W lipcu byłam tydzień na urlopie i porwałam ze sobą książkę pt. „Dziecko z Bliska” Agnieszki Stein. Wybrałam tę lekturę dlatego, że jechałam do przyjaciółki i jej dzieci Jak się domyślacie niektóre sprawy omawiane w książce mogłam od razy przedyskutować na miejscu z mamą dwójki dzieci. Żałuję tylko, że nie robiłam na bieżąco notatek.
Lekturę zaczęłam już w trakcie czekania na samolot, oto dowód:
Powiem szczerze, ze na początku miałam pewne trudności ze skupieniem się na tej książce. Z czasem przyzwyczaiłam się do stylu w jakim została napisana. Autorka opisuje aspekty budowania relacji z dzieckiem na licznych przykładach, do tego dodaje badania naukowe jako ciekawostki. To bardzo wzbogaca książkę i dodaje jej wartości. Na zakończenie omawianych zagadnień znajdujemy ich podsumowanie. Dzięki temu przeczytane wiadomości utrwalają się.
Długo zastanawiałam się jaki nadać tytuł wpisowi z recenzją. W końcu wybrałam „Wychowanie czy budowanie relacji z dzieckiem”. Bo choć wydawałoby się, że te dwa pojęcia są tożsame to jednak znaczą coś innego. Definicje przetaczam za słownikiem języka polskiego:
Definicje:
Wychowanie
1. «ogół zabiegów mających na celu ukształtowanie człowieka pod względem fizycznym, moralnym i umysłowym oraz przygotowanie go do życia w społeczeństwie»
2. «umiejętność zachowania się w towarzystwie»
Relacja
(…)
3. «związek zachodzący między ludźmi lub grupami społecznymi»
(…)
A jak Ty uważasz? Może można i wychowywać i budować relację? Aczkolwiek mi wychowanie kojarzy się z systemem kar i nagród. A Agnieszka Stein jest daleka od karania dzieci. Można zadać pytanie: „W jaki sposób Pani Agnieszka pokazuje, że dziecko źle zrobiło?” Otóż przetoczę fragment z wstępu do książki:
Jak pisze sama autorka: „Zostałam nazwana kosmitką. Naprawdę. Moi uczniowie z gimnazjum stwierdzili, że jestem chyba z jakiejś pozaziemskiej cywilizacji, bo… nie stosuję wobec mojego dziecka żadnych kar. Rozmowa nie była pierwszą ani ostatnią na ten temat, jaką z nimi odbyłam. Młodzież długo drążyła, dopytywała się i upewniała, czy na pewno nie zaszło jakieś nieporozumienie.
– To jak pani go uczy odpowiedzialności – zapytał zatroskany 16-latek.
– Jak się wydarzy jakiś kłopot, to razem go próbujemy naprawić. Na przykład jak pomalował ścianę w kuchni, to razem ją malowaliśmy.
– Aaaa… czyli musi naprawić to, co zepsuł? – wyszeptał mój rozmówca. Ciesząc się pewnie w duchu, że jednak jest na świecie jakaś sprawiedliwość.
– Nie do końca… czasem ja naprawiam albo robimy coś razem. Często rozmawiamy albo zdarza się, że ogóle nic nie robimy…
I zostałam kosmitką.Cytat pochodzi z książki „Dziecko z bliska” Agnieszki Stein, wydawnictwo Mamania.
Tak o to autorka książki przyznała się, że jest kosmitką I to cóż może i prawda w końcu przedstawia nam w swojej książce nie standardowe sposoby na budowanie relacji i kształtowanie młodego człowieka. Przedstawia między innymi stwierdzenie, że „podstawą wychowania nie musi być strach„. A któż nie słyszał jako dziecko „bo przyjdzie cygan i Cię porwie”
A może tylko ja miałam takich pomysłowych dziadków i rodziców
Co nie znaczy, że mamy dziecku pozwolić na wszystko, chodzi o wyznaczenie granic, które pozwolą dziecku czuć się bezpiecznie. To w efekcie oznacza stworzenie konkretnych zasad w rodzinie i ich przestrzeganie.
W dalszej części autorka przedstawia rodzicielstwo bliskość, następnie relację i przywiązanie dlaczego to jest takie ważne I jakie są typy przywiązania. Także tutaj mamy sporo przetoczonych eksperymentów i troszkę teorii połączonej z praktyką
Po rozdziale o relacji, kolejny jest o regulacji, a po o rozwoju. I w tym miejscu moja książka jest KOLOROWA multum oznaczeń i zakreśleń. Tak to burzliwa część książki
Jak wiadomo mały człowiek w szybkim tempie staje się dorosły. Jego rozwój jest intensywny, a zmiany zachodzą w zawrotnym tempie. Bo to jest tak, że jak spotkałam 7 lat temu koleżankę z wózkiem i jej nowo narodzonym dzieckiem to jak zobaczyłam tego samego chłopca po 7 latach to zupełnie inny człowiek!
Choć my się nie wiele zmieniłyśmy jeśli chodzi np. o wygląd
To on już nie przypominał tego bobasa w wózeczku, a małego mężczyznę. Tak, tak… dzieci w zawrotnym tempie się zmieniają. A Pani Agnieszka Stein zachęca by „przykucnąć” spojrzeć na świat jego oczami, postarać się dostrzec jakie może mieć problemy ze swojego punktu widzenia i starać się jemu pomóc. Być przewodnikiem po świecie, nie karać dzieci, a pokazać im jak mogą uczyć się na błędach. A jak na rozrabiają to pokazać im jak mogą to naprawić.
Książkę czyta się bardzo szybko, warto mieć pod ręką kolorowe naklejek, ołówka i może notesik. Zapisywać co ciekawsze rady i mieć je gdzieś pod ręką Mi zabrakło notesika i ołówka, ale książka jest pełna kolorowych oznaczeń! Spójrz:
Czekam na Twoją opinię
P.S. Jak widzisz nie bez powodu na okładce jest lupa i pod tytuł brzmiący „Zbuduj szczęśliwą relację”!
10 komentarzy
Krzysztof
14-08-2012 at 13:24Wow. Ale fajna notka. A i książka pewnie cenna. Spodziewamy się Synka już niedługo i moja pewność co do mojego przygotowania i wiedzy (do niedawna czułem się encyklopedią) jest coraz bardziej chwiejna.
Może poleci Pani jakąś pozycję, jak obchodzić się z noworodkiem, czego się spodziewać? A może jakieś rady i wskazówki?
Kasia
14-08-2012 at 14:04Panie Krzysztofie,
Książki jakie mogę polecić jest „Język niemowląt” Tracy Hogg oraz „Więź daje siłę” Ewelin Kirkilionis
Z każdej z nich można wywnioskować coś dla siebie.
Obje mogą wydawać się bardzo skrajne poglądowo
Natomiast na deser polecam „Macierzyństwo non fiction. Relacja z przewrotu domowego” Joanny Włoźniczko – Czeczott
Pozdrawiam serdecznie,
Kasia
P.S. A jak znajdzie Pan inną ciekawą książę godną polecenia to proszę napisać
Magda
15-08-2012 at 08:23Ja również polecam „Język niemowląt” Tracy Hogg. Ta książka pomogła mi zrozumieć mojego synka.
mjusta
15-08-2012 at 08:24ja tez spodziewam sie za 10 tygodni synka i chetnie skorzystam z Pani propozycji lektur. Dziékujé za nie!
ja jednak uwazam, ze w niektorych sytuacjach kary sa niezbedne- trzeba umiec miarkowac bledy – nie wszystkie powinny ujsc dziecku bez kary.
Dana
15-08-2012 at 08:33Opis zachęcający do zapoznania się z lekturą, jak będę miała okazję to na pewno przeczytam tę książkę. Jak na razie w kręgu moich zainteresowań są publikacje na temat niemowląt – już niedługo urodzi się nasza córeczka i muszę przyznać, że w okresie ciąży towarzyszyły mi tylko dwie książki związane z tą tematyka: „W oczekiwaniu na dziecko” i „Język niemowląt” – uważam, że co za dużo to niezdrowo i nie chciałam tysiąca książek z tysiącem odmiennych rad
mona
15-08-2012 at 12:53witam!!
Ta notatka skłoniła mnie do zamówienia książki. Może to byc ciekawa lektura pomocna przy budowaniu relacji z własnym dzieckiem, jak i z moimi podopiecznymi z pracy. Czekam z niecierpliwością na przesyłkę
pozdrawiam,monika
Kasia
15-08-2012 at 16:07Mona,
Jestem ciekawa czy Ci się spodobają przedstawione w niej pomysły na budowanie relacji z dziećmi 
Cieszę się
Pozdrawiam,
Kasia
marlena
15-08-2012 at 17:53Witam
Artykuł mile zachęcający do lektury, z pewnością zakupię, mam trzyletniego synka i stosuje różnych metod do budowania relacji, ale jest bardzo różnie z tym w praktyce. Byłabym wdzięczna za polecenie podobnych ciekawych książek :-)))
Magie_74
16-08-2012 at 10:29Witam
zdecydowanie polecam również książkę Tracy Hogg „Język niemowląt”. Urodziłam córkę po 17 letniej przerwie od pierwszego dziecka w wieku 40 lat i byłam bardzo zestresowana, że sobie nie poradzę z niemowlęciem. Ta książka bardzo mi pomogła i chociaż czasami się kłóciła ze mną wewnętrznie to jednak po zastosowaniu rad i planu dnia życie stało się prostsze. Moja córka ma teraz 8 miesięcy, zasypia sama w łóżeczku, jest pogodnym niemowlęciem karmionym mieszanie (piersią i butelką) również za radą Tracy Hoog. Planuję kupić drugą część tej książki o dwulatkach.
Na okres ciąży polecam książkę pt „Ciężarówką przez 9 miesięcy”- rewelacyjna!
aneta
29-05-2013 at 12:18książka jest świetna, tyle:)