Ciąża Planowanie ciąży

Na co zwrócić uwagę planując ciążę?

Właśnie wróciłam z urlopu. Od dzisiaj zacznę tutaj pisać. Na blogu będą udzielane odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania.
Dzięki temu mamy nadzieję, ze będziecie bardziej zadowolone z kursu, a może w przyszłości staniecie się również wiernymi czytelniczkami bloga i kto wie może mojego poradnika.

Przechodząc do meritum dzisiejszej notki. Chciałabym Wam powiedzieć o bardzo ważnym aspekcie, jakim jest przygotowanie swojego organizmu do przyjścia na świat dziecka.

Dobrze przygotowywać się do ciąży przez 6 miesięcy, jest to optymalny czas, żeby np. zaszczepić się na WZW typu B.

Dlaczego aż 6 miesięcy?

A jak długo planuje się np. ślub? Jak długo wybierasz meble do domu? itd… Każda z tych czynności zabiera nam wiele czasu… W zależności od tego jakie mamy priorytety i możliwości tyle czasu zajmują nam działania. O ślubie najczęściej marzy się bardzo długo, a potem w trakcie realizacji marzenia pragnie się, żeby wszystko było idealne… Z reguły zajmuje to rok czasami dłużej… W zależności od motywacji i wielu innych czynników. Chcąc mieć dziecko czasami zapomina się, że na to żeby urodziło się zdrowe wpływa wiele czynników. A od tego, w jaki sposób mama przygotuje się do ciąży taki da start swojemu dziecku. Oczywiście nie zawsze ciąża jest zaplanowana. Czasami jest to wielka niespodzianka i rodzi się zdrowe dziecko. Bywają też tragiczne przypadki, kiedy wymarzone maleństwo rodzi się chore… Nie chcę pisać, o tym jak ciężko wtedy jest…

A więc co zrobić, żeby przygotować się do ciąży?

Początek będzie się różnił u kobiet, które są chore np. na epilepsję, cukrzycę. Wtedy trzeba porozmawiać z lekarzem prowadzącym, czyli neurologiem lub diabetologiem. Powiedzieć o swoich planach dotyczących ciąży. Wtedy, jeżeli kobieta jest leczona wieloma lekami na padaczkę powinno się w miarę możliwości ograniczyć leczenie do jednego leku itd. W przypadku cukrzycy zalecane jest przejście na pompę insulinową itd. Każde działanie może zabezpieczyć przed ewentualnymi wadami dziecka.

Kolejnym krokiem mogą być szczepienia:
WZW typu B (Wirusowe zapalenie wątroby typu B) – szczepienie jest w trzech dawkach. Pierwsza dawka, po 6 tygodniach od pierwszej druga, trzecia po 6 miesiącach od pierwszej dawki. Jeżeli byłaś już szczepiona na WZW typu B powinnaś sprawdzić miana przeciwciał i wtedy ewentualnie się doczepić. Porozmawiaj o tym z lekarzem.

Różyczka
– powinnaś się na nią zaszczepić, jeżeli nie byłaś wcześniej na nią szczepiona. Jeżeli byłaś to tak jak w przypadku szczepienia na WZW typu B powinnaś zrobić badanie na poziom przeciwciał i ewentualnie się doczepić.

Kwas foliowy – powinnaś zacząć przyjmować codziennie od momentu, kiedy zaczniesz planować ciążę. Dlaczego jest, to takie ważne? Ponieważ regularne przyjmowanie tego preparatu zapobiega powstawaniu wadom układu nerwowego takich jak: przepuklina przeponowo rdzeniowa. Kwas foliowy powinnaś przyjmować w dawce 0,4 mg przynajmniej na 4 tygodnie przed planowaną ciążą.

Dieta– powinnaś ograniczyć, a najlepiej zrezygnować z jedzenia typu „fast food”. Powinnaś jeść więcej warzyw. Picie kawy w ciąży, również powinno być ograniczone. Powinnaś także unikać jedzenia serów pleśniowych, jedzenia tataru. Jak przygotowujesz np. kotlety mielone powinnaś odzwyczajać się od próbowania surowego mięsa czy jest dobrze przyprawione. Dlaczego? Ponieważ istnieje ryzyko zakażenia toksoplazmozą oraz listeriozą.

Zwierzątka w domu
– Krążą różne mity dotyczące trzymania kota w domu. Z jednej strony może wydawać się to słuszne, ponieważ ten zwierzak może być nosicielem toksoplazmozy. Jednak pamiętając o tym, żeby kotka karmić suchą karmą i czyścić kuwetę, co 2 dni w rękawiczkach. Zminimalizujesz ryzyko zakażenia kotka oraz siebie toksoplazmozą.

Antykoncepcja hormonalna
– Powinnaś po zaprzestaniu stosowania antykoncepcji odczekać z trzy miesiące zanim zaczniesz starać się o dziecko.

Badanie na HIV – warto wykonać. Ponieważ jeżeli się okaże, że kobieta jest zakażona można wdrożyć leczenie, które będzie chronić dziecko i zminimalizuje namnażanie się wirusa. Zakażenie wirusem HIV jest przeciwwskazaniem do karmienia piersią.

To już koniec dzisiejszej notki.
Serdecznie zachęcam do komentowania i wpisywania adresów swoich blogów. Koniecznie piszcie w komentarzach o tematach ważnych dla Was i o tych wszystkich, które chcecie żeby zostały poruszone tutaj na tym blogu.

Pozdrawiam
Katarzyna Płaza
Położna

Dziękuję Ci za przeczytanie wpisu:

  • Mój wpis będzie bogatszy jeśli napiszesz komentarz. Dołączysz do dyskusji. Z radością poznam Twój punkt widzenia.

  • Podaj dalej czyli podziel się wiedzą z innymi dzięki przesłaniu linku do wpisu, zamieszczeniu go na grupie bądź podzieleniu się na Instagramie czy Facebooku.

  • Chcesz więcej? Zachęcam do polubienia na Facebook’u https://www.facebook.com/ZapytajPoloznaPL/.

  • Chcesz jeszcze więcej? Moim ukochanym miejscem w sieci jest Instagram https://www.instagram.com/polozna_kasia/ polozna_kasia tam dziele się swoją wiedzą w postaci ktrótkich InstaStories oraz w postach. Poznasz mnie tam z zupełnie prywatnej strony.

  • Raczkującym miejscem jest YouTube https://www.youtube.com/channel/UC3rmaam0tObVrswe2belzHQ?view_as=subscriber. Jeśli staniesz się subskrybentem mojego kanału to o nowych filmikach dowiesz się od razu.

Wybrane dla Ciebie

29 komentarzy

  • Odpowiedź
    Julita
    18-09-2008 o 13:09

    Witam wszystkie mamusie i Pania Polozna:) bardzo fajnie ze mozna tu pisac o wszystkich waznych tematach i otrzymywac odpowiedzi na swoje pytania. Mam termin za 5 tygodni wiec powoli sie przygotowuje. Jest mi troche trudniej bo mieszkam w Norwegii i tutaj sa inne zwyczaje jak w Polsce. Nawet jezeli chodzi o ciaze. Tutaj wykonuje sie tylko jedno usg, zupelnie co innego zabiera sie do szpitala na porod i takich roznic jest sporo. Ale jednak przydaja sie dodatkowe informacje na temat ciazy i porodu. Chcialabym zapytac Was o dolegliwosciach w koncowych tygodniach ciazy. Nie wiem czy sa one normalne np. mialam kilka skurczy i to takich bolacych ze musialam sie polozyc, po drugie jak chodze czasami miewam skurcze po wewnetrznej stronie ud. To dosc dziwne uczucie. Nawet nie wiem jak to precyzyjnie okreslic:) pozdrawiam i czekam na wiecej komentarzy:)

  • Odpowiedź
    Witam wszystkich:( Ja chciałam zapytać panią położną
    18-09-2008 o 17:22

    Witam wszystkich:( Ja chciałam zapytać panią położną o ruchy dziecka. Jestem w 22 tyg ciąży i nadal nie czuje ruchów:( czy coś jest nie tak z moim maleństwem?? to moja 3 ciąza 2 pierwsze poroniłam:( boje się o maleństwo a wizyte u lekarza mam za 5 dni.

  • Odpowiedź
    Kasia
    19-09-2008 o 12:22

    Witam Panie,

    Jeżeli chodzi o ruchy dziecka.

    Mówi się, że w kolejnych ciążach mama powinna odczuwać ruchy dziecka już około 18 tygodnia ciąży. Natomiast kobiety będące po raz pierwszy w ciąży odczuwają ruchy dziecka około 20 tygodnia ciąży.

    W Pani komentarzu można zauważyć zaniepokojenie tym, że nie czuje Pani ruchów. Zawsze dla pewności czy wszystko jest dobrze może Pani pojechać na izbę przyjęć do szpitala. Powiedzieć, że wydaje się Pani, że coś jest nie tak. Wtedy prawdopodobnie lekarze sprawdzą czy wszystko jest dobrze z dzieckiem.

    Życzę wszystkiego dobrego.

    Do Pani Julity,

    Bardzo się cieszę, że odwiedza Pani nasze strony internetowe. Bardzo ciekawe są różnice prowadzenia ciąży między Polską, a Norwegią.

    Jeżeli chodzi o skurcze, to jest bardzo indywidualna sprawa. Są kobiety, u których skurcze widać w zapisie KTG, że są bardzo duże i silne. A one np. czytają gazetę w trakcie porodu. A czasami skurcze piszą się małe, a kobieta bardzo cierpi. Odczuwanie skurczów przez kobiety jest bardzo indywidualne. Ważne jest zwracanie uwagi i nie bagatelizowanie rzeczy, które Ciebie zaniepokoją np. Twoje dziecko będzie ruszało się bardzo gwałtownie lub będziesz odczuwać słabo ruchy dziecka. Żebyś dla pewności czy wszystko jest dobrze zgłosiła się do lekarza.

    Na darmowym kursie o ciąży, porodzie i połogu jest lekcja dotycząca objawów zwiastujących poród.

    Strona darmowego kursu:
    http://www.zapytajpolozna.pl/darmowy_kurs_poloznej.php

    Pozdrawiam serdecznie,
    Katarzyna Płaza

  • Odpowiedź
    gosia
    20-09-2008 o 11:15

    Jeśli jeszcze chodzi o ruchy dziecka, to ja myślałam do 25 tc że nie czuje ruchów dzidzi, okazało się że je czułam tylko nie wiedziałam że to to:) Bo w efekcie utożsamiałam ruchy dziecka jako gazy 😉 Oczekiwałam po prostu czegoś bardziej spektakularnego, tak jak to często jest w opisach różnych kobiet w ciąży:)

  • Odpowiedź
    Julita
    22-09-2008 o 13:51

    Mam takie pytanie do Pani Kasi. Jestem w 36 tygodniu ciazy i coraz czesciej mam miesiaczkowe bole brzucha. Jak klade sie wieczorem do lozka to wtedy najbardziej to odczuwam. Przechodzi po kilku godzinach. Gdzies czytalam ze to normalne i sa to bole przepowiadajace porod. Ale nie wiem czy tak jest faktycznie czy moze powinnam jak najszybciej skonsultowac sie z lekarzem.

  • Odpowiedź
    Kasia
    22-09-2008 o 16:23

    Witam Pani Julito,

    Jest kilka możliwości odpowiedzi:

    – tak wszystko jest w normie (skurcze przepowiadające pojawiają się na około 2 tygodnie przed porodem)

    – tego rodzaju ból może świadczyć o rozciąganiu się macicy w dolnym odcinku. Dziecko ma teraz coraz mniej miejsca w „brzuszku” i robi się dla niego ciasno.

    Natomiast trzeba, by sprawdzić, czy tym objawom nie towarzyszy rozwieranie się i skracanie szyjki macicy.

    Dlatego myślę, że dla pewności warto, żeby skonsultowała się Pani z lekarzem. A na pewno koniecznie, jeżeli towarzyszą temu bólowi krwawienia lub plamienia.

    Pozdrawiam serdecznie

  • Odpowiedź
    Asia
    22-09-2008 o 17:57

    Witam, jeśli chodzi o toksoplazmozę i kota – bardzo często niemądrzy lekarze wręcz nakazują kobiecie w ciąży pozbyć się kota, niestety wiele z nich trafi do schroniska i bardzo szybko umiera. Przeraża mnie takie podejście. Ja mam kontakt z przeróżnymi kotami od kiedy jestem na tym świecie, a mija mi już 28 rok i co się okazało przy badaniu – że toxo mam ujemne – co powinno być wręcz niemożliwe z tego co mówią ci „super” lekarze. Wystarczy zachować higienę przy sprzątaniu kuwety i po prostu myć ręcę po zabawie z kotem w czasie ciąży. Pamiętać też trzeba że toksoplazmozą można również zarazić się jedząc surowe mięso oraz niemyte owoce.
    Pozdrawiam i nadal wierzę, że coraz więcej świadomych mam będzie mogło wybić z głowy lekarzowi pomysł o pozbyciu się kota/ów, zamiast skazywać go na śmierć w schronisku.

    pozdrawiam
    Asia (34tc, 5 kotów, toxo ujemne – robione w każdym trymestrze ciąży)

  • Odpowiedź
    Lilka
    27-09-2008 o 20:42

    Pani Kasiu!
    Słyszałam że jak kobieta ma bezbolesne okresy to skurcze przed porodem też nie są tak bolesne? Prawda to?

  • Odpowiedź
    Kasia
    28-09-2008 o 12:55

    Witam Pani Lilko,

    Nie spotkałam się z taką zależnością.
    Tak, na prawdę odczuwanie skurczów przez kobietę jest sprawą bardzo indywidualną. Zależy od tego jaki kobieta ma próg bólowy.

    Pozdrawiam serdecznie,
    Katarzyna Płaza

  • Odpowiedź
    bety
    03-10-2008 o 16:16

    Witam Pani Kasiu planuje drugie dziecko niestety między czasie miałam nerwice brałam lekkie leki,teraz mam coś takiego jak szybkie pobudzenie organizmu szybciej potrafię się zdenerwować nie wiem czy mogę i czy powinnam planować ciąże choć tego bardzo pragnę.Proszę o odpowiedź pozdrawiam

  • Odpowiedź
    Kasia
    03-10-2008 o 16:46

    Witam Panią,

    Trudno jest mi odpowiedzieć jednoznacznie na Pani pytanie. Ponieważ nie wiem czy brała Pani tabletki uspakajające na „własną rękę” czy jest Pani pod opieką specjalisty. Jeżeli jest Pani pod opieką lekarza, który wcześniej przepisał Pani leki na zaburzenia nerwicowe/nerwicę. To powinna się Pani do niego zgłosić. Myślę, że dobierze odpowiedni do Pani planów styl leczenia, terapii. W trakcie konsultacji będzie Pani mogła poprosić o ustalenie terminu, od którego może Pani rozpocząć starania o dziecko.

    Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego

    P.S. Nawet, jeżeli nie jest Pani pod opieką specjalisty warto się do niego zgłosić.

  • Odpowiedź
    Bluma007
    30-10-2008 o 13:30

    Witam,

    planujemy z mężem dzidziusia, marzeniem naszym jest poczęcie w wakacje czyli jesli dobrze zrozumiałam powinnam się zaszczepić na WZW typu B i różyczkę, noi powiedzieć platrom EVRA bye,bye trzy m-ce przed realizacją naszych planów. Mam 32 lata i na chwilę dzisiejszą jestem zdrowa jak ryba. Ostatnio ginekolog powiedział mi,że mam budowę książkową nic tylko rodzić ale mam pytanie czy w związku, że to bedzie moja pierwsza ciąża i to po 30 -tce nie powinnam zrobić jakiś dodatkowych badań, szczepień itp.?

    Pozdrawiam serdecznie
    Bluma007

  • Odpowiedź
    Kasia
    30-10-2008 o 15:55

    Witam serdecznie,

    Pani powinna się zaszczepić na WZW typu B (Proponuję szczepionkę skojarzoną na WZW typu A i B. Wtedy zaszczepiona jest Pani także na tzw. żółtaczkę pokarmową). Szczepienie to jest przeprowadzane w 3 dawkach w przeciągu 6 miesięcy.

    Na różyczkę warto się zaszczepić. Jeżeli była Pani już szczepiona na różyczkę powinna Pani zmierzyć poziom przeciwciał i ewentualnie się do szczepić.

    Należy również zacząć przyjmować kwas foliowy.

    A z plastrami należy pożegnać się na trzy miesiące przed planowaną ciążą.

    Pozdrawiam serdecznie,
    Kasia

  • Odpowiedź
    Agnieszka
    10-11-2008 o 15:37

    Witam,
    Chciałabym zapytać o kwas foliowy i witaminę B6, które są zalecane przed i w czasie ciąży. Jaka forma przyjmowania jest lepsza – tabletki do połykania (nadwyrężają wątrobę?) czy tabletki musujące które poza tymi składnikami mają również właściwości multiwitaminy czy wzbogacają organizm o magnes, żelazo itp. Obawiam się trochę takich tabletek musujących ponieważ są bogate w składniki odżywcze i pokrywają 100% dzienne ich zapotrzebowanie a przecież w ciągu dnia przyjmujemy również je w naturalnych formach np. owocach. Czy: „co za dużo to nie zdrowo” jest uzasadnione w tym wypadku?

  • Odpowiedź
    Kasia
    11-11-2008 o 16:03

    Pani Agnieszko,

    Kwas foliowy powinna przyjmować obowiązkowo każda kobieta planująca dziecko oraz będąca w ciąży.

    Dlaczego jest, to takie ważne?
    Kwas foliowy jest witaminą z grupy B i ma za zadanie zapobiec powstaniu wad cewy nerwowej. A także zapobiega m.in. powstawaniu anemii. A zalecaną dawką jest 0,4 mg.

    Na niedobór tej witaminy mogą być narażone między innymi osoby, które palą papierosy.

    Oczywiście zgodzę się z argumentem, że kwas foliowy znajduje się również w naturalnych produktach takich jak: szpinak, kalafior, kapusta itd.

    Natomiast zalecałabym przyjmowanie kwasu foliowego w tabletkach. Dzięki temu wiemy, że została przyjęta odpowiednia dawka, która ma działanie profilaktyczne.

    Kobieta powinna, co najmniej na miesiąc przed planowaną ciążą zacząć przyjmować kwas foliowy.

    Reszta witamin jest również ważna. Obecnie na rynku jest mnóstwo preparatów wielowitaminowych. Jeżeli odżywia się Pani zdrowo, przestrzega diety, to może Pani poprosić lekarza o dobranie odpowiedniego preparatu do Pani potrzeb.

    Pozdrawiam serdecznie

  • Odpowiedź
    Technik
    05-08-2009 o 18:49

    Witam,

    Co sądzi Pani na temat szczepień nowonarodzonych dzieci w Polsce.
    Dlaczego w innych krajach są one podawane w późniejszym okresie lub w ogóle się ich nie podaje ze względu na dużą szkodliwość dla systemu nerwowego (zwłaszcza rtęć w składzie wielu z nich).

    Jako uzasadnienie cytuję list Pani Profesor Dotory Majewskiej przedstawiającej tą kwestię bardzo rzeczowo:

    INSTYTUT PSYCHIATRII I NEUROLOGII
    Katedra Marii Curie Komisji Europejskiej
    Zakład Farmakologii
    Profesor Maria Dorota Majewska

    2008-11-28
    Do: Zarządu Polskiego Towarzystwa Wakcynologii
    Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego i do
    Zarządu Stowarzyszenia Higieny Lecznictwa
    Katedra Profilaktyki Zdrowotnej
    Ul. Smoluchowskiego 11
    60-179 Poznań
    Szanowni Państwo,
    W odpowiedzi na nadesłany do mnie protest Państwa odnośnie mojej wypowiedzi z dnia 14 października 2008 r. o ,,szkodliwości dużej liczby szczepień”, pragnę wyjaśnić moje stanowisko w tej sprawie.Najpierw się przedstawię. Jestem neurobiologiem. Przez 25 lat pracowałam w USA w czołowych instytucjach naukowych tego kraju (w Uniwersytecie Missouri, Uniwersytecie Harvarda oraz w Narodowym Instytucie Zdrowia pod Waszyngtonem). W 2006 r. wróciłam do Polski w celu realizacji projektu badawczego Komisji Europejskiej, w 2007 uzyskałam tytuł profesora nauk medycznych. Moje publikacje o neurosterydach doczekały się tysięcy cytowań w literaturze naukowej. Jako jedyna osoba w Polsce wygrałam w drodze konkursu prestiżowy grant Komisji Europejskiej (Marie Curie Chair) na prowadzenie badań nad biologią autyzmu i potencjalną rolą thimerosalu w patogenezie tej choroby. Realizuję ten projekt we współpracy w Instytucie Psychiatrii i Neurologii, bowiem tu znajduje się Klinika Psychiatrii Dzieci i Młodzieży, która opiekuje się dziećmi autystycznymi. Projekt składa się z części klinicznej i przedklinicznej. Badamy potencjalny związek autyzmu z liczbą, rodzajem i natężeniem szczepień, z powikłaniami poszczepiennymi, zawartością rtęci w przydatkach skóry i z poziomem hormonów sterydowych. Jak Państwu wiadomo, rtęć w postaci thimerosalu była i nadal jest dodawana do wielu szczepionek niemowlęcych w Polsce (ich szczegółowa lista jest przytoczona dalej w tekście). Rtęć w każdej postaci jest bardzo toksyczna, o czym świadczy ponad 4100 publikacji w PubMed na ten temat i wieloletnie doświadczenia ludzkości. Organiczny związek rtęci, thimerosal (sodium ethylmercurithiosalicylate), zawierający wagowo ok. 49% rtęci, wyprodukowany w latach 1930. Przez firmę Eli Lilly przez kilkadziesiąt lat był dodawany jako środek bakteriobójczy i konserwujący do szczepionek oraz innych medykamentów bez rygorystycznych badań świadczących o jego bezpieczeństwie. Jest to niezgodne z dzisiejszą praktyką dopuszczania preparatów chemicznych do użycia w medycynie. Rtęć jest neurotoksyczna, kardiotoksyczna, hepatoksyczna, nefrotoksyczna, immunotoksyczna, kancerogenna. Powoduje zaburzenia rozwojowe u dzieci, choroby neurodegeneracyjne u dorosłych (Parkinsona i Alzheimera) oraz degeneracyjne zmiany w systemach reprodukcyjnych kobiet i mężczyzn, upośledzając ich zdolności rozrodcze oraz uszkadzając potomstwo
    (przegląd: http://www.epa.gov/iris/subst/0073.htm). Dlatego kraje skandynawskie wprowadziły u siebie zakaz używania rtęci
    (http://www.reuters.com/article/pressRelease/idUS108558+03-Jan-2008+PRN20080103) i UE proponuje drastyczne ograniczenie używania rtęci na skalę globalną
    (http://ec.europa.eu/environment/chemicals/mercury;
    http://www.euractiv.com/en/env…..cle-160845).
    W USA na autyzm cierpi obecnie ponad 1,5 miliona dzieci. Dla Polski nie ma wiarygodnych danych, ale ekstrapolacja tych liczb na liczę ludności w Polsce sugeruje, że może być ich ponad 150 000. Jeśli dodać do tego dzieci z innymi uszkodzeniami mózgu, liczby te będą większe. Najbardziej niepokojącym zjawiskiem jest obserwowany prawie na całym świecie kilkunastokrotny wzrost zachorowań na choroby psychoneurologiczne (autyzm, ADHD, upośledzenie umysłowe, padaczka i inne) w ciągu ostatnich dwóch dziesięcioleci. Znamiennym jest to, że w latach 1990, w których nastąpił najbardziej dramatyczny wzrost tych zachorowań, amerykańskie agencje federalne FDA (Food and Drug Administration) i CDC (Centers for Disease Control and Prevention) zaleciły stosowanie kilku nowych szczepionek niemowlęcych (Wzw B dla noworodków, HiB, Varicella, Hep A, Rota), z których co najmniej dwie zawierały thimerosal, co znacząco zwiększyło ilość wstrzykiwanej niemowlętom rtęci. W związku z tym pojawiła się hipoteza, że odpowiedzialny za wzrost tych chorób może być thimerosal ze szczepionek. Ilość organicznej rtęci, na którą eksponowany jest człowiek, uważana za bezpieczną przez EPA (Environmental Protection Agency), wynosi 0,1 ?g/kg/dzień
    (http://www.epa.gov/iris/subst/0073.htm), podobne są normy europejskie.
    Natomiast łączna jej ilość, którą jednorazowo wstrzykiwano niemowlętom w 3 szczepionkach – DTP, Hib i Hep B – wynosiła 62,5 g, co dla 5-kilogramowego niemowlęcia 125 razy przekraczało bezpieczne dawki.
    DOTYCHCZASOWE BADANIA NAD THIMEROSALEM W USA I W EUROPIE
    W odpowiedzi na rosnący niepokój rodziców i pediatrów w końcu lat 1990 FDA i CDC zleciły epidemiologowi dr Thomasowi Verstraetenowi (ówcześnie z CDC) wykonanie analizy na podstawie wewnętrznej bazy danych dotyczącej dokumentacji szczepień ponad 100 000 dzieci. Pierwotne wyniki jego analizy wskazywały na silny związek autyzmu oraz innych chorób neurologicznych dzieci z thimerosalem i stały się podstawą listu wystosowanego przez FDA do producentów szczepionek, który zalecał usunięcie thimerosalu ze szczepionek dziecięcych, ale bez nakazu i sankcji prawnych. W rezultacie czego nadal był i jest on stosowany w wielu szczepionkach dla dzieci i dorosłych (http://www.fda.gov/CbER/ltr/thim053100.htm). Wyniki analizy Verstraetena zostały zaprezentowane w czerwcu 2000 r. w odizolowanym leśnym ośrodku Simpsonwood w Norcross, GA, USA, na tajnej konferencji, w której uczestniczyły 52 osoby: wysocy urzędnicy z FDA, CDC i WHO (World Health Organisation) , reprezentanci producentów szczepionek oraz kilku konsultantów pediatrycznych. Kulisy przebiegu tej konferencji, na podstawie jej stenogramów, opisał Robert F. Kennedy Jr., prawnik i obecny kandydat na Ministra Ochrony Środowiska w rządzie Prezydenta Baraka Obamy, w artykule ,,Deadly Immunity” , (CommonDreams.org News Center, June 16, 2005; http://www.commondreams.org/views05/0616-31.htm). Dowiadujemy się z niego, że prezentując swe wyniki Verstraeten powiedział ,,Byłem przerażony tym, co odkryłem” i cytował wcześniejsze badania wskazujące na związek thimerosalu z opóźnieniem mowy, ADHD i autyzmem. ,,Zamiast natychmiastowego podjęcia kroków w celu zawiadomienia o tym społeczeństwa i pozbycia się szczepionek z thimerosalem, przedstawiciele rządu i korporacji dyskutowali głównie nad tym, jak ukryć przed społeczeństwem te dane i jak uchronić korporacje i FDA od pozwów sądowych wnoszonych przez rodziców okaleczonych dzieci. Uczestnicy konferencji najbardziej przejmowali się tym, jak to odkrycie wpłynie na zyski producentów szczepionek” – pisze Kennedy. Stosunek establiszmentu szczepionkowego do zaprezentowanych danych o toksyczności thimerosalu najlepiej ilustrują niektóre wypowiedzi jej uczestników. Dr Bob Chen, kierownik CDC odpowiedzialny za bezpieczeństwo szczepionek, wyraził się: ,,biorąc pod uwagę newralgiczność tych danych, na całe szczęście udało się nam je zabezpieczyć przed przedostaniem się w nieodpowiednie ręce”, a doradca WHO od szczepień, dr John Clemens, powiedział: ,,to badanie w ogóle nie powinno być przeprowadzone”. Podobna postawa negacji i blokowania niewygodnych danych przebija z zaadresowanego do mnie listu Polskiego Towarzystwa Wakcynologii (PTW). Po tej konferencji CDC wycofała analizy Verstraetena (choć były przeznaczone do natychmiastowej publikacji) i ogłosiła naukowcom, że szczepionkowe dane zostały zgubione i nie mogą być odtworzone. Wbrew prawu „Freedom of Information Act”, CDC oddała bazę szczepionkowych danych prywatnej firmie do ukrycia, deklarując ją poza zasięgiem dla naukowców. W 2001 Verstraeten otrzymał posadę u producenta szczepionek GlaxoSmithKline i opublikował swą pracę z CDC w r. 2003 po wielokrotnych przeróbkach danych i usunięciu z analizy danych większości dzieci uszkodzonych przez thimerosal. Choć jego pierwotne wyniki wskazywały, że uszkodzenia neurologiczne występowały 7 do 11 razy częściej u dzieci zaszczepionych thimerosalem, w jego ostatecznej publikacji ten związek został usunięty pozostawiono tylko związek thimerosalu z tikami i opóźnieniem mowy
    (Verstraeten et al., Pediatrics 2003, 112 (5):1035-4 . Verstraeten ukrył swój konflikt interesów, Czyli fakt, że pracował wtedy dla Glaxo. Publikacja ta i zastosowane w niej fałszerstwo zostały ostro skrytykowane, a Verstraeten potem nieudolnie tłumaczył się ze swej manipulacji (Verstraeten, Pediatrics, 2004, 113(4): 932). Kennedy demaskuje skrzętnie ukrywane powiązania finansowe i biznesowe producentów szczepionek i wielu reprezentantów CDC, którzy podejmują regulacyjne decyzje dotyczące szczepień. Ten konflikt interesów zdyskredytował CDC jako instytucję, która ma stać na straży zdrowia obywateli USA. Po oddaniu tej newralgicznej bazy szczepionkowych danych prywatnej firmie do ukrycia, dane te nie miały już nigdy więcej ujrzeć światła dziennego i miały stać się niedostępne dla innych badaczy. By kontynuować maskowanie dowodów toksyczności thimerosalu, CDC zleciła amerykańskiemu Instytutowi Medycyny (IOM; prywatnej organizacji, której członkami są również przedstawiciele firm farmaceutycznych zaangażowanych w ten konflikt), aby wyprodukował publikację, która definitywnie zaneguje związek thimerosalu z chorobami neurologicznymi. Na zebraniu w 2001 r., na którym omawiano żądania i instrukcje CDC wobec IOM, dr Marie McCormick, która kierowała komitetem IOM do spraw bezpieczeństwa szczepionek, powiedziała naukowcom ,,Nigdy nie uznamy, że autyzm jest rzeczywiście niepożądanym objawem działania thimerosalu”. Natomiast inna uczestniczka tego komitetu, Kathleen Stratton, głośno ,,przewidziała”, że konkluzja IOM będzie brzmieć, iż ,,dowody są niedostateczne, aby zaakceptować, lub odrzucić związek przyczynowy między autyzmem i thimerosalem” , przyznając, że jest to żądanie dr Waltera Orensteina, ówczesnego dyrektora Narodowego Programu szczepień z CDC. I taka właśnie była konkluzja IOM odnośnie związków thimerosalu z chorobami neurologicznymi dzieci. Trudno o bardziej jaskrawe hochsztaplerstwo naukowe, które godzi w zdrowie i życie milionów dzieci. W 2004 r. Orenstein został zmuszony do rezygnacji ze stanowiska w CDC, kiedy jego upublicznione wypowiedzi oraz emaile wykazały, że świadomie zaplanował ten medyczny sabotaż. W to planowane oszustwo naukowe zaangażowany był także Douglas Gordon, dyrektor strategicznego planowania z National Institutes of Heath (NIH) – uprzednio dyrektor jednego z producentów szczepionek. Powiedział on w 2001 r. na zebraniu w Princeton ,,obecnie prowadzi się cztery dodatkowe badania, których celem jest wykluczenie możliwych związków między szczepieniami i autyzmem, szczepieniami i regresją rozwojową, zapaleniem jelit i szczepionką MMR, oraz thimerosalem i ryzykiem autyzmu”. Istnieją więc dowody, że wysoko postawieni urzędnicy NIH i CDC planowali fałszowane badania, których wynik był z góry określony i zgodny z żądaniami producentów szczepionek. Seria cytowanych przez PTW publikacji, dowodzących rzekomego ,,bezpieczeństwa” thimerosalu, należy do tej właśnie grupy. Sprawą związku thimerosalu z autyzmem zainteresował się Komitet Izby Reprezentantów USA do Spraw Reform Rządu, który w raporcie ,,Mercury in Medicine Report” z 21 maja, 2003, napisał, że FDA nigdy nie zakazała, a CDC nie wyraził preferencji dla szczepionek bez thimerosalu, i skonstatował, że prawdopodobnie thimerosal spowodował neurologiczne uszkodzenie wielu tysięcy dzieci. Konkluzje tego raportu były jednoznaczne: „Thimerosal używany jako konserwant w szczepionkach jest bezpośrednio odpowiedzialny za epidemię autyzmu. Bardzo prawdopodobne, że tej epidemii możnaby zapobiec lub ją zatrzymać, gdyby FDA nie zignorowała faktu, że brak jest danych dotyczących bezpieczeństwa thimerosalu i wykazała czujność odnośnie celowego narażania niemowląt na działanie tej znanej neurotoksyny. Niezdolność agencji rządowych do skutecznego działania w tej sprawie dowodzi instytucjonalnego sabotażu w celu ochrony własnych interesów oraz nieuzasadnionego krycia przemysłu farmaceutycznego. [… ] Ponieważ FDA postanowiła w 1999 r. nie usunąć z rynku szczepionek z thimerosalem, w dodatku do dzieci już uszkodzonych, 8 000 dzieci dziennie nadal było narażanych na przedawkowanie i okaleczenie thimerosalem przez co najmniej następne dwa lata”
    http://www.aapsonline.org/vaccines/mercinmed.pdf – raportprzewodniczącego Podkomisji IzbyReprezentantów ds. Praw i Dobrobytu Człowieka – Dana Burtona W maju 2004 r. IOM opublikował raport „Immunization Safety Review: Vaccines and Autism”, którego wniosek: ,,nie ma dowodów związku miedzy szczepieniami i autyzmem”, był z góry zaplanowany. Został on oparty nie na dużej liczbie publikowanych danych dotyczącejych toksycznośćci rtęci i thimerosalu, lecz tylko na czterech zafałszowanych i źle wykonanych pracach. Co więcej, raport ten zalecał rzecz zgoła niebywałą w nauce i demokracji, że nie powinno się prowadzić dalszych badań nad autyzmem i szczepieniami. Amerykański kongresman i lekarz, Dave Weldon z Florydy, zdemaskował i publicznie zaatakował IOM, mówiąc, że opierał się on na kilku pracach, które miały ,,fatalne błędy” dzięki złemu planowi, i które w żaden sposób nie reprezentują całej dostępnej wiedzy naukowej i medycznej na ten temat. Kongresman Weldon powiedział ,,Reprezentanci CDC nie są zainteresowani w uczciwych badaniach w celu odkrycia prawdy, ponieważ związek między szczepionkami i autyzmem zmusiłby ich do przyznania, że ich polityka nieodwracalnie uszkodziła tysiące dzieci”. Druzgocąca krytyka raportu IOM i publikacji, na których wybiórczo został on oparty, została zaprezentowana w raporcie Weldona do Kongresu USA, w jego doniesieniach konferencyjnych oraz w publikacji ,,Something is rotten, but not just in Denmark” w maju 2004:
    http://weldon.house.gov/UploadedFiles/RepWeldonMDonIOM.pdf
    http://www.nationalautismassociation.org/pdf/Weldon.pdf
    http://www.co-brass.com/AutismOneWeldonRemarks.pdf
    http://www.autismwebsite.com/ari/dan/daveweldon.pdf .
    Oprócz omówionej poprzednio zafałszowanej publikacji Verstraetena
    (2003), Weldon krytykuje drugą koronną cytowaną przez IOM publikację (Hviid et al., JAMA, 2003,290:1763-1766), której autorzy twierdzą, że w Danii ilość przypadków autyzmu wzrosła po usunięciu thimerosalu ze szczepionek w 1992 r. Jest to jawna manipulacja, bowiem przed 1992 autorzy liczyli tylko szpitalne diagnozy autyzmu, a po tym roku zmienili kryteria i dodali diagnozy pozaszpitalne. Również dawki thimerosalu, które otrzymały dzieci duńskie przed r. 1992 (125 ?g Hg do 10 miesiąca życia) były znacznie mniejsze niż dawki amerykańskie (187.5 ?g Hg do 6 miesiąca). Dzieci amerykańskie w latach 1990 otrzymały 2,5 razy więcej Hg w pierwszych 6 miesiącach życia niż dzieci duńskie przed 1992, dlatego porównywanie tych dwóch populacji nie ma sensu. Podobna krytyka konfliktu interesów i błędnej metodyki dotyczy drugiej cytowanej przez IOM publikacji (Madsen et al., Pediatrics, 2003, 112:604-606), która odnosi się do tej samej duńskiej populacji dzieci z przed i po 1992 r. Analogicznie rzecz się ma z publikacją ekologicznego badania (Stehr-Green et al. Am. J. Prev. Med. 2203, 25:1001-1006), której kluczowy współautor pracuje dla duńskiego producenta szczepionek (Staten Serum Institute) i gdzie miesza się różne metody diagnostyczne (szpitalne i ambulatoryjne) oraz kraje o radykalnie różnej ekspozycji niemowląt na thimerosal (USA, Danię i Szwecję), gdzie dzieci szwedzkie otrzymały nawet mniej thimerosalu niż duńskie. Jest to równoznaczne z porównywaniem jabłek z kapustą. Czwarta cytowana przez IOM praca (Andrews, Miller et al. Pediatrics. 2004, 114:584-91) z UK, która też zaprzecza związkom thimerosalu z autyzmem, jest jeszcze bardziej wątpliwa. Jedna z głównych jej autorek (dr Elizabeth Miller) jest fundowana przez producentów szczepionek i służy jako sądowy świadek-ekspert w ich obronach przed pozwami przez rodziców. Jej udział w tej publikacji jest rażącym konfliktem interesów, który nie został ujawniony. Analizy dr Miller z pewnością należy uznać za podejrzane. Autorzy tej publikacji posunęli się nawet tak daleko w swych manipulacjach, że wykazali, iż thimerosal jest wręcz korzystny dla rozwoju dzieci. Ogólnie można powiedzieć, że raport IOM z 2004 r. był wyprodukowany, żeby zgodnie z zamierzonym celem ukryć związek autyzmu z thimerosalem. Jednak nie uspokoił on krytyków, raczej ich oburzył. Pod ciśnieniem rodziców i Kongresu USA, IOM został zmuszony do powołania nowego panelu naukowców, którzy skrytykowali poprzedni raport za manipulacje oraz konflikt interesów i zażądali, aby CDC udostępniła bazę szczepionkowych danych publiczności. Dotychczas tylko dwóm naukowcom, Markowi i Davidowi Geierom po całorocznych walkach z CDC i z pomocą Kongresu udało się do niej dotrzeć. Autorzy ci opublikowali wyniki własnych analiz, które powtórzyły oryginalne analizy Verstraetena i wykazały, że thimerosal ze szczepionek może być odpowiedzialny za autyzm, ADHD, upośledzenie umysłowe, epilepsję i inne neurologiczne uszkodzenia dzieci.
    (Geier & Geier, Int J Toxicol. 2004, 23(6):369-76; Med Sci
    Monit. 2005, 11(4):CR160-70; Med
    Sci Monit. 2006, 2(6):CR231-9; : Neuro Endocrinol Lett. 2006,
    27(4):401-13; J Toxicol Environ Health A. 2007, 70(10):837-51)
    Próby dezawuowania tych uczciwych, niezależnych amerykańskich uczonych przez PTW przy równoczesnym gloryfikowaniu publikacji jawnie zafałszowanych, pozostawię bez komentarza. Zafałszowane wyniki ekologicznego badania CDC nadal są jednak wykorzystywane jako koronny argument rzekomo ,,świadczący” o bezpieczeństwie thimerosalu. Na zlecenie Kongresu USA, panel ekspertów z National Institute of Environmental Health Sciences (NIEHS) dokonał niezależnej oceny tego badania i skrytykował je jako błędnie zaplanowane, nie nadające się do wykrycia w sposób rzetelny przypadków autyzmu i innych chorób neurologicznych u dzieci i prowadzące do mylących wniosków, więc nieużyteczne. Zażądali oni, żeby przyszłe badania dotyczące bezpieczeństwa szczepionek były inaczej zaplanowane i prowadzone jawnie przez badaczy całkowicie niezależnych od CDC i producentów szczepionek, oraz w ścisłej współpracy ze stowarzyszeniami rodziców dzieci autystycznych, bo tylko takie badania będą godne społecznego zaufania: (,,Thimerosal Exposure In Pediatric Vaccines: Feasibility of Studies Using the Vaccine Safety Datalink „, Report of the Expert Panel to the National Institute of Environmental Health Sciences (NIEHS), August, 2006; (http://www.niehs.nih.gov/health/topics/conditions/autism/docs/thimerosalexposureinpediatricvaccines102606.pdf). W 2007 r. dr Julie Gerberding, Dyrektor Naczelna CDC (powołana w 2002), przyznała publicznie w CNN, że szczepionki mogą powodować autyzm w populacji wrażliwych dzieci.Dr Gerberding zgodziła się z krytyką ekspertów z NIEHS i przyznała w dokumencie zaadresowanym do Kongresu USA ,,Raport to Congress on Vaccine Safety Datalink” z 2008 r., że protokół badań CDC ,,Vaccine Safety Datalink” (który zastosowano do publikacji Verstraetena (zaprzeczającej związkom thimerosalu z uszkodzeniami neurologicznymi dzieci), jest obarczony wieloma fatalnymi błędami, które czynią go bezużytecznym do badań tego typu powiązań i mogą prowadzić do fałszywych wniosków.
    Przyznała też, że protokół ten ,,nie nadaje się do badania bezpieczeństwa szczepionek” i że powinno się przeprowadzić badanie włączające rodziców i rodzeństwo, które pozwoli ustalić, czy dzieci z rodzinną historią chorób autoimmunologicznych są bardziej narażone na szkodliwe działanie szczepionek (http://evidenceofharm.com/VaccineDataLinkReporttoCongressFinal.pdf).

    SZCZEPIENIA W POLSCE
    Chcę podkreślić z całą stanowczością, że nie jestem przeciwnikiem szczepień – jak to Zarząd PTW stara się mi imputować. Proponuję racjonalizację programu szczepień w Polsce i dostosowanie go dobezpieczniejszych norm europejskich. Nagonka na mnie ze strony PTW jest identyczna do ataków na innych niezależnych badaczy, lekarzy i polityków na świecie, którzy odważyli się zakwestionowaćbezpieczeństwo szczepionek. Wskazuje to na zorganizowaną akcję lobby szczepionkowego, które kosztem dzieci broni swoich interesów. W Polsce umieralność niemowląt (obecnie około 6-7 na 1000 żywych urodzeń) jest ok. 2 razy większa niż w krajach skandynawskich, gdzie wynosi ona około 3/1000. Co więcej, w r. 2007 umieralność polskich niemowląt wzrosła w stosunku do roku poprzedniego (,,Rozwój Demograficzny Polski”, dane statystyczne GUS: (http://www.egospodarka.pl/27871,Rozwoj-demograficzny-Polski-2007,1,39,1.html).
    Podobnie w ostatnich latach wzrosła umieralność niemowląt w USA. Nie da się wykluczyć, że może towynikać z wprowadzenia w Polsce w 2007 r. obowiązkowej szczepionki Hib podawanej w drugim miesiącu życia. Według amerykańskiej bazy danych VAERS, szczepionka ta powoduje najwięcejciężkich powikłań i zgonów niemowląt (http://wonder.cdc.gov/controller/datarequest/D . Polskie niemowlęta w pierwszych 18 miesiącach życia otrzymują 16 obowiązkowych szczepień przeciw 10 chorobom: gruźlicy, żółtaczce B, błonicy, krztuścowi, tężcowi, polio, odrze, śwince, różyczce, i zakażeniom Haemofilus influenzae b. Dodatkowo zalecane są szczepienia przeciw: Streptococus pneumoniae, Neisseria meningitidis, rotavirus, influenza virus, Hermes virus varicellae, i hepatitis A virus, co może stanowić razem liczbę 26 szczepień w pierwszych 24 miesiącach życia. Nawet zdrowe organizmy żołnierzy amerykańskich nie wytrzymały zmasowanych szczepień i zostały trwale okaleczone chorobą autoimmunologiczną zwaną Syndromem Wojny Zatokowej (Hotopf M et al. BMJ. 2000, 320:1363-1367; raport komisji ekspertów Kongresu USA z 17 listopada 2008 (http://sph.bu.edu/insider/images/stories/resources/annual_reports/GWI%20and%20Health%20of%20GW%20Veterans_RAC-GWVI%20Report_2008.pdf) konkluduje, że syndrom ten jest realną chorobą i jest skutkiem wystawienia żołnierzy na działanie czynników chemicznych i szczepień przeciw gazom porażającym system nerwowy. Zatem liczenie, że duża kondensacja szczepień będzie bezpieczna dla małych dzieci przeczy logice i doświadczeniom medycyny. Silnym dowodem na toksyczność zmasowanych szczepień jest publikacja niemieckich i austriackich badaczy: ,,Sudden and unexpected deaths after the administration of hexavalent vaccines (diphtheria, tetanus, pertussis, poliomyelitis, hepatitis B, Haemophilius influenzae type b): is there a signal? (Eur J Pediatr. 2005, 164:61-69). Opisuje ona śmierć 19 niemowląt w ciągu paru godzin/dni po szczepieniu dwiema szczepionkami heksawalentnymi (DTP- Hib-HepB-IPV) w okresie od października 2000 do czerwca 2003. Zdrowe przed szczepieniem dzieci zmarły w wyniku poszczepiennych obrzęków mózgu i płuc oraz zawałów serca. Bardzo niepokoi fakt, że właśnie szczepionki heksawalentne są reklamowanedla polskich rodziców na stronie: http://www.szczepienia.pl/mmw/50,5_lub_6_szczepionekw_1_strzykawce.html (sponsorowanej przez firmę Glaxo) jako alternatywne dla niemowląt. Są one pełnopłatne i firma Glaxo udziela nawet rodzicom pożyczek na ich zakup.
    Zgodnie z dokumentami ,,Charakterystyki Środków Farmaceutycznych” zarejestrowanych w Polsce szczepionek, które otrzymałam z Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych (wysłanymi 9.10.2008 przez Wiceprezesa ds. Produktów Leczniczych, dr n. farm. Elżbietę Wojtasik) w Polsce obecnie dopuszczonych jest kilka szczepionek ze znaczną zawartością thimerosalu: o Euvax (Wzw B, Life Sciences, prod. koreańska) – 0,01 % THIM o Engerix B (Wzw B, Glaxo) – 0,005% THIM o D.T.COQ (DTP, Sanofi) – 0,01 % THIM o DTP (Biomed, Kraków) – 0,01 % THIM o TETRAct-HIB (DTP+Hib) (Sanofi) – 0,01% THIM o D – Szczepionka błonicza (Biomed) – 0.01% THIM o DT – Szczepionka błoniczo-tężcowa (Biomed) – 0,01% THIM o DTP – Szczepionka błoniczo-tężcowo-krztuścowa (Biomed) – 0,01% THIM o Szczepionki przeciw grypie – 0,01 % THIM Polskie niemowlę zaszczepione zgodnie z obowiązującym kalendarzem szczepień może otrzymać do 7 miesiąca życia: o 75 ?g Hg w Wzb B – (3x 25 ?g Hg) o 75 ?g Hg w DTP lub DTP+Hib (3x 25 ?g) o 25 ?g Hg (Influenza) o Razem = 175 ?g Hg Do 18 miesiąca może otrzymać dodatkowo 25 ?g Hg (z DTP) i 25 ?g Hg (influenza), razem 225 ?g Hg. Rtęć jak wiemy akumuluje się w mózgu. Wśród obowiązkowych szczepień znajdują się dwa (BCG i Wzw B), podawane w pierwszej dobie życia, nierzadko nawet w 2 godziny po urodzeniu. Wiele wskazuje na to, że bardzo poważne zagrożenie dla życia i zdrowia dziecka stanowi szczepionka Wzw B (szczególnie firmy Euvax), która dostarcza jednorazowo 25 ?g Hg, co stanowi ok. 8,3 ?g Hg/kg wagi ciała. Ta ilość rtęci jest 83 razy większa od uważanej przez EPA za bezpieczną (0,1 ?g Hg/kg/dzień) dla dorosłego człowieka. Ponieważ u noworodka bariera krew-mózg nie jest dobrze wykształcona, thimerosal wraz z antygenami i substancjami pomocniczymi szczepionek (m.in. wodorotlenek glinu; 250 ?g) łatwo przedostają się o do mózgu, gdzie mogą powodować trwałe uszkodzenia. W drugim miesiącu życia polskie niemowlę może otrzymać jednorazowo 50 ?g Hg (25 ?g z Wzw B i 25 ?g z DTP lub DTP+Hib).Dla 4 kg niemowlęcia będzie to dawka Hg 125 razy większa niż uznana za bezpieczną dla dorosłej osoby. Neurotoksyczność związków rtęci została udowodniona ponad wszelką wątpliwość w setkach publikacji naukowych. Jest ona synergistycznie nasilana przez związki glinu. (Geier et al., J. Tox. Environ. Health, Part B, 2007, 10:575-596; Geier & Geier J. Am. Physicians and Surgeons, 2003, 8:6-11; Toimela T & Tähti H., Arch Toxicol. 2004, 78:565-74; Schubert J et al. J. Toxicol. Environ. Health, 1978, 4:5-6; Yel L et al., Int J Mol Med. 2005, 16:971-7; Humphrey ML et al, Neurotoxicology. 2005, 26:407- 16; James SJ et al., Neurotoxicology. 2005, 26:1-8; Baskin DS et al., Toxicol Sci. 2003, 74:361- Związek wysokiego poziomu rtęci we krwi z autyzmem został też opisany przez Desoto MC & Hitlan RT (J Child Neurol. 2007, 22:1308-11). To zaledwie kilka wybranych spośród setek podobnych publikacji. Neurotoksyczność thimerosalu potwierdzają też nasze własne badania prowadzone na szczurach. Autorzy najważniejszych analiz dotyczących związków thimerosalu z uszkodzeniami neurologicznymi dzieci, Mark i David Geierowie, którzy są dezawuowani w liście PTW i przez lobby szczepionkowe, powtórzyli analizy pierwotnych danych z CDC na polecenie Kongresu USA. Ataki na nich sugerują pozamerytoryczne motywacje establiszmentu szczepionkowego, ponieważ Geierowie odważyli się ujawnić skrzętnie ukrywane dowody wieloletniego zatruwania dzieci rtęcią. Problem neurotoksyczności thimerosalu, jak i zabiegów producentów szczepionek oraz niektórych urzędników państwowych dążących do ukrycia dowodów tej toksyczności został opisany w Oświadczeniu Lyn Redwood, RN, MSN, przewodniczącej Coalition for SafeMinds, przed Podkomitetem w Obronie Praw i Dobrobytu Człowieka w Komitecie do Spraw Reform Rządu Kongresu USA, 8 września 2004 r. i przedstawiony na przesłuchaniu ,,Prawda ujawniona: Nowe odkrycia naukowe odnośnie rtęci w medycynie i autyzmie” (http://www.safeminds.org/pressroom/press_releases/redwoodsafemindssept8testimonyfullfinal.pdf). Neurobiologom (takim jak ja) nie sposób sobie wyobrazić, żeby tak duża ilość Hg, jaką wstrzykuje się niemowlętom, była obojętna dla rozwijającego się mózgu i zdrowia dziecka. Badania pokazały, że dzieci autystyczne mają upośledzone zdolności eliminowania rtęci z organizmu, więc jej toksyczne działanie jest u nich znacznie przedłużone (Grether J et al., Int J Toxicol. 2004, 23:275-6; Mutter J et al. Neuro Endocrinol Lett. 2005, 26:439-46). Jedne dzieci zatrute rtęcią od pierwszych godzin życia będą w mniejszym lub większym stopniu opóźnione w rozwoju lub upośledzone umysłowo, inne będą cierpieć na autyzm, ADHD, padaczkę, astmę, cukrzycę, głuchotę i wiele innych trwale okaleczających chorób. Kalectwo tych dzieci będzie ich osobistą oraz ich rodzin tragedią. Osoby te przez całe życie będą ogromnym obciążeniem dla swych rodzin i społeczeństwa. Trudno sobie nawet wyobrazić przyszłość narodu, w którym całe pokolenie jest w jakiś sposób neurologicznie uszkodzone. Badanie przeprowadzone w Wielkiej Brytanii pokazuje, że tak właśnie jest, i że dzisiejsze dzieci są znacząco cofnięte w rozwoju umysłowym w porównaniu z równolatkami z przed 30 lat (Shayer M et al., Br J Educ Psychol. 2007, 77:25-41). Podejrzewam, że jest to w istotnej mierze populacyjny efekt zatrucia dzieci toksycznymi szczepionkami. Większość krajów zachodnich wycofała szczepionki z thimerosalem, z powodu ich szkodliwości, w 2000 r, a kraje skandynawskie ok. r. 1990. Dopuszczenie na polski rynek szczepionek z tym związkiem w obecnym czasie, gdy powszechnie znana jest toksyczność thimerosalu, jest nie do przyjęcia. Od 2001 r. było w Polsce szereg poselskich interpelacji do Ministerstwa Zdrowia w sprawie szczepionek z thimerosalem i zakupu toksycznej szczepionki Euvax B, ale były one systematycznie odrzucane przez kolejne rządy. Polska Konstytucja jak i prawo UE gwarantuje obywatelom ochronę życia i zdrowia, prawo do decydowania o własnym życiu osobistym i do wychowywania swych dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Podczas gdy w krajach Europy Zachodniej szczepienia dzieci są dobrowolne, w Polsce stosuje się terror wobec rodziców, którzy świadomie nie chcą szczepić swych dzieci. Można się o tym przekonać, czytając dramatyczne wypowiedzi na forach dla rodziców. Ciekawe jednak, że gdy rodzice żądają od lekarzy lub Sanepidu potwierdzenia na piśmie, że biorą na siebie pełną odpowiedzialność za możliwe okaleczenie lub uśmiercenie dziecka szczepionką, wszyscy odmawiają podpisania takiego dokumentu.
    RACJONALNE MODELE SZCZEPIEŃ
    Modele racjonalnego i bezpieczniejszego kalendarza szczepień istnieją od dawna. Dziwne, że Polska wzoruje się w tym względzie na USA, które stosują absurdalnie dużą liczbę szczepień i mają niewydolną, marnotrawną i skorumpowaną służbę zdrowia, czego odzwierciedleniem jest wysoka i wzrastająca śmiertelność niemowląt (około 7 na 1000 zdrowych urodzeń). W europejskich krajach zachodnich na ogół nie szczepi się noworodków. Wzw B otrzymują tylko noworodki matek zakażonych żółtaczką B, a BCG tylko niemowlęta z rodzin zagrożonych gruźlicą lub regionów, gdzie zachorowalność na tę chorobę przekracza 40 na 100 000. W Polsce średnio jest ona ok. 20/100 000. Skuteczność szczepionki BCG jest zresztą dyskusyjna, ponieważ szereg badań pokazało, że nie chroni przed gruźlicą, a może nawet zwiększać zapalność na nią (Bull WHO 1979, 57:819-827; Can Respir J. 2005, 12(3):134-8; Am J Epidemiol. 2002,155(7):654-63; Arch Bronconeumol. 2008 Feb;44(2):75-800). W krajach skandynawskich, które od lat cieszą się najlepszymi wskaźnikami zdrowotności społeczeństwa oraz najmniejszą umieralnością niemowląt, szczepienia są dobrowolne i niemowlęta otrzymują pierwsze szczepienia w 3 miesiącu życia lub później; Euvac: http://www.euvac.net/graphics/euvac/vaccination/swed en.html. W pierwszych 12 miesiącach życia otrzymują one tylko 9 zalecanych szczepień : DTaP, IPV i Hib, a w 18 miesiącu – dodatkowo MMR. Czesi mają podobnie racjonalny kalendarz szczepień. Stosują wprawdzie BCG w pierwszych 6 tygodniach życia, ale pozostałe szczepienia zaczynają dopiero w 13 tygodniu. Prawdopodobnie w dużej mierze dzięki temu umieralność niemowląt jest tam zbliżona do skandynawskiej i wynosi około 3 na 1000 zdrowych urodzeń. By się przekonać o szkodliwości wielu szczepień dla niemowląt, warto przeanalizować amerykańską bazę danych VAERS dotyczącą powikłań poszczepiennych zgłoszonych do CDC, które według szacunków FDA stanowią od 1 do 10% wszystkich przypadków. Baza ta pod naciskiem Kongresu USA została udostępniona dla publiczności (http://wonder.cdc.gov/vaers.html). Wynika z niej, że w latach 1990-2008 wskutek powikłań po szczepionkach DTP, HepB, MMR, Hib i IPV w USA zmarło od 28 000 do 280 000 niemowląt do 6 miesiąca życia, a ciężko okaleczonych (w tym neurologicznie|) zostało od 127 000 do 1,2 miliona niemowląt. Są to ogromne liczby, których w żaden sposób nie da się zmieść pod dywan ani zignorować. Ekstrapolując te dane na polską populację, liczba poszczepiennycb zgonów niemowląt w ciągu 18 lat mogła wynieść do 35 000. W przeliczeniu na rok byłoby to 1970 zgonów, co może stanowić ok. 85% wszystkich zgonów dzieci (w 2007 wg. GUS było ich 2 300). Jak wynika z danych PZH (Państwowego Instytutu Higieny) oraz WHO (Światowej OrganizacjiZdrowia), w Polsce pomimo wysokiego odsetka zaszczepionych (ok. 98%), nadal tysiące dzieci każdego roku chorują na choroby zakaźne: świnkę, różyczkę, szkarlatynę i krztusiec, ale nikt dziś nieumiera na te choroby. Podobna jest sytuacja w krajach Europy Zachodniej. W Finlandii, Szwecji, czy Norwegii zachorowalność na krztusiec jest nawet znacznie większa niż w Polsce, lecz i tam choroba ta nie jest śmiertelna (http://www.who.int/vaccines/globalsummary/immunization/countryprofileselect.cfm)
    Nie jest to dziwne, bowiem statystyki demograficzne USA pokazują, że umieralność na te choroby spadła na wiele lat przed wprowadzeniem szczepień. Kiedy się zestawi wskaźniki umieralności niemowląt z różnych krajów z programem ich szczepień, rzuca się w oczy fakt, że kraje, które stosują powszechne szczepienia noworodków, mają znacznie wyższe wskaźniki śmiertelności niemowląt (powyżej 6/1000), niż te które na ogół nie szczepią noworodków (ok. 3/1000). Wskaźniki te wydają się być niezależne od zamożności krajów. Co więcej, kraje skandynawskie, które stosują pierwsze szczepienia po 3 miesiącu życia i dawno wyeliminowały thimerosal, mają znacznie niższy odsetek dzieci z autyzmem (1:3000), niż kraje, które szczepią swe noworodki i nadal stosują thimerosal (USA, Polska), gdzie na autyzm cierpi obecnie 1 na 150 dzieci. Istnieją więc dowody, że nadmierne, zbyt wczesne oraz toksyczne szczepionki są przyczyną zgonów oraz fizycznych i neurologicznych okaleczeń milionów dzieci. Moje opinie na ten temat nie są pochopne, ani nie wynikają z nacisków żadnych grup interesu. Wynikają z dogłębnego zapoznania się z tym problemem i przestudiowania wielu dokumentów z różnych wiarygodnych źródeł. Widziałam ciężko okaleczone szczepionkami dzieci (i dorosłych), rozmawiałam z ich rodzicami i żadne zaklęcia nie przekonają mnie, że szczepionki są dla wszystkich bezpieczne. Jako doświadczony naukowiec świadomie odrzucam publikacje, o których wiadomo, że zostały napisane na zamówienie szczepionkowych grup interesu. Być może nie przypadkowo właśnie one są przytaczane przez reprezentantów PTW jako ,,najbardziej wiarygodne”, mimo że – jak wykazały niezależne badania – publikacje sponsorowane przez firmy farmaceutyczne najczęściej są pozbawione wiarygodności (Melander et al. „Evidence biased medicine–selective reporting from studies sponsored by pharmaceutical industry: review of studies in new drug applications”. BMJ 2003, 326:1171-1173; Sameer & Chopra „Industry Funding of Clinical Trials: Benefit or Bias?” JAMA 2003, 290:113-114;Marcia Angell „The Truth About Drug Companies: How They Deceive Us and What To Do About It”. Random House, 2007). Mechanizmy produkcji oszustw naukowych w celu zagłuszania prawdy i chronienia zysków korporacji kosztem dzieci opisane są w liście kongresmana i lekarza Dave’a Weldona, M.D. z października 2003 do dyrektor CDC, Dr Julie Gerberding (http://www.thinktwice.com/fraud.htm). I takie właśnie zafałszowane są praktycznie wszystkie publikacje ,,świadczące” o rzekomym bezpieczeństwie thimerosalu. Od dawna wiadomo, że thimerosal, podobnie jak inne związki rtęci, jest silnie toksyczny i zabija neurony w nanomolarnych stężeniach, więc twierdzenie, że jest bezpieczny dla niemowląt, urąga naukowym faktom. Formuła konferencji, którą zorganizowałam 25 i 26 października, 2008, była taka, jaka odpowiada tematowi mego projektu badawczego, fundowanego przez KE. Jego celem jest zbadanie rozwojowej neurotoksyczności thimerosalu na modelu zwierzęcym oraz korelacji szczepień z autyzmem i rtęcią w przydatkach skórnych dzieci. Oceniając naukową wartość mojego projektu, panel niezależnych recenzentów stwierdził: ,,Zaproponowane badania są wysoce oryginalne, a równocześnie solidnie oparte na poprzednich wynikach Autorki i innych badaczy. Autorka jest jedną z pionierów badań nad neurosterydami i jest powszechnie znana ze swych prac…. Jeśli hipoteza [Autorki] zostanie potwierdzona przez planowane badania, będą one miały wielki wpływ na publicznezdrowie … i niewątpliwie przyczynią się do lepszego zrozumienia czynników powodujących autyzm”. Na konferencję zaprosiłam niezależnych (od korporacji) naukowców z USA, UE i z Polski, którzy prowadzą własne badania dotyczące toksyczności thimerosalu, do których mam zaufanie. Zaprosiłam też kilkoro doświadczonych klinicystów z kraju i zagranicy, którzy leczą autystyczne dzieci. To zrozumiałe, że nie zaprosiłam ludzi produkujących na zamówienie publikacje, mające na celu zamaskowanie toksyczności thimerosalu. Udzielenie im głosu na mojej konferencji byłoby policzkiem wymierzonym w naukę oraz w rodziców okaleczonych szczepionkami dzieci. Protestowanie przez PTW przeciwko konferencji, na której zebrali się ludzie prowadzący badania nad pokrewnymi tematami oparte na określonej hipotezie naukowej, godzi w zasady demokracji i wolność nauki. Moja krótka wypowiedź w TV w związku z konferencją nastąpiła w wyniku wielokrotnych próśb i nalegania o wywiad na temat mojego projektu badawczego. Lakonicznie wyraziłam w niej swoją przemyślaną opinię (do której mam prawo), a Państwa przedstawiciele wypowiedzieli się w tejże audycji. Jest to powszechnie przyjęta forma publicznej dyskusji. Rzetelne informowanie rodziców o korzyściach, ale i potencjalnych zagrożeniach dla dzieci ze strony szczepień jest obowiązkiem każdego, kto dysponuje wiedzą na ten temat. Wielu rodziców posiada tę wiedzę niezależnie, gdyż jest ona dostępna w Internecie. Rodzice, których dzieci zmarły lub zostały okaleczone przez szczepienia ,,wiedzą swoje” i komunikują się ze sobą. Wielu boi się szczepień, gdyż wie, iż w razie tragedii zostaną pozostawieni sami sobie. Ukrywanie prawdy o szczepieniach sprawia, że stracili oni zaufanie do polskiego establiszmentu szczepionkowego, o czym świadczą liczne wypowiedzi na forach dla rodziców. Podobnie jest w USA, gdzie po ujawnieniu udziału CDC w fałszowaniu szczepionkowych danych, instytucja ta utraciła wiarygodność w społeczeństwie. Sądzę, że zaufanie społeczeństwa do szczepień można odbudować tylko wówczas, gdy da się rodzicom swobodny wybór – szczepienia lub nie – swoich dzieci (taki, jaki istnieje w krajach zachodnich UE), uczciwą informację o korzyściach, ale i zagrożeniach ze strony szczepień, oraz zaproponuje się maksymalnie bezpieczny kalendarz szczepień. Doświadczenia krajów zachodnich pokazują, że mimo dobrowolności, utrzymuje się tam wysoki (80 do 95%) odsetek wykonywania zalecanych szczepień.
    PROPOZYCJA ZMIANY PROGRAMU SZCZEPIEŃ W POLSCE
    Propozycja zmiany programu szczepień w Polsce, oparta na analizie programów w innych krajach UE(Euvac.net) oraz konsultacjach z pediatrami – jest następująca: o wyeliminowanie wszystkich szczepionek z thimerosalem; o zrezygnowanie ze szczepienia noworodków szczepionkami Wzw B (szczepienie tylko noworodków z grupy wysokiego ryzyka, czyli od matek zakażonych żółtaczką). Zaoszczędzone na tych szczepionkach pieniądze przeznaczyć na higienę szpitali, by nikt się w nich nie zarażał. o zrezygnowanie ze szczepienia noworodków BCG (stosować tylko u dzieci z regionów, gdzie odsetek chorych na gruźlicę wynosi powyżej 40 na 100 000) o w pozostałej grupie dzieci rozpoczęcie szczepień od 4 miesiąca życia; o zrezygnowanie ze szczepionki krztuścowej pełno komórkowej o zrezygnowanie z podawania więcej niż trzech rodzajów szczepionek w jednym dniu; o zrezygnowanie z podawania szczepionek zawierających żywe wirusy lub podawanie ich pojedyńczo w bezpiecznych odstępach czasu; o udostępnienie szczepionek monowalentnych; o zobowiązanie szczepiącego lekarza do przeprowadzenia wstępnego wywiadu z rodzicami odnośnie alergii, astmy i innych chorób typu autoimmunologicznego oraz powikłań poszczepiennych u członków rodziny, co pozwoli przewidzieć, czy u danego dziecka mogą wystąpić groźne reakcje poszczepienne. Takie dziecko powinno mieć opracowany indywidualny, bardzo ostrożny program szczepień o zobowiązanie szczepiącego lekarza do monitorowania stanu zdrowia dzieci po szczepieniach, by w porę uchwycić stany zagrażające życiu lub zdrowiu dziecka o stworzenie narodowego programu obowiązkowej rejestracji powikłań i zgonów poszczepiennych. Dane te powinny być raportowane do WHO (a nie są) i informacje o powikłaniach powinny być zamieszczane w książeczkach zdrowia dziecka. Jako obywatelka demokratycznego kraju i niezależny naukowiec nie powiązany z żadnymi grupami interesu, mam pełne prawo do wyrażania własnych poglądów naukowych. Próby dezawuowania mnie przez lobby szczepionkowe przypominają mobbing tegoż lobby wobec niezależnych naukowców z USA czy UE, którzy odważyli się podjąć badania nad bezpieczeństwem szczepionek. Obowiązkiem naukowców jest dociekanie prawdy – jakkolwiek byłaby ona dla niektórych niewygodna – i działanie na rzecz dobra społeczeństwa. Primum non nocere nadal obowiązuje w medycynie. Ponieważ szczepionki są podawane zdrowym niemowlętom, muszą być one maksymalnie bezpieczne i nie mogą być zagrożeniem dla ich zdrowia i życia. Jestem zdumiona, że Zarząd PTW zamiast włączyć się do poważnej dyskusji nad szczepieniami, która od lat toczy się na świecie, bezkrytycznie podpisuje się pod propagandą producentów szczepionek, którzy zalecają szczepić na wszystko – wszystko co się rusza, i których jedynym interesem jest zysk. Polska nie jest już zaściankiem za żelazną kurtyną, więc liczenie, że polscy rodzice są nadal naiwni w sprawie szczepień jest w najlepszym razie arogancją. Trwałe okaleczenia i ciężkie choroby będące następstwem toksycznych szczepień, wydają się dziś większym problemem i zagrożeniem dla społeczeństwa niż przejściowe, uleczalne choroby zakaźne. Robert Kennedy Jr. zakończył swój artykuł oskarżeniem ,,Nasi przedstawiciele ochrony zdrowia publicznego świadomie pozwolili przemysłowi farmaceutycznemu zatruć całą populację amerykańskich dzieci i ich działania stanowią jeden z największych skandali w historii amerykańskiej medycyny”. To samo tyczy wielu innych krajów. Apeluję do polskiego establiszmentu szczepionkowego o uczciwą dyskusję oraz poparcie racjonalnych zmian w polskim programie szczepień, które przywrócą do niego zaufanie rodziców i uchronią dzieci przed okaleczeniami. Konieczne jest też prowadzenie niezależnych (od korporacji) badań nad zasadnością stosowania wszystkich obecnie zalecanych szczepień. Coraz liczniejsze badania prowadzone w USA, Nowej Zelandii, Niemczech, Holandii czy Japonii, które porównują zdrowie dzieci szczepionych i nieszczepionych pokazują, że nieszczepione są na ogół zdrowsze, znacznie rzadziej chorują na choroby psychoneurologiczne, astmę, alergie oraz inne choroby typu autoimmunologicznego, i lepiej radzą sobie z chorobami zakaźnymi (Epidemiology. 1997 Nov;8(6):678-80; Arerugi. 2000Jul;49(7):585-92 http://www.generationrescue.org/survey.html). Nie ma też przekonujących dowodów na to, że w krajach rozwiniętych masowe szczepienia zmniejszają współcześnie śmiertelność dzieci, a jeśli uwzględni się liczby zgonów poszczepiennych (VAERS), to wydaje się, że może być raczej odwrotnie. Zatem twierdzenie, że w obecnym czasie w krajach rozwiniętych szczepionki ratują życie i zdrowie wydaje siębezpodstawne.
    Nawet CDC stał się dziś otwarty na takie badania, więc ataki na naukowców, którzy badają bezpieczeństwo szczepionek wydają się być obarczone konfliktem interesów. Eliminacja zbędnych lub szkodliwych szczepień nie tylko może uchronić wiele dzieci od chronicznych chorób i okaleczeń, ale i zaoszczędzi wydatków na ich długotrwałą opiekę. Nie jest dziś tajemnicą, że firmy farmaceutyczne na wielką skalę defraudują systemy opieki zdrowotnej na całym świecie. Agresywne promowanie coraz większej liczby szczepionek u dzieci i młodzieży wpisuje się w ten właśnie modus operandi.
    http://www.bmj.com/cgi/content/full/329/7472/940-e
    http://www.bmj.com/cgi/content/full/328/7452/1333-a
    http://www.organicconsumers.org/politics/krugman121905.cfm
    http://www.pubmedcentral.nih.gov/articlerender.fcgi?artid=524098

    prof. dr Maria Dorota Majewska
    Kierownik Katedry Marii Curie Komisji Europejskiej
    Zakład Farmakologii i Fizjologii Układu Nerwowego
    Instytut Psychiatrii i Neurologii
    Sobieskiego 9, 02-957 Warszawa

    Do wiadomości:
    Minister Zdrowia dr Ewa Kopacz
    Minister Edukacji – K. Hall
    Główny Inspektor Sanitarny – dr med. A. Wojtyła
    Rzecznik Praw Dziecka – Marek Michalak
    Przewodnicząca Rady naukowej IPiN – prof. A. Członkowska
    Dyrektor IPiN – Prof. dr hab. D. Ryglewicz
    Konsultant Krajowy w Dziedzinie Pediatrii – prof. A. Dobrzańska
    Konsultant Krajowy w dziedzinie epidemiologii – prof. Andrzej Zieliński
    Konsultant Krajowy w dziedzinie psychiatrii dzieci i młodzieży – prof.
    Irena Namysłowska
    Konsultant Wojewódzki w dziedzinie pediatrii – prof. A. Radzikowski
    Red. Marek Nowicki – TVN

  • Odpowiedź
    AgaM
    13-09-2012 o 19:06

    Dzien dobry
    Ja dzisiaj mialam wizyte z pewnym panem ginekologiem Oswiadczylam mu ze planujemy z mezem powiekszyc rodzine i w zwiazku z tym od czterech miesiecy nie zazywam tabletek antykoncepcyjnych i liczylam na jakies porady i wskazowki Natomiast on zniechecal mnie do powiekszania rodziny teraz i przeczekania do kwietnia. Powiedzial ze w okresie zimowym panuje wiele wirusow i jest zwiekszona ilosc poronien. Przy czym poronienie nie jest w tym przypadku takie zle bo gdybym zlapala wirus np grypy i nie poronila to jest mozliwosc ze dziecko urodzi sie z jakimis schorzeniami lub problemami. Namawial mnie bysmy z mezem poczekali do kwietnia bo jego zdaniem najlepsze miesiace na poczecie to kwiecien, maj, czerwiec, lipiec i sierpien. Musze przyznac ze bardzo zmartwila mnie ta wiadomosc gdyz razem z mezem chcielibysmy miec juz dzidziusia i czekanie do 2014 na porod wydaje mi sie zbyt odlegle. Rozumiem fakt ze czasem potrzeba czasu by zajsc w ciaze ale odkladanie staran az do kwietnia wydaje mi sie okropnie dlugie. Co jeszcze lekarz mi zalecil bym na okres szesciu miesiecy spowrotem powrocila do tabletek antykoncepcyjnych az do marca i od kwietnia zaczela starania o dziecko, co tym bardziej wydaje mi sie absurdalne bo dla mojego organizmu takie skoki chormonalne chyba tez nie sa najlepsze?!Bardzo prosze o porade bo nie jestem przekonana czy owy lekarz ma racje czy zaczac staran juz od teraz!

    • Odpowiedź
      Kasia
      13-09-2012 o 20:30

      Witam Agnieszko,

      Z tego, co piszesz chciałabyś zajść w ciążę.
      Od 4 miesięcy nie przyjmujesz tabletek antykoncepcyjnych i jeśli dobrze rozumiem starałaś się o dziecko.
      Poszłaś po poradę do lekarza, a on powiedział, żebyś zaczekała jeszcze kilka miesięcy i zaczęła przyjmować środki antykoncepcyjne.

      Jeśli chodzi o rozwiązanie ze środkami antykoncepcyjnymi, to one ingerują w organizm. Stąd uważam, że jeśli planujesz dziecko to nie ma sensu roztrajać organizmu tabletkami.

      Powinnaś na pewno zacząć przyjmować kwas foliowy. A jeśli zależy Ci na zajściu w ciążę, możesz zacząć stosować testy owulacyjne. Staranie się o dziecko może trwać miesiąc i się uda, a może trwać kilka.

      Myślę, że jeśli jesteście zdecydowani na dziecko to może nie ma potrzeby tego odwlekać.

      Nie podałaś ile masz lat, także też ciężko mi ocenić pilność starań 🙂
      Głównie decyzją Twoja i partnera powinno być czy teraz chcecie zacząć się starać o dziecko.

      Pozdrawiam,
      Kasia

  • Odpowiedź
    AgaM
    13-09-2012 o 22:01

    Nie sądziałam ze wazne jest ile mamy lat A wiec ja mam 26 a maz 29 i chcielibysmy miec dziecko w męża 30 urodziny Bo nie chcielibysmy zeby byl juz po trzydziestce Wiadomo to nie jest warunek i rozumiem ze moze wcale tak szybko sie nie udac Ale oboje bardzo chcielibysmy miec dziecko i starania o malenstwo odkladalismy juz od dwoch lat. dlatego tez jesli nie trzeba by bylo nie chcielibysmy juz dluzej tego odkladac!
    Dziekuje bardzo za odpowiedz troche kamien spadl mi z serca!
    jeszcze raz dziekuje i rowniez pozdrawiam
    Agnieszka

  • Odpowiedź
    AgaM
    13-10-2012 o 08:23

    Dzien dobry
    To znów ja Pisze poniewaz mam kolejny problem Mianowicie zaczelismy jednak z mężem starania o dziecko (mimo porady lekarza) no i okres sie nie pojawil Wiec zaczelismy z mezem zyc nadzieja ze to ciaza. Dwa dni po nie pojawionym sie okresie zrobilam test i wyszedl negatywny. Odczekalam 5 dni i zrobilam ponownie i nadal wyszedl negatywnie Pomyslalam ze moze powinnam użyc testu z innej firmy i zrobilam test 4 dni pozniej tj. dzisiaj i niestety dalej jedna kreseczka. Myslalam ze jestem w ciazy bo pojawily sie pewne objawy jak np powiekszone piersi, łaknienie slodyczy (czego dawniej nigdy nie mialam, nie cierpie czekolady a teraz mam non stop na nia ochote) przez kilka pierwszych dni kiedy mial byc okres mialam niewielkie biale uplawy jak owulacyjne, zdarzaly sie czasami bole w dole brzucha, przez pierwszy tydzien po stosunku mialam zaparcia wiec bylam pelna nadziei ze to juz to. Od okolo 4 dni pojawily sie natommiast bole prawego jajnika i zaczynam sie tego obawiac. Sa to bole od czasu do czasu i podczas stosunku. Zastanawia mnie to czy to przez jajnik nie mam okresu i ze moze mam jakiegos torbiela czy cos czy to moze jednak jest ciaza? Czy jest mozliwe ze nie wykrywa mi ciazy na testach ale jednak jestem w ciazy? No i zapomnialam wspomniec dzisiaj mija mi 40 dzien cyklu i zastanawiam sie do ilu dni cykl jest jeszcze w normie a od ktorego dnia powinnam zaczac sie niepokoic?

  • Odpowiedź
    Kasia
    14-10-2012 o 16:42

    Dzień dobry AgoM,

    Ból jajnika może świadczyć o owulacji, która wystąpiła później niż zazwyczaj. Jeśli okres się nie pojawi. Dobrze jest zbadać poziom Beta HCG we krwi. Wynik badania jednoznacznie potwierdzi lub zaneguje obecność ciąży.

    Jeśli ból się nasila warto, abyś poszła do lekarza.

    Pozdrawiam,
    Kasia

  • Odpowiedź
    monika
    08-04-2013 o 20:57

    witam
    Mam pytanie odnośnie konfliktu serologicznego. Urodziłam syna 5 lat temu i syn ma krew po ojcu po porodzie dostałam zastrzyk. Chcielibyśmy stara sie o kolejne dziecko poniewaz obawiamy sie iz bedzie chore z pierwszym dzieckiem leżalam tydzien w szpitalu gdyż miał silną żółtaczke. Czy możnemy stara sie o dziecko czy jednak jest duze prawdopodobieństwo iż dziecko bedzie chore mimo iż dostałam zastrzyk. Dodam że mieszkam w uk i nie wiem jak dokladnie jest z opieką medyczną w ciąży.

    • Odpowiedź
      Kasia
      09-04-2013 o 21:16

      Ann,

      Zastrzyk otrzymałaś profilaktycznie.
      Jeśli chcecie starajcie się o dziecko 🙂

      Czy będzie wymagało fototerapii? Troszkę przypomina, to wróżenie z fusów.
      Wszystko zależy jaką będzie mieć grupę kwi i czynnik RH.

      Jeśli chodzi w UK są położne, które prowadzą ciążę.
      Możesz zgłosić się do polki położnej w UK (mignął mi ostatnio blog polki położnej z UK)
      i jej zapytać jakie tam są standardy postępowania w takich przypadkach.

      Pozdrawiam,
      Kasia

  • Odpowiedź
    Ada
    13-02-2014 o 08:53

    Witam:)
    Po moim poronieniu miesiąc temu lekarz pozwolił za ok 6 tygodni starać się o dziecko. Mam pytanie, czy mam jeszcze czas żeby zaszczepić się na WZW typu B, czy jest już za późno i lepiej nie ryzykować i to przełożyć? Z góry dziękuję:)

    • Odpowiedź
      Położna Kasia
      13-02-2014 o 09:00

      Ada szczepienie na WZW B ma swój cykl: I dawka, kolejna za 6 tygodni, a potem za pół roku. Pytanie czy możesz przełożyć planowaną ciążę o kilka tygodni i zaszczepić się chociaż 2 dawkami? Możesz podpytać jeszcze lekarza jakie rozwiązanie zaleca w Twoim przypadku.

  • Odpowiedź
    patysia_12
    20-11-2014 o 20:49

    Witam, planujemy z mężem dziecko. W przyszłym miesiącu mamy lot do Irlandii i z powrotem. Gdyby nam się udało byłby to 3 i 4 tydzień ciąży. Podobno nie ma żadnych przeciwwskazań, czy to prawda? Czy może to mieć wpływ na odpowiednie zagnieżdżenie się zarodka?

    • Odpowiedź
      Położna Kasia
      21-11-2014 o 13:47

      patysia_12 Wiele kobiet podróżuje i lata samolotem, a nie wie, że jest jeszcze w ciąży 🙂 Także myślę, że trzeba się cieszyć urlopem! 🙂

  • Odpowiedź
    Agata
    21-11-2014 o 14:15

    Ja leciałam samolotem w podróż poślubną w 28 tygodniu ciązy.
    Jeśli ciąża jest widoczna to zalecam zaswiadczenie od lekarza, zeby cyrku na lotnisku nie było, bo na ciężarną linie lotnicze patrzą jednak jak na potencjalny problem.
    Ale jak sie ma zaświadczenie to nie ma problemu.

  • Odpowiedź
    Caroline
    28-10-2015 o 15:03

    Witam. Również mam pytanie dotyczące planowanie ciąży. Mianowicie od kilku lat zmagam się z chorobą autoimmunologiczną (najprawdopodobniej jest to toczeń układowy, jednak mam nieswoiste przeciwciała antycytoplazmatyczne o świeceniu 1:1280). Mam 28 lat i partnera od 15 lat, do co najmniej 8 lat biorę tabletki antykoncepcyjne. Nie planowałam teraz ciąży, ale mój partner marzy o dziecku już od kilku lat. Ja sama coraz częściej myślę nad tym, że odkładanie ciąży jeszcze przez kilak lat może nie być najlepszym pomysłem. Już teraz gdybym zaplanowała ciążę, chciałbym najpierw zalegalizować związek i poczekać na spadek przeciwciał a także odpowiednio wcześnie odstawić tabletki. Zapewne to był by już wiek ok 30 r.ż., ponieważ zdaję sobie sprawę że to wszystko trwa a samo zajście w ciąże również może nie być łatwe. Boję się, że odkładanie tego etapu życia na późniejsze lata (35) może przyczynić się do wzrostu zagrożenia życia lub zdrowia dzidziusia. Wiem, że po 35 r.ż. niebezpieczeństwo urodzenia dziecka z chorobą Downa bardzo wzrasta co napawa mnie niepokojem. Dodatkowo mój organizm mógłby stwarzać dodatkowe zagrożenie. Co o tym Pani myśli, czy powinnam być egoistką i poczekać z dzieckiem jeszcze kilka lat? Wiem, że to wszystko zależy od mnie ale próbuję sobie jakoś poukładać wszystko w głowie, a Pani opinia będzie dla mnie kolejnym pkt zaczepienia.

  • Napisz komentarz

    Zapraszam
    na darmowy kurs!

    Jestem położną i kurs stworzyłam z myślą o Tobie, przyszła mamo, żeby być Twoim przewodnikiem po narodzinach, karmieniu piersią i macierzyństwie.

    Kasia Płaza-Piekarzewska — Położna

    P.S. W każdej chwili możesz wypisać się z kursu.