Karmienie piersią

Czy warto zaopatrzyć się w laktator przed porodem?

Dziś wpis gościnny mojej znajomej położnej Moniki. Zainspirowany pytaniem, które padło w trakcie warsztatów dla przyszłych rodziców: „Czy warto zaopatrzyć się przed porodem w laktator?”. Zdania oczywiście były podzielone. Natomiast Monika napisała dla Was wpis tłumaczący zasadność znajomości tego sprzętu.

Czy warto zaopatrzyć się przed porodem w laktator?

To pytanie często pojawia się na rozmaitych forach. Odpowiedzi są różne. Te mamy, którym karmienie piersią nie przysporzyło żadnych trudności radzą, żeby nie kupować tego „gadżetu”. Piszą, że same kupiły i żałują bo nie użyły go ani razu albo zaledwie kilka razy, a później laktator okazał się nieprzydatny.  Są też głosy zachęcające do zakupu. Według niektórych mam laktator był najważniejszym ich sprzymierzeńcem  na nie  zawsze łatwym starcie i niezawodnie towarzyszył aż do mety  na trudnej, ale wspaniałej i wartej starań mlecznej drodze. Jak jest naprawdę? Potrzebny czy zbędny? Kupić czy nie kupować ? A może wypożyczyć? Mieć go przy sobie od razu czy poczekać jak radzą niektóre mamy i postarać się o niego dopiero jak pojawią się jakieś problemy?

Z mojego osobistego doświadczenia wynika, że jednak warto kupić i mieć przy sobie od razu. Zwłaszcza jeśli szpital, w którym zamierzasz urodzić swoje maleństwo nie dysponuje takim sprzętem. Tak, niestety są jeszcze tak słabo wyposażone placówki, sprawdź to koniecznie! Jeśli w szpitalu nie ma możliwości wypożyczenia laktatora a pojawią się (wcale nie rzadko!) jakieś trudności niepotrzebnie będziesz  się denerwować i kupowanie laktatora „na szybko” może okazać się dodatkowym kłopotem.

W jakich sytuacjach laktator przydaje się od razu?

Na przykład, wtedy kiedy Twoje dziecko urodzi się przed czasem lub kiedy  będzie bardzo malutkie (albo wyjątkowo duże). Wówczas lekarz neonatolog zleci kontrolę poziomu cukru we krwi maleństwa i jeśli coś go zaniepokoi zaordynuje dokarmianie. Nie można wtedy czekać aż laktacja ruszy pełną parą, trzeba trochę ten proces przyspieszyć. Jeśli z jakiegoś powodu nie będziesz mogła przystawić maleństwa do piersi od razu po porodzie  piersi mogą wystartować z opóźnieniem – laktator bardzo ten start ułatwi. Jeśli maluch ma problem  z właściwym uchwyceniem  piersi  i efektywnym ssaniem ( krótkie wędzidełko podjęzykowe, słabe napięcie mięśni twarzy, senność itp.) laktator będzie wspomagał produkcję mleka do czasu rozwiązania problemu (krótko mówiąc zastąpi na ten czas dziecko). Kiedy  maluch „schudł” zbyt dużo i przekroczył dopuszczalne 10% urodzeniowej masy ciała neonatolog nie zgodzi się na wypisanie Was do domu, zaleci dokarmianie i poczeka aż maluszek zacznie przybierać na wadze. Warto postarać się, o to, żeby w butelce (strzykawce ,kubeczku) był Twój pokarm a nie mieszanka mleczna. Wymienione sytuacje wymagają użycia laktatora naprawdę szybko, jeszcze w szpitalu, niemal od razu. Po kilku dniach (czasem jeszcze w szpitalu ,czasem już w domu) może pojawić się nawał pokarmu – o ile dzidziuś dobrze sobie radzi ze ssaniem to właśnie on sam pomoże rozwiązać ten problem. Jeśli jednak ma trudności (twarda pierś może je potęgować) do pomocy wykorzystasz laktator. Ręczne odciągnięcie niewielkiej ilości pokarmu czasem wystarczy, ale nie wszystkie mamy potrafią tę sztukę opanować od razu, laktator bywa wybawieniem. Kiedy maluch chwyta pierś zbyt płytko może poranić brodawki, pierś „używana” niewłaściwie, ból towarzyszący karmieniu to kolejne częste trudności. Zanim skutecznie poprawisz technikę karmienia laktator przyda się bardzo. Warunkiem jest używanie laktatora dobrej jakości. Źle dobrany może Cię zniechęcić.

Jaki laktator jest dobry?

Skuteczny. Odciąganie pokarmu nie może boleć i musi być efektywne. Dobrze jest jeśli nie trwa zbyt długo. Musisz mieć przecież czas na coś więcej niż tylko karmienie i odciąganie pokarmu. Kilka firm oferuje niezłe laktatory. Wg mnie najlepiej sprawdzają się laktatory firmy Medela (te znam najlepiej) i nie bez znaczenia jest fakt, że firma ma fantastyczną ofertę edukacyjną. Znają się na laktacji naprawdę doskonale.  Dysponują nie tylko doskonałym sprzętem (w ofercie są już laktatory dwufazowe czyli możliwie najlepiej naśladujące sposób pobierania pokarmu przez dziecko), umożliwiają serwis (rozmaite kombinacje sprzętu , zamienne końcówki,części wymienne itd.) ale także umożliwiają kontakt z doradcą laktacyjnym na swoich będących skarbnicą rzetelnej wiedzy stronach internetowych.

Pytanie ostatnie – jaki laktator wybrać? Ręczny czy elektryczny?

A to już zależy od kilku czynników. To jest trochę tak jak z…praniem. 😉 I ręczne i w pralce automatycznej jest dobre 🙂 Małe pranie, delikatne ciuszki – pranie ręczne- duże pranie – automat. 🙂

Wnioski – dobry laktatror może być niezastąpionym sprzymierzeńcem, który pozwoli Tobie i Twojemu dziecku cieszyć się z dobrodziejstw karmienia piersią naprawdę długo.

Wybrane dla Ciebie

  • Kasia

    Świetny wpis!! Gdyby nie laktatot Medeli mój maluszek jadłby mieszankę mleczną.., A tak do 7 miesiąca udało mi sie go karmić moim mleczkiem:)

  • Magda

    Zgadzam sie z moja poprzedniczką Kasią. Ja również uzywałam od samego początku ręcznego laktatora Medela. Moja córka przyszła na świat poprzez cc i gdyby nie laktator pewnie nie udałoby mi się z karmieniem piersia, a tak 7miesiecy cieszyłam sie bliskością z moim dzieckiem:)To był nasz czas:)i tylko nasz:)

  • Basia30

    ja używam innego laktatora z firmy Lakta, jest wystarczające dla mnie, karmię moją matusię, ma już 3 miesiące, ale i tak muszę odciągać niepotrzebny pokarm, ponieważ ona tego nie zje, na początku dziennie wylewałam szklankę mleka, a odciąganie ręczne mnie męczyło, a czasem miałam az poranioną skórę ponieważ nie chciało samo lecieć, wręcz musiałam na siłę, i mam wrażenia ze skóra się szybciej rozciągnie, a nie potrzebnie. obecnie wylewam pól szklanki. polecam matkom nie tylko mający problem z karmieniem, ale tym też co karmią normalnie, ułatwia to życie i oszczędza piersi(tak mi się wydaje)a także czas.

  • Monika

    Ja posłuchałam koleżanek mówiących, żeby lepiej nie kupować i żałuję. Okazało się że mój synek jest strasznym głodomorem, na dodatek niecierpliwym. Nie dojadał na cycku, wył z głodu w niebogłosy, a panie położne twierdziły, że głodzę dziecko. Dały butlę i odkąd ją dostał to cycka ani ruszy. Więc na pewno warto mieć na początek choćby mały ręczny laktator, a u mnie w aptece to śmieszny koszt 19 zł.

  • Gocha

    laktator – konieczie!! i polecm go spakowac do szpitala. w momencie nawału pokarmu mały dzidzius nie jest w stanie wszystkiego wypic, a nadmiar mieka w piersiach jak sie zastoi to boli bardziej niz poród ….

    a jesli chodzi o to jaki to po własnym ddoswiadczeniu polecam elektryczny- tylko tym laktatorem odciaganie pokarmu nie było bolesne w moim przypadku.

  • Alicja

    uważam że nie warto..to kosztowny wydatek..jednak warto upatrzyć wcześniej jakiś sprawdzony aby później w razie potrzeby nie zastanawiać się nad modelem lub kupić byle jaki tak jak ja..:) który nie nadawał się do odciągania. Miałam ręczny – odciąganie było koszmarem. Pożyczyłam od koleżanki elektryczny Madela – był świetny.

  • jmdmj

    Też polecam jednak zaopatrzyć się w laktator. Można kupić na początek ręczny za grosze a jakby się okazało ze jednak się go używa nie tylko okazjonalnie to odrazu zainwestować w elektryczny. Dobrym elektrycznym ( ja mam teraz LOVI prolactis z którego jestem zadowolona bardzo) jest się wstanie rozkrecic laktacje nawet bez pomocy dziecka. Ten mój ściga szybko, ma czytelny wyświetlacz odmierzajacy czas i przedewszytkim nie szarpie sutków. Polecam

  • MArzenka

    Alicja zgadzam się z Tobą, że Medela to świetny produkt. Mają też rewelacyjny purelan na popękane brodawki. Laktator osobiście doradziła mi Pani w sklepie dziecięcym Pati i Maks. Uważam, że to był dobry wybór!

  • Julita S.-W.

    Ja jestem zwolenniczką laktatora. Po nawale pokarmowym, jedna z piersi całkowicie odmówiła produkcji pokarmu, pomimo moich próśb, róźb i przystawiania małego do piersi. Więc zostaliśmy z jedną piersią na horyzoncie 🙂 Po 2 tygodniach spędzonych z synkiem prawie non stop na kanapie, w pozycji karmiącej zaczęłam się zastanawiać czy on się najada, czy tak ma wyglądać „urok” macierzyństwa?? Sięgnęłam po laktator ręczny, i zaczęłam odciąganie żeby ustabilizować jakoś ta całą sytuację. I od tego momentu wiedziałam że mam dobry pokarm, że moje dziecko zjadło tyle ile powinno, i ile mniej więcej czasu mam na spacer, zakupy itp…. Nie straciłam pokarmu, synek miał ustalone godziny karmienia pokarmem z piersi, mąż mógł poczuć się jak dumny tatuś który karmi swoje dziecko, wszyscy byli szczęśliwi. Zdarzały się sytuacje gdy nie miałam odciągniętego pokarmu, ale to też nie problem w końcu piersi zawsze miałam ze sobą 😉

  • Anastazja Michalska

    Ja używam Ardo Calypso i jestem bardzo zadowolona 🙂 zwiększyła mi się ilość pokarmu – poza tym jest mega cichy 🙂

Zapraszam
na darmowy kurs!

Jestem położną i kurs stworzyłam z myślą o Tobie, przyszła mamo, żeby być Twoim przewodnikiem po narodzinach, karmieniu piersią i macierzyństwie.

Kasia Płaza-Piekarzewska — Położna

P.S. W każdej chwili możesz wypisać się z kursu.