Karmienie piersią

Czy moje dziecko się najada kiedy karmię piersią?

Czy moje dziecko się najada, czyli kilka słów o karmieniu piersią.

Często na oddziale położniczym mamy zadają pytanie: „Czy moje dziecko się najada”, „czy coś ciągnie”. Mamy stwierdzają: „Nic nie mam w piersiach”, „Nic jemu/jej nie leci”.

Czasami takie stwierdzenia wynikają z niezrozumiałości laktacji. Choć czasami są to stwierdzenia wypowiedziane przez mamy, które są świadome jak przebiega produkcja i zmienność pokarmu kobiecego.  Wiedzą, że najpierw jest siara, a dopiero po 3-4 dniach mleko przejściowe, które później zmieni się w mleko dojrzałe.

To i tak w tych pierwszych dniach uparcie twierdzą, że w piersiach pokarmu jest za mało.

Otóż maluszek jeśli dobrze się przystawi do piersi, wytwarza tak zwaną próżnię i wypływa mleko. My natomiast możemy zaobserwować, że ładnie je (słychać połykanie takie ciche „k”).  W pierwszych dobach siara wystarczy by zaspokoić potrzeby maluszka.

Kolejny problem pojawia się gdy mama bierze laktator i nic nie leci. Czasami wystarczy spróbować ściągać 10-15 minut i dopiero po tym czasie zaczyna lecieć pokarm. Kolejny aspekt to taki, że laktator nie wytarza aż takiej próżni jak dziecko w trakcie ssania. Podsumowując nie jest miarodajne to ile mama ściągnie pokarmu, a to ile zjada maluszek z piersi.

A więc co mama karmiąca powinna zrobić?

Proponuję zabawę z maluchem. Tzn. kiedy dziecko jest najedzone, nie rozdrażnione. Mama szykuje stos poduszek i np. razem z partnerem próbują ustawić maluszka w różnych pozycjach proponowanych przy karmieniu piersią 🙂 Poduszki służą do tego, aby ułożyć maluszka na odpowiedniej wysokości i dobrze podeprzeć. Okaże się, że to nie jest takie trudne i są pozycje które dla mamy i maluszka są wygodne. A karmienie piersią stanie się dużo łatwiejsze 🙂

Jeśli mama karmiąca piersią zaczyna się stresować w trakcie przystawiania maluszka i zastanawiać „leci czy nie leci”. To może być ciężko. Ponieważ hormony, które odpowiadają za wypływ i produkcję mleka są wrażliwe na nastrój mamy. Jeśli więc mama jest zestresowana produkcja mleka  zaczyna się stopować. Tak samo wypływ mleka. Stąd warto myśleć pozytywnie i nie poddawać się, a kombinować 🙂

Jeśli maluszek, co karmienie bywa bardzo rozdrażniony i mamie trudno jest przystawić, go do piersi. Warto mieć ściągnięte troszkę pokarmu i podać dziecku (np. za pomocą kubeczka). A następnie jak zaspokoi swoje pierwsze pragnienie spróbować przestawić maluszka do piersi.

Mamy powinny pamiętać, aby w pierwszych tygodniach wybudzać maluszka do karmienia, co 3 godziny. Chyba, że domaga się częściej. Wtedy przystawiać maluszka do piersi na „żądanie”.

Czy maluszek się najada?
– Karmienie z jednej piersią trwa 15 -40 minut,
– Karmień w ciągu doby jest co najmniej 8 z czego 2 w nocy,
– Wypróżnia się z 3-4 razy na dobę,
– Mokrych pieluszek jest z 6 na dobę,
– Maluszek jest zadowolony, aktywny.

A jak Ty wspominasz początki karmienia piersią? Podziel się swoimi wspomnieniami i radami w komentarzu 🙂

P.S. Przy karmieniu piersią proponuję prowadzenie zapisek: kiedy i ile czasu oraz z której piersi zjadł maluszek. Możesz skorzystać z zeszytu lub Dzienniczka Karmienia Maluszka (www.brioko.pl).


Zdjęcie z www.flickr.com All rights reserved by igormphotography

Dziękuję Ci za przeczytanie wpisu:

  • Mój wpis będzie bogatszy jeśli napiszesz komentarz. Dołączysz do dyskusji. Z radością poznam Twój punkt widzenia.

  • Podaj dalej czyli podziel się wiedzą z innymi dzięki przesłaniu linku do wpisu, zamieszczeniu go na grupie bądź podzieleniu się na Instagramie czy Facebooku.

  • Chcesz więcej? Zachęcam do polubienia na Facebook’u https://www.facebook.com/ZapytajPoloznaPL/.

  • Chcesz jeszcze więcej? Moim ukochanym miejscem w sieci jest Instagram https://www.instagram.com/polozna_kasia/ polozna_kasia tam dziele się swoją wiedzą w postaci ktrótkich InstaStories oraz w postach. Poznasz mnie tam z zupełnie prywatnej strony.

  • Raczkującym miejscem jest YouTube https://www.youtube.com/channel/UC3rmaam0tObVrswe2belzHQ?view_as=subscriber. Jeśli staniesz się subskrybentem mojego kanału to o nowych filmikach dowiesz się od razu.

Wybrane dla Ciebie

32 komentarze

  • Odpowiedź
    Kizi
    08-08-2011 o 14:04

    Moje początki karmienia piersią były tragiczne nie miałam pokarmu nerwy stres po porodzie . Ciągle płakałam. tragedia! . Na trzeci dzień po porodzie nastąpił przełom przyszła na dyżur położna Iza i mą ” potrząsnęła ” w dobrym tego słowa znaczeniu . I pokarm się znalazł .Nauczyłam się cierpliwości . Karmę moją córeczkę już prawie 2,5 roku jest to coś najwspanialszego na świecie . Jestem szczęśliwa i Mania też .

  • Odpowiedź
    trawa_morska
    08-08-2011 o 14:18

    Moje dziecko na poczatku jadlo przez godzine, teraz (ma 4 miesiace) najada sie w krotszym czasie niz 15 min, z reguly 8-10. Przesypia juz cala noc, tzn. budzi sie kolo szostej lub siodmej (zasypia ok 22), wiec nie ma juz dwoch karmien nocnych. Raczej nazwalabym je rannym. I nie uwazam, zeby sie nie najadal. Jest zdrowym, radosnym dzieckiem, ruchliwym, ciekawym swiata, wciaz odkrywajacym nowe umiejetnosci. Dobrze przybiera na wadze, jest wrecz wiekszy niz wiekszosc bobaskow w jego wieku (ale nie jest grubaskiem, poszedl bardziej wzdluz niz wszerz).

    Natomiast chcialabym zaznaczyc, ze uwazam, ze karmienie piersia jest niezbedne dla rozwoju maluszka i powinno byc kontynuowane co najmniej przez rok. Usprawiedliwiam jedynie mamy, ktore z niezaleznych od siebie powodow karmia dziecko butelka. Ciesze sie, ze powstal ten artykul, im takich wiecej tym lepiej, lobby sztucznego mleka wciaz jest silne w naszym kraju.

    Tak samo, jak uwazam za bardzo wazne karmienie nocne i karmilam mojego synka w nocy przez pierwsze 3 miesiace, bo sam mi sygnalizowal, ze tego potrzebuje. Jednakze potrzeby dziecka zmieniaja sie i nie mozna uogolniac szkolnie, ze np. trzeba karmic dziecko tyle i tyle (dzieci maja rozne tempo, nawet to samo dziecko w roznym czasie), jak jest starsze to przesypia noce i nie ma potrzeby go budzic, a i wyproznia sie roznie w roznym czasie. Moj synek teraz robi kupki raz na 3 dni i jest to jak najbardziej prawidlowe.

  • Odpowiedź
    asia
    08-08-2011 o 14:54

    Życzę wszystkiego najlepszego, jestem w 37 tygodniu ciąży.
    Pozdrawiam, Asia.

  • Odpowiedź
    Ola
    08-08-2011 o 14:56

    Jestem jak najbardziej „za” karmieniem piersią. Mój brzdąc ma 6 tygodni. Początki były trudne, jak u każdego. ja miałam popękane brodawki. jednak stosowanie muszli laktacyjnych załatwiło sprawę:) brodawki się wietrzyły cały czas i w końcu się wygoiły. karmię przez silikonowe nakładki, które również szczerze polecam!

  • Odpowiedź
    rumianek
    08-08-2011 o 16:32

    Moja córcia od razu załapała,o co chodzi i do tej pory (ma prawie dwa latka) jest małym głodomorkiem 😉
    Polecam również silikonowe nakładki na brodawki – pomagają przetrwać bez bólu,gdy brodawki są popękane, do momentu aż się wygoją.
    Karmiłam tylko 7,5 m-ca. Mała szybko przyzwyczaiła się do butelki, jak wróciłam do pracy – najpierw odrzuciła prawą pierś, a po ok. 2 tyg. lewą 😉 Sztuczne \"mleko\" (jak dla mnie raczej produkty mlekozastępcze 🙁 ) ujawniło u mojej córci alergię pokarmową, która o dziwo minęła bezpowrotnie, odkąd dajemy Jej …prawdziwe mleko od krowy (bo po tych z kartonu również były sensacje).
    Pozdrawiam wszystkie cycate mamuśki! Dołączę do Was za ok.8 miesięcy 😀

  • Odpowiedź
    Czarne
    08-08-2011 o 18:27

    Witam, mam dwu i pół tygodniowego Malucha. Dopiero ucze sie karmic piersia. Poczatek byl koszmarny, najpierw stres ze nie mam pokarmu, w szpitalu dokarmianie butelka, potem nawal – straszny bol piersi, popekane sutki… nakladki silikonowe troche pomogly.
    Synek ssie co dwie – trzy godziny, w nocy dwa razy kolo 23 i 4 rano.
    Ogolnie to dopiero teraz zaczynam dochodzic do siebie i karmienie piersia pomalu przestaje mnie przerazac 🙂

    Zycze Wszystkim Mamom wytrwalosci w trudych poczatkach karmienia piersia 🙂

    Bardzo sie ciesze ze mozna poczytac takie artykuly – sa podbudowujace i rozwiewaja niektore watpliwosci mlodej mamy 🙂

    Pozdrawiam

  • Odpowiedź
    Andżela
    08-08-2011 o 20:09

    Ja karmiłam moje maleństwo 3 miesiące i bardzo żałuję, ze tak krótko. Może dlatego, iż uwierzyłm że moje dziecko może się nie najadać. dziś wiem, ze było to bzdurą, powinnam ją była przystawiać do piersi na każde jej żądanie, a nie jak mi kazali co 3 godziny. Moje dzieciątko potrzebowało jeść w mniejszych ilośćiach ale częściej. Ja się poddałam i bardzo dziś tego żałuję. Córcia nasza to głodomorek ma spory apetyt i wówczas potzrebowała pewnie sporo mleczka:) Nie słuchajcie rad dobrych cioć, wujków. Przy drugim dziecku bedę już madrzejsza:)Pozdrawaim i życzę wytrwałości.

  • Odpowiedź
    Ula
    08-08-2011 o 22:16

    hej dziewczyny ja juz karmie corke rok, i naprawde do polecam, jest u mnie tylko jedne ale, do tej pory Julka budzi sie w nocy na cyca:( tylko jedna noc mialam przespana od 23 do 6 rano, kiedy maz dal jej butle bo ja zasnelam i szkoda mu bylo mnie, a ona potrafi sie budzic awet 3 razy w nocy i nie uspokoi sie poki nie dam cyca, probowalam dac wode, zmienic pieluszke, przykryc ja, przytulic i dalej nic,a chcialabym sie wkoncu wyspac

  • Odpowiedź
    alicja
    09-08-2011 o 09:38

    Moje poczatki karmienia piersia byly bardzo skomplikowane. Przez pierwsze 3 tygodnie nie mialam mozliwosci karmienia piersia poniewaz moj synek byl w szpitalu i zywiono dozylnie. Potem jak juz byl w lepszym stanie podawano mu na poczatek 5ml mojego mleczka nastepnego dnia 10ml i tak az mog pic ile chcial. Ja przez ten calusienki czas sciagalam mleko co 3-4 godziny, rowniez noca by podtrzymac laktacje. I udalo mi sie to naprawde dobrze, pokarmu mialam tyle ze blizniaki bym wykarmila. Przy tym calym stresie ktory mialam to byl cud. Gdy moj synek juz mogl pic z piersi to nie chcial, przyzwyczail sie to butli, gdzie mleko od razu lecialo(leniuch). Denerwowal sie biedny a ja z nim. Po za tym atmosfera w szpitalu nie sprzyjala karmieniu piersia. Zero prywatnosci. Bylam zalamana, myslalm ze sie nam nie uda i juz chcialam zrezygnowac. Jedna z pielegniarek pomogla mi znow uwiezyc. Przekonala mnie, ze po powrocie do domu wszystko sie unormuje. Za jej rada, gdy juz odloczono mojego synka od calej apratury i moglam go nosic gdzie chcialam. Poszlam z nim po pokoju gdzie stal laktator. Zamknelam drzwi i gdy bylismy calkiem sami to nagle sie udalo. Pil spokojnie miarowo, az nie moglam uwiezyc. Teraz ma 3 miesiace i jestesmy w domu. Dzieki temu wszystkiemu potrafi pic z piersi i z butli bez problemu. Kramie go wylocznie moim mlekiem(gdy jest u dziadkow moim sciagnietym mlekiem). Czasem mamy problem poniewaz pokarm bardzo szybko leci z mojej piersi co powoduje, ze sie zachlystuje ale staram sie zmieniac wtedy pozycje i wszystko jest spowrotem w porzadku. Co prawda nie w kazdej sytuacji kazda pozycja jest mozliwa(ciazko by bylo karmic go na lezaco na przastanku autobusowym) ale trzeba kombinowac 🙂
    Mamuski nie poddawajcie sie, nie wiezcie gdy ktos wam mowi ze macie za malo pokarmu lub tez ze jest za malo wartosciowy. To wszystko bzdury. Trzeba zaufac naturze 🙂

  • Odpowiedź
    Justyna
    09-08-2011 o 10:22

    Karmię obecnie moje drugie dziecko. Syna karmiłam piersią 14 miesięcy, do momentu jak zaszłam w drugą ciąże. Teraz córka ma prawie pół roku i też jest „piersiowym” dzieckiem.
    Moje dzieci rodziły się jako wcześniaki, nie mogłam ich przystawiać do piersi przez pierwsze dni, ale sama pobudzałam sobie laktację i szybko uczyliśmy się karmić. Nie miałam z karmieniem w sumie żadnych kłopotów.
    Ale jest jedno „ale” 😉 Moje dzieci nie uznają 3 godzinnych przerw w karmieniu. Syn jadł co 2 godziny prawie całą dobę. Córka w ciągu dnia je co 1,5 godziny. W nocy ma jedną dłuższą przerwę, ale od 2 w nocy je co 2 godziny.
    Gdybym chciała trzymać się sztywno tych nieszczęsnych 3 godzinnych przerw to już dawno musiałabym zrezygnować z karmienia bo moje dzieci się nie najadają na 3 godziny 😉

  • Odpowiedź
    Kizi
    09-08-2011 o 12:20

    Zgadzam się z alicja ,że trzeba zaufac naturze i naprawdę nie słuchajcie tych bzdur ,że dziecko się nie najada i że macie za mało pokarmu organizm każdej kobiety wie ile jest go potrzeba a dziecko samo wie kiedy i ile zje . Życzę cierpliwości wszystkim „początkującym ” mamuśkom .

  • Odpowiedź
    taka_jedna
    10-08-2011 o 08:33

    mój młody ma 2 m-ce. karmię piersią, ale mam niestety problem za problemem. Najpierw brak pokarmu, jak się pokarm pojawił, to oberwałam piętką podczas przewijania i zrobił się zastój. Potem nie wiadomo dlaczego zaczęły się problemy z zatkanym kanalikiem. już 3 razy w jednej piersi a dziś z rańca poczułam, że znowu prawa pierś robi się „konkretna” a pokarm niebardzo chce lecieć. chcę karmić jak najdłużej, ale czasem mnie zwątpienie ogarnia 🙁

  • Odpowiedź
    Angua
    10-08-2011 o 09:18

    Oj! Wszystko zależy od nastawienia i chęci (oczywiście i możliwości).Karmienie piersią uważam za mega przyjemność pod warunkiem, że przyjmie sie dobrą pozycje. Mój 2 miesięczny synek (wczoraj zaczął 3 msc.) teraz najada się sie w zupełności moim mlekiem- karmię go co 2 godz. zazwyczaj (nawet w nocy- ma tylko jedną dłuższą przerwę- od 21.00-00.30) Czasami to aż dziw mnie bierze, że tak regularnie je, można zegarek nastawiać wg jego godzin karmienia. Na początku był horror- zwłaszcza w szpitalu gdzie mnie zmuszali śsciskając pierś i brodawki do karmienia w niewygodnych pozycjach- po cc- niedość, że później przychodzi pokarm, to jeszcze trudno wstać. Ale udało nam się- choć był dokarmiany raz dziennie MM przez pierwsze 3 tyg. Teraz jest świetnie- pomaga nam wyruszać z domu niezastąpiony laktator, dzięki temu możemy zażywać dużo ruchu! Mam nadzieję, że Mikołaj będzie ciągnął z cyca jak najdłużej.Polecam karmienie piersią!

  • Odpowiedź
    trawa_morska
    10-08-2011 o 09:34

    Mysle, ze duzo zalezy od nastawienia psychicznego. Ja od razu bylam nastawiona na karmienie piersia i mimo, ze dostalam malego dopiero dobe po porodzie karmilam bez problemu. W sensie, ze pokarm byl, bo wiadomo potem przeszlam przez to, co wszystrkie, czyli popekane brodawki inawal pokarmu. Co mnie zdziwilo, wiekszosc kobiet po porodzie naturalnym (u mnie skonczylo sie cesarką), miało kłopoty z karmienieniem. Niestety, zamiast dostac wsparcie, dostaly butelke dla swoich dzieci, wiec oczywiscie mialy klopot z karmieniem dalej.

    Mojego maluszka tez wolano karmic z butelki, musialam (doslownie) wymusic, zeby mi go dano do piersi. Tylko i wylacznie dzieki mojemu samozaparciu dostalam swoje dziecko 24 godz po porodzie, zauwazylam, ze inne kobiety dostawaly dopiero po 3 dniach. Wczesniej nie chciano mi przyprowadzac dziecka chociazby na samo karmienie, odrzucono nawet moja chec, ze sama bede przychodzic do dziecka.

    Tak ze wszystkie przyszle mamy zachecam, zeby sie nie poddawaly i walczyly w szpitalach o swoje prawo (i prawo dziecka), bo mimo tych wszystkich akcji Rodzic po ludzku wciaz wszystko zalezy od osobistego nastawienia poszczegolnych osob w szpitalu (dodam, ze szpital, w ktorym rodzilam chwali sie, ze jest bardzo pro, jezeli chodzi o karmienie piersia).

    Poza tym ja byłam swiecie przekonana, ze jak sie przystawia dziecko do piersi, to pokarm (jezeli go nie ma), musi sie pojawic. Jak nie teraz to przy cierpliwosci pozniej. Dziecko w pierwszych dniach zycia wcale nie potrzebuje niewiadomo ile tego pokarmu. Tym bardziej, ze siara pomaga w pozbyciu sie smolki (z czym wlasnie moj synus przez to, ze wpychali mu mleko modyfikowane, mial problem). Jestem tez przekonana, ze mialam szczescie, ze moj synus mimo picia wczesniej przez smoczek, bez problemu dostosowal sie do brodawki.

    I karmic na żądanie, nawet co godzine, jezeli jest akurat taki okres I nie dajcie sobie wmowic, ze trzeba jakos specjalnie dopajac dziecko. Wystarczy w upaly czesto przystawiac (dziecko samo pośsie tylko, zeby sie napic, czyli kilka minut) i obserwowac pieluszki, czy sa normalne siuski i czy maja zwykly kolor. Zreszta mleko matki dostosowuje sie do temperatury panujacej na zewnatrz i jest wtedy bardziej plynne.

    Na sam koniec – nie dajcie sie namowic na wydawanie kasy na niewiadomo jakie cudowne kremy na pekajace brodawki. Najlepsze jest po prostu mleko matki, ma wlasciwosci gojace, wystarczy sobie czesto smarowac mlekiem, mi sie wygoilo po dobie i szybko mi sie brodawki zahartowaly.
    Co do kapturkow, to one sa raczej chyba do wkleslych brodawek i z tego co czytalam ostatnio nie sa za dobre, oczywiscie sa sytuacje, gdy sa niezbedne, ale raczej powinno sie ich krotko uzywac.

    Do Pani prowadzacej bloga – przydalby sie artykul o karmieniu piersia, gdy sa jakies problemy natury budowy sutka. Ja mam to szczescie, ze moje brodawki sa wrecz idealne do karmienia dziecka, ale wiele kobiet ma watpliwosci co do technik w sytuacjach problemowych. Mam tu na mysli wlasnie jak karmic, gdy ma sie wklesle brodawki, male brodawki, za duze brodawki, dziecko ma za krotkie wedzidelko i inne. Mleko matki jest tak znaczacym pokarmem dla dziecka, ze warto sie troche pomeczyc, trzeba tylko wiedziec jak.

  • Odpowiedź
    Kasia
    12-08-2011 o 15:02

    trawa_morska dziękuję za sugestię 🙂 Postaram się przedstawić jakie mogą wystąpić problemy w trakcie karmienia piersią. Natomiast każda kobieta jest inna i może mieć np. kilka trudności na raz. Jeśli mama karmiąca jest w domu, to z pomocą może przyjść doradca laktacyjny, który znajdzie najlepsze rozwiązanie dla niej. Laktacja jest bardzo ciekawym i ogromnym zagadaniem i nie lada sztuką 🙂

  • Odpowiedź
    justine
    26-10-2011 o 13:59

    Zgadzam się w 100% z artykułem. Od początku ciąży byłam nastawiona,że będę karmiła dziecko piersią.Byłam na zorganizowanym w szpitalu spotkaniu odnośnie karmienia..usłyszałam jak wiele zalet ma karmienie piersią. Wszystko wydawało się bardzo proste;) Po porodzie jak to zwykle bywa, przystawiono mi małą do piersi ..myślałam,że je.. Później położna stwierdziła, że bardzo dobrze przystawiam dziecko do piersi.. A ja miałam wątpliwości.. dziecko cały czas płakało.. Pojawiły się pytania – czy mam mleko? czy Zuzia się najada? Mała przestała tez robic kupki więc zaczęłam martwić się jeszcze bardziej.. wróciłam do domu, wzięłam do ręki laktator i spróbowałam odciągnąć mleko.. ale prawie nic nie leciało..byłam załamana.. ale następnego dnia zaczęło lecieć więcej.. widocznie potrzeba więcej cierpliwości i dobrego nastawienia . Warto karmić piersią.. ;D

  • Odpowiedź
    Agusia
    18-12-2011 o 16:55

    U mnie było odwrotnie – nie wyobrażałam sobie karmienia piersią. Ale po narodzinach małej szybko zmieniłam zdanie. I nie żałuję. Już niedługo stuknie pełnych 5 miesięcy karmienia piersią. U mnie był inny problem – na początku miałam straszny nawał pokarmu. A potem się wystraszyłam bo piersi – przedtem prawie pękające od pokarmu – stały się miękkie.Dla mnie był to jasny sygnał, że mam za mało pokarmu. Przystawiałam małą kiedy tylko chciała. I zaczęłam się zastanawiać nad dokarmianiem sztucznym mlekiem…I dopiero po dłuugich poszukiwaniach odkryłam artykuł, gdzie napisano, że w późniejszym okresie miękkość piersi jest normalna – a pokarmu w piersiach jest tyle ile dziecko potrzebuje.I rzeczywiście chyba to prawda bo mała się najadała i nie wołała co chwilę jeść. Poza tym często wspomina się o karmieniu z obu piersi przy jednym karmieniu – przydałby się jaki wpis odnośnie techniki karmienia – ja zazwyczaj przy jednym karmieniu podaję małej tylko jedną pierś i to wystarcza (tak mi się przynajmniej wydaje). Nie znalazłam nigdzie do tej pory wskazania czy takie postępowanie jest prawidłowe czy też powinnam karmić z obu przy każdym karmieniu ;( I w którym momencie podać tą drugą pierś…? Byłabym wdzięczna za taki wpis..

  • Odpowiedź
    Aniakz
    15-06-2012 o 13:54

    ja karmiłam swoje dzieci po 5 tygodni ale na zmianę z butelką.Nakładki silikonowe to jakaś ściema(wogóle się nie sprawdziły)Mam wklęsłe brodawki i to chyba było głównym powodem niepowodzenia.Dziecko nie mogło złapać brodawki,denerwowało się,źle ssało,moje piersi były popękane do krwi a każde przystawienie dziecka do piersi było dla mnie tragedią(wiłam się z bólu).Teraz jestem trzeci raz w ciąży i bardzo bym chciała karmić piersią ale to chyba nie możliwe z takimi brodawkami

    • Odpowiedź
      Kasia
      15-06-2012 o 14:19

      Aniu,

      Nakładki silikonowe, o których piszesz to kapturki. Występują w różnych rozmiarach.
      Stąd być może złe dobranie rozmiaru spowodowało niepowodzenie.

      W trakcie ciąży i miedzy karmieniami można nosić tzw. muszle. One powodują wyciąganie się brodawki.
      Stymulacja laktacji laktatorem też może pomóc w wyciągnięciu brodawki.

      Polecam wybrać szpital, w którym dostępny jest konsultant laktacyjny.
      Lub umówić się z doradcom laktacyjnym po powrocie ze szpitala. 🙂

      Trzymam kciuki, że tym razem się uda 🙂

  • Odpowiedź
    ATA
    29-06-2012 o 08:14

    Witam.
    Dziewczyny ratujcie nie wiem co robic, moja dzidzia ma 6 tygodni karmie ja piersia ale o przerwach 3 godz. nie ma mowy Julia ciagle siedzi przy cycu spi po 10 minut a ja nie moge nic zrobic w domu, wyjscie na spacer to tragedia bo placze . Nie daje juz rady i zastanawiam sie nad butelka 🙁

    • Odpowiedź
      Kasia
      29-06-2012 o 08:29

      ATA, czy maluszek tak miał zawsze czy teraz np. jest po szczepieniach?
      Dobrze, żebyś umówiła się z konsultantem laktacyjnym. Wtedy porozmawia z Tobą jak wygląda karmienie w ciągu dnia, zobaczy jak karmisz piersią i poradzi, co w takiej sytuacji zrobić.

  • Odpowiedź
    GosiaMK
    15-10-2012 o 21:16

    Ja mam problemy z karmieniem piersią,byłam w poradni laktacyjnej ale póki co niestety nic nie pomogło a sytuacja jest coraz gorsza. Bardzo chcę karmić piersią mojego synka, jednak on się nie najada, cały czas ma za mało, czasami przy piersi spędza po kilka godzin, zmieniam tylko pierś co 15 albo 20 minut, a pokarmu wcale nie a coraz więcej, a nawet dzisiaj zauważyłam że jest mniej i wieczorem musiałam dokarmiać butelką jak na razie 2 razy ale nie wiem czy nie będę musiała dokarmić jeszcze, mały cały czas płacze i widać ewidentnie że jest głodny. Problem polega na tym że prawie cały czas mały jest przy piersi, czasami potrafię siedzieć z nim po 6 czy 8 godzin prawie bez przerwy, przysypia przy piersi i nic go nie jest w stanie obudzić, dopiero jak go odkładam na łóżko to zaczyna płakać, i od nowa biorę go znowu do piersi i tak potrafi być w kółko. Niby jak się dziecko często przystawia to jest więcej pokarmu, ja tego jakoś póki co nie zauważyłam. Dodatkowo takie dziecko chyba powinno sporo spać, a on śpi w nocy ok 4 godzin a w dzień zdarza się że śpi 3 do 4. Nie wiem co mam zrobić, cz zostawiać go jak płacze z głodu ignorować go i pozwolić żeby piersi odpoczęły czy uparcie przystawiać co 15 minut do każdej z piersi, czasami trwa takie przystawianie po kilka godzin. Czy takie częste przystawianie sprawia że laktacja się cofa?. Doradca laktacyjny póki co jakoś specjalnie mi nie pomógł. Walczę już z tym karmieniem 4 tydzień, mam już powoli dosyć i chyba będę musiała przejść na karmienie butelką. Jak macie jakieś dobre sposoby na poprawienie takiej sytuacji to proszę o pomoc.

    • Odpowiedź
      Kasia
      16-10-2012 o 17:31

      Pani GosiuMK,

      Brakuje mi informacji ile ma Pani synek.

      Z informacji, które Pani podała wynika:

      – karmi Pani 15-20 minut naprzemiennie raz jedna, raz druga pierś,
      – potrafi przysypiać po 3-4 godziny,
      – gdy płacze przystawia Pani go do piersi,
      – ma Pani wrażenie jakby był cały czas na piersi.

      Rada:
      Po pierwsze obawiam się, że w ciągu doby może być za mało karmień. W ciągu doby powinno być 8 karmień. Taką liczbę osiągnie się jeśli maluszek karmiony jest, co 3 godziny jeśli np. co 2,5 godziny to karmień będzie więcej. U Pani przerwy bywają dłuższe stąd wnioskuję, że karmień może być mniej niż 8.

      Druga sprawa czy maluszek je aktywnie przez 15-20 minut czy przysypia?
      Jeśli przysypia karmienie może być nie efektywne czyli nie najada się. A to może powodować jego płaczliwość. Czy na wizycie u doradcy laktacyjnego maluszek był ważony? Czy przybrał odpowiednią ilość?

      Jeśli ma Pani wrażenie, że pokarmu jest mało. Po nieefektywnych karmieniach może Pani odciągać pokarm systemem: 7 minut jedna pierś, 7 minut druga, 5 minut pierwsza pierś, druga też 5 minut, potem 3 minuty jedna pierś i druga 3 minuty. To odciąganie pokarmu ma na celu pobudzić laktację. Zaś odciągnięte mleko może służyć jako mleko na dokarmienie po „nie efektywnym” karmieniu.

      Natomiast bardzo ważna jest wizyta u doradcy laktacyjnego, który oceni czy prawidłowo przybiera maluszek na wadze. Czy dobrze się przystawia do piersi? Być może wystarczy troszkę skorygować Państwa ustawienie, zwrócić Pani uwagę na kilka elementów by karminie piersią było udane.

  • Odpowiedź
    GosiaMK
    24-10-2012 o 20:02

    Pani Kasiu bardzo dziękuję za odpowiedź.
    Mój synek ma 5 tygodni, ostatnio jak byliśmy w poradni gdy miał 3 tygodnie w przeciągu tygodnia przybrał na wadze 200gr.niby wszystko w porządku. Największy problem jest w tym że on cały czas chce być przy piersi, ja bym chciała żeby go karmić 8 razy dziennie ale to jest nie możliwe dlatego że kiedy zaczynam jedno karmienie to kończy się ono po 4 a nawet 8 godzinach. Ja nawet za bardzo w tym czasie nie mogę wyjść do łazienki już nie mówiąc o zrobieniu sobie kanapek. Jak widzę że lekko przysypia przy jedzeniu(oczywiście próbuję go budzić, co nie zawsze jest skuteczne)i odkładam go z nadzieją że pośpi chociaż pół godziny, w momencie odłożenia go zaczyna znowu płakać. Karmienie jest bardzo ważne i naprawdę walczę o to by go karmić piersią od tych 5 tygodni, ale powoli tracę już cierpliwość, jestem wykończona. Nie mogę nawet z nim wyjść na spacer bo na spacerze też płacze, ja widzę że on jest głodny, bo ssie rękę a do tego płacze. Dla przykładu podam jak wygląda moje karmienie w ciągu dnia:
    2.20-2,35pl
    2,40-2,50pl
    2,50-3,10pp
    3,27-3,40pl
    3,45-3,50pp
    5,40-6,05pp
    6,10-6,20pl
    6,30-6,40pl
    6,50-7,05pp
    7,25-7,45pp
    7,45-8,025pl
    11,17-11,37pp
    11,42-11,55pl
    12,00-12,15pl
    12,55-13,15pp
    13,17-13,25pl
    13,35,13,50pl
    13,50-14,05pp
    15,00-15,17pp
    15,20-15,35pl
    16,05-16,25pp
    16,27-16,37pl
    16,50-17,03pl
    17,05-17,25pp
    17,25-1755pl
    18,10-18,39pp
    18,53-19,18pl
    19,25-19,38pp
    20,25-20,35 pp
    20,40- sztuczne butelka 45ml
    21,10-21,30pl
    21,30-21.50pp
    22.00 butelka sztuczne 55ml.
    23.20-23,30pl
    23,34-23,44pp
    23,50-00,00pl.
    4,00-4,30pp
    4,35-4,47pl
    5,15-5,30pl
    itd. pp-pierś prawa, pl.pierś lewa.
    Śpi dosyć mało w nocy potrafi przespać 3- do 4 albo ostatnio zdarzyło u się nawet 5 godz. w dzień czasami zdarza mu się przespać 2 razy po 2 godziny albo raz 3 i drugi raz 2 godziny. Smoczka nie chce ssać, wypluwa. Jak go noszę na ręce zazwyczaj przemieszcza się w kierunku piersi i cały czas szuka. Próbowałam odciągać pokarm laktatorem raz po przerwie 4 h udało mi się zciągnąć 110ml z obu piersi,ale pozniej 2 razy pod rząd po 2 godz, przerwy zciągnęłam tylko po 60 ml. z obu piersi. Nie wiem czy to jest dobrze czy za mało. Chciała bym zciągać częściej pokarm ale nie mam kiedy ponieważ on co chwilę jest głodny. Już naprawdę powoli tracę wiare w to że uda mi się go karmić piersią.

    • Odpowiedź
      Kasia
      25-10-2012 o 14:27

      Może spróbuje Pani np. karmić piersią 15-30 minut, a następnie podać wcześniej odciągnięty pokarm butelką. Sprawdź czy przy takim systemie będzie Pani miała czas dla siebie. Potrzebuje Pani również czasu dla siebie stąd np. w spacer z maluszkiem niech spróbuje Pani zachęcić kogoś z rodziny, przyjaciółkę. Tak, żeby z godzinkę, półtorej chociaż miała Pani dla siebie.

      Jeśli Pani np. odciąga pokarm o godzinie 12, to kolejne odciąganie ma sens za 3 godziny. Chyba, że czuje Pani wcześniej np. po 2h, 2,5h że piersi należy opróżnić.

      Dobrze byłoby, żeby akt karmienia zobaczył doradca laktacyjny. Może znajdzie rozwiązanie.

      Ew. jeśli maluch płacze to poszukać czegoś zastępczego od piersi np. noszenie maluszka w chuście, bujanie, przytulanie. Może to pomoże.

  • Odpowiedź
    GosiaMK
    25-10-2012 o 17:00

    Dziękuję bardzo za pomoc, już tracę powoli cierpliwość i zaczynam wątpić w to że dam radę. Spróbuję jeszcze tydzień i zobaczę jak będzie to wyglądało z użyciem laktatora. Dziękuję jeszcze raz za odpowiedź i pozdrawiam ciepło.

    • Odpowiedź
      Kasia
      25-10-2012 o 20:13

      GosiuMK trzymam kciuki 🙂 Wierze, że uda się znaleźć rozwiązanie 🙂

      Pozdrawiam,
      Kasia

  • Odpowiedź
    IZA
    16-02-2013 o 16:05

    Witam,
    mam podobny problem co Gosia MK tylko moja córa aktualnie 6 tygodni na początku (czyli około 2 tygodnia) straciła na wadze i Pani położna kazała ją przez tydzień dokarmiać mlekiem mm. Po tygodniu kazała odstawić butelkę i karmić sama piersią ale mała nauczyła się już butelki. Walczyłam trzy dni aby oduczyć ją butelki po czym poszłam do lekarza. Znowu nastąpił w ciągu tygodnia mały przyrost wagi po 60g i lekarka znowu kazała ją dokarmiać. Było to 2 tygodnie temu i mała coraz bardziej woli mm niż moje. Dlatego muszę zaznaczyć że próbowałam odciągać pokarm i po godzinie odciągnęłam ledwo 15ml. Czy to oznacza że rzeczywiście mam mało pokarmu? A do tego mała przy karmieniu po 5 minutach się zaczyna szarpać i płakać. Co robić?

    • Odpowiedź
      Kasia
      16-02-2013 o 16:15

      Izo,
      Warto umówić się na wizytę u konsultanta laktacyjnego. Myślę, że trzeba będzie pobudzić laktację (za pomocą oddciągania pokarmu), przystawiać dziecko do piersi. Mleko uzyskane z odciągania będzie mogło iść na konto dokarmiania małej. Natomiast indywidualny harmonogram, propozycje jak skorygować karmienie piersią, to doradzi doradca laktacyjny.

      Jeśli jest Pani z Warszawy, proszę napisać spróbuję pomóc. Natomiast przez internet nie uda mi się udzielić Pani porady.
      Nie wiem czy dobrze zrozumiałam to zdanie: „Dlatego muszę zaznaczyć że próbowałam odciągać pokarm i po godzinie odciągnęłam ledwo 15ml.” Zrozumiałam, że odciągała Pani przez godzinę czyli 60 minut i udało się ściągnąć 15 ml. Jeśli tak było, to ściąganie przez 60 minut to stanowczo za długo. Do rozbudzenia laktacji trzeba cierpliwości, systematyczności i wiary, że się uda 🙂

      Głowa do góry i proszę rozejrzeć się za doradcą laktacyjnym.
      Kasia

  • Odpowiedź
    IZA
    18-02-2013 o 11:37

    Dziękuję za poradę i dodanie otuchy. Już zaczęłam szukać poradni laktacyjnej w mojej okolicy

    • Odpowiedź
      Kasia
      18-02-2013 o 18:23

      Izo, Trzymam kciuki, żeby się udało 🙂

  • Odpowiedź
    inka
    26-11-2014 o 21:38

    U nas początek byl cudny. Juz w szpitalu produkcja ruszyla pełną parą ale jakiegoś strasznego nawalu nie bylo, gdyz synus ssal co 2-3 godziny. Nawet w nocy. I pieknie przybieral. W pierwszych 2 tygodniach 800g. Na pierwszym szczepieniu po 4 tygodniach ponad 700g. Schody zaczęły się pojawiać się jakieś 2 tygodnie temu. Na widok piersi prezy sie krzyczy i płacze. I ciągle wypluwa. Wieczorem mocno sie prexy a noszony na rękach kuli i jakby „cisnie” potem umeczony zasypia. Pewnie to kolki. Jak pozbędzie się gazów wszystko jest ok. Poza tym jest radosny i spokojny. Do godzin wieczornych. Od tego czasu nasze karmienia sa baaaardzo krótkie czasem nawet nie trawia 5 minut a dunek ma dopiero 10 tygodni. Ostatnio odciagalam pokarm między karmieniami ale mały choc przy piersi plakal nie chcial dojesc mleczka z butli. A do tej pory jak byl głodny to butla nie była problemem. Zawsze daje mu tylko moje sciagniete mleko. Mm nawet nie mam w domu. Ostatnio maluch nie dość że ssie krótko do 5 minut to wydłuża przerwy między karmieniami. I slabo przybiera. Przez 4 tygodnie tylko 300g. Dzis pominal jedno karmienia. I chciałam to odciagnac. Wyszlo mi ledwie 40ml 🙁 . I czuje coraz większy stres 🙁 chce karmic tylko piersią ale boje się zeby go nie glodzic 🙁 generalnie synek jest pigodny i bardzo ruchliwy. Pozozony na brzuszku bez problemu pelza i bardzo mocno trzyma główkę. Mogę prosić o radę? Bo juz nie wiem co robić 🙁

  • Napisz komentarz

    Zapraszam
    na darmowy kurs!

    Jestem położną i kurs stworzyłam z myślą o Tobie, przyszła mamo, żeby być Twoim przewodnikiem po narodzinach, karmieniu piersią i macierzyństwie.

    Kasia Płaza-Piekarzewska — Położna

    P.S. W każdej chwili możesz wypisać się z kursu.