezpiecznie/ w drugiem najlepiej….że wole nie ryzykować.

Polecę za rok :-)
choć zagryzam zęby bo bardzo potrzebuję słońca i odpoczynku…


sssylwiaaa dnia 17 września 2011 o 20:28 #

Hej dziewczyny, specjalnie założyłam tu konto, żeby wam opowiedzieć o mojej podróży samolotem
opiszę przygotowania, przebieg całej przygody i wnioski na przyszłość
OPIS DOTYCZY MOICH SUBIEKTYWNYCH WRAŻEŃ, ZANIM PODEJMIECIE WŁASNĄ DECYZJĘ PRZEANALIZUJCIE WSZYSTKIE ZA I PRZECIW Z LEKARZEM

MOJA CIĄŻA:
początek drugiego trymestru 16 tydzień
LOT DO TOKIO:
lot z przesiadką 2godz + 10godz w sumie z czasem na transfer prawie 20 godzin (ponad 6 godz czekaliśmy na lotnisku na drugi lot)
lot powrotny 10godz + 2 godz z transferem 2 godz czyli w sumie 14 godzin

moje przygotowania do lotu:
- długa dyskusja z lekarką o zagrożeniach i ew skutkach mojej decyzji że jednak lecę
- rozmowa telefoniczna z panią z wybranych linii lotniczych- trzeba zadac odpowiednie pytanie i nic nie sugerować- ja spytałaM jakie muszę mieć dokumenty, a panie, że żadne specjalne (ja leciałam AEROFLOTEM)
- dodatkowe ubezpieczenie z pakietem ciążowym (ja miała standardowe)
- własne kanapki z tym co lubię, gdyby mi nie smakowało jedzenie w samolocie (było nawet niezłe- zjadłam i to i kanapki)
- picie zakupione w sklepie bezcłowym- takie można wnieść na pokład
- ksero najważniejszych dokumentów- karta ciąży, grupa krwi, spisane na kartce wszystkie leki jakie aktualnie biorę i w jakich dawkach
- zastrzyk w brzusio (zrobił mąż) z leku obniżającego krzepliwość krwi (to na wypadek zakrzepów w żyłach głównych w nogach)- na moje własne życzenie- robi się bardzo prosto bo igła jest tak cienka jak włos i bardzo krótka a ampułka też jest jak mały palec u ręki, a robi się to podskórnie- trochę szczypie sam lek przez jakiś kwadrans
- wygodne ciuchy, luźne, kapcie do samolotu- ja miałam takie jednorazówki hotelowe/ szpitalne z fizeliny- dobre bo lekkie i przewiewne
- jednak najbardziej przydała mi się… nadmuchiwana poduszka pod szyję- taka w kształcie litery \"C\"
- w torbie miałam wodę morską do nosa, chusteczki, krem do rąk, szczoteczkę i pastę do zębów, guma do żucia!!!

przebieg:
- brzuch widoczny, jednak nikt mnie o nic nie pytał przy odprawie
- przy wchodzeniu na pokład zameldowałam stewardessie że jestem w ciąży- w zasadzie tylko dlatego, że mi koleżanka kazała i głupio mi było, więc zrobiłam to pod pretekstem zapytania czy mogę normalnie zapinać pasy (oczywiście że tak, tylko ważne by poniżej brzucha)
- podczas lotu- jak sobie przypomniałam machałam nogami- tzn napinałam mięśnie w łydkach tak by nogę postawić na palcach
- spacery do łazienki z mini gimnastyką w środku- przysiady, kręcenie biodrami- więcej się nie zmieściło w tej ciasnej kabince – przy okazji załatwiania potrzeb fizjologicznych
- podczas drugiego, 10-cio godzinnego lotu zaliczyłam dwa spacery po pokładzie- około 5-10 minutowe – nawet stanie w miejscu i kręcenie się jest lepsze niż samo siedzenie
- przy posiłkach piłam podwójną ilość napojów- robi się to łatwo- pani pyta wodę czy sok, a ja mówię że to i to
- sporo spałam, nie przejmując się ruchem
- panie stewardessy w zasadzie mnie olały- jedna tylko pytała czy wszystko ok i czy czegoś nie potrzebuję
- sporo nawilżałam nos i ręce
- sam lot był o tyle męczący, że nudziło mi się i było duszno
- start, lot i lądowanie zniosłam normalnie jak wszyscy, chociaż jak byłam zmęczona przy locie powrotnym to bardziej dokuczały mi uszy przy lądowaniu- pomogła guma do żucia
- ogólnie podczas lotu powrotnego (byłam naprawdę po męczącym pobycie w skrajnie upiornym klimacie- JAPONIA) nieco gorzej się czułam- trochę bolały mnie nogi (nie wiem czy z upału mi spuchły czy za mało się ruszałam, czy za krótko spałam przed lotem)- mimo, że przed lotem znowu zrobiłam zastrzyk
- po locie byłam wykończona ogólnie fizycznie i długo spałam (ale u mnie podczas całej ciąży to dość normalne zjawisko, nie czułam większej różnicy w zmęczeniu niż po sprzątaniu mieszkania)

wnioski:
- zawsze możecie poprosić o więcej picia
- lepiej oprócz poduszki zaopatrzyć się również w stopery do uszu (jak jesteś zmęczona a pasażerowie urządzają sobie bardzo głośne pogaduchy)
- wszystkie rzeczy sie przydały- woda morska do nosa- bo jest strasznie sucho; a szczoteczka i pasta do zębów bo jedzenie w samolocie czasem strasznie się przykleja- nie chcę go czuć przez 8 kolejnych godzin
- przy tak długich lotach kobieta w ciąży musi zapewnić sobie rozrywkę- mi bardziej niż proponowane filmy przypadła do gustu zwykła gazeta kupiona na lotnisku (dlaczego? bo jest bardziej wymagająca :p)

Mam nadzieję, że trochę pomogłam, choć oczywiście każdy przypadek jest inny
Napiszę jeszcze, że po powrocie byłam juz dwa razy u lekarza i wszystko jest OK- na USG też OK
(mimo, że wszyscy krzyczeli że wróce napromieniowana i dziecko będzie miało \"dwie głowy\" i takie tam)


Zuzia dnia 9 października 2011 o 20:47 #

Czy któraś z Was była może w ciąży w Maroko? Ja mam zaplanowaną wycieczkę od dawna na listopad, w tym czasie będę w 14 tc.


ameliaa dnia 7 grudnia 2011 o 12:28 #

Witajcie Dziewczyny,

Fajnie mi sie czyta Wasze rady i nie ukrywam, ze ja jestem rowniez za tym by latac w ciazy (oczywiscie, jak nie ma zadbych przeciwskazan ze strony lekarza). Pytanie do Zuzi, jak bylo w Maroku?
Ja z mezem wybieramy sie na Boze Narodzenie i Sylwestra do Maroka i bede wowczas w 9-10tc. Jeszcze niestety nie bylam u lekarza (mieszkam w Londynie, a tu niestety z lekarzem sie widzi troche pozniej niz w Plsce), ale planuje pojsc prywatnie przed wylotem i zobaczyc czy wszystko jest ok.
Jesli bedzie ok to sie wybiore. Jakie sa Zuzia Twoje doswiadczenia z Maroka? Moze jakies rady/uwagi/przestrogi dla kobiet w ciazy? Bede wdzieczna.
p.s dodam, ze ogolnie bardzo duzo latam, moje malenstwo juz bylo na pierwszej wycieczce w Hiszpanii kilka dni po zapolodnieniu ;)

Pozdrawiam serdecznie i zycze zdrowej ciazy!


Ola dnia 7 grudnia 2011 o 16:52 #

Ja leciałam 12 razy samolotem w ciąży, od 40 minut do 12 godzin non- stop.
Praktyczne info:
- nieprawda, że zawsze potrzebujesz zaświadczenia- to zależy od linii lotniczych i trzeba sie dowiedzieć jakie dane linie mają zasady przed wylotem

-WAŻNE- gdy jesteś w ciąży, nie daj sobie wmówić, by przechodzić przez bramkę do wykrywania metalu- z tego kobiety w ciąży są zwolnione, obsługa sprawdzi Cię “ręcznie”

- wstawaj co dwie godziny, bo moze dojść do niedotlenienia
i skrócenia szyjki macicy i wylądujesz u lekarza w obcym kraju..

- fajne są rajsopy przeciwżylakowe i miejsca w samolocie, gdzie jest przestrzeń na nogi, bo jak się leci 12 godzin w fotelu w 7 miesiącu -można dostać jobla w jednej pozycji z przykurczonymi nogami


tunia dnia 27 marca 2012 o 13:17 #

Witam ponownie. Chcę uzupełnić mój wpis powyżej, który pisałam będąc jeszcze w ciąży. Jak wspomniałam, jestem pilotką (hobbystycznie), latałam wiele razy szybowcami i małymi awionetkami (dziesiątki startów) podczas ciąży, we wszystkich trymestrach. Dzidzia urodziła się zdrowa, rozwija się normalnie (dziś ma już prawie 2 latka :) ). Tak więc latanie podczas ciąży nie miało wpływu ani na przebieg ciąży, ani na późniejszy rozwój dziecka.

Teraz często latam razem z moją córeczką. Rada, którą mogę dać rodzicom latającymi z małymi dziećmi, a zwłaszcza z niemowlakami, to KONIECZNIE wziąć ze sobą coś do picia i smoczek. Przy zmianie ciśnień (zwłaszcza przy lądowaniu i starcie) “zatykają” się uszy i niemowlakowi nie da się wytłumaczyć, żeby przełknął ślinę, żeby je “odetkać”. Po prostu płacze, bo go boli. Podanie butelki z mlekiem z reguły rozwiązuje problem, a jak dzidzia nie jest akurat głodna, to ssanie smoczka też prowokuje do częstszego przełykania śliny a przez to do “odetkania” uszu.

Jak dziecko jest już większe, można dać cukierka do ssania albo gumę do żucia. A jak to nie pomaga i maluch narzeka na ból uszu, to skutecznym, ale bolesnym sposobem jest zatkanie palcami nosa i próba oddychania przez niego. Powoduje to odetkanie uszu, jednak jest trochę bolesne. Zwykle trzeba powtórzyć to kilka razy. Obie metody nie wchodzą oczywiście w rachubę przy niemowlakach.
Aha, odradzam latanie z dziećmi, które mają zapalenie ucha albo duży katar (zatkany nos) – wtedy powyższe metody będą raczej mało skuteczne, a maluch (dorosły zresztą też) przy zmianie ciśnień będzie odczuwał silny ból.

Pozdrawiam, i życzę wszystkim tyle samo startów co lądowań :)


ania dnia 10 kwietnia 2012 o 13:32 #

A ja odradzam latanie w pierwszym trymestrze. Lekarz mi odradzał, choć wszystko wyglądało dobrze i bez komplikacji, ale ja stwierdziłam, że przecież ciąża to nie choroba, więc czemu odmawiać sobie urlopu. Wróciłam i okazało się, że gdzieś w podróży serduszko maluszka przestało bić. A byłam tylko w Hiszpanii, lot trwał 3h. Teraz znowu jestem w ciąży, i znów miałam zamiar lecieć, tym razem w drugim trymestrze. Nie potrafię się zdecydować. Raz już straciłam maleństwo, co będzie jeśli znów zaryzykuję?


Julka dnia 15 kwietnia 2012 o 15:05 #

Ania, mialam taką sama sytuacje jak ty. Bylam w ciazy 6-7 tydzien, lekarz odradzal ale ja wsiadlam do samolotu.
po powrocie okazalo sie,ze serduszko przestalo bic.

dzis jestem ponownie w ciazy, jutro mam wyleciec do Paryza i strasznie sie boję.jednak lecę by nie popadac w paranoję. Zrozumialam,ze 99proc informacjo na temat latania to zabobony,poniewaz rozmawialam z pilotami i oni logicznie wytlumaczyli mi,ze nie ma wplywu cisnienie na wczesna ciąze. Lekarz inny powiedzial,ze to zaden samolot tylko zbieg okolicznosci. byl zły płod i nawet jakbym nie poleciala to to samo by sie wydarzylo.
poza tym w samolotach wcale nie jest az tak wysokie cisnienie jakby sie moglo wydawac po wysokosci na ktorą sie wznosi samolot. w kabnie są urządzenia niwelujące cisnienie.
ja wierzę chyba najbardziej pani pilotce,ktora tu sie wypowiada bo logiczne argumenty za nią przemawiają.
pozdrawiam


Gabi dnia 12 maja 2012 o 07:58 #

Do Ani i Julki!
Cześć dziewczyny. W grudniu serduszko mojego 12 tyg. dzidziusia przestało bić. Nie leciałam samolotem, dbałam o siebie i ciąże, mamy już dwóch zdrowych synków a stało się co się stało…Pewnych rzeczy nie da się przewidzieć ani im zapobiec. Nie jestem lekarzem, ale myślę,że to nie loty miały wpływ na przebieg waszych ciąż…
Teraz jestem w 2 miesiacu, wierze ze wszystko bedzie dobrze. W czerwcu planujemy lot do Singapuru całą rodziną…
Trzymam kciuki za Wasze drogocenne brzusie;-))
Pozdrawiam


katia dnia 1 czerwca 2012 o 08:52 #

Ja leciałam samolotem do Turcji w 5 tyg ciąży ( w sumie nawet jeszcze nie wiedząc że leci z nami “na gapę” trzecia osoba) i moja dzidzia bez problemów zniosła podróż. Nadal jest ze mną , już 7 tyg. :D


Oksana dnia 5 czerwca 2012 o 22:09 #

Witam wszystkich.ponieważ co roku jeździmy na wakacje do rodziny na Ukraine ( pociągiem lub samochodem), to i w tym roku też chcemy jechać. tylko że nasza podruż zabiera nam dużo czasu (zależy czym pojedziemy-dobe lub dwie). A tak jak ja zaszłam w ciąże to zdecydowaliśmy się że samolotem będzie najlepiej dla mnie i najkrucej, to zajmie tylko 1h 15 min lotu.będziemy lecieć 1 raz i strasznie się obawiam o swoją ciąże, ponieważ miałam na początku ciąże zagrożoną, były nawet plamienia i straszne bóle, więc 1 trymestr praktycznie przeleżałam w łóżku i bez większych ruchów. w 2 trymestsze dopiero zaczelam czuć się lepiej, stabilnej bym powiedziała. badania i usg do tego czasu mam wszystkie dobre.chociaż nadał niemogę wykonywać nawet prac domowych typu spszątania, bo zaczyna boleć brzuch.no i cały czas biore leki na podtszymanie ciąży ( duphaston).lecieć będę w 30 tyg a wracać w 32 tyg. i , szczeże mówiąc, niewiem już sama co mam robić czy zrezygnować z tej wycieczki, czy sprubować… pytałam lekarza prowadzącego moją ciąże już 2 razy czy mi pozwala i co o tym sądzi. więc jego zdanie jest takie że teraz umnie jest wszystko wporządku i pozwala na lot, lecz na swoje ryzyko, ale z drugiej strony odradza mi lotu, ze względu na zmiany ciśnienia i że może negatywnie wpłynąć na mojego dzidziusia.pytałam także u innych lekarzy o zdanie na ten temat i wszyscy mowiąm mi inaczej, że “tak”, że “nie”… tutaj ja przeczytałąm że aż tak silnego ciśnienia niama w samolocie a ja jednak trochę się martwie że może coś się stać. może ktoś z Pań mi poradzi czy mam się odważyć na ten lot? dziękuje i pozdrawiam.


Mała dnia 14 czerwca 2012 o 22:15 #

Witam Was Drogie Panie. :) W momencie lotu będę w 26 tygodniu ciąży, a podczas powrotu około 29-30. Żeby latać potrzebuję zaświadczenia od lekarza z wyrażeniem zgody. A moje pytanie brzmi: CZY DO WYLOTU TAM I DO POWROTU WYSTARCZY ZAŚWIADCZENIE WYSTAWIONE JEDNORAZOWO PRZEZ MOJEGO LEKARZA PROWADZĄCEGO? CZY JAK BĘDĘ JUŻ ZA GRANICĄ I BĘDĘ ZAMIERZAŁA JUŻ WRÓCIĆ TO TAM MUSZE ZABIEGAĆ O KOLEJNE WYRAŻENIE ZGODY? :) z góry dziękuję oraz pozdrawiam przyszłe mamy. :)


Czekając na rozsądek dnia 4 lipca 2012 o 18:54 #

Dziewczyny, na pytanie mojego lekarza czy mogę lecieć – odpowiedział TAK, moja opinia jest taka, że można latać. A to że może się to źle skończyć? Żaden lekarz nie zagwarantuje 100% sukcesu ciąży, bo to nie jest możliwe! Jak powiedział doktor zawsze w każdej ciąży może się coś wydarzyć, a nie mieć zupełnie związku z przebytym lotem. Można rano wstać, dobrze się czuć i nagle okaże się że ciąża została przerwana! Można źle się czuć i wsiąść do samolotu i nic się nie stanie! Bo każda ciąża jest inna, bo istnieje milion powodów jej końca.

Ja do tej pory odbyłam 3 loty (podwójne, czyli tam powrót za każdym razem). Pierwszy lot z fasolką kilkudniową :) Loty krótkie, godzina i coś. Nie miałam dolegliwości z powodu ciasnoty itp bo i loty krótkie.

pozdrawiam!!!


Czekając na rozsądek dnia 4 lipca 2012 o 18:56 #

Mała – a propos Twojego pytania. Znalazłam info że zaświadczenie ma być wystawione max 2 tygodnie przed lotem (ale to zależy od linii lotniczych, dowiedz się tam, którymi liniami lecisz)


ania dnia 12 lipca 2012 o 17:51 #

ja lecialam w 22 tygoniu do Polski z UK, w 24 do Turcji na tygodniowe wakacje i w 29 zamierzam ponownie leciec na 3 tyg do Pl :) jesli czujesz sie dobrze a ciaza przebiega prawidlowo to nie ma sie nad czym zastanawac tylko pakowac i fruuu :) ciaza to nie choroba :) )) powodzenia dla wszytskich przyszlych matek :)


Kamila dnia 21 lipca 2012 o 17:06 #

Witam. Aniu mam pytanie co do Twojego wyjazdu w 29 tc. Domyślam się że mieszkasz w UK. Czy dali Ci bez problemu zaświadczenie na lot?Pozdrawiam


karpiu dnia 20 września 2012 o 18:31 #

Ja leciałam w ciąży zaledwie 4-5 tygodniowej ( sam zarodek miał raptem 2-3 tyg)z USA 14 h ( nieplanowane dwie przesiadki). O ciąży powiedziałam się w USA już tydzień przed spodziewanym okresem a więc bardzo wcześnie. Być może nawet lecąc tam byłam już w ciąży kilkudniowej. To by oznaczało że leciałam w pierwszym trymestrze ( ba! w pierwszym miesiącu) dwa razy przez Atlantyk i to z kilkoma przesiadkami. Do domu musiałam jakoś wrócić a w USA nie miałam ubezpieczenia na wypadek komplikacji w ciąży bo zwyczajnie nie planowałam w ciążę zachodzić w USA ( zrobiliśmy sobie jak się okazało niespodziankę 3 tyg przed ślubem).Przez bramki przechodziłam normalnie, podróż zniosłam świetnie ( spałam cały czas). W 6,2 tc byłam na pierwszym USG i serduszko biło jak dzwon mimo że bobas miał raptem pół cm! Teraz jestem w 14 tyg i po drugim USG. Wszystko jest jak należy – po 5 paluszków, serce bije ładnie, organy wewnętrzne wykształcone prawidłowo :) Ani ciśnienie ani bramki nie wpłynęły na przebieg ciąży. Co więcej około 22 tc planuję znów lecieć za ocean na zakupy dla bobasa. Powiem tak : badań na temat szkodliwości wielu rzeczy w ciąży ( np. bramek itp) na kobietach w ciąży się nie robi bo to nie jest etyczne. Oznacza to że lekarze wolą dmuchać na zimne aby w razie czego mieć czyste sumienie ale twardych dowodów na to co szkodzi a co nie, nie ma. Może w tym jest jakaś metoda aby być super ostrożnym. Ja jednak uważam, że ciąża to nie choroba i jeśli wszystko przebiega dobrze ( ja nie miałam żadnych dolegliwości ciążowych i dzidzia rozwija się świetnie) można sobie pozwolić nawet na dłuższy lot. Co więcej tydzień temu wróciłam z Chorwacji ( podróż samochodem). Siedziałam na plaży ( bez zbytniego smażenia się), pływałam w morzu, zwiedzałam i jadłam ryby ( oczywiście nie surowe). I dawno się lepiej nie czułam niż po tym urlopie. Nie należy popadać w paranoję. Drugi trymestr to najlepszy czas na lot. Ale mi i w pierwszym się nic nie stało :)


evita dnia 15 lutego 2013 o 22:46 #

Ja jestem w 34 tygodniu teraz. Od samego poczatku latalam. W pierwszym miesiacu do Grecji, wtedy jeszcze nie wiedzialam, a potem znowu pod koniec drugiego miesiaca do Polski bo moja mama strasznie zachorowala w Polsce. Potem znowu pod koniec 4 miesiaca i potem w 6 miesiacu (prawie w 25 tygodniu) na swieta Bozego Narodzenia, i w 27 tygodniu wrocilam. W sumie wszystkie loty przezylam normalnie, oprocz tego ostatniego na swieta, ale to dlatego, ze bylam przeziebiona i mialam straszne cisnienie w uszach i glowie, ale to normalne jak czlowiek jest chory, ma katar i zapchane zatoki. Jak wracalam, to mialam o tyle szczescie, ze znalazlam wolny rzad, gdzie moglam sie polozyc na pozostalych dwoch siedzeniach w samolocie, zamiast siedziec w jednej pozycji bez ruchu, wiec to na pewno pomoglo, ale ogolnie to przezylam lot dobrze.
Wtedy nie potrzebowalam zadnych zaswiadczen od lekarza, linie rowniez o nic nie pytaly, ale moja ciaza nie byla jeszcze za tak bardzo widoczna.
Czy ktos lecial po 35 tygodniu? Czy w ogole w tym okresie mozna podrozowac samolotem? Pozdrawiam goraco:)


Sandra dnia 2 marca 2013 o 14:02 #

Witam :) Jestem w 24 tygodniu ciazy i za 2 tygodni lecę do Polski z Holandii , strasznie sie boje bo to mój pierwszy lot samolotem . Najbardziej obawiam sie turbulencji ze coś moze sie stać dziecku, ze pasy mogą ją ucisnac za bardzo a nie chciałabym żeby coś sie stało. Czy jest sie czego obawiać ? Pozdrawiam :)


Sandraaa dnia 16 marca 2013 o 21:20 #

Witam , mam pytanie :)

Leciała któraś z Was liniami Ryianair w 36tyg ciązy ?

Czeka mnie lot z Londynu do Polski i boje się , że mogą nie wpuścić na pokład :/


Ruda dnia 19 marca 2013 o 14:52 #

Sandraaa

zalazy czy cie przepytaja czy nie … i papierem musisz miec…

http://www.ryanair.com/doc/conditions/FR-FITTOFLYLETTERS.pdf


monika dnia 16 lipca 2013 o 21:16 #

hej dziewczyny jestem w 4 tygodniu ciąży i lecę teraz do polski czy na lotnisku w uk muszę przechodzić przez bramki? Mam spotkanie w położną dopiero za miesiąc więc nie mam zaświadczenia? czy jak powiem, ze jestem w ciąży to nie będe musiała przechodzic przez bramkę?


Małgosia dnia 14 sierpnia 2013 o 18:40 #

dziewczyny czy ktoraś z Was leciała lotem. Moja lekarka nie chciała mi wydać zaświadczenia, mimo iż żadnych przeciwwskazań nie mam, a wiem że LOT wymaga takiego zaśwaidczenia od momentu jak ciaża jest widoczna do 36tygodnia. Ja lece na przełomie 20 i 21 tygodnia – myslicie że moge mieć problem z wejściem na pokład? dodam, że widoczność brzuszka zalezy u mnie od tego co zjem w ciagu dni i od stroju jaki włoże.
Pomózcie prosze :)


Monia dnia 23 stycznia 2014 o 20:37 #

No to teraz jestem spokojna. Wybieramy się z mężem na wakacje i jak opaczność sprawi mam nadzieję być wtedy w ciąży :) DZiekuje uspokoiłam się. Mogę rezerwować wakacje :)


Anette dnia 31 maja 2014 o 16:30 #

Dziewczyny jak czytam wasze komentarze to podnosi mi sie cisnienie. Jak mozecie byc takie nieodpowiedzialne i zamiast Zapatac swojego lekarza szukacie tutaj odpowiedzi!! Zapewne dlatego ze wiecie ze lekarz moze wam powiedziec zeby lepiej nie leciec, a wy pöprostu chcecie slyszec tak mozecie latac, nie ma zadnego ryzyka…. A to nie chodzi o to czy wpuszcza was do samolotu, tylko o zdrowie , zycie waszYch dzieci. …. Co jesli ukryjesz ciaze i okaze sie ze poronisz, do kogo bedziesz miala pretensje, kogo obarcysz odpowiedzialnosci??? Käsie , anie, czy eweline z Forum??? Tutaj latwo jest pisac, dziewczyny leccie ja tez lecialam Ale kazda kobieta, kazda ciaza jest inna !!! Na Forum latwo jest doradzac bo tutaj nikt nie bierzena siebie ryzyka, odpowiedzialnosci za wasze dzieci…tutaj kazdy jest anonimowy, bezkarny…

Moja znajoma jak byly w 12 tyg ciazy leciala w krotka podroz sluzbowo polska-Austria i pö. Powrocie dostala takiego krwawienia ze musiala tabletki na podtrzymanie brac i do pracy Juz nie poszla, dostala od lekarza zakaz wykonywania pracy i mozliwe jak najwiecej powinna lezec…
Moze ta sytuacjaic nie miala wspolnego z lotem, Ale kto wie… Przed lotem nawet mdlosci nie miala…

Wiec dziewczyny zastanowcie sie zanim. Podejmniecie decyzje…. Skontultujcie sie z lekarzem..bo tak jak pisalam to nie chodzi o to kto ma racje, tylko o wasze dzieci…. Zmiana cisnienia moze wywolac poronienie, wczesny porod, wady rozwoju w wczesnej ciazy..a poza tym niektore Linie lotnicze nie wpuszczaaja po27tyg na poklad ciezarnych…sprawdz kraj gdzie chcesz leciec pod wzgledem chorob, zwlaszcza tropikalnych, dla Nas moga byc niebezpieczne…dostep do szpitala … Przyszykuj sobie Nr polskiego konsulata jesli nie mowisz w jezyku obowiazujacym w kraju gdzie chcesz poleciec… Zorientuj sie jak wyglada sprawa z ubezpieczeniem w przypadku przedwczesnego porodu…pö 34tyg ciazy jest calkowity zakaz latania sampolotem , jesli ukryjesz Fakt ze Jestes w ciazy to wtedy przejmujesz cale ryzyko na siebie .. Zalezy od kasy chorych,mozesz byc obarczona kosztami porodu w 100procentach


Zostaw coś po sobie
Imię lub pseudonim
Adres email (nie będzie widoczny)
Strona WWW

Captcha Captcha Reload

Więcej w Ciąża
Szkoła Rodzenia na wesoło

Szkoła Rodzenia na wesoło w wykonaniu Kabaretu Ani Mru Mru. Zapraszam do obejrzenia filmiku: Szczęśliwego Nowego Roku 2009 :) P.S....

Zamknij