Recenzje

Rodzice w dobrej odległości czyli kilka słów o miesięczniku ZNAK – konkurs

Otrzymałam propozycję zapoznania się z majowym numerem miesięcznika Znak. Od razu się zgodziłam, ponieważ tematem miesiąca było rodzicielstwo. Jak wiecie temat mi bardzo bliski. 🙂

Ostatnio gdy moja córeczka spała to spędziłam dłuższą chwilę z miesięcznikiem Znak i jestem pozytywnie zaskoczona.

Źródło: Instagram Biumi profil położnej Kasi

Źródło: Instagram Biumi profil położnej Kasi

 

Kilka cytatów dotyczących rodzicielstwa

Przeczytałam wywiad zatytułowany: „Ludzie wszystko mają tylko nie mają się do koło przytulić”.

W nim Wojciech Banowicz opowiada o rodzicielstwie i ojcostwie 😊

„Co to znaczy dla mężczyzny, że zostaje ojcem?
Przede wszystkim powstaje nowy rodzaj relacji, cała nowa sieć powiązań. Zwłaszcza na początku to dziwne uczucie, że jest taka istota, której jesteś coś winien, choć jeszcze dokładnie nie wiesz co. A najdziwniejsze jest to, że to nie do końca efekt twojego wyboru, lecz raczej coś, co ci się przydarzyło. I chyba najciekawsze w tej przygodzie jest właśnie poczucie, że z dnia na dzień znajdujesz się w całkiem nowej sytuacji, że od tej pory musisz wydzielić w swoim życiu miejsce dla kogoś jeszcze – kogoś bardzo ważnego. I odpowiedzialność za niego nie zostanie już z ciebie zdjęta, nawet gdybyś uciekł na drugi koniec świata. Co jeszcze? Dzieci bardzo uczą pokory. Czlowiekowi się wydaje, że różne rzeczy umie, ma różne wyobrażenia na swoj temat, a dzieci to wszystko bezlitośnie sprawdzają: i twoje umiejętności, i twoją cierpliwość, i wszystko inne.
Nie jest trudno kochać małe dzieci. Problem zaczyna się wtedy, gdy dorastają i zaczynają się usamodzielniać, coraz wyraźniej zaznaczają swoją odrębność. Jak nie przestać ich kochać? Na pewni jest wtedy żal tej wcześniejszej więzi, która wydawała sie absolutna. Ale żeby one mogły żyć, żeby się nie udusiły, musisz się cofnąć, zrobić im miejsce”.

„Miałeś jakie obawy związane z ojcostwem?
Teraz wydaje mis ie, że nie miałem, ale nie wiem, może po prostu nie pamiętam. Byłem już przy porodzie najstarszego syna. On się urodził w USA w czasie, kiedy w Polsce nikt jeszcze nie mówił o porodach rodzinnych. Myślę, że to doświadczenie wiele rzeczy mi w życiu ustawiło.
W jakim sensie? 
Zobaczyłem, czym naprawdę jest wydanie dziecka na świat. To ciężkie, krwawe doświadczenie, a zarazem coś wielkiego, niezwykle wzruszającego. Jako ojciec jesteś w trochę dziwnej sytuacji, bo jednocześnie bierzesz i nie bierzesz w tym udziału Niewiele możesz zrobić, nie możesz zdjąć z osoby, którą kochasz, bólu, ale w jakiś sposób pomagasz, przez samą swoją obecność.”

Źródło: Instagram Biumi profil położnej Kasi

Źródło: Instagram Biumi profil położnej Kasi

 

Jak dla mnie tytuł wywiadu jest jest przerażający. Ludzie mający wszystko tylko nie mający się do kogo przytulić. Dlaczego taki jest tytuł domyślicie się po przeczytaniu wywiadu.

Kolejny ciekawy tekst jest zatytułowany: „Dziś już nikt nie musi rodzić”, autorstwa Marzeny Zdanowskiej. Czytam w nim:

„Przy wszystkich próbach bycia odpowiedzialnym rodzicem trzeba pamiętać, że zależy od nas dużo mniej, niż byśmy chcieli – nigdy do końca nie zaplanujemy swojemu dziecku jego możliwości, sukcesów, stanu zdrowia. A na pytanie, ile jesteście w stanie dla niego poświęcić, musimy odpowiedzieć sobie sami, nie zwracając uwagi na mody i oczekiwania, z którymi borykają się wszyscy, nie tylko matki.”

„(…) Macierzyństwo to przy wszystkich tych coraz lepiej opisanych parametrach i zależnościach relacja miłości z jednak zupełnie obcym człowiekiem. Decydując się na powołanie kogoś do życia, zgadzamy się na wejście w poważny związek z osobą nam nieznaną. Nie wiemy przecież, jak będzie ona wyglądać, jaki będzie mieć temperament, z jakimi ludźmi będzie się przyjaźnić i co będzie ją kształtować. Nie wiemy, jakie emocje będzie w nas wzbudzać ani jak będzie nas postrzegać. Świadome wejście w rolę matki wymaga więcej odwagi niż małżeństwo – w przypadku dziecka o wiele trudniej wyobrazić sobie, czy „będziemy do siebie pasować”. Dlatego przy wszystkich próbach bycia odpowiedzialnym rodzicem trzeba pamiętać, że zależy od nas dużo mniej, niż byśmy chcieli – nigdy do końca nie zaplanujemy swojemu dziecku jego możliwości, sukcesów, stanu zdrowia. A na pytanie, ile jesteśmy w stanie dla niego poświęcić, musimy odpowiadać sobie sam, nie zwracając uwagi na mody i oczekiwania, z którymi borykają się wszyscy, nie tylko matki.”

W tekście „Dotyk rodzica” Bernadetty Janusz zapoznamy się z rolą rodzica, poznamy ciekawe badania.

„Nieprzypadkowo w większości kultur istnieje jakiś wariant zabawy w „A kuku”. Stanowi ona niemalże archetypiczny przykład znikania i chowania się rodzica, czemu towarzyszy ekscytacja dziecka będąca mieszanką niepokoju i radości związanej z przewidywaniem (w miarę uczenia się), że rodzic ponownie się pojawi.”

Mam niespodziankę od miesięcznika Znak otrzymałam kod rabatowy 35% dla czytelników-> zapytajpoloznapl
Skorzystaj na: http://www.znak.com.pl/zapytajpoloznapl

Konkurs

Zapraszam do wzięcia udziału w konkursie do wygrania 5 egzemplarzy majowego wydania miesięcznika Znak 🙂
Żeby wziąć udział wystarczy w komentarzu napisać: Jaką zasadą kierujesz się w wychowaniu dzieci?

W konkursie biorą udział komentarze zamieszczone pod tym wpisem na blogu między 16.06.2016 do 22.06.2016, zwycięzcy zostaną ogłoszeni 24.06.206

Zwycięzcy:

Aga Wuu – post opublikowała na Facebooku, gdyż wystąpił problem z systemem komentarzy na blogu:
„Polecam domowy sposób terapeutyczny- chwalenie dziecka za włożony wysiłek, za zaangażowanie, za każdą próbę dokonania czegoś nowego albo lepszego. Chwalenie ale takie za konkretne rzeczy, co dziecko zrobiło dobrze, a nie tylko i zawsze ” ale piękny rysunek”. Dobre słowo nic nie kosztuje, a wzmacia na całe życie. A tak wiele rodziców o tym zapomina. Pochwała buduje poziom poczucia własnej wartości u dziecka, co wpływa też na poziom zdrowia dziecka, poczucie bezpieczeństwa, zadowolenia. Nie może być też za słodko, pochwała nie oznacza modnego swobodnego stylu wychowywania dzieci dającego dużo luzu. To też wymagania i system uwag.”

breastfeeding-zone

Kasia

Magdalena Świtała

Bogusia

Gratuluję 🙂

Dane do wysyłki nagród proszę wysłać na adres: konkurs [@]zapytajpolozna.pl.
Powinny zawierać takie informacje jak: imię i nazwisko, dokładny adres na jaki ma zostać wysłana nagroda oraz numer telefonu.

Dziękuję Ci za przeczytanie wpisu:

  • Zachęcam Ciebie do dzielenia się własnym doświadczeniem w komentarzu. Często dzięki jednemu komentarzowi powstaje wartościowa dyskusja. A ja z radością poznam Twój punkt widzenia.

  • Podaj dalej, udostępnij wpis innym potencjalnie zainteresowanym 🙂

  • Znajdziesz mnie na Facebook’u ZapytajPoloznaPL

  • Koniecznie odwiedź mnie na Instagramie nick polozna_kasia tam dziele się swoją wiedzą w postaci ktrótkich InstaStories oraz w postach. Poznasz mnie też z prywatnej strony.

  • Lubisz YouTube? Od jakiegoś czasu staram się regularnie publikować nowe filmy 🙂
    Zajrzyj tutaj.

Wybrane dla Ciebie

12 komentarzy

  • Odpowiedź
    Dominika Hudzik
    17-06-2016 o 16:20

    W wychowaniu swojego dziecka kieruję się maksymą Janusza Korczaka: „Nie ma dzieci – są ludzie; ale o innej skali pojęć, innym zasobie doświadczenia, innych popędach, innej grze uczuć”. Jednym słowem, dziecko też człowiek :). Nie oznacza to, że traktuję dziecko jak dorosłego tylko w skali mini. Wiem, że ma prawo do swoich emocji, swoich wyborów i swoich humorów i staram się je zrozumieć bez przekładania ich na zachowanie dorosłych. Nie jestem rodzicem-nadzorcą tylko rodzicem-asystentem. Towarzyszę mojemu dziecku w podróży przez życie, a nie nim kieruję. Mam nadzieję, że się opłaci i wychowam mądrego, wrażliwego, dobrego człowieka, który odważnie patrzy na świat.

    P.S. Gratuluję pociechy i czekam na opis wrażeń pt. „wyobrażenia vs. rzeczywistość” 🙂

  • Odpowiedź
    Weronika
    17-06-2016 o 18:25

    Jestem mamą od 6 tygodni, więc raczej opiekuję się moim maleństwem niż je wychowuję, ale mam już słowa, którymi się kieruję, gdy jest mi ciężko. Znalazłam je, kiedy czytałam o rodzicielstwie bliskości – Remember you’re not managing an inconvenience, but raising a human being – Pamiętaj, że nie radzisz sobie z kłopotem, ale wychowujesz człowieka.

  • Odpowiedź
    Iwona
    17-06-2016 o 20:34

    Jestem mama 10 miesiecznej Heli. Smiejemy sie z mezem ze chyba nie bylo bardziej zaplanowanej istoty niz nasza corka ale mimo tego faktu to wszystko co nas spotyka od tych 10 miesiecy w jej wychowaniu jest bardzo spontaniczne i czesto inne niz zamierzalismy a raczej co planowalismy w ciazy. Pomimo tego jedyna stala w wychowaniu chcemy zeby byla nasza wielka milosc do niej na kazdym etapie jej zycia i zeby zawsze mogla na nas liczyc. Tak poprostu i banalnie te dwie zasady wychowania milosc i oddanie a reszta chyba sie jakos ulozy☺

  • Odpowiedź
    Bogusia
    17-06-2016 o 20:52

    Ja jestem mamą od 7 miesięcy. To najpiękniejszy czas w moim życiu. w wychowywaniu synka kierujemy się z mężem przede wszystkim miłością, akceptacją i zrozumieniem. Wiedząc, ze wychowujemy małego człowieka, staramy się akceptować jego odrębność, to, że ma prawo do swoich emocji i uczuć. Staramy się, żeby czuł się kochany i mógł na nas liczyć w każdej sytuacji.

  • Odpowiedź
    Magdalena Świtała
    17-06-2016 o 21:36

    Jedna z zasad, które staram się wcielić w życie (a raczej w wychowywanie), to: pozwól dziecku na popełnianie błędów. Tylko dzięki temu nauczy się wyciągać wnioski z postępowania, zrozumie że nie zawsze w życiu jest tak, jak byśmy tego chcieli, a poza tym – przecież na własnych błędach człowiek (nawet ten mały) najlepiej się uczy. Powstrzymuję się przed rozpościeraniem nad dzieckiem ochronnego
    klosza, ale wspieram dziecko w trudnych chwilach. Nie wyręczam, ale pomagam nazwać negatywne czy przykre emocje. Jestem dumna, kiedy widzę syna samodzielnie podejmującego decyzję i pokonującego trudności, naprawiającego błędy i uczącego się odpowiedzialności 🙂

  • Odpowiedź
    Agata
    18-06-2016 o 01:21

    Konsekwencja! Nigdy nie byłam pewna siebie, przebojowa, mam miliony kompleksów. Ale w stosunku do swoich dzieci, choć czasem ich wybryki odbierają oddech, staram się z całych sił być twardą, zdecydowaną, nie wahającą się matką. Nie chłodną – bo pełną ciepła i miłości, ale przekonaną o słuszności swoich racji. Nawet jeśli czasem (ciągle?) swoją zdecydowaną miną muszę przykrywać morze rozterek i wątpliwości. I, co bardzo ważne, w tej konsekwencji nie może zabraknąć miejsca na emocje i uczucia, ponieważ chcę, żeby moje dzieci były pewne tego, że uśmiech i łzy nie są oznaką słabości i że mają do nich pełne prawo.

  • Odpowiedź
    Sara
    18-06-2016 o 09:23

    Jestem mamą 1,5 rocznego chłopca i w wychowaniu go kieruję się zasadą „pozwalam”. Czasem ubierze dwa inne buty, czasem wskoczy go kałuży w sandałach, ale czego nauczy się dziecko nie dokonując własnego wyboru ? Pozwalam mu decydować o wielu rzeczach oczywiście w granicach jego bezpieczeństwa 🙂

  • Odpowiedź
    Kasia
    19-06-2016 o 19:52

    Chciałabym dać swojemu dziecku wychowując je najważniejszą rzecz w naszym życiu: Szczęście..Moim celem jest jest wychować szczęśliwego człowieka, nie lekarza , prawnika (którym nota bene sama jestem), astronautę, ale kogoś kto jest uśmiechniętym, zadowolonym z życia, spełnionym, otaczający się miłością. Uważam, że jest tylko jeden sposób żeby moja córka była szczęśliwa. Musi widzieć szczęśliwych rodziców, którzy pomimo wszystko ją kochają i którzy sami przestrzegają zasad, które jej narzucają, ta szczerość jest bardzo ważne. Kiedyś miałam wyobrażenie, że moja córka będzie taka jak ja, przebojowa odważna, wszędzie będzie jej pełno a okazało się, że mam małą nieśmiałą, skromną i skrytą istotkę w domu. Nie rozumiałam czemu się ciągle boi, nawet trochę mnie to irytowało, ale okazało się, że najważniejsze dla niej jest to, że stoję za nią murem bez oceniania zawsze może liczyć na moje wsparcie i miłość i wtedy powoli zaczyna się otwierać na wyzwania. I to się sprawdza. Mój sposób na wychowanie to akceptacja i miłość. Za 6 tygodni powitam na świecie kolejny mały cud, synka, może wtedy okaże się, że trzeba zweryfikować mój sposób wychowania. Fakt jest taki, że nigdy nie musiałam córki za nic karać, oby tak pozostało 🙂

  • Odpowiedź
    Asia
    23-06-2016 o 16:14

    Już po konkursie, ale podzielę się moją zasadą: – Zawsze słuchać, akceptować i traktować poważnie a w szczególności tak, jak by się samemu chciało być traktowanym!

  • Odpowiedź
    Magdalena Świtała
    25-06-2016 o 10:22

    Dziękuję 🙂

  • Odpowiedź
    breastfeeding-zone
    25-06-2016 o 13:36

    Bardzo dziękuję! Wspaniała nagroda!

  • Odpowiedź
    33opony
    27-09-2016 o 17:47

    Właśnie, jest sporo książek skierowanych do matek, a dla ojców? Skąd mężczyzna ma wiedzieć, co i jak, nie mówiąc o właściwym zawiązaniu relacji z dziećmi. Też tego potrzebujemy.

  • Napisz komentarz

    Zapraszam
    na darmowy kurs!

    Jestem położną i kurs stworzyłam z myślą o Tobie, przyszła mamo, żeby być Twoim przewodnikiem po narodzinach, karmieniu piersią i macierzyństwie.

    Kasia Płaza-Piekarzewska — Położna

    P.S. W każdej chwili możesz wypisać się z kursu.